Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
70.763.964 odwiedziny
Ponad 1158 autorów napisało
dla nas 7398 tekstów.
Zajęłyby one 26977 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Podniesienie wieku emerytalnego
Jest konieczne teraz
Jeszcze nie jest potrzebne
Nie jest potrzebne
  

Oddano 2461 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Friedrich Nietzsche - Antychryst
Mariusz Agnosiewicz - Heretyckie dziedzictwo Europy

Złota myśl Racjonalisty:
"Co i rusz toczy się przez kraj lawina zorganizowanego debilizmu i niekiedy dociera tu, do nas, zwielokrotniona przez chytrość kolejnych szczebli państwowej mądrości."
 Nauka » Pseudonauka, paranauka

Jak sprzedaje się cudowne mikstury [1]
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Współcześni cudotwórcy-uzdrawiacze są nadzwyczajnymi sprzedawcami. Grają na obawach. Zajmują się dostawą nadziei. A kiedy już cię mają, potrafią przekonać, byś wracał po więcej… i więcej… i więcej. Rzadko kiedy ich ofiary zdają sobie sprawę z tego, jak często i jak zręcznie są oszukiwane. Czy matka, która zadowolona z siebie, podaje dziecku witaminy, zastanawia się nad pytaniem, czy ono rzeczywiście ich potrzebuje? Czy abonenci pism o „zdrowej żywności" wiedzą, że artykuły napisane są w sposób tendencyjny, aby napędzić sprzedaż produktów firm zamieszczających reklamy w tych pismach? Na ogół tego nie wiedzą.

Większość ludzi uważa, że łatwo można odkryć szamaństwo. Często jednak tak nie jest. Jego propagatorzy zasłaniają się płaszczem nauki. Używają naukowej terminologii i cytują (lub przeinaczają cytaty) naukowe artykuły. Gospodarze programów telewizyjnych mówią o nich jako o ekspertach lub „naukowcach wyprzedzających swoje czasy". Samo słowo „szaman" pomaga w zakamuflowaniu ich charakteru, bo kieruje nasze myśli na dziwaczne postaci sprzedające cudowne specyfiki z krytego wozu z zaprzęgniętym koniem — a oczywiście nikt inteligentny dzisiaj nie będzie kupował cudownego specyfiku.

No cóż, może ostatnio cudowny specyfik nie sprzedaje się tak dobrze. Ale akupunktura? „Organiczna" żywność? Analiza włosów? Ostatnia książka o diecie? Megawitaminy? Herbatki obniżające cholesterol? Środki homeopatyczne? Magnesy? Żywnościowe „terapie" na AIDS? Produkty, które „oczyszczają twój organizm"? Albo zastrzyki na dodanie energii? Biznes cudotwórców-uzdrowicieli kwitnie. Ich roczny dochód liczy się w miliardach! „Wzmacniacze układu odpornościowego", „oczyszczacze wody", „ergogeniczne środki", systemy „balansowania chemii organizmu", specjalne diety na artretyzm. Lista ich produktów jest nieskończenie długa.

Sprzedaż jest możliwa nie dzięki jakości produktów, ale dzięki zdolność tych niby-lekarzy do wpływania na ludzi. Obiecują ulgę tym, którzy odczuwają ból. Oferują nadzieję nieuleczalnie chorym. Zatroskanym o jakość pożywienia mówią: „Upewnij się, że otrzymujesz wystarczające ilości". Martwiącym się o zanieczyszczenie środowiska powiadają: „Kupuj naturalne produkty". Wszystkim zaś obiecują lepsze zdrowie i dłuższe życie. Współcześni znachorzy docierają do ludzi dzięki graniu na emocjach. W tym artykule pokażemy, jak to robią.

Apel do próżności

Atrakcyjna, młoda stewardessa powiedziała kiedyś lekarzowi, że bierze dziennie ponad 20 tabletek witaminowych. „Dawniej byłam cały czas zmęczona — oznajmiła — ale teraz czuję się wspaniale!"

„Tak — odpowiedział doktor — ale nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że to zasługa dodatkowych witamin. Może spróbujesz brać witaminy przez miesiąc, a potem przez miesiąc obywać się bez nich, żeby zobaczyć, czy rzeczywiście ci pomagają, czy też jest to po prostu przypadek. W końcu 300 dolarów rocznie to dużo pieniędzy, jeśli są to pieniądze zmarnowane".

„Panie doktorze, nie obchodzi mnie, co pan mówi. Ja WIEM, że te tabletki mi pomagają".

