Racjonalista - Strona główna


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
45.955.669 odwiedzin
Ponad 1074 autorów napisało
dla nas 5691 tekstów.
Zajęłyby one 22106 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Fala skandali seksualnych w Kościele:
dopiero się rozwija
osiągnęła szczyt
już wygasa
  

Oddano 55 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Aby być niepospolicie uczonym, trzeba zacząć od pospolitego uczenia się."
Komentarze do strony Terra Internetica

Dodaj swój komentarz…
amaranta - dwie uwagi
Podoba mi się Pana artykuł, ale pozwolę sobie dodać krótkie uzupełnienie/ sprostowanie do dwóch jego punktów:
1. W języku polskim "chaotyczna biblioteka" ma swój odpowiednik w postaci terminu: "metatekst", którzy poloniści wprowadzili na określenie ogromnej ilości tekstu, którego części, podobne semantycznie, połączone są ze sobą odnośnikami ( linki, inne strony: porównaj, zobacz) i różnią się od tradycyjnych odnośników w literaturze tym, że ze względu na ogromną liczbę nie sposób zapoznać się z ich całością.
2. Hegemonia języka angielskiego we współczesnym świecie nie jest zdeterminowana istnieniem internetu i analizując inne, historyczne hegemonie, dochodzi się do wniosku, że najprawdopodobniej długo nie potrwa. W języku polskim wyglądało to następująco: X - XII wiek - język czeski, przez przyjęcie chrześcijaństwa; rozbicie dzielnicowe - niemiecki, przez osadnictwo na prawie niemieckim; średniowiecze - łacina; okolice XVII wieku - moda na francuski i włoski ( dzięki królowej
Bonie); zabory - wpływy niemieckie i rosyjskie; PRL - wpływy rosyjskie. Wpływ angielskiego na polski zaczął się "podziemnie" jeszcze w PRL-u, ewaluował wraz z rozwojem techniki i dziś zbiera żniwa w postaci tysiąca niepotrzebnych, absurdalnych zapożyczeń w stylu: lubię shopingować. Fakt, że angielski jest w internecie językiem dominującym, nie jest przyczyną jego hemegonii, ale skutkiem wcześniejszej dominacji, która pojawiła się w Europie wraz z rozwojem kultury masowej i szeroko pojętą modą na mit Ameryki. Do momentu kiedy społeczeństwo nie zmądrzeje i nie odrzuci determinowanej mentalnością Stanów Zjednoczonych kultury angielski będzie na piedestale. Podejrzewam jednak, że w przyszłości językiem, który zdominuje technikę, jak również internet, prędzej stanie się japoński ( najwięcej nowinek technicznych, najwięcej badań, najwięcej nowo stworzonych obiektów, które trzeba nazwać), choć być może dziś wydaje się to dla Europejczyków ciężkie do wyobrażenia.
Autor: amaranta Dodano: 10-03-2005
Reklama
Andrzej Koraszewski - metatekst
Pięknie dziękuję, za miłe słowa. Metatekst wydaje się interesującym nowotworem, ale jeśli mam być całkiem uczciwy to nie bardzo mi "leży". W świecie języka, jest rzeczą zupełnie bez znaczenia czy coś lubimy, czy nie, ale czy się przyjmie, czy nie. "Chaotyczna biblioteka" jest bardziej obrazowa, działa na wyobraźnię. Metatekst sugeruje coś bardziej jednolitego, niemal ponowoczesną powieść, bez ładu i składu.

Lem porównywał kiedyś wielką nowoczesną księgarnię do składnicy kolorowych szkiełek, w której ukrywają się diamenty.

Język angielski - raczej miałem tu na myśli fakt, że Internet wzmacnia istniejącą dominację angielskiego. Japoński (mimo ich ogromnego wkładu w nowoczesną technikę) ma jeden feler - długo jeszcze nie ma szans na zdobycie statusu 'lingua franca'. Żeby stać się narzędziem międzynarodowej komunikacji musi być modny (czyli nauczany w szkołach - robią to dziś na liczą się skalę tylko Australijczycy i Chińczycy). Chwilowo nie ma poważnej japońskiej pracy naukowej (czy technicznej), której nie mogę przeczytać po angielsku. Na obecnym etapie nie widzę zapowiedzi trenu spadku "ważności" angielskiego jako języka ponadnarodowej komunikacji.
Autor: Andrzej Koraszewski Dodano: 10-03-2005
Kanapon - Japoński?
Internet jst tylko wyrafinowanym narzędziem. Do jego używania trzeba się wprawiać. Język internetu może to ułatwiać. Wg mnie angielski jest tym co ułatwia obcowanie z internetem. Ułatwienie korzystania z sieci nie musi się wiązać z przeszczepami językowymi. Sztuczne tworzenie na zasadzie "potrzeby chwili" odpowiedników znaczeniowych anglicyzmów w języku polskim chyba nie zawsze jest uzasadnione.

