Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
141.314.599 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7250 tekstów. Zajęłyby one 28601 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 594 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Agnieszka Zakrzewicz - Papież i kobieta
Lucas L. Grabeel - Homo Sanctus. Opowieść homokapłana

Złota myśl Racjonalisty:
Aby osiągnąć wspaniałe rzeczy, musimy marzyć tak dobrze, jak działać.
« Ludzie, cytaty  
Jerzy Izdebski czyli zapis patologii systemu [1]
Autor tekstu:

Spis treści:
74 Grupa Biednych
Ustecka Wiosna
Pan na Wytownie
Enfant terrible lokalnej sceny politycznej
Jerzy Izdebski Tok Sioł
Rewolta kibicowska
Polska Partia Biednych i chodnikowa demokracja
Psychuszka
Druga emigracja i Supermova
Europejski Nakaz Aresztowania
Każdy ruch ma swojego Hadacza

*

Jest to mój 900-ny artykuł opublikowany w portalu z Racjonalista, z tej okazji będzie on szczególnie dla mnie osobisty. Jest to tekst, który w większości powstał kilka lat temu. W roku 2013 dość istotnej zmianie uległy moje poglądy społeczno-polityczne. O ile dawniej pisałem głównie o sprawach religii i kościoła, o tyle w ostatnich latach zajmowałem się głównie sprawami społeczno-politycznymi. Kilka było przyczyn tej zmiany, lecz poniższy tekst był przyczyną najważniejszą.

Przypadkowo otóż trafiłem na informację w Głosie Słupskim z roku 1993 o tym, jak pewien prawicowy radny usiłował przewieźć przez granicę wóz strażacki, który miał zostać zwolniony z cła z powodów religijnych. Wałek jak się patrzy! W oparciu o to zacząłem pisać tekst „Kultowo-bojowy wóz strażacki" opowiadający historię przedsiębiorczego radnego. Na ostatniej prostej trafiłem jednak na takie fakty dotyczące pana radnego, które rozsypały jak domek z kart całą budowaną przez kilka dni narrację. W efekcie tekst, który był ironiczną historią z wątkiem antyklerykalnym wylądował z koszu, a ja na nowo rozpocząłem pisanie o panu radnym — tekst, który stał się upamiętnieniem tej niezwykłej postaci, tak głośnej w latach 90. i 60. XX wieku, która w XXI wieku została niemal zupełnie zapomniana — z przyczyn czysto politycznych.

Owym radnym był Jerzy Izdebski o którym w 1970 prasa fachowa pisała, że jest „odkryciem roku" na scenie artystycznej, że stworzył samowystarczalny koncern, któremu „bez wątpienia przypadła rola polskich Beatlesów". Ponieważ jednak „polscy Beatlesi" okazali się nazbyt kontrkulturowi i politycznie niepoprawni, więc ubecja zablokowała karierę artystyczną („posiadał zakazane broszury chińskie"), po czym Izdebski znalazł się na emigracji. Wrócił do kraju po Okrągłym Stole i został przedsiębiorcą, który zamierzał tchnąć życie w polską prowincję. Gdy się okazało, że wolność, jaką proklamowano to miała być wolność dla starej gwardii oraz zagranicznych koncernów, postanowił zostać politykiem, by zmienić tę rzeczywistość. Gdy się okazało, że stara gwardia skutecznie zabezpieczyła się przed Polakami wiedzącymi jak wygląda prawdziwy kapitalizm, który miano budować w Polsce, i formalnie wykluczyła tych z zagranicy z możliwości uczestnictwa w polityce krajowej, postanowił zostać dziennikarzem. W dziedzinie tej udało mu się osiągnąć sukces — w krótkim czasie jego lokalna rozgłośnia stała się sławna na całą Polskę a o jego audycjach ukazywały się pozytywne reportaże w prasie ogólnopolskiej. Wtedy jednak za Izdebskiego wzięła się Krajowa Rada Radiofonii. Niezwykle popularne Radio City było jedyną rozgłośnią, której KRRiT postanowiła odebrać koncesję na nadawanie. Gdy nawet wtedy Izdebski nie zamierzał odpuścić i rozpoczął działalność społeczną, do akcji wkroczyły sądy i prokuratora. Początkowo usiłowano go zamknąć w psychuszce, a gdy uciekł za granicę - wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Formalnym jego powodem była sprawa za obrazę Kwaśniewskiego, którego po występach charkowskich publicznie nazwał „pijakiem". Izdebski był jedynym polskim dziennikarzem w „wolnej Polsce" ściganym po Europie listem gończym.

