Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
164.190.607 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 860 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Wszystko co nieznane, wydaje się cudowne.
 Prawo » Prawa wolnomyśliciela

Stare dobre czasy... [6]
Autor tekstu:

Ach… gdyby tak można dziś było jakiś stosik rozniecić, niewątpliwie uczuciom religijnym przywrócony by został dawny spokój i błogość...

Tak, kiedyś katolicy mieli zdecydowanie lepsze środki karne do dyspozycji w reakcji na tego typu zachowania. Nie trzeba było od razu palić, co zarezerwowane było głównie dla kobiet parających się czarami, wszak można było ograniczyć się do środków mutylacyjnych, typu wycięcie języka, odrąbanie rąk, itp. Kara ta groziła Wolterowi, który znieważył Krzyż Pański, stojący przed jego oknem i zasłaniający widok. Jego sąsiada, księdza z Moens, obraziło, że Wolter rzekł do jednego z robotników: "Zabierzcie stąd tę szubienicę" (co jest technicznie poprawnym sformułowaniem). Wolter się tłumaczył, że tak tego nie powiedział, jednak księdza to nie zadowoliło. Odbył się proces w Dijon. Wolter o mało co uniknął skazania na wycięcie języka i odrąbanie rąk.
'Upiekło' się też kawalerowi Jean-Francois de la Barre, któremu wedle wyroku trybunału w Abbeville z 1766 r., miano m.in. wyrwać język. Poprzestano na zwykłych torturach, ścięciu i spaleniu. Popełnił przestępstwo w formie działania i zaniechania. Przestępnym zaniechaniem było niezdjęcie kapelusza, kiedy w odległości 50 kroków przechodziła procesja (sic!), działaniem zaś było, wedle wyroku, śpiewanie "sprośnych piosenek" o Marii Magdalenie. No cóż, miał dziewiętnaście lat (!) — wiek zaiste lekkomyślny… Jednak na szczęście katolicy byli wówczas wyposażeni w stosowne zabezpieczenia prawne ich religijnych uczuć, które pozwalały na chwałę bożą karać profanatorów.

Stopniowo jednak środki te kurczały, co oczywiście musiało przerażać "osamotnionych w swojej bezsilności" wiernych, a przede wszystkim ich pasterzy. A jakże niewinnie prezentuje się już wachlarz kar przewidziany za bluźnierstwo w pierwszych dekadach XX w.! Czytamy w kodeksie Tagancewa (obowiązywał na terenach Królestwa Polskiego od 1903 do 1932 r.):

"Art. 73. Winny bluźnierstwu przeciwko Bogu, w Trójcy Świętej Jedynemu, przeciw Niepokalanej Bogu Rodzicy, Najświętszej Marii Panny, przeciw Zastępom Niebieskim i Świętym Pańskim;znieważenia czynnego lub zelżenia Sakramentów Świętych, Krzyża Świętego, Relikwii Świętych, Obrazów Świętych (...) znieważenie Pisma Świętego, (...) dogmatów, lub w ogóle religii chrześcijańskiej — za bluźnierstwo takie lub obrazę świętości ulegnie (...) karze ciężkich robót lub zesłania na osiedlenie, (...) zamknięcia w domu poprawy na czas do lat trzech lub zamknięcia w twierdzy do lat trzech".

Już chyba tylko na pocieszenie bluźnierców dodano:

"Jeżeli zaś bluźnierstwo lub obraza świętości popełnione zostały (...) wskutek niedostateczności rozwoju umysłowego, ciemnoty lub w stanie nietrzeźwym -winny ulegnie: osadzeniu w areszcie"

Dlaczegóż to chrześcijanie nie chcą pamiętać, jak sami walczyli ze znienawidzoną religią pogańską, kiedy z obrazą uczuć nikt się nie liczył? Kiedy pogańskie świątynie nazywano „świątyniami kłamstwa" i zamieniano je sukcesywnie w w domy publiczne lub przy odrobinie szczęścia, w przybytki chrześcijańskie, święte gaje wycinano w pień, posągi rzucano w błoto i niszczono (niechby ktoś dzisiaj uczynił coś podobnego z papieskim pomnikiem!). Tytułem przykładu przytoczę kilka fragmentów:
Cypr — "Jak wykazały wykopaliska, pastwiono się tu zaciekle nad obiektami kultu pogańskiego: świątynie burzono usuwając nawet ich fundamenty, posągi, wota, symbole rozbijano na kawałki i zakopywano do ziemi" ;
Gaza — "cesarz … poprzestał na wydaniu rozkazu zamknięcia świątyń Gazy … ale nie zechciał zburzyć budynków sakralnych mimo nalegań biskupa. … Niebawem jednak biskupom udało się za pośrednictwem zaufanego eunucha i cesarzowej Eudoksji skłonić Arkadiusza do zmiany postanowienia i wydania nakazu zburzenia świątyń. Wykonanie tego postanowienia wymagało użycia poważnych sił wojskowych, które przez 10 dni walczyły na ulicach Gazy z tłumami pogan. Marneion spalono i zburzono doszczętnie, miejscowy zaś biskup kazał wybrukować ulice kamieniami z sanktuarium uważanymi przez ludność za święte. Czyn ten miał sprawić poganom większy ból aniżeli zniszczenie świątyni. Przeszukiwano mieszkania za posągami bogów, znalezione zaś wizerunki rzucano w błoto" ;
Aleksandria — "Z zamiłowania do środków gwałtownych słynęli biskupi aleksandryjscy. Od czasu św. Atanazego utrzymywali oni swego rodzaju bojówki liczące setki uzbrojonych w kije tzw. parabolanów, tj. ludzi, których oficjalnym zadaniem było przenoszenie chorych. Terroryzowali oni wszystkich, którzy narazili się głowie kościoła aleksandryjskiego. Ich dziełem były niszczenie świątyń pogańskich i pogromy, żydów i heretyków"
Egipt — "Libanios barwnie opisuje, jak najedzeni i podpici mnisi rzucali się na świątynie z kijami, z kamieniami, z drągami żelaznymi, a nawet z gołymi rękami. «Dachy się zrywa, mury zwala, posągi zrzuca, ołtarze wydziera z ziemi, a kapłani mają do wyboru albo milczeć, albo ponieść śmierć. Gdy pierwsza świątynia leży już w gruzach, biegną do drugiej, potem do trzeciej i ciągnie się rząd trofeów zwycięskich jeden za drugim — wbrew prawu. … Rwą tedy przez wsie jak dzikie potoki i pustoszą je niszcząc świątynie»"
Fenicja - biskup Konstantynopola Jan Chryzostom zorganizował za pozwoleniem cesarskim "wyprawę oddziałów bojowych złożonych z mnichów na Fenicję w celu burzenia świątyń i budowy kościołów … zorganizowane z inspiracji Jana Chryzostoma gromady mnichów wpadły do Fenicji i dokonały tu straszliwego pogromu kultu pogańskiego" . Tak było wszędzie (to tylko kilka przykładów, więcej zob. Prześladowania pogan), czy w takiej sytuacji elementarne zasady przyzwoitości pozwolą gniewać się za „obrazę uczuć religijnych" ?

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Konkluzja
Krytyka art. 196 KK


« Prawa wolnomyśliciela   (Publikacja: 25-05-2002 Ostatnia zmiana: 30-01-2011)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 943  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Rzeki to kręgosłup kraju
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 372 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365