 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
  |
|
|
 |
Nauka » Pseudonauka, paranauka
9/11 - fakty [1] Autor tekstu: oprac. Małgorzata Koraszewska
Mój przekład artykułu Edmunda
Standinga Pseudonauka ruchu 9/11 Truth wywołał burzę.
Standing zajmował się tylko jednym argumentem zwolenników „teorii
spiskowej" tego ataku, a mianowicie twierdzeniem, że teorię tę popierają
naukowcy. Chciał pokazać, na jakie „autorytety" powołuje się ten ruch.
Bo są autorytety i „autorytety". Dla mnie autorytetem są profesorowie
renomowanych uczelni, specjaliści pracujący w budownictwie, pożarnictwie, z materiałami wybuchowymi itp. Nie są zaś autorytetami ludzie, którzy zajmują
się znajdowaniem dowodów na pobyt Jezusa w Ameryce, czy fałszujący zdjęcia,
by dowieść istnienia żarzącego się kręgu płynnej stali w Strefie Zero
(przypominam: był to przenośny, silny reflektor i na kolejnych klatkach tego
samego filmu wideo widać robotnika, który przenosi go gołymi rękami). W tej
sprawie nie są również
autorytetami członkowie parlamentu japońskiego. W końcu to członek
Parlamentu Europejskiego głosi, że smok wawelski i potwór z Loch Ness to
dinozaury i że jest to dowód na współistnienie ludzi i dinozaurów. Mimo że
pan ten ma autentyczny tytuł profesorski na porządnym uniwersytecie, tego
twierdzenia nikt nie traktuje poważnie, poza żarliwymi kreacjonistami oraz
wiceministrem (na szczęście już byłym) edukacji w Polsce.
Nie przemawia do mnie również
argument naszej wiernej czytelniczki Agnieszki (i wielu innych), że gdyby potężne
Stany Zjednoczone Ameryki Północnej naprawdę chciały złapać bin Ladena, to
by go dawno złapały. Fakt, że tego nie zrobiły dowodzi, iż mają w tym jakiś
brudny interes. Nie mam tak wysokiego mniemania o USA jak Agnieszka. Dobrze pamiętam
ich niezdolność wygrania wojny w Wietnamie, żenujące fiasko przy próbie
odbicia amerykańskich zakładników w Iranie, sromotną ucieczkę po ataku w Libanie i totalną porażkę w Somalii. No chyba, że wszyscy ówcześni kolejni
prezydenci umyślnie doprowadzali do klęski Ameryki, bo też mieli w tym jakiś
brudny interes. Ale chyba nawet Agnieszka w to nie wierzy.
Z debaty po artykule Standinga
wynikało jednak, że brakuje w języku polskim analizy najpopularniejszych
twierdzeń tego rozgałęzionego i wewnętrznie skłóconego ruchu „9/11 Truth".
Postanowiłam więc tę lukę nieco wypełnić. Szczegółowe zajęcie się
wszystkimi „wątpliwościami" i „dowodami" zajęłoby z pół roku, a szkoda mi pół roku życia na walkę z wiatrakami. Zrobiłam więc krótkie streszczenie
wokół najczęstszych „wątpliwości". Nie omawiam wszystkich
przytaczanych „dowodów". Są one tyle samo warte i można ich omówienie
znaleźć gdzie indziej. Zainteresowanych odsyłam do publikacji po
angielsku.
11 września 2001 roku z różnych
lotnisk w Stanach Zjednoczonych wystartowały cztery samoloty pasażerskie. W każdym
byli pasażerowie i załoga, wszyscy znani z imienia, nazwiska, daty urodzenia,
adresu itp. Po wypadkach 11 września 2001 roku nikt już żadnego z nich nie
zobaczył przy życiu. Nieliczne szczątki, które znaleziono na miejscu
rozbicia się każdego z tych czterech samolotów, udało się przy pomocy
nowoczesnych badań przypisać kilku osobom wymienionym na listach załóg i pasażerów. Reszta znikła w pożarach. Kto to zrobił? Czy arabscy terroryści,
znani z imienia i nazwiska, z odtworzonymi przez służby śledcze życiorysami,
zgodnie ze znalezionymi „testamentami", w których pisali, że idą prosto
do raju w zamian za zabicie odpowiedniej ilości niewiernych? Czy kierował tym
Osama bin Laden, znany ze swej patologicznej nienawiści do Ameryki i Żydów,
którego celem życiowym jest — o czym mówi otwarcie w wielu przekazach
nadawanych przez Al-Jazeerę i inne stacje — wybicie niewiernych lub nawrócenie
ich na islam i zapanowanie islamu na całym świecie?
