Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
70.764.944 odwiedziny
Ponad 1158 autorów napisało
dla nas 7398 tekstów.
Zajęłyby one 26977 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Podniesienie wieku emerytalnego
Jest konieczne teraz
Jeszcze nie jest potrzebne
Nie jest potrzebne
  

Oddano 2461 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) nie sposób, opierając się na hipotezie religijnej, wywieść jakiegokolwiek nowego faktu ani przewidzieć i przeprowadzić dowolnego zdarzenia, ani też oczekiwać nagrody czy lękać się kary.
 Nauka » Pseudonauka, paranauka

Traktujmy dowody poważnie
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Wy, ludzie z tego, co my nazywamy społecznością opartą na rzeczywistości
(...) wierzycie, że rozwiązania wyłonią się z waszego roztropnego badania
dostrzegalnej rzeczywistości. Ale świat już tak nie funkcjonuje.
Jesteśmy teraz imperium i kiedy działamy, tworzymy własną rzeczywistość.
Doradca prezydenta Busha, lato 2002 r.

Argumenty, że polityka społeczna powinna być oparta na dowodach, to trochę jak honor i ojczyzna (ang. Motherhood and Apple Pie) — któż mógłby się im sprzeciwiać (przynajmniej otwarcie)? A jednak konsekwencje poważnego traktowania światopoglądu opartego na faktach mogą być znacznie bardziej radykalne niż sądzi większość ludzi.

Oto przykład: rząd wprowadza obecnie standardy kompetencji w homeopatii, aromaterapii, refleksologii i innych „alternatywnych" terapiach, żeby uchronić społeczeństwo przed niedostatecznie wykwalifikowanymi specjalistami. Na pierwszy rzut oka brzmi to sympatycznie. Co jednak dokładnie znaczy „kompetencja" w dziedzinie pseudomedycyny, która nigdy nie dowiodła, że jest skuteczna powyżej efektu placebo? Może w następnej ustawie Narodowa Służba Zdrowia wprowadzi upuszczanie krwi i trepanacje, należycie zagwarantowane dzięki standardom kompetencji ich wykonawców.

Mimo całkowitego, naukowego nieprawdopodobieństwa homeopatii — w której „leki" są tak bardzo rozcieńczone, że nie zawierają ani jednej cząsteczki rzekomo „aktywnego składnika" — Narodowa Służba Zdrowia aktywnie promuje homeopatię na swojej witrynie internetowej i dostarcza homeopatycznego „leczenia" na koszt podatników. W Wielkiej Brytanii jest pięć szpitali homeopatycznych, z których cztery utrzymywane są z pieniędzy publicznych.

Nikt, także minister zdrowia, nie wie, ile Narodowa Służba Zdrowia wydaje rocznie na niesprawdzone (lub sprawdzone z wynikiem negatywnym) leczenie „komplementarne i alternatywne", ponieważ Narodowa Służba Zdrowia nie zajmuje się zbieraniem takich danych — ale szacunki wahają się od 50 do 450 milionów funtów. To prawda, że jest to mały ułamek budżetu Narodowej Służby Zdrowia, który wynosi 92 miliardy funtów, ale są to nadal pieniądze, za które można dać tysiącom pacjentów chorych na raka leczenie o dowiedzionej skuteczności, obecnie niefinansowane z powodu zbyt wysokich kosztów.

A oto inny przykład: rząd poprzedniego premiera, Tony’ego Blaira, wytrwale promował subsydia państwowe dla „szkół wyznaniowych". Oczywiście „wyznanie" jest tu brzmiącym ekumenicznie eufemizmem „religii", ale i tak jest wiele mówiące. Czym jest bowiem „wyznanie", jak nie pseudo-usprawiedliwieniem, które pewni ludzie powtarzają w kółko, kiedy chcą czynić jakieś twierdzenia bez zadowalających dowodów?

Po informacji, że publicznie finansowana szkoła chrześcijańska w Gateshead uczy kreacjonizmu, zapytano Blaira w parlamencie, czy „chętnie godzi się na nauczanie kreacjonizmu obok darwinowskiej teorii ewolucji w szkole państwowej". Blair (jak zawsze wytrawny polityk) uniknął bezpośredniej odpowiedzi, ale bronił tej szkoły i powiedział: „w końcu bardziej zróżnicowany system szkolny będzie lepszy dla naszych dzieci". Czy mamy także w imię „zróżnicowania" subsydiować szkoły nauczające, że księżyc jest zrobiony z zielonego sera?

Oczywiście Brytyjczycy muzułmanie, hindusi i żydzi mogą słusznie skarżyć się, że państwo od dawna finansuje szkoły anglikańskie i katolickie. Ale właściwym środkiem zaradczym nie jest rozszerzenie patronatu państwa z chrześcijaństwa na inne przesądy; należy raczej wprowadzić całkowity rozdział kościoła od państwa i bardziej ogólnie upierać się, że finansowane przez podatników instytucje nie powinny propagować dogmatów nie popartych dowodami.

Ponadto oddzielanie dzieci muzułmańskich rodziców od dzieci chrześcijańskich rodziców jest rozpaczliwie błędne. Zamiast tego, dlaczego nie zebrać uczniów z obu środowisk na lekcji historii, żeby razem zbadać dowody dotyczące Nowego Testamentu i Koranu?

Krańcowym przykładem nonszalanckiej postawy rządu wobec prawdy i dowodów było oczywiście podejście do wojny w Iraku. Zamiast bezstronnie posłużyć się informacją wywiadu, jako pomocą w ocenie opcji politycznych, pracownicy Busha i Blaira naciskali na swoje agencje wywiadowcze, by znalazły „dowody" - przesadzone, tendencyjnie interpretowane lub po prostu niezgodne z prawdą - dla poparcia z góry ustalonej strategii. Wynikiem jest opłakana sytuacja, w jakiej znajdujemy się dzisiaj. Globalnie rzecz biorąc wojna w Iraku pomogła w rekrutacji nowego pokolenia bojowników dla Al-Kaidy; na Bliskim Wschodzie wzmocniła Iran. Wszystko to można było z łatwością przewidzieć przed wojną. I oczywiście przewidywano to: nie tylko lewica, ale także ci nieliczni konserwatyści, którzy nie ulegli nieposkromionej pysze przeceniania własnej władzy.

Zasadnicze jest to, że wszyscy — konserwatyści i liberałowie, wierzący i ateiści - żyjemy w tym samym realnym świecie, czy nam się to podoba, czy nie. Polityka musi opierać się na najlepszych dostępnych dowodach o świecie. W wolnym społeczeństwie każdy ma prawo wierzyć w jaki nonsens zapragnie, ale pozostali powinni zwracać uwagę tylko na te opinie, które są oparte na dowodach.

Pierwotnie opublikowane 28 lutego 2008 w brytyjskim "Guardianie".  Tłumaczenie i publikacja za zgodą Autora.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Branie nauki na wiarę - dalsze krytyki i odpowiedź Paula Daviesa
Mistycy o mechanice kwantowej

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


« Pseudonauka, paranauka   (Publikacja: 10-03-2008 )

 Wyślij mailem..   dodajdo      
Wersja do druku    PDF    MS Word

Alan Sokal
Amerykański fizyk i matematyk, wykładowca na uniwersytecie w Nowym Yorku oraz University College w Londynie, współautor "Modnych bzdur", słynnej książki pokazującej intelektualną nędzę postmodernizmu.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Czym jest nauka i dlaczego ma nas obchodzić?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5780 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2012 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365