Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.702.098 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7299 tekstów. Zajęłyby one 28800 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 23 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Agnieszka Zakrzewicz - Papież i kobieta
Anatol France - Bogowie pragną krwi

Złota myśl Racjonalisty:
"Aby być niepospolicie uczonym, trzeba zacząć od pospolitego uczenia się."
 Filozofia » Historia filozofii » Filozofia współczesna » Nietzsche

Nietzsche: Aksjologia [1]
Autor tekstu:

Portret filozofa i jego myśli

[Tekst jest kolejną częścią zarysu filozofii Nietzschego. Zob. cz. I: Filozofowanie młotem; Epistemologia]

Bez wątpienia można stwierdzić, że kwestie wartości i wartościowania są na pierwszym planie zainteresowań Nietzschego. Zajmują wieleset stron we wszystkich niemal jego książkach, z drugiej zaś strony, właśnie te rozmyślania o „wartości wartości" należą do najbardziej skomplikowanych aspektów jego myśli, są też najbardziej narażone na wszelkiego rodzaju potępienie i uznanie ich za wywrotowe i absolutnie niedopuszczalne.

Jako główne partie nietzscheańskiej aksjologii można wymienić: analizę moralności, jej pochodzenia, zagadnienie podstaw wartościowania, estetykę opisową i normatywną, zarys własnej moralności i probierzy wartości. Nie sposób w jednym tekście omówić całości tego zagadnienia, gdyż jest ono zbyt rozległe i zakorzenione w wielu jeszcze innych wątkach myśli Nietzschego i historii filozofii. Odsyłam więc do poszczególnych dzieł samego filozofa i komentatorów [ 1 ].

badania nad moralnością

Jak zostało to już napisane we wcześniejszej części (str. 2330), Nietzsche analizował interesujące dla niego zjawiska poprzez badanie ich genealogii, pochodzenia, warunków w jakich powstały i rozwijały się. Metoda ta okazała się najbardziej owocna w przypadku jego refleksji nad moralnością. Na wstępie trzeba zadać pytanie, czym w ogóle jest moralność? "Moralność była zawsze nieporozumieniem: w rzeczy samej pewien gatunek człowieka, który miał w sobie fatum takiego a takiego postępowania, pragnął siebie usprawiedliwić przez to, iż swoją normę c h c i a ł zadekretować jako formę uniwersalną". [ 2 ] Jak widać z powyższego cytatu, moralność nie ma charakteru czegoś uniwersalnego, obiektywnego, jest tylko formą w jaką wkłada się (tzn. wkłada pewien gatunek ludzi) swoje postępowanie, tym samym je usprawiedliwiając. Oczywiście, nie każde postępowanie wymaga jakiegokolwiek usprawiedliwienia, nie każde więc stwarza ramy jakiejkolwiek sformalizowanej moralności. Skracając to w dość ostro brzmiące podsumowanie, Nietzsche pisze: "..I n s t y n k t y 'decadence', które przez moralistów chcą zapanować nad moralnością instynktowną, jakie posiadają rasy i czasy silne, są to:
1) instynkty słabych i upośledzonych;
2) instynkty wyjątków, samotników, wyłączonych, wszelkiego „abortus" w tem, co wysokie i nizkie;
3) instynkty stale cierpiących, którym potrzeba szlachetnego wytłumaczenia ich stanu i którym przeto jak najmniej wolno być fizyologami"
[ 3 ]

