Racjonalista - Strona główna


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
50.819.694 odwiedziny
Ponad 1120 autorów napisało
dla nas 5946 tekstów.
Zajęłyby one 22951 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Naturalni partnerzy społeczni racjonalistów:
feministki
mniejszości religijne
mniejszości seksualne
środowisko naukowe
pastafarianie
inne
żadne z powyższych
  

Oddano 3948 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Na terenie filozofii Boga sprawa jest trudniejsza. Jesteśmy bowiem zdani tylko na nas samych, podczas gdy Druga Strona milczy.
 Nauka » Pseudonauka, paranauka

Zderzak Łągiewki
Autor tekstu: Marcin Siennicki

Prolog

O zderzaku Łągiewki słyszeli już chyba wszyscy: cudowne urządzenie, które pozwala przy zderzeniu wyparować energii kinetycznej tak, że skutki zderzenia są minimalne. Zapewnia bezpieczeństwo pojazdowi i pasażerom. Triumf polskiej myśli technicznej i porażka mechaniki newtonowskiej. Dzieło genialnego wynalazcy i autora nowej, tym razem prawdziwej, teorii mechaniki. Niestety, wynalazek spotkał się z murem ignorancji w dogmatycznych środowiskach naukowych, które nie potrafiły zaakceptować faktu obalenia mechaniki klasycznej. Wrogami odkrycia mieli być również przedstawiciele zachodnich koncernów samochodowych, których produkcja niezniszczalnych i superbezpiecznych samochodów przerażała: zamiast drogich poduszek powietrznych, pasów z pirotechnicznymi napinaczami, stref kontrolowanego zgniotu mieliby instalować jedno tanie urządzenie nadające się po wypadku do prostej i praktycznie bezkosztowej regeneracji. W społeczeństwie zawrzało: oto prawa ekonomii i przywiązanie do archaicznej mechaniki Newtona mają być ważniejsze od bezpieczeństwa ludzi? Odrzucony przez naukowy establishment Lucjan Łągiewka stał się postacią znaną w całej Polsce i w mig znalazł otwartych na nowości współpracowników. W 2000 roku powstała firma MacroDynamix S.A., która zapewniła finansowanie badań naukowych geniusza. W międzyczasie Lucjan Łągiewka wraz z Zygmuntem Górskim stworzyli we Francji podwaliny nowej teorii mechaniki, którą nazwali mechaniką energetyczną, a równania swej teorii przekształceniami paryskimi.

Teoria

Teoria Łągiewki jest prosta. Sprowadza się do rozpatrywania zjawisk mechanicznych jedynie w kategoriach energetycznych. Łągiewka odrzuca zasadę zachowania pędu oraz inne jej sformułowanie: trzecią zasadę dynamiki Newtona. Jego zdaniem natura nie zna pojęcia pędu, zna tylko energię. Energia kinetyczna jest zaś niesłusznie uznawana przez naukę za skalar, najwyższy czas by stała się wektorem. Siła jest w teorii Łągiewki tylko zewnętrznym, powierzchownym objawem przepływu energii.

Na dowód swej teorii Łągiewka prezentuje proste doświadczenie, które po raz pierwszy wykonał w 1982 r., a które upewniło go, że zasada zachowania pędu nie działa. W doświadczeniu użyto dwóch metalowych kul o równych masach oraz lekkiej drewnianej listewki zamocowanej do stołu tak, by mogła swobodnie obracać się wokół swego środka. Aby zminimalizować opory ruchu i efekty związane z ruchem obrotowym kul, zamocowano je na długich linkach, tak by zachowywały się jak wahadła. Sytuację wyjściową w doświadczeniu przedstawia poniższy rysunek (widok z góry):

Jak widać pierwsza w kul pędziła prostopadle do poprzeczki, w kierunku jednego z jej końców, druga zaś spoczywała nieruchomo i dotykała drugiego końca poprzeczki. Po uderzeniu pędzącej kuli w poprzeczkę sytuacja była następująca:

Łągiewka sprawdził, że obie kule mają takie same prędkości, co przy równych masach daje równe pędy. Stwierdził, że ponieważ prędkości kul skierowane są w przeciwne strony, to wypadkowy pęd układu wynosi 0. Wiedząc, że pęd układu przed zderzeniem był różny od zera (był równy pędowi pierwszej kuli), Łągiewka wysnuł wniosek o tym, że zasada zachowania pędu nie działa. Ten właśnie wniosek sprowokował go do stworzenia nowej mechaniki, pozbawionej pędów, trzeciej zasady dynamiki i zasady zachowania pędu.

