Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
71.078.943 odwiedziny
Ponad 1158 autorów napisało
dla nas 7410 tekstów.
Zajęłyby one 27010 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Podniesienie wieku emerytalnego
Jest konieczne teraz
Jeszcze nie jest potrzebne
Nie jest potrzebne
  

Oddano 2709 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie wierzymy mediom. Media "zakręcają się na prawo". Prezenterzy i dziennikarze widocznie mają jeszcze usta pełne wadowickich kremówek, dlatego nie stać ich na obiektywizm i prawdę."
 Religie i sekty » Islam

Dogmatyczna islamofilia zachodnich islamologów [1]
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Przyjrzyj się następującym uwagom i próbuj zgadnąć, w jakiej publikacji ukazały się pierwotnie:

„Archeolodzy coraz bardziej kwestionują przyjęte założenia o historii biblijnej i narracji biblijnej…"

„Odkrycia archeologiczne podważają jednak czasami historyczność narracji biblijnej. Na przykład, niektóre stanowiska archeologiczne wydają się zaprzeczać rzekomemu podbojowi Kanaanu przez Jozuego nie pokazując warstwy zniszczeń, ani śladów murów, ani też osiedli z tej epoki (np. Jerycha, Aj). Zdając sobie sprawę z wysoce teologicznego i literackiego charakteru Księgi Jozuego niektórzy uczeni uznali, że jej relacje są wybiórcze i stronnicze i mają minimalną wartość historyczną dla rekonstruowania wydarzeń z przeszłości".

„Nie ma żadnych wzmianek w źródłach egipskich o pobycie ludu Izraela w tym kraju, a dowody, które na to istnieją, są nieistotne i pośrednie".

„Materiał archeologiczny wzbudził pytania wokół pewnych założeń i twierdzeń opartych na literaturze biblijnej. Chwilami te dowody wyraźnie zaprzeczają narracji biblijnej; w innych sprawach dane, które mogłyby potwierdzić relację literacką, są nieobecne w rzucający się w oczy sposób".

Te obserwacje o łagodnie sceptycznym charakterze nie pochodzą ze stronic „The Skeptical Inquirer", ale z rozdziału Lee I. Levine’a zatytułowanego „Archeologia biblijna" w pracy Etz Hayim, Torah and Commentary, opublikowanej w Nowym Jorku w 2001 roku przez The Jewish Publication Society dla Zgromadzenia Rabinicznego Zjednoczonej Synagogi Konserwatywnego Judaizmu. Tak więc w książce, która zawiera hebrajski tekst Pięcioksięgu wraz z przekładem angielskim i angielskimi komentarzami, znajdujemy całkowicie obiektywną, racjonalną relację implikacji archeologii — innymi słowy, nauki — dla historyczności Tory. Także Zjednoczona Synagoga Konserwatywnego Judaizmu zaabsorbowała metodologiczne spostrzeżenia Oświecenia i niemieckiego krytycyzmu biblijnego i zauważyła niepokojące konsekwencje dla wiernych.

Nie można wyobrazić sobie podobnego wstępu do tłumaczenia Koranu, który w rzeczywistości nie został poddany sceptycznej analizie. Jest wiele rozmaitych przyczyn, dla których zachodni znawcy islamu nie są skłonni poddać go rygorystycznej analizie:

  • Poprawność polityczna prowadząca do poprawności islamskiej;
  • Obawa, że zostanie to wykorzystane przez rasistów i reakcjonistów na szkodę muzułmańskiej mniejszości na Zachodzie;
  • Względy handlowe lub ekonomiczne;
  • Uczucie post-kolonialnej winy (zgodnie z którą problem całej planety są przypisane niecnym metodom i intencjom Zachodu);
  • Zwykły, fizyczny strach;
  • Terroryzm intelektualny autorów takich jak Edward Said.

Said nie tylko nauczył całe pokolenie Arabów cudownej sztuki użalania się nad sobą, ale także zastraszył słabych akademików Zachodu i jeszcze słabszych, nieodmiennie lewackich, intelektualistów do zaakceptowania, że każdą krytykę islamu trzeba odrzucić jako orientalizm, a więc rzecz nieważną i bezpodstawną.