Czy też może to wszystko to
jedna wielka mistyfikacja, nie było samolotów, arabscy terroryści nie są
winni, a wszystkim kierowała zgrana szajka złożona z George’a W. Busha,
CIA, armii i lotnictwa amerykańskiego, Mossadu, Żydów, neo-konserwatystów (niewłaściwe wykreślić, wrogów dopisać). W tej mistyfikacji
biorą udział środki masowego przekazu wielu krajów, naukowcy wielu
renomowanych uniwersytetów i instytutów badawczych na całym świecie, tysiące
ludzi, którzy widzieli te katastrofy na żywo i miliony ludzi, którzy widzieli
samoloty wpadające w dwie wieże na ekranach. Prawdę znają nieliczni
wtajemniczeni i dzielą się nią w Internecie z nami, ogłupionymi przez
podawane oficjalnie fakty, przez media (czyżby kontrolowane przez Busha na całym
świecie?), przez aktorów udających rodziny w żałobie, przez sfałszowane
dane firm ubezpieczeniowych, udające, że wypłacają tym aktorom — wdowom i wdowcom — odszkodowania, a sierotom renty.
Nie zamierzam tu wchodzić w rozważania psychologiczne — nie rozumiem psychiki ludzi, którzy gotowi są
uwierzyć każdemu, kto mówi coś sprzecznego z istniejącymi faktami, kto te
fakty fałszuje lub przekręca. Ci ludzie jednak swoimi publikacjami w Internecie, swoimi filmami i akcjami potrafili zamieszać w głowach bardzo
wielu i „wątpliwości" rosną.
Opierając się głównie
na materiałach „Popular Mechanics": Debunking
of 9/11 Myths: Special Report, Wikipedia, National Institute of Standards and Technology (NIST) Federal Building and
Fire Safety Investigation of the World Trade Center Disaster Answers to
Frequently Asked Questions (August 30, 2006) (August 30, 2006) oraz
9/11 Myths
przedstawię fakty dotyczące najczęściej powtarzanych
twierdzeń zwolenników teorii spiskowych.
Niewyraźne fotografie, cytaty wyjęte z kontekstu, wyrywkowe zeznania świadków
stanowią podstawę szeregu najdzikszych teorii: w Pentagon uderzyła rakieta,
World Trade Center został zburzony przez podłożone tam ładunki wybuchowe,
lot 93 zestrzelił tajemniczy biały odrzutowiec.
Do zbadania tych twierdzeń
„Popular Mechanics" zebrał grupę dziewięciu badaczy i reporterów, którzy
konsultowali się z 70 specjalistami z różnych dziedzin, w tym specjalistami
lotnictwa, inżynierii i wojska.
SAMOLOTY
Powszechnie akceptowany fakt, że
cztery samoloty zostały porwane i rozbite 11 września, jest poparty bardzo
wieloma danymi, włącznie z zapisami czarnych skrzynek, wynikami ekspertyz sądowych
(badania szczątków) no i oczywiście faktem, że załogi i pasażerowie tych
samolotów nigdy nie wrócili do domu. Niemniej miłośnicy teorii spiskowych chwytają się
kilku „faktów" i twierdzą, że odrzutowce, które uderzyły w Nowym Jorku i Waszyngtonie nie były samolotami pasażerskimi tylko tankowcami albo
kierowanymi rakietami. Brak natychmiastowej interwencji wojskowej jest dla nich
dowodem, że rząd USA planował ten zamach.
Gdzie jest podwieszony zbiornik/pocisk?
Twierdzenie: Fotografie i wideo zrobione bezpośrednio przed uderzeniem Wieży Południowej przez
samolot United Airlines lot 175 pokazują przedmiot pod kadłubem u podstawy
prawego skrzydła. Ma to być „wojskowy zbiornik lub pocisk" i stanowić dowód,
że atak był „własną robotą" sankcjonowaną przez George’a Busha, który
zaplanował atak.
FAKT: Jedno z najwyraźniejszych
zdjęć zrobił fotograf Rob Howard i opublikował w piśmie „New York".
„Popular Mechanics" posłał to zdjęcie do Ronalda Greeleya, dyrektora
Laboratorium Fotografii Kosmicznej w Arizona State University. Porównując powiększenie
tego zdjęcia z fotografiami Boeinga Greeley odrzuca pomysł, że fotografia
Howarda pokazuje jakiś zbiornik czy pocisk. W rzeczywistości wypukłość po
prawej stronie pokazuje tylko tzw. owiewkę zawierającą podwozie. Odbicie światła
słonecznego nadało jej przesadny wygląd. „Takie odbicie światła powoduje
powiększenie na fotografii, które powiększa się dodatkowo na cyfrowych
wersjach obrazu — piksele są nasycone i 'przelewają się' do sąsiadujących
pikseli". Fred E. Culick, profesor aeronautyki w California Institute of
Technology zapytany o „zbiornik" odpowiedział: „Stek bredni".