Zderzak

Układ doświadczalny z zaprezentowanego doświadczenia Łągiewka nazwał „odwracaczem prędkości". Zbudował też drugi, bardzo podobny, w którym następowało całkowite przekazanie energii kinetycznej pomiędzy kulami o różnych masach. Pierwszy działał jak dźwignia dwustronna, drugi jak dźwignia jednostronna. Drugi układ należało już bardzo dokładnie „dostrajać" do mas kul. Na konstrukcji drugiego układu oparł swój pomysł na cudowny zderzak. Zamiast rozpędzać drugą kulę, zastosował układ do zamiany energii kinetycznej ruchu postępowego na energię kinetyczną ruchu obrotowego. Niestety ze względu na informację o prawach autorskich nie mogę tu zreprodukować schematu zderzaka. Można się z nim zapoznać pod adresem: http://www.ndw.v.pl/skrypty/art.php?nr=195.

Zdaniem wynalazcy, samochód wyposażony w taki zderzak będzie mógł poruszając się z dowolną prędkością uderzać w przeszkody bez żadnych szkód dla własnej konstrukcji i pasażerów. Siły bezwładności mają zniknąć jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bo zasada zachowania pędu nie działa (więc nie musimy się go pozbywać), a energii kinetycznej pozbywamy się przez zderzak. Próby zderzaka przeprowadzone przed telewizyjnymi kamerami dały podobno szokujące i zupełnie zgodne z przewidywaniami Łągiewki rezultaty. Newton został pokonany.

A co na to dogmatyczna fizyka?

Dogamtyczna fizyka z przykrością (bo fizyka lubi rewolucje) musi stwierdzić, że Lucjan Łągiewka nie pokonał mechaniki Newtona. Nie zostanie więc najwybitniejszym fizykiem XXI wieku. Zasada zachowania pędu wciąż działa i nic nie wskazuje na to, że działać przestanie. Doświadczenie mające wykazać jej nie spełnianie zostało przez Łągiewkę mylnie zinterpretowane. Fizycy znają wiele takich pozornych paradoksów związanych z trzecią zasadą dynamiki i z lubością dają je do rozwikływania swoim studentom i kandydatom na studia. Pytanie, które mi zadano podczas rozmowy kwalifikacyjnej na studia z fizyki brzmiało: Jeśli koń ciągnie wóz z taką sama siłą, z jaką wóz ciągnie konia, to czemu w ogóle się przemieszczają? Przecież koń nie powinien wozu ruszyć z miejsca.

Na czym polega błąd Łągiewki? Otóż zapomina on o trzecim ciele. Nawet nie tyle zapomina, ile je ignoruje. Twierdzi, że skoro listewka jest lekka w porównaniu z masami kul, to można tę listewkę zaniedbać. Niestety trzecim ciałem (zakładając, że poprzeczka jest naprawdę bardzo lekka) nie jest tu listewka, lecz Ziemia. Wyobraźmy sobie, że oś poprzeczki nie jest zamocowana do stołu, lecz wisi na długiej cienkiej lince. Czy nastąpi wtedy przekazanie pędu pierwszej kulce? Nie. Cały pęd układu pozostanie w pierwszej kuli, a lekkie drewienko poleci wirując gdzieś przed siebie. Jeśli pod tę oś podwiesimy jakąś masę, to efekt będzie następujący:

Masa podwieszona pod listewką przejmie część pędu pierwszej kuli, kula druga uzyska pewien pęd w przeciwną stronę, ale po zsumowaniu pędów uzyskamy pęd początkowy. Jeśli zaś podczepioną pod oś poprzeczki masą jest Ziemia, to właśnie ona przejmie znaczną część, a w zasadzie cały pęd pierwszej kuli. Zmiana pędu Ziemi nie będzie w żaden sposób odczuwalna, gdyż związana z tym pędem prędkość Ziemi będzie znikoma. Można więc powiedzieć, że Łągiewka ruszył Ziemię (choć nieznacznie), ale nie można powiedzieć, że zasada zachowania pędu została złamana. Dowód na to, że prędkości kul będą tu niemal równe pozostawiam czytelnikom (wystarczy elementana wiedza o pędzie, momencie pędu, energii kinetycznej i znajomość zasad ich zachowania).