Pierwszym obowiązkiem intelektualisty jest jednak mówienie prawdy. Prawda nie jest zbyt modna w tym wieku postmodernizmu, kiedy kontynentalni szarlatani zarazili angloamerykańskich intelektualistów myślą, że wiedza obiektywna jest nie tylko niepożądana, ale nieosiągalna. Wierzę, że porzucenie idei prawdy nie tylko prowadzi do politycznego faszyzmu, ale zatrzymuje wszelkie dociekania intelektualne. Zrezygnowanie z pojęcia prawdy oznacza porzucenie celu zdobywania wiedzy. Człowiek jednak, jak to ujął Arystoteles, z natury dąży do wiedzy. Prawda, nauka, dociekania intelektualne i racjonalność są nierozerwalnie związane ze sobą. Relatywizm i jego potomstwo z lewego łoża — wielokulturowość - nie sprzyjają krytycznej analizie islamu.

W 1978 r. Said napisał polemiczną książkę Orientalizm. Jej zgubny wpływ nadal odczuwa się na wszystkich wydziałach badań islamskich, gdzie każda krytyczna dyskusja o islamie jest wykluczona a priori. Dla Saida orientaliści biorą udział w nikczemnej konspiracji oczerniania islamu, żeby utrzymać jego lud w stanie permanentnego poddaństwa i są oni zagrożeniem przyszłości islamu. Ci orientaliści starają się zdobyć wiedzę ludzi wschodu w celu dominowania nad nimi; większość z nich jest na służbie imperializmu.

Trzeba wziąć pod uwagę trzy dalsze czynniki, żeby wyjaśnić niezrozumiałe skądinąd widowisko zachodnich uczonych połykających w całości totalną narrację islamską na temat genezy i charakteru zachodniej nauki o islamie.

Po pierwsze, pierwszymi nowoczesnymi apologetami islamu — także w jego fundamentalistycznym wydaniu — byli uczeni chrześcijańscy, którzy dostrzegali wspólne niebezpieczeństwo w pewnych trendach rozwojowych ekonomicznych, filozoficznych i społecznych na Zachodzie: wzrost racjonalizmu, sceptycyzmu, ateizmu, świeckości; rewolucja przemysłowa; rewolucja rosyjska i wzrost komunizmu i materializmu. Sir Hamilton Gibb pisze o islamie jako chrześcijanin „zaangażowany we wspólne przedsięwzięcie duchowe" [ 1 ]. Uważajmy jednak na sceptycyzm: „Zarówno chrześcijaństwo, jak i islam cierpią pod ciężarem świeckich presji, atakiem naukowych ateistów i im podobnych", lamentuje Norman Daniel [ 2 ].

Stąd skłonność uczonych chrześcijańskich do bezkrytyczności; stąd tendencja do unikania obrażenia muzułmańskich przyjaciół i muzułmańskich kolegów. Albo wyraźnie przepraszano, jeśli autor czuł, że coś jest obraźliwe dla muzułmańskich oczu, albo używano różnych sztuczek, żeby uniknąć wrażenia stronniczości, albo też unikano jasnego oceniania omawianych kwestii.

Chrześcijańscy uczeni, tacy jak Watt, który był wikariuszem w St. Mary Boltons w Londynie i w Old St Paul's w Edynburgu, pastorem kościoła episkopalnego i który był jednym z najbardziej wpływowych znawców islamu w Wielkiej Brytanii przez ostatnich pięćdziesiąt lat, czy jak Sir Hamilton Gibb, widzieli ateizm, sceptycyzm i komunizm jako wspólnego wroga wszystkich prawdziwych religii. Podobnie jak Carlyle mieli nadzieję na inspirację duchową ze Wschodu. Oto słowa Watta: „Islam — lub może należałoby raczej powiedzieć, Wschód — ma tendencję do wyolbrzymiania suwerenności boskiej, podczas gdy na Zachodzie zbyt wiele wpływu przypisuje się woli człowieka, szczególnie w ostatnich czasach. Jedno i drugie odchodzi od prawdziwej ścieżki, chociaż w różnych kierunkach. Zachód może się prawdopodobnie czegoś nauczyć o tych aspektach prawdy, które są tak wyraźnie pojmowane na Wschodzie".

