Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.291.326 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7296 tekstów. Zajęłyby one 28776 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 1892 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Tolerancja jest to gotowość przyznania przedstawicielowi innego światopoglądu tej samej dozy inteligencji i dobrej woli, co sobie."
 Prawo » Prawo administracyjne

Suknia Dejaniry [1]
Autor tekstu:

Czyli jak analiza przepisów prawa dowodzi, że mundurki szkolne nie są obowiązkowe [ 1 ]

Odróbmy lekcję historii antycznej. Dejanira była żoną Heraklesa. Za namową Nessosa ofiarowała mężowi swoją suknię nasączoną zatrutą krwią, co miało przywrócić jego miłość do niej. Suknia nasączona trucizną zaczęła palić ciało Heraklesa. Herakles chciał ją zerwać z siebie, ale odrywał ją wraz z kawałkami ciała. Zmarł w strasznych męczarniach, a Dejanira popełniła samobójstwo. Dzisiaj związek frazeologiczny „suknia Dejaniry" albo „szata Dejaniry" oznacza coś, co jest przyczyną największych cierpień i męczarni, od których nie można się uwolnić.

Przyjęło się uważać, że noszenie mundurków szkolnych przez uczniów szkół podstawowych i gimnazjów od 1 września 2007r. będzie obowiązkowe. Nic podobnego. Postaram się wykazać, że prawidłowe czytanie prawa prowadzi do wniosku, że mundurki nie muszą być wprowadzone.

Obowiązek, o którym mowa ma wynikać ze znowelizowanej ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004r. Nr 256 poz.2572 z późn. zm.). Zmiana została wprowadzona ustawą z dnia 11 kwietnia 2007 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2007r. Nr 80 poz. 542). Ustawa nowelizująca dodała art. 64a pkt 1, który brzmi: Na terenie szkoły podstawowej i gimnazjum obowiązkowe jest noszenie przez uczniów jednolitego stroju.

Przepis ten tylko pozornie jest jasny i wyraźny, i tylko pozornie reguła clara non interpretanda sunt (tego, co jasne nie należy tłumaczyć) w tym przypadku zastosować nie można. Aby odpowiedzieć na pytanie, jaką treść zakodował w tym przepisie ustawodawca, niezbędne będą reguły wykładni prawa.

W nauce prawa i orzecznictwie przyjęto podział na językowe i pozajęzykowe sposoby interpretacji. Wykładnia językowa ma pierwszeństwo przed innymi sposobami, gdyż prawo jest sformułowane za pomocą języka właśnie i to język stanowi pierwsze kryterium interpretacji. Orzecznictwo sądów stoi na stanowisku akcentującym prymat wykładni językowej, dopuszczającym możliwość sięgania po inne dyrektywy interpretacyjne dopiero wtedy, kiedy interpretacja językowa zawodzi. Taki pogląd zaprezentował Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniach z dnia 28 maja 1986r. U 1/86 i z dnia 5 listopada U 5/86.

Wykładania językowa polega na ustaleniu norm postępowania zawartych w przepisie na podstawie znaczenia wyrazów i wyrażeń zawartych w treści aktu prawnego, przy uwzględnieniu zasad gramatyki, składni językowej oraz zasad logiki.

Warto w tym miejscu przywołać szczególnie interesującą uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 czerwca 1998r. FPS 9/97, który podkreślił, że dokonując interpretacji tekstu prawnego trzeba kierować się znaczeniem słów danego języka etnicznego oraz tym, że ustawodawca był racjonalny, gdy używał takich a ni innych słów i nie można a priori przyjmować, iżby określonych słów używano w tekście prawnym bez wyraźnej ku temu potrzeby.

A zatem, dokonajmy wykładni językowej przepisu art. 64a ustawy o systemie oświaty. Co na poziomie języka polskiego oznacza, że na terenie szkoły podstawowej i gimnazjum obowiązkowe jest noszenie przez uczniów jednolitego stroju? Odpowiedzi udzielimy w oparciu o Uniwersalny Słownik Języka Polskiego PWN pod red. Stanisława Dubisza.

Pierwsza rzecz, która wymaga wyjaśnienia językowego to słowo „teren". Teren szkoły to bez wątpienia budynek szkoły wraz z przyległościami. To również pewien obszar objęty sferą działania szkoły. Czy zatem uczniowie, których lekcje odbywają się poza terenem szkoły (zajęcia na basenie pływackim, wyjścia do kina lub teatru, zielone i białe szkoły) mają obowiązek noszenia takich strojów? W kontekście brzemienia przepisu na to pytanie należy odpowiedzieć negatywnie.

