Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
141.352.177 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7250 tekstów. Zajęłyby one 28601 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 611 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę."
 Prawo » Prawa wolnomyśliciela

Obraza uczuć religijnych [1]
Autor tekstu:

Spis treści:
Chimeryczność uczuć
Jak reagują wierzący ?
Ułomny artykuł ochrony wiary
Konkurencja praw
Nie tylko nam przepis jawi się złym
Stare dobre czasy...
Konkluzja

*

Wobec poważnego rozrostu zawartości tekstów podważających dogmaty i prawdy wiary grup religijnych w naszym serwisie, należy podjąć temat potencjalnej obrazy „uczuć religijnych", albowiem może się zdarzyć tak, iż w pewnym momencie któraś z owych grup poczuje się zagrożona w swych interesach przez opracowania jakie publikujemy na naszych łamach, względnie któryś z wyznawców dojdzie do wniosku, że należy podjąć kroki prawne przeciwko nam. Piszę, iż w grę wchodzić tutaj mogą pobudki wymierzone przeciwko nam, nie zaś ochrona uczuć danego wyznawcy, z tej przyczyny, iż nasz serwis uczuć religijnych nie obraża, ponieważ:

a) na stronie początkowej zaznaczamy jakie treści będą tutaj publikowane i do kogo są one skierowane; uczuć religijnych tych czytelników obrazić nie możemy, ponieważ ich nie mają, gdyż z zasady racjonaliści są ich pozbawieni;

b) każdy chrześcijanin, buddysta, czy inny czytelnik, który żywi uczucia religijne do jakiegoś przedmiotu, któremu oddaje cześć, jest sumiennie ostrzegany przed możliwością napotkania materiałów, które mogą w te uczucia mimowolnie godzić, więc każdy szczery czciciel, który posiada drażliwe, bądź wrażliwe uczucia tego typu, winien witrynę opuścić.

Tak więc, biorąc to pod uwagę, przyjmuję, że jeśli ktoś jednak ogłosi, iż uczucia te zostały zranione w wyniku czytania naszych materiałów, dopuścił tego na własne życzenie, bądź kierują nim nikczemne pobudki, które zresztą dość często są przez ludzi tego typu manifestowane w listach do mnie oraz we wpisach do księgi gości.

Każdy człowiek głębokiej i szczerej wiary będzie miał okazję do skonfrontowania jej z krytyką (czasami dość sarkastyczną), a religijny fanatyk zawsze będzie nieukontentowany najmniejszym słowem sprzeciwu. Gdyż w istocie to o to właśnie idzie — o głos sprzeciwu wobec ich światopoglądu, na który nie znajdują kontrargumentów, stąd uciekają się do środków prawnych jako ostatecznych. Jak pisał John Stuart Mill: "doświadczenie pokazuje, że obrażają się oni, kiedy tylko atak jest silny i celny, i że każdy oponent, który przypiera ich do muru, i któremu z trudem odpowiadają, wydaje im się pasjonatem, jeśli tylko omawiając dany przedmiot, zdradza głębokie uczucie".

*
Chimeryczność uczuć

Owe uczucia religijne są chimerą, której dogodzić jest niezwykle trudno, jeśli przypadkiem ma się przekonania sprzeczne z tymi uczuciami. To jak chodzenie po linie, które wymaga najwyższego stopnia uwagi.

Weźmy kilka przykładów — dowodów uczuciowości Polaków:

