Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
134.368.253 wizyty
Ponad 1049 autorów napisało dla nas 7199 tekstów. Zajęłyby one 28313 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 2721 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Religia to mentalny wyrostek robaczkowy, przestarzały, ale jeszcze nie obumarły (często w stanie zapalnym).

Dodaj swój komentarz…
Klopton - Szkoda, że...
Nie widzę w kulturze nigdzie przejawów konstruowania jakichkolwiek sfer naszego życia w oparciu o spuściznę Greków czy myśl Nietzschego.
Błędnie wrzucamy do antyku Rzym, który moim zdaniem był początkiem Chrześcijaństwa i z antyku tylko kserował i wypaczał. To ucisk Rzymu wywołał resentyment i potrzeby egalitaryzmu, Greka z tym nie miała wiele wspólnego, to model funkcjonowania Rzymu z ruchów egalitarnych wytworzył ich przeciwieństwo czyli elitarne Papiestwo.

Współcześnie niczego od Nietzschego się nie nauczyliśmy, nadal we wszystkich sferach życia rządzi "wroga życiu" teologia. To, że przybrała sprytnie maski i nazywa się humanizmem i technokracją (lub scjentyzmem) nie zmienia treści - nadal mamy przymus wrogi życiu i wolności, w imię świętych wartości samych w sobie, tzw "prawdy naukowe" chcące zastąpić naturę i życie sztucznym substytutem i humanistyczne wartości których nie sposób uzasadnić inaczej jak tylko wiarą w ich obiektywność. W obydwu przypadkach za kwestionowanie czeka ostracyzm i to jedyna spuścizna grecka jaką się obecnie praktykuje. W całej reszcie jesteśmy pod dominacją kultury łacińskiej, czyli wrogiej poezji i wolności.
Autor: Klopton  Dodano: 03-05-2017
Reklama
Klopton - świat Nietzschego...
...wyglądałby w ten sposób: więcej pokory ale i godności, powagi, dostojeństwa.

Gdyby nauka wzięła sobie do serca, tą względność i ograniczenia poznania racjonalnego, to do dziś mielibyśmy zdrową i wysoką jakościowo żywność oraz o połowę mniejszą liczbę chorób i skuteczniejszą medycynę, lepsze środowisko. Człowiek nie ma zbyt wielkiego pojęcia o materii organicznej oraz o jej możliwościach, dopiero zaczyna to poznawać i wie to każdy kto rozumie tutaj Nietzschego i jego dystans wobec "obiektywności" racjonalnego poznania. Odrzucając wiarę w "obiektywność" poznania racjonalnego każdy staje się ostrożniejszy, czeka aż pozna coś lepiej zanim zacznie stosować. Tymczasem my współcześnie walczymy ze szkodami jakie sami wyrządzaliśmy w ubiegłych dekadach podnietą w "polepszanie natury" .