W jaki sposób ta młoda, inteligentna kobieta została nawrócona? Po pierwsze, odwołanie się do ciekawości przekonało ją, by spróbowała. Następnie, odwołanie się do jej próżności przekonało ją, by zlekceważyła dowody naukowe, a brała pod uwagę doświadczenia osobiste — żeby myślała sama. Do dodatkowego przyjmowania witamin zachęca się także przez wypaczone pojęcie biochemicznej indywidualności — każdy człowiek jest wystarczająco unikatowy, by nie zważać na ustalone normy zapotrzebowania. Cudotwórcy nie mówią, że naukowcy świadomie ustawili te zalecenia wystarczająco wysoko, by wziąć pod uwagę jednostkowe różnice. Bardziej niebezpiecznym apelem tego typu jest sugestia, że chociaż wykazano, iż środek na poważną chorobę nie jest skuteczny u innych ludzi, może jednak działać na ciebie. (Jesteś niezwykły!)

Subtelniejsze odwołanie się do próżności leży u podstaw reklamy telewizyjnej pewnego znachora. Zrób to sam — bądź własnym lekarzem. Stawiał pytanie: „Czy ktoś ze słuchaczy ma 'zmęczoną krew'?" (Nie kłopocz się sprawdzaniem, co ci jest. Po prostu spróbuj mój tonik.) „Kłopoty z nieregularnym żołądkiem?" (Nie zwracaj uwagi na lekarza, który mówi ci, że codzienne wypróżnienie nie jest konieczne. Po prostu zastosuj mój środek przeczyszczający.) „Chcesz zabić zarazki natychmiast?" (To nieważne, że płyn do płukania ust nie zapobiega przeziębieniom.) „Kłopoty ze snem?" (Nie ma sensu zawracać sobie głowy rozwiązaniem leżącego u podstaw problemu. Po prostu spróbuj mojego środka nasennego.)

Zamiana klientów w sprzedawców

Większość ludzi, którzy uważają, że pomogła im niekonwencjonalna metoda, lubi dzielić się opowieściami o sukcesie ze swoimi przyjaciółmi. Ludzie, którzy przedstawiają takie świadectwa, zazwyczaj czynią to z powodu szczerej chęci pomocy swoim bliźnim. Rzadko kiedy zdają sobie sprawę z tego, jak trudno jest ocenić „zdrowie" produktu na podstawie osobistego doświadczenia. Podobnie jak owa stewardessa, przeciętny człowiek, który poczuje się lepiej po wzięciu jakiegoś środka, nie będzie w stanie wykluczyć przypadku (spontaniczna remisja) — czy efektu placebo (poczucia się lepiej, ponieważ sądzi, że przedsięwziął pozytywne kroki). Ponieważ mamy tendencję do wiary w to, co inni opowiadają o swoich osobistych doświadczeniach, świadectwa mogą być bardzo przekonujące. Mimo ich zawodności, są kamieniem węgielnym sukcesu szamanów-uzdrowicieli.

Wielopoziomowe firmy, które sprzedają produkty odżywcze, systematycznie zamieniają swoich klientów w sprzedawców. „Kiedy dzielisz się naszym produktem — oznajmia podręcznik sprzedaży jednej takiej firm — nie tylko sprzedajesz. Przekazujesz wiadomość o produkcie, w który wierzysz, ludziom, o których dbasz. Zrób listę znajomych; zdziwisz się, jaka będzie długa. Ta lista jest pierwszym źródłem potencjalnych klientów". Szef sprzedaży innej firmy sugeruje: „Na wszystkie zastrzeżenia odpowiadaj przytaczając świadectwa. To jest sekret motywowania ludzi!"

Nie zdziw się, jeśli jeden z twoich przyjaciół lub sąsiadów spróbuje sprzedać ci witaminy. Miliony Amerykanów zgłosiły się jako dystrybutorzy. Jak wielu narkomanów, stali się dostawcami, żeby zaspokoić swój nałóg. Typowe zachwalanie towaru zaczyna się następująco: „Chciałbyś lepiej wyglądać, lepiej się czuć i mieć więcej energii? Spróbuj tych witamin przez kilka tygodni". Ludzie normalnie raz czują się lepiej, a raz gorzej, a zainteresowanie przyjaciela i rada czy też myśl o podjęciu pozytywnych kroków może rzeczywiście spowodować poprawę samopoczucia. Wielu z tych, którzy spróbowali kuracji witaminowej, będzie błędnie sądziło, że im pomogła i będą je nadal kupowali, zazwyczaj po zawyżonych cenach.

Użycie strachu

Sprzedaż witamin stała się tak zyskowna, że niektórzy mający dobrą reputację wytwórcy promują je wprowadzającymi w błąd stwierdzeniami. Na przykład, przez wiele lat Lederle Laboratories (producenci Stresstabs) i Hoffmann-La Roche reklamowali swoje produkty informacją, że stres „ograbia" organizm z witamin i tworzy poważne zagrożenie niedoborem witaminowym.

Innym sprytnym sposobem cudotwórców na przyciągnięcie klientów są wymyślone choroby. Praktycznie rzecz biorąc każdy ma jakieś objawy — drobne bóle czy ukłucia, reakcje na stres czy zmianę poziomu hormonów, skutki starzenia się itp. Nazywanie tych normalnych objawów życia objawami choroby umożliwia cudotwórcom dostarczanie „terapii".