Łatwo rzucić hasło że angielski jest odwrocie. Trudniej podać sensowne uzasadnienie tego. Dominacja wciąż upraszczanego w użyciu anglo-amerykańskiego z niedużym zestawem znaków, ograniczoną liczbą ogonków i kreseczek jest faktem i tak będzie jeszcze co najmniej lat 50. Internet i komputery tylko tą dominację rozbudowały i wciąż ją utrwalają.

Dominacja języka japońskiego jest raczej wątpliwa. Chińskiego bym nie wykluczał ale japońskim włada po prostu zbyt mało ludzi i raczej nie ma on szans stania się językiem uniwersalnym. Najbardziej innowacyjną gospodarką wciąż jest gospodarka USA, obojętnie jak podchodzimy do tego faktu. Ona ma też wciąż największy potencjał rozwojowy, poziom technologiczny i udział w światowej gospodarce. I to też raczej uniemożliwia podważenie pozycji angielskiego przez np. japoński.
Autor: Kanapon Dodano: 10-03-2005
amaranta - a może jednak...
Doskonale rozumiem Panów poglądy i szanuje je, ale pragnę jeszcze raz zauważyć, że kwestia dominacji języka angielskiego odbywa sie na płaszczyźnie "tu i teraz." W historii językoznawstwa nie było języka, który potrafił utrzymać swoją dominację na stałe, choć niektórym udało się długo - jak np. łacinie w średniowiecznej Europie. Proszę zwrócić uwagę, że dla człowieka z media aetas spadek popularności łaciny również wydawał się nieprawdopodobny, gdyż wpływały na niego wszelkie realia, to jest: uniwersalizm, władza kościoła itp. Rozpowszechnienie angielskiego na świecie jest rezultatem szeregu procesów historyczno - politycznych, jak np. imperia kolonialne oraz społecznych, o czym pisałam już wcześniej. Procesy te ulegają jednak zmianie w skutek czego pozwolę sobie wysnuć przypuszczenie, że angielski wcześniej, czy później podzieli los łaciny. Czy jego miejsce zajmie język stworzony sztucznie przez nowego Ludwika Zamenhofa, czy też będzie to japoński? Proszę państwa, nie mnie to oceniać. Można wysuwać jedynie propozycje, ale oczywiście są to tylko propozycje, bo na dzień dzisiejszy nie sposób określić procesów historycznych, które wyprą angielski.
Pozdrawiam serdecznie
Autor: amaranta Dodano: 10-03-2005
asidlare - ...
Na początku odniosę się do twierdzenia, że dostęp do internetu powoduję zwiększenie popularności języka angielskiego. Czy na pewno to zasługa internetu? A czy możliwe jest znalezienie sensownego naukowego artykułu technicznego w języku polskim? Z własnej praktyki wiem, że nie, bo w.w. artykuły ukazują się w czasopismach angielskojęzycznych, a poza tym polscy naukowcy muszą również pisać artykuły w języku angielskim, aby zaistnieć w świecie nauki. Proces zwiększania popularności języka angielskiego zaczął się o wiele wcześniej niż internet zaczął mieć jakikolwiek wpływ na życie ludzi z niego korzystających. Myślę, że teoria o tendecji do internetowej hegemonii jezyka angielskiego jest przesadzona - zjawisko hegemonii języka angielskiego spowodowały inne zjawiska niż internet, internet tylko przejął tą tendencję, korzysta z niej.
Kolejna uwaga nie odnosi się bezpośrednio do artykułu, do którego piszę komentarz, ale kojarzy mi się z artykułami, które poruszają tematykę ,,internetu''.
Zauważyliście jak takie artykuły gonią za sensacją? Na podstawie większości artykułów opisujących wpływ internetu na życie ludzi można odnieść wrażenie, że cały ten internet, to zabawka dla ludzi, których przypadkiem stać na to, aby wydać pewną kwotę i wydali ją po to, aby korzystać z chatów, nawiazywać jakieś romanse, itp., oszukiwać jakichś małolatów i wyciągać na spotkania, itp. itd. Czemu opisywane są tylko te negatywne zjawiska, a nie pisze się, że w internecie są bazy czasopism naukowych? Że w internecie w bazie Biblioteki Narodowej w katalogu centralnym można wyszukać biblioteki, które prenumerują unikalne w Polsce czasopisma zagraniczne, bądź posiadają jedyny egzemplarz jakiejś książki (w Polsce). Czemu nie napiszą, że w serwisach gazet (np. Rzeczpospolitej) można znaleźć codziennie świeże wiadomości polityczne?
Rozumiem - sensacja dobrze się sprzedaje. Internet w Polsce ciągle nie jest zbyt popularny, a informacje i biblioteki nie są sensacyjne. Więc żeby złapać jakiś temat popularne jest demonizowanie internetu.
Potem kółko zaczyna się krecić. Poczytają sobie ludzie jaki ten internet jest niebezpieczny, potem założą sobie internet i skoro nie mają innych wzorców, pomysłów na to co robić w tym internecie, to robią to co napisane w sensacyjnym artykule.
Tymczasem, moim zdaniem, internet to wirtualny świat, razem z wadami i zaletami realnego świata. Od nas, od naszego wychowania, poglądów, zainteresowań, itp., zależy co z niego weźmiemy, z jakich informacji skorzystamy, podobnie jak w realnym świecie.
Pana artykuł jest pewną próbą obiektywnego spojrzenia na internet. Podoba mi się, jest ciekawy, ale jest jednak bardzo ogólny i metaforyczny. Osobnik, który jest początkującym użytkownikiem internetu może go nie zrozumieć do końca, np. pisze Pan o ,,chaotycznej bibliotece'', ale skąd czytelnik tego artykułu może wiedzieć jak znaleźć sensowna bazę, serwis, z którego można wygrzebać interesujące informacje?

