 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
   |
|
|
 |
Religie i sekty » Buddyzm
Przyjazny feudalizm. Mit Tybetu [2] Autor tekstu: Michael Parenti
 Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Religijne nauczanie teokracji wspierało porządek
klasowy. Biednych i dotkniętych chorobą czy nieszczęściem uczono, że sami
na siebie sprowadzili kłopoty, bo w poprzednim wcieleniu źle się prowadzili.
Musieli więc akceptować udrękę obecnej egzystencji jako pokutę i oczekiwać
na poprawę losu po ponownych narodzinach. Bogaci i możni traktowali oczywiście
swój szczęśliwy los jako nagrodę i namacalny dowód cnoty w ich przeszłym i obecnym życiu.
Tortury i okaleczeniaW Tybecie dalajlamów tortury i okaleczenia — włącznie z wyłupywaniem oczu, wyrywaniem języka, przecinaniem ścięgien nóg i amputacją — były ulubionymi karami dla zbiegłych chłopów pańszczyźnianych i złodziei. Podczas podróży przez Tybet w latach sześćdziesiątych XX wieku
Stuart i Roma Gelder przeprowadzili wywiad z byłym chłopem pańszczyźnianym,
Tserch Wang Tuci, który ukradł dwie owce należące do klasztoru. Wyłupiono
mu za to oczy i okaleczono dłoń tak, że była zupełnie bezużyteczna.
Powiedział im, że nie jest już buddystą: „Kiedy święty lama powiedział
im, żeby mnie oślepili, zrozumiałem, że niczego dobrego nie ma w religii" [ 16 ].
Ponieważ odbieranie życia ludzkiego sprzeczne jest z nauczaniem Buddy, niektórych winowajców okrutnie chłostano i „zostawiano Bogu" w mroźne noce, by zmarli. „Podobieństwa między
Tybetem i średniowieczną Europą są uderzające" konkluduje Tom Grunfeld w swojej książce o Tybecie [ 17 ].
W 1959 roku Anna Louise Strong odwiedziła wystawę
narzędzi tortur używanych przez tybetańskich władców. Były tam kajdanki we
wszelkich rozmiarach, włącznie z małymi kajdankami dla dzieci, przyrządy do
obcinania nosów i uszu, wyłupiania oczu i łamania rąk. Były instrumenty do
wycinania rzepek kolanowych i pięt oraz do przecinania ścięgien nóg. Były
żelaza do wypalania piętna, bicze i specjalne urządzenia do wypruwania wnętrzności
[ 18 ].
Na wystawie były fotografie i świadectwa ofiar, których
oślepiono lub okaleczono za złodziejstwo. Był tam pasterz, któremu pan
winien był wynagrodzenie w pieniądzach i pszenicy, ale odmówił płacenia.
Wziął więc jedną z krów pana; za to amputowano mu dłonie. Innemu
pasterzowi, który sprzeciwiał się, kiedy pan chciał zabrać mu żonę, połamano
ręce. Były tam zdjęcia działaczy komunistycznych z odciętymi nosami i górną
wargą oraz kobiety, którą zgwałcono, a potem odcięto jej nos [ 19 ].
Dawniejsi podróżnicy komentowali teokratyczny
despotyzm w Tybecie. W 1895 roku Anglik dr A. L. Waddell pisał, że ludność
żyła pod „nieznośną tyranią mnichów" i diabelskich przesądów,
które stworzyli do terroryzowania ludzi. W 1904 roku Perceval Landon nazwał rządy
dalajlamy „machiną ucisku". W tym samym mniej więcej czasie inny
angielski podróżnik, kapitan W. F. T. O'Connor zauważył, że „wielcy właściciele
ziemscy i kapłani (...) we własnych posiadłościach sprawują despotyczne rządy,
od których nie ma odwołania", podczas gdy ludzie są „uciskani przez
potworny rozrost życia klasztornego i duchowieństwa". Władcy tybetańscy
„wynaleźli poniżające legendy i pobudzają ducha przesądów" wśród
zwykłych ludzi. W 1937 roku inny odwiedzający, Spencer Chapman, napisał:
„Lamaistyczny mnich nie spędza czasu na opiekowaniu się ludźmi czy kształceniu
ich (...) Żebrak przy drodze jest dla niego niczym. Zazdrośnie strzegą
wiedzy, która jest prerogatywą klasztorów i służy wzmocnieniu ich wpływów i bogactwa" [ 20 ].