Niektórzy cudotwórcy praktykujący uzdrawianie twierdzą, że odkryli „niedobory" (lub „zakłócenie równowagi" lub „toksyny" itd.) jeszcze zanim pojawiają się jakiekolwiek objawy czy też zanim da się je odkryć konwencjonalnymi środkami. Mogą wtedy sprzedać ci suplementy (lub doprowadzić do stanu równowagi, czy też usunąć toksyny itd.). A kiedy straszliwe konsekwencje, przed którymi ostrzegali, nie materializują się, sobie przypisują zasługę.

Bezpieczna żywność i ochrona środowiska są ważnymi kwestiami w naszym społeczeństwie. Zamiast jednak podejść do nich logicznie, szamani od żywności przesadzają i upraszczają. W celu promocji „organicznej" żywności łączą w jedną klasę wszystkie dodatki do żywności i atakują je jako „trujące". Nigdy nie wspominają, że współczesna technologia obróbki żywności zapobiega lub niszczy naturalne toksyny. Nie mówią również o tym, że wiele dodatków to substancje występujące naturalnie.

Cukier był przedmiotem szczególnie bezwzględnych ataków, oskarżany (fałszywie) o powodowanie większości dolegliwości na świecie. Ale szamani robią coś więcej, niż tylko ostrzegają przeciwko wyimaginowanym dolegliwościom. Sprzedają „antidotum" na prawdziwe choroby. Może trochę witaminy C, żeby zmniejszyć niebezpieczeństwo związane z paleniem papierosów? Albo trochę witaminy E, żeby zwalczać zanieczyszczenia powietrza? Idź do lokalnego super-sprzedawcy.

Najpoważniejszą formą podżegania strachu był atak na fluoryzację wody. Chociaż bezpieczeństwo fluoryzacji zostało ustalone poza wszelką naukową wątpliwość, dobrze zaplanowania kampania szerzenia strachu przekonała tysiące społeczności, by nie dodawać do wody fluoru zapobiegającego próchnicy zębów. W efekcie ucierpiały miliony dzieci.

Nadzieja na sprzedaż

Od czasów starożytnych ludzie poszukiwali przynajmniej czterech różnych magicznych mikstur: na miłość, na wieczną młodość, leczącą wszystko i atletycznej super-tabletki. Szamaństwo zawsze było gotowe zaspokoić te pragnienia. Dawniej oferowano róg jednorożca, specjalne eliksiry, amulety i magiczne napary. Dzisiejszymi produktami są witaminy, propolis, żeń-szeń, Gerovital, piramidy, „wyciąg z gruczołów", wykresy biorytmów, aromaterapia i wiele innych. Także szacowne produkty przedstawia się, jakby były cudownymi miksturami. Pasty do zębów i wody kolońskie poprawią nasze życie miłosne. Płukanki do włosów i kremy uczynią, że będziemy wyglądać młodziej. Sportowcy olimpijscy mówią nam, że płatki śniadaniowe zrobią z nas mistrzów sportu. A młodociani modele zapewniają nas, że palacze są seksowni i mają kupę zabawy.

Najokrutniejszą postacią szamaństwa jest dawanie fałszywej nadziei ludziom poważnie chorym, ponieważ może to odciągnąć ofiarę od skutecznego leczenia. Także w sytuacjach, kiedy śmierć jest nieuchronna, fałszywa nadzieja może uczynić wiele krzywdy. Eksperci badający proces umierania stwierdzają, że podczas gdy pierwszą reakcją jest szok i niewiara, większość śmiertelnie chorych pacjentów przystosowuje się do sytuacji, jeśli tylko nie czują się opuszczeni. Ludzie, którzy akceptują rzeczywistość swojego losu, nie tylko umierają psychicznie przygotowani na śmierć, ale także mają szansę uporządkowania swoich spraw. Z drugiej strony ci, którzy kupują fałszywą nadzieję, mogą utknąć w postawie zaprzeczenia. Marnują nie tylko zasoby finansowe, ale i ten krótki czas, jaki im pozostał.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Jeszcze jeden van Daniken
Homeopatia zabija

 Zobacz komentarze (4)..   


« Pseudonauka, paranauka   (Publikacja: 25-09-2005 )

 Wyślij mailem..   dodajdo      
Wersja do druku    PDF    MS Word

Stephen Barrett
Ur. 1933. Emerytowany amerykański psychiatra i pisarz, założyciel National Council Against Health Fraud (obecnie wiceprezes i dyrektor działań internetowych), redaguje serwis Quackwatch. Prowadzi 22 strony internetowe zajmujące się oszustwami związanymi z medycyną i uzdrawianiem
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Trzymaj się z daleka od 'holistycznych' dentystów
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4369 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2012 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365