pozdrawiam
Anna
Autor: asidlare Dodano: 12-03-2005
Andrzej Koraszewski - chaotyczna biblioteka
Pyta Pani jak poruszać sie w owej "chaotycznej bibliotece". Troszkę jak w realnym życiu. "Chaotyczna biblioteka" nas przeraża, wiemy już, że jest tam mnóstwo fałszywych drogowskazów, niekończący się śmietnik, ale i co najmniej oazy wspaniałości. Czy jest ktoś, kto może nam dać niezawodne porady? Nie ma. Troszkę jesteśmy skazani na błądzenie i konstruowanie swoich własnych, indywidualnych przewodników. Na szczęście są ludzie, którzy szli przed nami i do których mamy jakieś zaufanie. Więc znów, jak w zwykłym życiu idziemy ostrożnie ich śladami, ale próbujemy pamiętać, że musimy mieć oczy otwarte i musimy szukać również sami.

"Chaotyczna biblioteka" naraża nas na duże straty czasu. Nie ma rady, ale w miarę pewnej specjalizacji zaczynamy się nieco pewniej poruszać przynajmniej po "naszym" terenie.
Autor: Andrzej Koraszewski Dodano: 12-03-2005
mello - Chaos plus Japonia
Internet jest metaforą rzeczywistości - a wręcz coraz bardziej jest nią samą. W narastający sposób mamy i będziemy mieli do czynienia z sytuacją, kiedy to w poszukiwaniu sensu w otaczającym nas świecie nie będziemy stawać w obliczu sytuacji ZDOBYWANIA w pustce wartościowych dla nas treści, tylko wyboru wartościowych spośród lawiny bezwartościowych.

Początek internetu to akumulowanie treści - publikacja stron, teraz są ich dziesiątki miliardów, coraz większą rolę odgrywają mechanizmy znajdowania na nich tego, czego szukamy.

Zwróćmy uwagę, że dokładnie tak samo jest z rzeczywistością realną - w komunizmie biegało się po wielu sklepach, żeby zdobyć ser - jakikolwiek zdatny do spożycia. Teraz wchodzi się do sklepu, żeby wybrać określony jego rodzaj, który jest dla nas najbardziej odpowiedni. A ponieważ nie we wszystkich miejscach jest dostępny, miejsce umiejętności zdobywania sera zajął mechanizm wyszukiwania pożądanych gatunków i miejsc, w których są dostępne.