Podobnie z humanizmem, to wyrównywanie do dołu szkodzi najlepszym jednostkom. W każdej drużynie najlepszy zawodnik powinien być niesiony przez tych słabszych, a nie odwrotnie gdzie słabsi wysysają energię i talent tego najlepszego, przez co traci się poczucie jakiejkolwiek godności, cokolwiek się nie zrobi, wszystko staje się podobne do wszystkiego innego. Jaki cel w byciu wtedy lepszym w czymkolwiek?
Autor: Klopton  Dodano: 03-05-2017
Alderyk Olrzyk - Nietzscheańska diagnoza...
wydaje się trafna, ale tylko w tej części, w której odnosi się ona do krytyki nauki chrześcijańskiej, jaką można by tu nazwać "ewangelią dla owiec". Powiedziałbym nawet coś więcej - ta część Nietzscheańskiej diagnozy jest trafna wobec każdej "ewangelii dla owiec", niezależnie przez kogo i w jakich czasach owa dobra nowina jest głoszona i pod czyje gusta zostaje skrojona. W tym kontekście uderzająco aktualnie brzmi Nietzscheańska maksyma o drogach do władzy, zaczerpnięta z Woli Mocy, jaką Autor otworzył artykuł. Tak właśnie działa dziś marketing polityczny w tzw. liberalnych demokracjach, za pomocą podobnych chwytów, niejako - ex machina, kreuje się nowych liderów, przywódców partyjnych, kandydatów na najwyższe stanowiska państwowe. To zwraca jednak uwagę, że poza "ewangelią dla owiec" istnieje również "ewangelia dla pasterzy", a może nawet - "ewangelia dla panów pasterzy", czego Nietzsche był doskonale świadom, podobnie jak tego, że owa ewangelia dla pasterzy i ich panów nie ma (i nie może mieć) nic wspólnego z "ewangelią dla owiec". Poza tym jestem zdania, że Nietzsche powtórzył, tylko w gorszym stylu to, o czym o wiele jaśniej pisał wcześniej Ludwig Feuerbach, a przed nim - Friedrich Schleiermacher (przynajmniej jeśli chodzi o psychologię i etykę).
Autor: Alderyk Olrzyk  Dodano: 03-05-2017
Michał Borkowski - Co by było, gdyby...
"Nie widzę w kulturze nigdzie przejawów konstruowania jakichkolwiek sfer naszego życia w oparciu o spuściznę Greków czy myśl Nietzschego".

Ja natomiast dostrzegam w niewielkich ilościach w przestrzeniach sztuki, polityki, tej z "wyższej półki", bardzo, bardzo jeszcze nieśmiało pojawiającej się w przestrzeni publicznej. Często dla zatarcia własnych śladów pochodzenia, pod nomenklaturą zupełnie sprzeczną z treścią, jakie się wyraża.

"To ucisk Rzymu wywołał resentyment i potrzeby egalitaryzmu, Greka z tym nie miała wiele wspólnego, to model funkcjonowania Rzymu z ruchów egalitarnych wytworzył ich przeciwieństwo czyli elitarne Papiestwo".

Tu się akurat w dużej mierze zgodzę, ponieważ w Rzymie dopiero zaczęto chrześcijanina traktować "poważnie", stąd chrześcijaństwo dynamicznie w przestrzeni publicznej się rozprzestrzeniło. Nasuwa się jednak pytanie, a co mieli zrobić, udawać, że chrześcijan nie ma? Walczyli z nimi, zwalczali ich. Pytanie więc, w czym zawiodły metody, że chrześcijaństwo w końcu się zinstytucjonalizowało? Pytane, czy zawiodły same metody, czy może wpływ na przemiany miało także historyczne położenie starożytnego Rzymu, który dławiony był licznymi wojnami, a chrześcijaństwo wykorzystało tylko moment nieuwagi? To tylko spekulacje.
Autor: Michał Borkowski  Dodano: 04-05-2017
Michał Borkowski - Co by było, gdyby...
Co do drugiej części komentarza, to trudno coś więcej dodać. Diagnoza przerażająco prawdopodobna.

Może tylko to, że przecież jesteśmy, jak mawiał Nietzsche: "zrewolucjonizowani przeciwko Rewolucji", więc wypada po prostu "wziąć się w garść" i stopniowo odzyskiwać utracone wpływy dla tego, co dostojne w bycie w całości? Nie od razu Rzym zbudowano?
Autor: Michał Borkowski  Dodano: 04-05-2017
Michał Borkowski - Identyfikacja, czy diagnoza?
"Powiedziałbym nawet coś więcej - ta część Nietzscheańskiej diagnozy jest trafna wobec każdej "ewangelii dla owiec""

Oczywiście, ja również wspomniałem w pracy, że chrześcijaństwo jest dla Nietzschego jedynie figurą, odnośnikiem dla całościowej jego krytyki, właściwie rozumianej, która skierowana jest wobec wszelkich ruchów nihilistycznych. Nietzsche "używał" chrześcijaństwa tylko i wyłącznie dlatego, że kultura zachodnioeuropejska została zawłaszczona właśnie przez ten konkretny ruch nihilistyczny. Nie ma jakichś szczególnych uprzedzeń wobec chrześcijaństwa.