Po drugie, głębszego zastanowienia językoznawczego wymaga wyrażenie „strój jednolity". Słowo „strój" nie powinno nastręczać problemów interpretacyjnych. Według definicji słownikowej słowo „strój" oznacza: a) ubiór elegancki, strojny, odświętny, wkładany na szczególne okazje np. barwny, bogaty, uroczysty strój. Strój ludowy, narodowy. Strój historyczny. Oficjalny strój, lub b) ubiór specjalnego rodzaju, noszony w pewnych okolicznościach. Właśnie w tym drugim znaczeniu to słowo może być tutaj omawiane.

Największe wątpliwości budzi natomiast słowo „jednolity". Zgodnie z definicją zamieszczoną w przywołanym wyżej słowniku „jednolity" oznacza: a) jednorodny pod względem budowy, składu, formy, kompozycji, barwy itp., niewykazujący zróżnicowania; jednorodny np. Państwo jednolite narodowościowo. Jednolita konsystencja. b) tworzący zwartą, zharmonizowaną całość; jednorodny np. ○ Jednolity system monetarny, prawny, sądowy. Słowem znaczeniu szerszym i nadrzędnym w stosunku do słowa „jednolity" jest słowo „jednorodny". Natomiast synonimem słowa „jednolity", czyli słowem o takim samym znaczeniu jest „monolitowy" i „monolityczny". Chyba wszyscy mamy podobne skojarzenia ze słowem „monolit" — jest to po pierwsze: jednolity blok kamienny; też: rzeźba lub element architektoniczny wykonane z takiego bloku, po drugie: coś, co stanowi jednolitą, zwartą i spójną całość. A zatem, „strój jednolity" oznacza taki, który sam tworzy pewną spójną całość. Spoiwem dla stroju może być forma, kolor, tkanina, z której został wykonany. Niejednolity będzie taki strój, który zburzy pewną przyjętą kompozycję.

Omawiając słowo „jednolity" nie należy zapominać o wyrażeniu, które jest bliskie każdemu prawnikowi. „Tekst jednolity" to tekst aktu prawnego uwzględniający wszelkie zmiany jakie w nim zaszły od chwili ogłoszenia. Według definicji zamieszczonej w Wikipedii: Sporządzenie tekstu jednolitego ma na celu ułatwienie posługiwania się tekstem aktu prawnego w sytuacji, kiedy akt prawny był często nowelizowany lub dokonano w nim wielu zmian. W Polsce oficjalny tekst jednolity ogłasza się w formie obwieszczenia w dzienniku urzędowym w którym dany akt normatywny ogłoszono. Teksty jednolite ustaw ogłasza Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, a innych aktów normatywnych — organ właściwy do wydania tego aktu. Dla rozróżnienia tekstów jednolitych ogłaszanych w dziennikach urzędowych od pozostałych kompilacji urzędowych i prywatnych dla tych drugich używa się nazwy tekst ujednolicony.

Przytaczamy ten przykład na poparcie tego, że „jednolitość" to cecha budowy kompozycji lub barwy przedmiotu, który w ten sposób jest określany, a nie cecha relacji tego przedmiotu do innych przedmiotów. Inaczej mówiąc „jednolity" nie może być utożsamiany ze słowem „jednakowy", gdyż ten ma inne słownikowe znaczenie.

Słowo „jednakowy" jest definiowany jako: taki sam, niczym się nieróżniący; także: ten sam, niezmienny; jednoraki np. Byli jednakowi pod względem upodobań. Wszystkich kolegów z klasy darzyła sympatią w jednakowym stopniu. Moje zainteresowania są jednakowe od lat. Jednakowe budynki, samochody. Jednakowy los, tryb życia. Jednakowe zachowanie. Synonimami słowa „jednakowy" są bliźniaczy, bliźni, identyczny, jednaki, jednoraki, lustrzany, równy, taki sam, takiż, takiż sam, tożsamy, wypisz wymaluj, wyrównany, z jednej mąki. Przeciwstawne znaczenie ma słowo „różny". Wyrazem nadrzędnym (hiperonimem) słowa „jednakowy" jest słowo „podobny".

Czy w świetle powyższych definicji strój szkolny ma być jednolity (czyli o ustalonej kompozycji, barwie, złożoności) czy jednakowy (czyli taki sam dla wszystkich)?