Brak reakcji myśliwców
Twierdzenie: Żadne
myśliwce nie wystartowały z żadnej z 28 baz w pobliżu porwanych samolotów.
Zdaniem zwolenników teorii spiskowej jest na to tylko jedno wyjaśnienie: 11
września dostały rozkaz nie reagowania.
FAKT: 11 września w pogotowiu bojowym było 14 myśliwców. Żadna sieć komputerowa ani system
alarmowy nie poinformował sztabu głównego amerykańskiej obrony powietrznej o porwanych samolotach. Cywilne władze powietrzne robiły to przy pomocy zwykłych
telefonów. W ciągu minut od pierwszego telefonu (o godz. 8.37) dwa F-16 z Otis
Air Force Base w Falmouth, Mass. były w powietrzu, jak również trzy z Langley
Air National Guard Base w Hampton, Va. Żaden nie dotarł w pobliże porwanych
samolotów.
Radary armii były zwrócone
na zewnątrz kraju; lotów, które zaczynały się w USA, nie traktowano jako
zagrożenie i radary nie były przygotowane do śledzenia ich. Radary cywilne, z powodu wyłączonych transponderów, nie były w stanie zidentyfikować tych
samolotów pośród czterech tysięcy innych, migających na ekranach.
Przechwytywanie nie było rutyną
Twierdzenie: Zdaniem
zwolenników teorii spiskowej przechwytywanie samolotów zbaczających z kursu
od dziesięcioleci było rutynowe w USA. Ich zdaniem, kiedy lotnictwo wysyła myśliwce,
by przechwyciły samolot, na ogół w ciągu minut docierają one do samolotu.
FAKT: Przez dziesięć lat
poprzedzających 11 września lotnictwo wojskowe przechwyciło tylko jeden
samolot pasażerski nad Ameryką Północną, a mianowicie Learjet Payne
Stewarta w październiku 1999 roku. Samolot stracił kontakt radiowy, ale miał
czynny transponder do momentu rozbicia o ziemię. Mimo to F-16 potrzebował
godziny i 22 minut, by dotrzeć do samolotu.
Okna lotu 175
Twierdzenie: 11
września w wywiadzie telewizyjnym Marc Birnbach, zatrudniony w telewizji FOX
stwierdził, że nie widział okien w samolocie 175. Dołączywszy zdjęcia o zbyt małej rozdzielczości, by widać było okna, zwolennicy teorii spiskowej
uznali, że Wieża Południowa została uderzona wojskowym samolotem
transportowym.
FAKT: Birnbach przyznaje, że był w odległości blisko trzech kilometrów, w Brooklynie, i nie widział uderzenia
samolotu, a tylko samolot przelatujący mu nad głową.
W. Gene
Corley, inżynier budownictwa, który z ramienia Construction Technology
Laboratories wraz z zespołem specjalistów badał zawalenie się wież, oglądał
wrak samolotu oraz fotografował resztki, włącznie z kawałkiem kadłuba, który
najwyraźniej miał okna pasażerskie.

Plain View: Passenger windows on a piece of Flight 175's fuselage. (Photograph by William F. Baker/FEMA)
1 2 3 4 Dalej..
« Pseudonauka, paranauka (Publikacja: 24-04-2008 Ostatnia zmiana: 14-02-2010)
Małgorzata Koraszewska Tłumaczka specjalizująca się w tematyce popularnonaukowej. Tłum. m.in.: J.M. Auel, Wielka wędrówka (1994); J.M. Auel, Łowcy mamutów (1994); E. Bombeck, Nic mi nie jest - po prostu miałem raka (1995); H.S. Kushner, Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom (1998); S.I. Greenspan, B.L. Benderly, Rozwój umysłu. Emocjonalne podstawy inteligencji (2000); Ridley M., O pochodzeniu cnoty (2000); C. Wills, Żółta febra, czarna bogini: koewolucja ludzi i mikrobów (2001); M. Ridley, Genom (2001); I. Wilmut, Ponowny akt stworzenia: Dolly i era panowania nad biologia (2002); S. Pinker, Jak działa umysł (2002); S. Olson, Mapowanie historii ludzkości: przeszłość ukryta w naszych genach (2003); S. Jones, Y: O pochodzeniu mężczyzn (2003); G. Miller, Umysł w zalotach. Jak wybory seksualne kształtowały naturę człowieka (2004).
Liczba tekstów na portalu: 11 Pokaż inne teksty autora Liczba tłumaczeń: 878 Pokaż tłumaczenia autora Najnowszy tekst autora: Grozi ci rasizm, Izraelu | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 5848 |
 |