Chodzi o to, że Nietzsche był przekonany, iż osobnicy silni, dobrze urodzeni, szlachetni, dostojni mieli inną moralność niż istoty słabe, zależne od innych, podległe (-ważne, że Nietzsche nigdy nie miał tu na myśli jakiegoś konkretnego narodu, ani grupy społecznej), poza tym, inaczej wygląda moralność wybitnej jednostki, a inaczej całych społeczności, które muszą dbać o tak zwane „dobro wspólne". Jest to właśnie przykład bezpośredniego odwołania się do genealogii. "Zwie się cnoty człowieka dobrymi, nie ze względu na skutki, które one maja dla niego samego, lecz ze względu na skutki, które jak przypuszczamy, mieć będą dla nas i społeczeństwa. (..) Bo zresztą musiało się widzieć, że cnoty były dla ich posiadaczy przeważnie szkodliwe, jako popędy, które zbyt gwałtowne i pożądliwe w nich władną i nie pozwalają wcale rozumowi równoważyć się z innymi popędami. Jeśli masz jakąś cnotę, to jesteś jej ofiarą. Lecz sąsiad twój chwali właśnie dlatego twą cnotę! (..) Ponieważ się sądzi: >dla całości społeczeństwa jest strata nawet najlepszej jednostki małą tylko ofiarą! O wiele by gorzej było, gdyby jednostka myśleć miała inaczej i utrzymanie swe i rozwój uważała za ważniejsze, niż pracę swą w służbie społeczności!". [ 4 ] Moralność jest więc wynikiem podporządkowania. Jednostka musi zrezygnować z czegoś, co jest jej istotą, na rzecz społeczeństwa, które nakłada na nią obowiązek przestrzegania jego reguł i tym samym rezygnacji z działań, które mogłyby wypływać z wewnętrznych potrzeb człowieka. Oczywiście jest to zawsze „jakaś" społeczność istniejąca w „jakimś czasie" — normy moralne zmieniają się wraz z czasem i w zależności od tego w jakiej grupie społecznej występują, są więc podwójnie relatywne. Wiemy więc, że moralność oznacza przedkładanie dobra ogółu nad dobro jednostki, można jednak zadać pytanie (bardzo w stylu Nietzschego) — a niby dlaczego dobro wielu ma mieć większą wartość niż dobro jednego? Inaczej mówiąc, jakie jest kryterium tego, że możemy jedno dobro cenić wyżej niż drugie? Znów trzeba odwołać się do genealogii.

Każda społeczność składa się z ludzi bardzo się od siebie różniących; zdolnościami, inteligencją, siłą, witalnością etc. Wiadomo, że w przypadku jakiegokolwiek konfliktu to mądrzejszy wygra z mniej mądrym, silniejszy ze słabszym. Otóż, to właśnie ci mniej udani — jak sam Nietzsche określił tych mniej mądrych i mniej silnych — wykoncypowali, żeby wpoić najlepszym potrzebę litości nad słabszymi, współczucie, potrzebę pomocy i hamowania swych instynktów, "sądzenie i potępianie moralne jest ulubioną zemstą ludzi ograniczonych, a także rodzajem odszkodowania za to, czego poskąpiła im przyroda." [ 5 ] Poza tym, ci mniej udani, mają przewagę liczebną, która pozwala im zatopić jednostki wybitne w swojej przytłaczającej mentalności.

Tu jest właśnie jeden z najbardziej kluczowych momentów w całej nietzscheańskiej filozofii — odkrycie, że moralność nie tylko nie ma ostatecznych i niepodważalnych podstaw ontologicznych, ale — co więcej — jej kształt, jej zasady z wartościami takimi jak litość, współczucie, hamowanie instynktów, niewywyższanie się ponad normę ustanowionymi na pierwszym miejscu jest wynalazkiem istot mniej udanych przeciwko tym bardziej udanym, szlachetnym. Stąd ukuta później nazwa (w zasadzie rozróżnienie): moralność panów contra moralność niewolników. Znów należy się wyjaśnienie — otóż te określenia mają czysto symboliczny charakter, nie odnoszą się do żadnej konkretnej grupy ludzi, chodzi o genealogię; moralność niewolników to moralność wymierzona przeciw udanym, wymyślona, żeby ustrzec się przed atakiem, usprawiedliwić w jakikolwiek sposób swe mizerne jestestwo, które bez tego usprawiedliwienia stałoby się nieznośne i zupełnie bezsensowne. Moralność panów, to moralność afirmująca, szlachetna, uznająca wyższość jednych nad drugimi, instynkty i siłę za coś pożądanego, nie potrzebującego żadnych wymyślonych usprawiedliwień. Stąd taki stosunek Nietzschego np. do poczucia litości. Ten, nad którym się litujemy, jest wart tylko politowania, uznajemy go tym samym za gorszego, stąd zalecenie Nietzschego, żeby nigdy nie litować się nad swoimi przyjaciółmi - jest to dla nich potwarz.