Nie możemy zakładać, że ustawodawca uchwalił prawo nie znając właściwego znaczenia słów języku polskim. Strój ma być zgodnie z brzmieniem przepisu art. 64a jednolity. Nie podlega dyskusji fakt, że mundurek szkolny jest sam w sobie strojem jednolitym. Tworzy on jako ubiór pewną całość, a jego cechą istotową (atrybutem) jest to, że pozostaje w relacji podobieństwa (identyczności wręcz) do innych mundurków. Ale czy tylko mundurek spełnia warunek jednolitości? Bynajmniej. Aby spełnić kryterium jednolitości wystarczy, że spełniony zostanie warunek tylko jednej cechy istotowej. Może nią być jedynie kolor np. granatowy. Wówczas każdy strój granatowy bez względu na to, z czego się składa będzie strojem jednolitym. Atrybutem jednolitego stroju może być również fason np. spódnica do kolan lub spodnie w kant. W takim przypadku spódnica w dowolnym kolorze, która nie jest krótsza, niż do kolan i spodnie o dowolnym fasonie byle zaprasowane w kant będą strojem jednolitym. Jak z powyższego wynika, ustawa nie narzuca, by atrybutem stroju była koniecznie jednakowość. Przeakcentowanie cechy podobieństwa (identyczności) mundurków zaciemnia rzeczywisty sens tego przepisu. Ustawa wyraźnie narzuca obowiązek noszenia stroju jednolitego, a będzie zgodna z prawem sytuacja, kiedy dziecko ma na sobie strój stanowiący pewną całość (jednolitość), a jednocześnie inny od strojów pozostałych uczniów. Mówiąc inaczej w klasie może być na przykład trzydzieścioro dzieci, z których każde będzie ubrane w inny jednolity strój.

Również stosując pozajęzykowe sposoby wykładni prawa będziemy zmierzać w wytyczonym wyżej kierunku, to znaczy w utwierdzeniu się, że ustawodawcy chodziło o jednolitość stroju, której bynajmniej nie można utożsamiać z jednakowością.

W uzasadnieniu projektu zmiany ustawy czytamy: W projektowanym nowym art. 64a ustawy o systemie oświaty proponuje się wprowadzenie podstawy prawnej do podejmowania przez dyrektora szkoły decyzji o obowiązku noszenia przez uczniów na terenie szkoły jednolitego stroju (znowu ten jednolity!). Obowiązek taki dyrektor szkoły będzie mógł nałożyć po zasięgnięciu opinii rady rodziców. Natomiast wzór stroju i warunki jego noszenia dyrektor szkoły będzie ustalał w porozumieniu z radą rodziców. Wprowadzenie w szkole jednolitego stroju może mieć znaczenie wychowawcze, budzić wśród uczniów poczucie wspólnoty, równości i solidarności, a także stanowić element kształtowania przez szkołę własnej tradycji. Wprowadzenie obowiązku noszenia przez uczniów jednolitych strojów może również przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa uczniów ułatwiając identyfikowanie przebywających na terenie szkolnym osób niebędących uczniami. Trzeba podkreślić, że własny strój szkolny jest bardzo często spotykany wśród szkół mających dużą renomę i wieloletnią tradycję.

Na uwagę zasługuje bardzo daleko posunięta ostrożność w formułowaniu celów zmiany. Świadczą o tym sformułowania: „może mieć znaczenie" (zamiast „będzie miało znaczenie"), „może przyczynić się" (zamiast „przyczyni się"). Nawet jednak ostrożnie wyrażone cele są jasne. Opinia publiczna mogła się zapoznać z nimi słuchając wypowiedzi parlamentarzystów, wśród których najczęściej pojawiał się argument „końca rewii mody w szkole". Panuje zgoda co do tego, że lekarstwem na odsłonięte pępki i zbyt opuszczony krok w spodniach, będzie strój jednolity. A skoro jednolity (czyli jednorodny, monolitowy), to niekoniecznie mundurek. Cele takie jak budzenie wśród uczniów poczucie wspólnoty, równości i solidarności, kształtowanie tradycji szkolnych, a także budowanie poczucia bezpieczeństwa w szkole można osiągnąć ubierając dzieci i młodzież w jednolite, chociaż nieobowiązkowo jednakowe stroje. W literaturze polskiej i w historii można znaleźć wiele przykładów, kiedy takie szlachetne postawy kształtowały się bez ubierania dzieci i młodzieży w jednakowe stroje. Ani stawiany dzieciom za wzór Andrzej Radek, ani przedstawiciele pokolenia Kolumbów Rocznik 20 nie nosili mundurków. Widać, mundurek nie jest warunkiem sine qua non kształtowania oczekiwanych postaw. Zupełnie na marginesie trzeba zauważyć, że ci, którzy tak wiele mówią o wychowywaniu w duchu tradycji narodowej, uzasadniając projekt popełniają błędy językowe. Wyrażenie „w dłuższym okresie czasu" jest pleonazmem i uznaje się je za błąd (Słownik Wyrazów Kłopotliwych PWN)


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Szeryf w mieście bezprawia
Racjonalista.pl (PL)

 Zobacz komentarze (11)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Podobieństwo do tytułu książki Richarda Dawkinsa nieprzypadkowe, ale Pan Profesor nie powinien mieć mi za złe. Artykuł dedykuję mojej nieżyjącej polonistce Annie Zych, która nauczyła mnie czytać ze zrozumieniem i korzystać ze słowników języka polskiego.

« Prawo administracyjne   (Publikacja: 27-06-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Milena Procko
Prawniczka, specjalizuje się w prawie pracy.

 Liczba tekstów na portalu: 5  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Dwa łyki semantyki. O poronieniu i martwym zgonie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5435 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365