Z perspektywy lat można powiedzieć, że niemal wszystkie „kontrowersyjne" tezy i zarzuty Izdebskiego o sytuacji w kraju okazały się słuszne. Wiele z nich nie budzi już nawet dziś specjalnych kontrowersji, a jednak w latach 90. były to rzeczy za które łamano ludziom życia. Takich Izdebskich jest zapewne w kraju tysiące, choć jest on być może przypadkiem najbardziej wzorcowym.

Dla mnie Izdebski stał się próbką tej Polski, której nie znałem, dla której nie było miejsca za komuny i za Balcerowicza. Przede wszystkim jednak sprawa Izdebskiego to zapis patologii naszego systemu, obejmujący niemal wszystkie aspekty działalności państwa oraz lokalnych „księstw". Przeczytajcie jego historię, ale potraktujcie ją uniwersalnie: Polska pełna jest jednostek wybitnych, które mogą zupełnie zmienić nasz kraj, które jednak dławi walec politycznej poprawności systemu pilnujący naszej mizerności czyli swoich interesów, ale i zwykła ludzka małostkowość.

74 Grupa Biednych

Jerzy Izdebski urodził się zaraz po wojnie 6 sierpnia 1947 roku. Ukończył Studium Nauczycielskie w Słupsku na kierunku fizyki, po czym został nauczycielem fizyki w Postominie. Pisano o nim: „Był wspaniałym nauczycielem — kochał i rozumiał dzieci".

Już na studiach, w wieku 19 lat założył 74 Grupę Biednych. Sama nazwa zespołu była podwójnym wyzwaniem rzuconym władzy: bieda była politycznie niepoprawna, gdyż bieda to przecież cecha państw burżuazyjnych, na dodatek Siedemdziesiąta Czwarta Grupa Biednych jawnie nawiązywała do formacji wojskowych Układu Warszawskiego (również podzielone na grupy), które w tym samym czasie rozjeżdżały czołgami „Praską wiosnę". Był rok 1966. By śpiewać wówczas pacyfistyczne protest-songi trzeba było sporej odwagi.



Izdebski w środku. Z arch. Marcina Jacobsona

Po latach Izdebski wspominał: „Zespół prezentował się szokująco; długie włosy, kwiaciaste koszule (moda na flower power), bez butów, często w płetwach pływackich, w przedwojennych ubraniach dziadków i babci, żaboty, apaszki. Czasami na mokro (wet look) w podkoszulkach oblepionych bielusieńkim jak śnieg morskim piaskiem ( już go nie ma w Ustce). Wszystkie gitary były wykonane przez nas własnoręcznie, także kolumny głośnikowe, wzmacniacze, kamery pogłosowe i....mikrofony zbudowane z wkładek telefonicznych, sitek do cedzenia herbaty i szpulek od nici... Chcieliśmy grać i dlatego musieliśmy nauczyć się stolarstwa, elektroniki, tapicerki, lutnictwa".

Największym sukcesem technicznym muzyków było zmajstrowanie fuzz boxa (dla niezorientowanych to efekt gitarowy nadający brzmienie gitarze jak w „Satisfaction" autorstwa Rolling Stones), który zarejestrowany został jako patent (jego twórcą był Stanisław Sokołowski). — Czegoś takiego nie miał nikt - mówi Franciszek Rymarz z pierwszego składu grupy. Dzięki wynalazkowi zespół miał charakterystyczne brzmienie oscylujące między drapieżnym bluesem a hard rockiem. Do tego dołączyły melodyjne piosenki, łatwo wpadające w ucho. Tak jak największy przebój grupy „Jestem wolny".

Jerzy Izdebski. Koncert 74 GB na targowisku, obok cmentarza w Ustce. Zdjęcie ze strony tollerblogspotcom-toller.blogspot.com
1. Jerzy Izdebski. Koncert 74 GB na targowisku, obok cmentarza w Ustce. Zdjęcie ze strony tollerblogspotcom-toller.blogspot.com