"To zwraca jednak uwagę, że poza "ewangelią dla owiec" istnieje również "ewangelia dla pasterzy", a może nawet - "ewangelia dla panów pasterzy", czego Nietzsche był doskonale świadom, podobnie jak tego, że owa ewangelia dla pasterzy i ich panów nie ma (i nie może mieć) nic wspólnego z "ewangelią dla owiec"".

Oczywiście, przecież Nietzsche widzi wielkie możliwości w takim zabiegu:

„Wartości słabych są górą, ponieważ mocni przejęli je, by przez to kierować...“,

F. Nietzsche, Wola mocy, tłum. Konrad Drzewiecki, Wydawnictwo vis-a-vis/Etiuda, Kraków 2011, s. 67.
Autor: Michał Borkowski  Dodano: 04-05-2017
Klopton - Rzym
Ja uważam, że Chrześcijaństwo jest kontynuacją Rzymu który nie jest tutaj ofiarą, on przetrwał do dziś właśnie dzięki niemu.

Jak wyglądałaby Europa gdyby nie było Rzymu, a Grecja żyła dłużej? Mielibyśmy do dziś tradycje Celtów, Galów, Germanów i Słowian i być może jakąś wielką Rzymsko-Macedońską, aktywnie uczestniczące w budowaniu się kultury, moralności ale i samego chrześcijaństwa które i tak by powstało, bo wynika ono z pewnych duchowych i ewolucyjnych procesów do których ogólna historia się praktycznie nie odnosi, a które można rozpoznać studiując inną wiedzę.
Zamiast 3 odłamów chrześcijaństwa moglibyśmy mieć jego lokalne odmiany dostosowane do mentalności narodowych. Ruch egalitarny z mentalnością niewolnika i tak by postępował ale bez problemów tożsamościowych co moim zdaniem oszczędziłoby nam takich zjawisk jak faszyzm i komunizm, bo są one tym samym resentymentem słabych wobec tyrani scentralizowanej władzy. Greka to republika, Rzym to demokracja.
Autor: Klopton  Dodano: 04-05-2017
Klopton - Greka
Grecja utworzyła idee Państwa zupełnie inną niż Rzym. Chrześcijaństwo w krytyce Nietzschego to problem mentalności słabego, który nie chce siebie doskonalić a świat upiększać, on chce doskonalić świat a upiększać samego siebie, dlatego z całej nauki Chrystusa kładzie nacisk głównie na idee zbawiciela, odkupiciela który swym męczeństwem posprząta ludzkie brudy, czyli upiększy grzeszną ludzką naturę, a współczuciem do bliźnich udoskonali się świat - abstrakcja do dziś żywa.
Grek to widział inaczej - realnie - świat widział jako wyzwanie, test konieczny do doskonalenia samego siebie, nie chciał niczego w nim poprawiać i to Mądrość, która miała się wyłonić z Polis i z filozofii była Chrystusem i ludzkim zbawieniem. Grek nie stworzyłby Obywatela tak jak to zrobił Rzym, i współczesnej nam polityki, bo w Polis nie chodziło o służbę dla abstrakcji jaką miało być państwo zarządzane przez "zbawiciela" czyli jakiegoś monarchę, papieża czy nawet senat/polityków. W Polis każdy służył realności, czyli miejscu w którym mieszkał a przez to służył samemu sobie.
Taki świat to świat małych lokalnych republik bez imperialnej władzy centralnej - historia wyglądałaby zupełnie inaczej gdyby była czysto grecka, chrześcijaństwo także.
Autor: Klopton  Dodano: 04-05-2017
Michał Borkowski - Rzym - "przedłużenie"..
Rozumiem, ja jednak Rzymu do roli epigona Grecji nie sprowadzałbym.

Rzym pogański może był nawet doskonalszy w niektórych aspektach, jeśli mówimy o eksternalizacji tego, co dostojne w bycie. Grecy ograniczali swoje obywatelstwo wyłącznie do więzów krwi, Rzymianie, jak wiadomo dopuszczali możliwość "gentryfikacji" niewolnika, jeśli ten odpowiednio przyczynił się do pracy na rzecz tamtego społeczeństwa.