Moralność niewolników stosuje kilka strategii, ma swoje „chwyty". Przykładem jest resentyment. "Gdy wszelka dostojna moralność wyrasta z tryumfującego potwierdzenia samej siebie, moralność niewolnicza mówi z góry „nie" wszystkiemu co „poza nią", co „inne", co „nie jest nią samą" (..) To odwrócenie ustanawiającego wartości spojrzenia — ten konieczny kierunek na zewnątrz, miast wstecz ku samemu sobie — jest właściwe uczuciem >ressentiment<." [ 6 ] Resentyment jest umniejszaniem wszystkiego, co lepsze, zniżaniem wszystkiego do swojego — niskiego — poziomu ludzi nieudanych. Resentyment wyraża się w zazdrości, w oskarżaniu ludzi lepszych — bardziej udanych — o nieprawości, o egoizm, moralność resentymentalna uświęca wszystko, co w istocie jest tylko zastanym status quo charakteryzującym nieudanych; ponieważ sami oni nic nie mają, nakazuje wyrzeczenie się wszystkiego, ponieważ poskąpiono im instynktów, nakazuje ich zniwelowanie, ponieważ są niezdolni do walki, nakazuje pasywność etc. Moralność dostojna charakteryzuje się zupełnie innymi środkami. Przykładowym jest patos dystansu. Pod tą nazwą (autorstwa samego Nietzschego) kryje się mechanizm — "najogólniejsza formuła dotycząca całego zbioru polimorficznie uzewnętrzniających się sprawności, między innymi dążenia do hierarchizacji więzi międzyludzkich. Wielkość człowieka — można stwierdzić, oceniając, czy "ucieleśnia on w sobie odczucie dystansu, czy wokół, pomiędzy człowiekiem a człowiekiem dostrzega on rangę, stopień, porządek." [ 7 ] W przeciwieństwie do strategii resentymentu, patos dystansu nie godzi się na równanie ludzi do jednego poziomu (zwłaszcza resentymentalnego „równania w dół"), chce potwierdzenia różnic, różnego statusu, faktu podległości, nie godzi się na zamazywanie porządku opartego na tym, że są rozkazujący i wykonujący polecenia.

I tu jesteśmy niejako u źródeł nietzscheańskiej filozofii moralności. Po pierwsze; moralność jest niczym więcej jak wytworem danych warunków społecznych i czasu w którym dana społeczność egzystuje. Moralność rodzi się po to, aby chronić mniej udanych przed bardziej udanymi, za dobro uznane jest to, co służy przetrwaniu słabszych, nie to, co jest na prawdę szlachetne i wysokie, istnieją różne rodzaje moralności ponieważ różne są jej źródła, a zwłaszcza potrzeby, które leżały u podstaw moralności. Stąd właśnie powiedzenie Nietzschego, że ma się taką moralność, jaką ma się naturę, w zależności od tego jak bardzo jest się udanym (lub nieudanym) preferuje się inne systemy ocen wszelakich poczynań i tego, co uznaje się za wartościowe, a co nie. Obecna moralność (oparta wszak głównie na religii chrześcijańskiej) preferująca litość, współczucie, powściągliwość, równość jest w istocie moralnością niewolniczą, służącą przetrwaniu tego, co schorowane, słabsze kosztem tego, co zdrowsze i lepsze. Zatem, to co powszechnie uznaje się za dobro jest tylko i wyłącznie dobre dla pewnej określonej grupy i ma to przede wszystkim wypełnić jakieś zadanie, nie jest ani wartością obiektywną, ani wartością rzeczywiście czysto pozytywną. Stąd żądanie Nietzschego (który czuł się odkrywca tego faktu), aby „przewartościować wszystkie wartości", czyli określić zupełnie od nowa wartość danych wartości, gdyż aktualny porządek służy tylko przetrwaniu nieudanych, przedłużaniu egzystencji temu, co chore.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Nietzsche: Filozofowanie młotem i epistemologia
Nietzsche: śmierć Boga

 Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Polecam przede wszystkim całą książkę Nietzschego "Z genealogii moralności", rozdziały „Historia naturalna moralności" i „Nasze cnoty" w "Poza dobrem i złem" oraz rozdział „O moralności sprzecznej z naturą" w "Zmierzchu bożyszcz"; rozdziały „Krytyka wartości najwyższych", „Zasada nowego ustanowienia wartości" w "Woli mocy".
[ 2 ] F. Nietzsche: Wola mocy, str. 182
[ 3 ] F. Nietzsche: Wola mocy, str. 183
[ 4 ] F. Nietzsche: Wiedza radosna, str. 59
[ 5 ] Z. Kuderowicz: Nietzsche, str. 111
[ 6 ] F. Nietzsche: Z genealogii moralności, str. 31
[ 7 ] za: M. Moryń: Wola mocy i myśl, spotkania z filozofią Fryderyka Nietzschego, str. 110

« Nietzsche   (Publikacja: 11-08-2003 Ostatnia zmiana: 19-07-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Paweł Krukow
Paweł Krukow, psycholog, pracownik akademicki UMCS (Zakład Psychologii Klinicznej i Neuropsychologii Instytutu Psychologii). Interesuje się neuronaukami i filozofią nauki.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 19  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Neuropsychologia „Ja”
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2607 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365