Stali się znani. Na I Ogólnopolskim Festiwalu Awangardy Beatowej w Kaliszu z 1969 zostali wyróżnieni, po czym zaczęli zdobywać kolejne nagrody. W kolejnych dwóch latach przypadły mu nagrody razem z Laboratorium, Respekt, Test, Prońko. Nagrał pierwsze próbki utworów w studiu. Wystąpił na festiwalu Jazz Nad Odrą, później w usteckim słynnym klubie NON Stop, następnie w gdańskim klubie Żak razem z Czesławem Niemenem. „Jazz" poświęcił im kilka publikacji, pisząc m.in.: „74 Grupa Biednych, to samowystarczalny koncern i wschodząca gwiazda, której bez wątpienia przypadła rola polskich Beatlesów". Roman Waschko, jeden z ojców polskiego jazzu, w „Sztandarze Młodych" pisał o nich jako o „odkryciu roku 1970". Producent muzyczny Marcin Jacobson tak go wspominał: „Na gitarze grał tak, jak w Polsce zaczęto grać dekadę później. Śpiewał coś jak Van Morrison, który przecież zaczynał w tym samym czasie. Był rockmanem z krwi i kości, każdą swoją komórką."

Ustecka Wiosna

Legenda zespołu zaczęła do Ustki ściągać młodych z całej Polski, gdzie zaczął się tworzyć polski underground. Bardzo szybko grupą zainteresowała się bezpieka:

Meldunek SB. Teczka „Izdebski". Autor: podporucznik H. Bartczak: „W 1967 nauczyciel w Postominie założył zespół Grupa Biednych, którego był kierownikiem. Zespół grał na molo, a później na targowisku w Ustce. Grupa ta szybko powiększała się. Oprócz młodzieży usteckiej należało do niej wiele osób z innych miejsc kraju będących na wczasach. Grupa ta naśladowała styl i obyczaje hipisów. Obywatel Jerzy Izdebski pełnił w niej rolę wiodącą. Nawiązał kontakt z hipisami z Warszawy jak Piotrem Budelskim ps. Pastor czy Jackiem Malickim ps. Krokodyl - obaj relegowani studenci za aktywną, wrogą postawę podczas zajść marcowych. Posiadał broszury chińskie, które zostały zakazane w maju 1970 roku".

Państwowe media opisywały ich jako polskich hipisów, z czym się jednak nie utożsamiali i traktowali jako dezinformację. Do hipisów jednak nieco nawiązywali w zewnętrznych formach.

Mieliśmy zatem polski underground, który w przeciwieństwie do zachodniego lekkoduchostwa, promował kreatywność i pracowitość, ale na rzecz budowy wolności. „Uwierz w siłę swoich rąk, Zbuduj wokół siebie świat wolności" - śpiewał Izdebski. Sami byli wzorem przedsiębiorczości i heroicznej wręcz kreatywności. Ich zespół stał się przedsiębiorstwem, bilety na koncerty wykupywano z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Sami skonstruowali swoje instrumenty muzyczne, czasami z prymitywnych środków. Dla systemu PRL byli zagrożeniem, w przeciwieństwie do koncesjonowanej kontrkultury polskich hipisów. Ruch hipisowski na głębszym poziomie był jak najbardziej zgodny z ustrojem PRL, a na dodatek miał jeszcze charakter antyamerykański i antykonsumpcjonistyczny. Społeczeństwu polskiemu nie zbywało wówczas na konsumpcji.



74. GB w 1969 roku: od lewej Henryk Tomala — perkusja (został zamordowany w Katowicach w 1982 roku), Piotr Buldeski (Pastor) śpiew (zmarł w 2005 roku w Australii), Jerzy Izdebski gitara i śpiew oraz Ryszard Klorek gitara basowa.

Tzn. szeregowi hipisi spotykali się z pobiciami i często faktycznie były to jednostki, które przede wszystkim były antysystmowe. Choć było tam też sporo „bananowej młodzieży", której przedstawiciele do dziś mówią: „Jestem całe życie na wakacjach". Liderzy tego ruchu byli promowani przez PRL, gdyż podejmowano z nimi szeroką „krytykę" na łamach prasy. W ten sposób byli de facto promowani. Władza w ten sposób jednocześnie kanalizowała tych najbardziej niezadowolonych, którzy poszli w absurdalną w ówczesnych realiach polskich kontrkulturę, którą od 1973 dziesiątkował „kompot". O polskim ruchu hippisowskim można przeczytać na stronach Rzepy.



Jerzy Izdebski i Piotr Adugalski. Fot. Brygida Jakimowicz


1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
 Zobacz komentarze (5)..   


« Ludzie, cytaty   (Publikacja: 13-12-2017 Ostatnia zmiana: 14-12-2017)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 903  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Klimatyczny katastrofizm kontra klimatyczne optimum
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10172 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365