Okupacja i rewolta
Chińscy komuniści zajęli Tybet w 1951 roku, roszcząc
sobie prawo do zwierzchności nad krajem. Traktat z 1951 roku zapewniał pozorną
autonomię pod rządami dalajlamy, ale dawał Chinom kontrolę militarną i wyłączne
prawo do prowadzenia polityki zagranicznej. Chińczycy mieli także zapewnioną
bezpośrednią rolę w administracji wewnętrznej, żeby „działać na
rzecz reform społecznych". Początkowo działali ostrożnie, polegając na
ogół na perswazji w celu osiągnięcia zmian. Wśród najwcześniejszych
reform było zredukowanie lichwiarskich procentów i zbudowanie kilku szpitali i dróg. „Wbrew popularnemu na Zachodzie przekonaniu — pisze jeden z obserwatorów — Chińczycy starali się pokazać szacunek dla kultury i religii
Tybetu". Nie skonfiskowano żadnych arystokratycznych czy klasztornych własności i panowie feudalni nadal sprawowali rządy nad swoimi dziedzicznymi chłopami [ 21 ].
Przez stulecia tybetańscy lordowie i lamowie
widzieli przyjścia i odejścia Chińczyków, mieli dobre stosunki z generalissimusem Chiang Kai-shekiem i reakcyjnymi rządami Kuomintangu w Chinach
[ 22 ].
Kuomintang zatwierdzał wybór dalajlamy i panczenlamy. Kiedy zainstalowano młodego
dalajlamę w Lhasie, zgodnie z wielowiekową tradycją uczestniczyła w tym
uzbrojona eskorta wojska chińskiego oraz chiński minister. Tybetańskich lordów i lamów niepokoił fakt, że ci najnowsi Chińczycy byli komunistami. Obawiali
się, że zaprowadzenie kolektywistycznych, egalitarnych rozwiązań w Tybecie
jest tylko kwestią czasu.
W latach 1956-57 uzbrojone grupy Tybetańczyków
napadały na konwoje chińskiej armii. Powstanie wspomagała amerykańska CIA,
dostarczając treningu wojskowego, obozów wsparcia w Nepalu i wielu dostaw drogą
powietrzną [ 23 ]. W tym czasie w Stanach Zjednoczonych American Society for a Free Asia,
finansowane przez CIA, energicznie nagłaśniało sprawę oporu w Tybecie.
Aktywny w tej grupie był najstarszy brat dalajlamy, Thubtan Norbu. Drugi z kolei brat, Gyalo Thondup, zorganizował wraz z CIA operację wywiadowczą w 1951 roku. Rozszerzył ją potem w wyszkoloną przez CIA jednostkę partyzancką,
której członków zrzucano na spadochronach do Tybetu [ 24 ].
Wśród tybetańskich komandosów i agentów, których
CIA zrzuciła do tego kraju, byli szefowie arystokratycznych klanów i synowie
szefów. Według raportu CIA dziewięćdziesiąt procent z nich znikło bez śladu,
co oznacza najprawdopodobniej, że zostali schwytani i zabici [ 25 ].
„Wielu lamów i świeckich członków
elity, jak również większość armii tybetańskiej dołączyli się do
powstania, ale większość ludności tego nie zrobiła, zapewniając porażkę",
pisze Hugh Deane [ 26 ].
Do podobnego wniosku dochodzą w swojej książce o Tybecie Ginsburg i Mathos:
„Na tyle, na ile można ustalić większość zwykłych ludzi w Lhasie i okolicach nie dołączyła do walk przeciwko Chińczykom, ani na początku, ani w miarę jak się nasilały" [ 27 ].
Wejście komunistów
Przy wszystkich krzywdach i nowym ucisku pod okupacją
chińską Chińczycy po 1959 roku rzeczywiście znieśli niewolnictwo, system
nieodpłatnej pracy pańszczyźnianej i zakazali chłosty, okaleczania i amputacji jako kar za przestępstwa. Znieśli wiele przygniatających podatków,
rozpoczęli prace publiczne i w wielkim stopniu zredukowali bezrobocie i żebractwo.
Zapoczątkowali świecką edukację, łamiąc tym samym edukacyjny monopol
klasztorów. Założyli w Lhasie wodociągi i elektryczność [ 28 ].
Heinrich Harrer (później ujawniono, że był sierżantem w SS Hitlera) napisał bestseller o swoich przeżyciach w Tybecie, na podstawie
którego nakręcono popularny film w Hollywood. Pisał, że sprzeciwiający się
Chińczykom Tybetańczycy „to w przeważającej mierze arystokracja i lamowie; karano ich zmuszając do wykonywania najgorszych prac, jak praca
fizyczna przy budowie dróg i mostów. Poniżano ich ponadto zmuszając do sprzątania
miasta przed przybyciem turystów". Musieli także mieszkać w obozach
pierwotnie zarezerwowanych dla żebraków i włóczęgów [ 29 ].
Do roku 1961 Chińczycy wywłaszczyli ziemię będącą
własnością lordów i lamów i zorganizowali chłopstwo w setki komun.
Rozdzielili setki tysięcy akrów między dzierżawców i bezrolnych chłopów.
Stada należące kiedyś do arystokracji zostały przekazane kolektywom ubogich
pasterzy. Ulepszono jakość zwierząt hodowlanych, wprowadzono nowe odmiany
warzyw, pszenicy i jęczmienia, co wraz z ulepszoną irygacją doprowadziło
podobno do zwiększenia produkcji rolnej [ 30 ].