Nie rozumiem za bardzo, co mielibyśmy zyskać na deprecjacji starożytnego pogańskiego Rzymu?
Autor: Michał Borkowski  Dodano: 05-05-2017
Klopton - @Michał Borkowski
Niewolnik przyczynił się do pracy na rzecz jakiego społeczeństwa? Abstrakcyjnego/teoretycznego, tego tylko z mapy.
Realnie to na rzecz kasty społecznej, zamożnych polityków, wojskowych, urzędników, kupców czyli to co mamy do obecnie - 20% zgarnia zyski z pracy pozostałych 80%.
W Grecji nie było obywatela i nie było społeczeństwa, czyli abstrakcji, była realność czyli lud i każdy wedle swoich zasług. Byłeś podbity i obcy, z poza ludu to byłeś niewolnikiem.
Można mówić, że osiągamy dziś postęp w tej kwestii ale to tylko na papierze, teoretycznie. Realnie większość ludzi ma tak samo ograniczone możliwości współuczestnictwa w kreowaniu swojej kultury jak to miał kiedyś niewolnik, możesz wszystko...o ile cię stać i nie zagrażasz politycznej poprawności czyli swemu panu.

przykład:
Co decyduje o tym jak zostaną w województwie rozdzielone środki na budowę np dróg? W modelu greckim, były by to zasługi "Polis", czyli najlepszy powiat, bo jest ośrodkiem strategicznym, dostaje pierwszy i najwięcej.
W modelu rzymskim, układy i koneksje z władzą, z systemem, czyli wola ludu, tam gdzie najgłośniej krzyczą i wybiorą sobie tego co im "załatwi".
Autor: Klopton  Dodano: 05-05-2017
Klopton - pozornie   1 na 1
Z pozoru wygląda jak to samo, ale w szczegółach jest różnica:

Jeśli ten lepszy jest tym, kto się zasłużył w obronie swojego miejsca zamieszkania i wspólnym wysiłkiem, czyli debatą obywatelską na Agorze wyraził swój charakter, to można powiedzieć, że wydał z siebie maksimum swojej potencji.
Jeśli natomiast ten lepszy jest tym, komu udało się tylko podbić i przymusem, szantażem, cwaniactwem politycznym (retoryką/sofistyką) presją, wymusił na tzw społeczności zgodną reakcję, bo ograniczył ich możliwości wyboru, to można powiedzieć, że wydał z siebie tylko coś w rodzaju instynktu zachowawczego, "mądrość" ale tą tylko biologiczną, samozachowawczą a nie twórczą.

Rzym Chrystusa nie stworzył, bo Chrystus jest pewną energią ewolucyjną a nie postacią historyczną, nie stworzył też nauki ani treści chrześcijaństwa, to również ewolucja, stworzył za to chrześcijański instynkt samozachowawczy, ten resentyment niewolnika który nie ma opcji wyboru, bo nawet jako obywatel i tak robił na rzecz abstrakcji na mapie a nie na rzecz swojego miejsca zamieszkania.
Zrobił to właśnie imperializmem, odebrał ludziom godność ich miejsca zamieszkania na rzecz Idei wielkiego Imperium na mapie.
Autor: Klopton  Dodano: 05-05-2017
Michał Borkowski - Kolumbarium
"Jeśli natomiast ten lepszy jest tym, komu udało się tylko podbić i przymusem, szantażem, cwaniactwem politycznym presją, wymusił na tzw społeczności zgodną reakcję, bo ograniczył ich możliwości wyboru, to (...) wydał z siebie tylko coś w rodzaju instynktu zachowawczego, "mądrość" ale tą tylko biologiczną, samozachowawczą a nie twórczą".