  • Koleżka-Jezus. Grzech — bo Jezus się nie uśmiechał... w 2001 r. przeciwko projekcji filmu Dogma krzyk podniosło wiele organizacji religijnych (katolickich), doszło do tego, że tylko w krakowskiej prokuraturze ponad tysiąc głupców złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa obrazy ich uczuć religijnych. Dlaczego głupców? Otóż w wyniku przesłuchań stwierdzono, że spośród nich jedynie ...12 osób film obejrzało! Jak można się obrazić bez kontaktu z tym — to nielicha zagadka. Tzn. nie tak do końca — wskazuje ona bowiem rzeczywiste pobudki, które są przyczyną podobnych skarg. Biegli stwierdzili jednoznacznie, że film nie może być uznany za obraźliwy, gdyż podany był w formie żartu, bez odniesień do rzeczywistych obiektów kultu. O czym z pewnością mogliby się dowiedzieć obrażeni, gdyby widzieli to co miało ich obrazić, gdyż twórcy przed projekcją zastrzegali: "Nie bierzcie tego filmu serio i pamiętajcie, Bóg też ma poczucie humoru. Inaczej nie stworzył by dziobaka". W efekcie drażliwości katolickich uczuć prokuratura miała mnóstwo bezsensownej pracy (przesłuchania, ekspertyzy). To co w istocie chcieli osiągnąć obrażalscy, udało się dokonać w Bolesławcu, gdzie Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Akcja Katolicka, Biuro Radia Maryja, a także dyrektorzy miejscowych szkół oprotestowali zamiar wyświetlania tego kontrowersyjnego filmu, dzięki czemu zastąpiono go filmem ...Prymas.
  • podobnie było w przypadku filmu Ksiądz, kiedy organizowano uliczne modły i manifestacje dewotek pod kinami. Rozmowy dziennikarzy z protestującymi wykazały, że niemal żadna protestująca babcia filmu nie widziała, a mało która wiedziała o czym on jest.
  • W kwietniu ukazał się numer Machiny z dwoma gejami na okładce. I tutaj okazało się, że uczucia religijne doznały szwanku, gdyż trudno było oprzeć się katolikom o jakikolwiek inny paragraf, tedy Liga Polskich Rodzin zapowiedziała, że poda redakcję Machiny do sądu, gdyż jeden z gejów ...miał na szyi krzyżyk (sic!) A jak powszechnie wiadomo, geje to plemię potępione i wyklęte, więc krzyżyk na jego szyi jest dla tego symbolu jawną profanacją, która tak srodze wzburzyła pobożnych polityków. (Zob. Rzeczpospolita, 23 IV 2002, A2)
  • Mirosław Lewandowski pozwał do sądu właściciela firmy plakatującej Kraków, która rozkleiła plakaty reklamujące film Skandalista Larry Flynt, który na tle kobiecych bioder przedstawiał nagiego mężczyznę z rozkrzyżowanymi rękami. Skarżący uznał, że plakat naruszył jego dobra osobiste, gdyż mężczyzna skojarzył mu się z Jezusem Chrystusem, a kobiece biodra z grzechem. Plakaty wprawdzie zostały szybko unieszkodliwione, gdyż następnej nocy po ich rozklejeniu do dzieła ruszyli obrońcy wiary, z nożami i czarną farbą, tym niemniej zdążyły narazić na poważny szwank niektóre uczucia. Postępowanie karne prokuratura umorzyła, gdyż nie dopatrzyła się w plakacie realizacji znamion art. 196 KK, zaś cywilne postępowanie sądowe zostało przez sąd oddalone. (zob. Rzeczpospolita, 26.02.99)
  • W styczniu 2001 r. wpłynęło do prokuratury w Warszawie oskarżenie o obrazę uczuć religijnych poprzez eksponowanie plakatu reklamowego Easy Net, przedstawiającego ...Świętego Mikołaja goniącego roznegliżowaną dziewczynę. Jak więc widać nawet zwykły folklor o doprawdy nikłych podtekstach religijnych (dziadek w czerwonym kubraku, z siwą brodą i reniferami nie ma nic wspólnego z historycznym świętym - Mikołajem, biskupem Miry), może wywołać obrazę. Obrażony wyjaśnia: "Nie zamierzam dociekać, jakie były intencje autorów obu wymienionych dzieł (...) Stwierdzam tylko, że jestem katolikiem, a wymienione plakaty zraniły moje uczucia religijne, których ochronę gwarantuje Art. 196 KK. Jeżeli prawo chroni przed nadużyciem nawet nazwy własne i znaki towarowe, to co dopiero mówić o bezceremonialnym (a zwłaszcza sugerującym niemoralność) odnoszeniu się do Osób czczonych przez wiarę, którą wyznaje większość narodu" (za: Święty w prokuraturze, Internet Standard, 1 I 2001)