Co do hegemonii angielskiego nie da się na poważnie wyprorokować dokładnie nic - rzeczywistość jest tak dramatycznie niepodobna do żadnej z przeszłości, że analogia jest narzędziem kompletnie nieużytecznym do mówienia o teraźniejszości i przyszłości. Na razie nic nie wskazuje na to żeby coś miało przeszkodzić hegemonii angielskiego. Zamiast wyparcia go w roli lingua franca przez cokolwiek widziałbym raczej scenariusz odwrotny - inwazję angielskiego na języki narodowe. Oczywiście tylko w świecie cywilizacji zachodniej, na początek w rozwiniętych krajach spokrewnionych językowo typu Holandia, na początek w formie bilingwizmu, który w następnym etapie, spowoduje porzucenie języka narodowego (w tym wypadku niderlandzkiego) na rzecz języka połowy świata. Myślę, że nas to czeka (choć w perspektywie kilkuset lat), że to raczej nieuchronne, i że może niekoniecznie powinniśmy się tym zamartwiać.

Japoński? Wolne żarty. Japończycy to społeczeństwo dramatycznie wtórne, nietwórcze i w dużym stopniu nieinnowacyjne. Owe "nowinki" to niemal wyłącznie gadżety kultury konsumpcyjnej, przyozdobione błyskotkami, a nie istotne innowacje techniczne czy myśl. Sytuacja jest odwrotna: japońskiemu grozi raczej ustąpienie językowego pola angielskiemu. Nie w skali kilku pokoleń, ale już stulecia - kto wie. Już przeciez wycofuje się wielkimi krokami.
Autor: mello Dodano: 17-12-2006
Andrzej Koraszewski - mantra
Kocham mantrę o owych odtwórczych bezmyślnych Japończykach, w szczególności wygłaszaną z kraju, w którym płowa społeczeństwa w ogóle nie czyta książek, a dwie trzecie reszty czyta od czasu do czasu, zazwyczaj rzeczy, których nikomu bym nie polecał, społoczeństwo godzi się na telewizję tworzoną przez gwiazdy remizy strażackiej, a wyroby techniczne domorosłej produkcji sa raczej przez mieszkańców tego kraju unikane i nie bez powodu.
Japończycy mają już barzo dużu całkiem oryginalnych osiągnieć technicznych i coraz więcej osiągnięć na innych polach. Jeśli jakiś kraj jest bliski czegoś co nazywamy "gospodarką oparta na wiedzy" to właśnie oni. Większość naszych dziennikarzy wypowiadających się o tym kraju nie ma na swoim koncie żadnej książki japońskiego autora, powtarzają coś z czwartej ręki. Reszta społeczeństwa powtarza formułki za nimi za tymi specjalistami. Byłbym ostrożny z powielaniem tej mantry.
Autor: Andrzej Koraszewski Dodano: 17-12-2006
Zaloguj się, aby móc oceniać wypowiedzi.

« Wróć do strony
 Twój podpis:  (min. 3 znaki)
 Twój e-mail:  (będzie zabezpieczony przed spamem)
 Tytuł komentarza:  (opcjonalnie)
 Treść (do 1300 znaków):
Podaj wynik 2+1= ?
        Adres e-mail tylko do wiadomości redakcji:

« Wróć do strony

Regulamin komentarzy:
  • Komentarz musi być w kulturalnej formie - możesz obarazić ideę, ale nie człowieka. Napastliwe komentarze będą kasowane
  • Uwagi sarkastyczne i ubliżające autorom nie będą tolerowane. Jeśli nie zgadzasz sie z treścią artykułu, przedstaw swoje argumenty w cywilizowanej formie
  • Jeżeli twój komentarz ma być polemiką do innego komentarza, lepiej zrobisz rozpoczynając wątek na Forum z tytułem tekstu i treścią obu komentarzy. Wówczas tu wpisz tylko link do tego wątku
  • Redakcja zastrzega sobie prawo usunięcia wpisu zawierającego zwroty niecenzuralne, obraźliwe, reklamę lub kryptoreklamę, oczywistą nieprawdę lub treść niezwiazaną z komentowanym tekstem lub tematem
  • Jeżeli kogoś cytujesz, podaj źródło
  • Możesz opublikować jeden komentarz do danego tekstu w ciągu 25 minut.

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2010 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365