I tak i nie. Zgoda, że taka metoda przejmowania władzy nie jest dla Nietzschego celem samym w sobie, jak wspomniałeś, nie jest twórcza. Natomiast, nie można powiedzieć, że Nietzsche w pewnych wypadkach nie dopuszcza nihilistycznych metod. Czasami trzeba cnocie pomóc zapanować. Jego stosunek do Machiavellego nie jest jednoznaczny. Pamiętajmy ponadto o słynnym stwierdzeniu Nietzschego — że i "Greków musimy pokonać w sobie".

"Rzym Chrystusa nie stworzył, bo Chrystus jest pewną energią ewolucyjną a nie postacią historyczną (...)".

Trochę też i stworzył, bo wepchnął go przez swój niepotrzebnie zbyt poważny stosunek wobec chrystianizmu i nieskuteczne metody na urząd, czyli coś, co Chrystusowi i jego "energii ewolucyjnej" było nietożsame. Stworzył dla chrześcijan ciało polityczne, a ruch mógł pełnić funkcję doskonałego katalizatora resentymentalnych uczuć niewolniczych. Zabrakło greckiej głębokiej pogardy dla chrześcijanina?
Autor: Michał Borkowski  Dodano: 09-05-2017
Klopton
Nietzsche nie jest jednoznaczny chyba wobec wszystkiego dlatego ja tutaj też wyrażam i swoją opinię.

W pewnym sensie można powiedzieć, że Rzym i stworzył Chrystusa jako ciało polityczne, bo dzięki niemu właśnie przetrwał.
Grek nie pogardzałby chrześcijaninem, jak już to tylko tym zrodzonym przez Rzym, Grek dodał by do Chrystusa Dionizosa, do alfy omegę, co próbowali u początku zrobić Gnostycy ale byli za bardzo pod wpływem semickim, głownie manicheizmu.
Tymczasem Rzym do Apolla(Chrystusa) dodał Marsa i mieszanka wybuchowa gotowa. Gdyby nie było Rzymu (który ma pochodzenie chamickie co w Biblii wiele złego znaczy) i Greka rozlewała by się na Europę tak jak za czasów archaicznych, to chrześcijaństwo dzisiaj jak i cała Europa była by panteizmem a nie monoteizmem skażona, a zamiast nauki scjentystycznej mielibyśmy teozofię. Bylibyśmy o jakieś 2tyś lat do przodu, ale to są już moje personalne domysły.
Autor: Klopton  Dodano: 09-05-2017
Klopton - Dionizos
Tutaj jeszcze dla lepszego zrozumienia warto dodać. Chrześcijaństwo nosi w sobie myśl Grecką mimo wszystko, właściwie to zaczęło się od gnostycyzmu który jest grecki. Chodzi tu o Platona i Sokratesa - Nietzsche nie przepadał za tymi dwoma (albo to i jeden może) właśnie z tego powodu, że podzielili świat na niedoskonały i doskonały. Platon myślał, że doskonałość jest w świecie Idei czyli dla chrześcijanina zaświaty, Sokrates natomiast myślał, że człowiek powinien się doskonalić ale tylko jednostronnie, na wzór Apolla.
Nietzsche za to kładł nacisk na Dionizosa, dlaczego? Dlatego, że moralny i cnotliwy człowiek pełen miłosierdzia prędzej czy później stanie przed obliczem zła, i co ma wtedy zrobić? Co ma zrobić jak jest groźba tego, że skrzywdzą mu rodzinę? Jak postąpić? I w tym momencie zaczyna się cała zabawa - Rzym wybrał Marsa czyli, kup sobie miecz i uprzedź wroga zanim stanie się twoim wrogiem, chrześcijanin i Platon z Sokratesem wybrał zaświaty - kiedyś będzie lepiej, bo z obronę cnoty czeka super nagroda w świecie doskonałym.
Nikt z nich nie wybrał życia i za to krytykował Nietzsche. Tymczasem stary Grek miał misteria, czyli sposób na trzymanie diabła na smyczy, na oswajanie dzikości przez co to on nią rządził a nie ona nim.
Autor: Klopton  Dodano: 10-05-2017

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365