  • Osławiona wystawa Irreligia, eksponowana w Brukseli przez Wodka Majewskiego na przełomie 2001/2002 r. została również zaatakowana poprzez art. 196 KK, a raczej poprzez chęć jego wykorzystania, podczas kiedy nie było do tego podstaw prawnych - wystawa odbywała się za granicą, organizowana przez prywatną osobę, czyn taki może być ścigany przez polskie prawo, jeśli podlega penalizacji również w miejscu jego popełnienia.
  • Podobny charakter miała obraza uczuć religijnych pokazem mody prezentowanym w Londynie w roku 2001, na którym modelki miały na sobie stroje z kompozycjami utkanymi motywami religijnymi (Maryja, Jezus). Naszych obraził on, gdyż wszystko stworzył Polak Arkadiusz Weremczuk. A najgorszy w tym wszystkim był ...udział św. Ligii z Quo vadis ?, który zmącił katolikom błogi odbiór filmu mającego być balsamem i pokrzepieniem dla wyjaławiającej się polskiej religijności. Posłanka LPR, Zofia Krasicka-Domka, złożyła wówczas na sejmowej trybunie ubolewanie z tego powodu: "...zgłaszamy ubolewanie w związku z występem aktorki Magdaleny Mielcarz, która wystąpiła jako modelka w profanującym symbole religijne pokazie mody w Londynie autorstwa Arkadiusza Weremczuka. U tych, którzy oglądali film „Quo vadis", budzi zdziwienie fakt, że pani Magdalena Mielcarz, po kreowaniu postaci Ligii, a następnie po spotkaniu w Rzymie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, zdecydowała się wziąć udział jako modelka w skandalicznym londyńskim pokazie." (Oświadczenie z 21 XI 2001)
  • 17 maja 1999 wojewoda łódzki Michał Kasiński skierował sprawę 'obrazoburczego' plakatu Katarzyny Kozyry do Prokuratury Okręgowej. Jego zdaniem publikacja plakatu może stanowić "znieważenie przedmiotu czci religijnej". Plakaty pt. „Więzy krwi", przedstawiały nagie kobiety w zestawieniu z krzyżem i półksiężycem. (za: Archidiecezja Łódzka, Wydarzenia)
  • Senatora Jana Szafrańca obraził "kabaret ukazujący wyskakującego z tabernakulum lewicowego polityka", który uznał to za: "rodzaj moralnego terroru". Z podziwem odnotował piękne przykłady w innych krajach: "Inne narody i społeczności religijne potrafią bronić swoich wartości. Kiedy w jednym z krajów pojawiły się w prasie bluźniercze słowa pod adresem proroka islamu, aresztowano pięciu sprawców, dziennikarzy, którym grozi kara śmierci! Można różnie oceniać taką sankcję, ale podziwiam desperację w obronie uznawanych od wieków wartości religijnych". — Takich mamy senatorów! (Zob. Oświadczenie złożone przez senatora Jana Szafrańca na 3. posiedzeniu Senatu RP, 16 listopada 2001 r.)

Przykładów podobnych jest w naszej codzienności mnóstwo, lecz powyższe dostatecznie chyba ukazują jak trudno jest nie-obrazić polskich katolików czymś co podważa ich system wierzeń. Problem ten swojego czasu dostrzegał również prof. Leszek Kołakowski, pisząc: "...trudno mi — wskutek trwałego zaniku poczucia świętości — ustalić granicę pomiędzy sprawozdaniem z własnego stanowiska a oceną, która mogłaby zostać odczuwana jako coś obraźliwego dla kolegów katolików; chciałbym bardzo uniknąć tej ostatniej możliwości, boję się tylko, że brak mi dostatecznego wyczucia tej granicy, a wiadomo mi z doświadczenia, że nic łatwiejszego niż spowodować bezwiednie, aby w dyskusji rozmówca-katolik uznał, że jego uczucia religijne zostały obrażone" .

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Obraza - jak reagują wierzący
Uczucia religijne: ochrona czy cenzura?


« Prawa wolnomyśliciela   (Publikacja: 21-05-2002 Ostatnia zmiana: 22-07-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 903  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Klimatyczny katastrofizm kontra klimatyczne optimum
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 345 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365