Wielu chłopów było równie religijnych jak
poprzednio, dając jałmużnę duchownym. Ale wielu mnichów, zwerbowanych do
klasztorów jako dzieci, mogło teraz odrzucić klasztorne życie i tysiące z tego skorzystały, szczególnie młodsi. Pozostali mnisi żyli za skromne
stypendia rządowe i dodatkowy dochód z nabożeństw, ślubów i pogrzebów [ 31 ].
Dalajlama i jego doradca, a zarazem młodszy brat
Tendzin Choegyal, twierdzili, że „ponad milion dwieście tysięcy Tybetańczyków
straciło życie w wyniku chińskiej okupacji" [ 32 ].
Spis powszechny z 1953 roku — na sześć lat przed chińską akcją — podał
jednak jako całą populację zamieszkującą Tybet milion 274 tysiące osób [ 33 ].
Inne spisy szacują tybetańską populację w kraju na około dwa miliony. Jeśli
Chińczycy zabili milion dwieście tysięcy ludzi w początkach lat sześćdziesiątych,
to całe miasta i olbrzymie obszary wiejskie, praktycznie cały Tybet, powinny
być wyludnione, przekształcone na pola śmierci upstrzone obozami śmierci i masowymi grobami — a na to nie ma śladu dowodów. Rzadko rozrzucona chińska siła
wojskowa w Tybecie nie była wystarczająco liczna, by osaczyć i zlikwidować
tak wielu ludzi, nawet gdyby nie robili niczego innego.
Władze chińskie przyznają się do „błędów",
szczególnie podczas rewolucji kulturalnej w latach 1966-76, kiedy prześladowania
religijne osiągnęły szczyt w Chinach i w Tybecie. Po powstaniu pod koniec lat
pięćdziesiątych uwięziono tysiące Tybetańczyków. Podczas „wielkiego
skoku" narzucono chłopom przymusową kolektywizację i uprawy zbożowe z katastrofalnymi skutkami. Pod koniec lat siedemdziesiątych Chiny zaczęły
rozluźniać kontrolę nad Tybetem „i próbowały odrobić niektóre ze szkód
uczynionych w poprzednich dwóch dziesięcioleciach" [ 34 ].
1 2 3 4 Dalej..
Przypisy: [ 16 ] Gelder i Gelder, The Timely Rain, 113. [ 17 ] A. Tom Grunfeld, The Making of Modern Tibet, wyd. popr. (Armonk, NY and London: 1996), 9 i 7-33; ogólne dyskusje o feudalnym Tybecie, patrz: Felix Greene, A Curtain of Ignorance (Garden City, N.Y.: Doubleday, 1961), 241-249; Goldstein, A History of Modern Tibet 1913-1951, 3-5; i Lopez, Prisoners of
Shangri-La. [ 18 ] Strong, Tibetan Interview, 91-92. [ 19 ] Strong, Tibetan Interviews, 92-96. [ 20 ] Waddell, Landon i O'Connor cytowani są w Gelder i Gelder, The Timely Rain, 123-125. [ 21 ] Goldstein, The Snow Lion and the Dragon, 52. [ 22 ] Heinrich Harrer, Return to Tibet (New York: Schocken, 1985), 29. [ 23 ] Patrz Kenneth Conboy i James Morrison, The CIA's Secret War in Tibet (Lawrence, Kansas: University of Kansas Press, 2002); i William Leary, Secret Mission to Tibet, „Air & Space", grudzień 1997/styczeń 1998. [ 24 ] O powiązaniach CIA z dalajlamą, jego rodziną i osobami towarzyszącymi pisze Loren Coleman, Tom Slick and the Search for the Yeti (London: Faber and Faber, 1989). [ 25 ] Leary, Secret Mission to
Tibet. [ 26 ] Hugh Deane, The Cold War in Tibet, CovertAction Quarterly (Zima 1987). [ 27 ] George Ginsburg i Michael Mathos, Communist China and Tibet (1964), cytowane w Deane, The Cold War in
Tibet. [ 28 ] Patrz Greene, A Curtain of Ignorance, 248 i inne; oraz Grunfeld, The Making of Modern
Tibet. [ 29 ] Harrer, Return to Tibet, 54. [ 30 ] Karan, The Changing Face of Tibet, 36-38, 41, 57-58; „London Times", 4 czerwca 1966. [ 31 ] Gelder i Gelder, The Timely Rain, 29 i 47-48. [ 32 ] Tendzin Choegyal, The Truth about Tibet, Imprimis (publikacja Hillsdale College, Michigan), kwiecień 1999. [ 33 ] Karan, The Changing Face of Tibet, 52-53. [ 34 ] Elaine Kurtenbach, raport Associate Press, „San Francisco Chronicle", 12 lutego
1998. « Buddyzm (Publikacja: 09-05-2005 Ostatnia zmiana: 04-12-2005)
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 4126 |
 |