A co ze zderzakiem? Tu mam równie smutne wiadomości. Zderzak nie działa w sposób, w jaki widzi to jego wynalazca. Jego działanie nie różni się niczym od klasycznego zderzaka, czy stref kontrolowanego zgniotu. Działanie klasycznych układów polega na wydłużeniu czasu hamowania podczas silnego uderzenia, przez co siły działające na pasażerów są znacznie zmniejszone w stosunku do sił odczuwanych przy uderzeniu „twardym":

średnia_siła = zmiana_pędu / czas_w_jakim_zmiana_nastąpiła.

Ideałem byłoby wożenie przed maską samochodu bardzo długiego amortyzatora, który dzięki swoim rozmiarom wydłużałby znacznie czas hamowania, zapewniając w miarę niewielkie siły bezwładności. Tę rolę pełnią strefy kontrolowanego zgniotu. Dzięki temu, że samochód tak łatwo się gniecie, ludzie mają większe szanse. Zderzak Łągiewki nie jest w stanie zmienić tej sytuacji. Chyba, że zostałby wysunięty na znaczną odległość przed maskę. Ten sam efekt uzyskalibyśmy jednak wystawiając przed maskę klasyczny zderzak na długich amortyzatorach. Tu energia kinetyczna ruchu postępowego zamieniałaby się w energię potencjalną sprężystości, a nie, jak u Łągiewki, w obrotową. A pęd przy zderzeniu i tak musiałby zostać przekazany Ziemi, co oczywiście wiązałoby się z obecnością sił bezwładności. Na korzyść zderzaka Łągiewki należy przyznać, że byłby lepszym od sprężyny amortyzatorem z racji możliwości zapewnienia stałej siły. Przy sprężynie siła rośnie w miarę jej ściśnięcia, wobec czego siła chwilowa na końcu byłaby dwukrotnie większa od siły średniej. Istnieją jednak dużo prostsze rozwiązania tego problemu niż zderzak Łągiewki, który okazuje się kolejnym naukowym mitem.

Epilog

W komunikacie firmy MacroDynamix S.A. z dnia 11 stycznia 2003 roku czytamy: Zastosowanie zderzaka Lucjana Łągiewki w pojazdach samochodowych neutralizuje skutki zderzenia, a co za tym idzie zapewnia większe bezpieczeństwo osobom biorącym w nim udział., a następnie: Profesor Dobry udowodnił, że zjawiska zachodzące w zderzaku pomysłu Lucjana Łągiewki zgodne są z Pierwszą Zasadą Termodynamiki i zasadami Newtona, i nie zachodzi, jak wcześniej sądzono, odmienny, nieopisany dotąd proces energetyczny. Pierwszy cytat znaczy mniej więcej tyle, że zderzak Łągiewki jest zderzakiem, a drugi mówi, że zderzak Łągiewki nie działa tak jak się to panu Łągiewce wydawało.

Nie byłoby tu pewnie o czym pisać, gdyby nie zbiorowa histeria wywoływana przez niektóre środki masowego przekazu, kreujące wbrew zdrowemu rozsądkowi pana Lucjana na nowego Newtona, podtrzymujące teorię spisku nauki i koncernów motoryzacyjnych przeciwko skromnemu geniuszowi z Kowar. Wiele osób naiwnie uwierzyło w te nonsensy. Wychodzi na to, że Polak jest idealnym klientem dla wszelkiej maści szarlatanów i ludzi, którym „coś się wydaje". Myślę, że za ten stan rzeczy odpowiada tradycyjny w naszym kraju system nauczania fizyki. System kładący główny nacisk na „trzaskanie zadanek", zamiast na głębokie zrozumienie praw przyrody. Dzięki niemu ignorancja w dziedzinie fizyki nie jest powodem do wstydu, a bywa że staje się powodem do dumy. A czy Lucjan Łągiewka jest szarlatanem, czy też mylnie przekonanym o swoim geniuszu człowiekiem, to temat na zupełnie inny artykuł.

Literatura

Post Scriptum: Aby zrozumieć „paradoks" konia ciągnącego wóz, najlepiej wyobrazić sobie co się będzie działo, jeśli koniowi założymy wrotki.
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
9/11 - fakty
Nauka demaskuje oszustwa

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (55)..   


« Pseudonauka, paranauka   (Publikacja: 25-08-2003 Ostatnia zmiana: 25-05-2004)

 Wyślij mailem..   dodajdo      
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Siennicki
Magister fizyki
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2645 
Zaloguj jako:  Hasło:   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2010 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365