W całym artykule Religion and Anti-Religion profesor Watt z trudem ukrywa pogardę dla sekularyzmu. „Fala sekularyzmu i materializmu cofa się — zauważa z aprobatą Watt — najpoważniejsi ludzie na Bliskim Wschodzie zdają sobie sprawę z powagi problemu w czasach obecnych i są dlatego świadomi potrzeby religii, która umożliwi im poradzenie sobie z sytuacją, powstałą na skutek wkraczania tych problemów do ich życia osobistego". Watt przechodzi następnie do omówienia pracy Manfreda Halperna, który „mówi o Bractwie Muzułmańskim w Egipcie, Syrii i gdzie indziej wraz z ruchami takimi jak Fidaijan-i-Islam w Persji i Khaksar i Dżamaat-i-Islam w Pakistanie jako o neoislamskim totalitaryzmie i wskazuje na ich podobieństwo do faszyzmu, włącznie z Narodowym Socjalizmem w Niemczech pod przewodem Adolfa Hitlera. Z czysto politycznego punktu widzenia może to być usprawiedliwione i podobieństwa z pewnością istnieją. Niemniej w szerszej perspektywie taka charakterystyka wprowadza w błąd. To prawda, że te ruchy czasami 'skupiają się na mobilizowaniu namiętności i przemocy, żeby zwiększyć władzę charyzmatycznego przywódcy i solidarności ruchu...' oraz że 'propagują wartości i emocje heroicznej przeszłości, ale tłumią wszelką krytyczną analizę tak korzeni przeszłości, jak problemów obecnych'. Niemniej polityczna nieudolność, a nawet porażka, nie przeważają ich pozytywnego znaczenia jako oznaki odrodzenia religii… Neo-islamskie ruchy masowe, jak najdalsze od równoważności z narodowym socjalizmem lub faszyzmem, będą prawdopodobnie barierą przeciwko takiemu rozwojowi" [ 3 ].

Cudownym eufemizmem Watta dla faszyzmu jest „polityczna nieudolność" i prosi się nas, byśmy przymknęli oczy na ten faszyzm, a zamiast tego podziwiali go za jego „pozytywne znaczenie jako oznaki odrodzenia religii". Poparcie Watta dla tych, których Amir Taheri nazywa Świętymi Terrorystami, warte jest rozważenia. Nie wolno zapominać, że Bractwo Muzułmańskie było organizacją terrorystyczną, której założyciel nie ukrywał podziwu dla Hitlera i Mussoliniego. Po zakończeniu drugiej wojny światowej Bractwo Muzułmańskie Hassana przeprowadziło szereg zamachów na cele cywilne; bombardowano lub podpalano kina, hotele i restauracje, atakowano nożami kobiety niepoprawnie ubrane. Przeprowadzono także szereg zabójstw. Tak; prosi się nas, byśmy przymknęli na to oczy w imię odrodzenia religii.

Watt ujawnia jeszcze bardziej niepokojące cechy — nieufność do rozumu i odrzucenie wagi historycznej obiektywności i prawdy: " Ten nacisk na historyczność uzupełniony jest jednak zaniedbywaniem symboli; a może być, że ostatecznie 'prawda symboliczna' jest ważniejsza niż 'prawda historyczna'" [ 4 ].

W Introduction to the Quran Watt wydaje się mieć bardzo niewyraźne pojęcie o prawdzie — w istocie całkowicie porzuca prawdę obiektywną na rzecz kompletnego subiektywizmu: „… systemy idei wyznawanych przez Żydów, chrześcijan, muzułmanów, buddystów i innych są wszystkie prawdą na tyle, na ile umożliwiają ludziom mniej lub bardziej zadowalające 'doświadczanie życia jako całości'. Na ile obserwacja może pokazać, żaden z tych wielkich systemów nie jest znacząco wyższy lub niższy od innych. Każdy jest więc prawdą. W szczególności prawdą w tym sensie jest Koran. Fakt, że koraniczna koncepcja jedności Boga wydaje się sprzeczna z chrześcijańską koncepcją Boga, nie implikuje, że jeden z tych systemów jest fałszywy, ani też, że oba są fałszywe. Każda koncepcja jest prawdą w tym, że jest częścią systemu, który jest prawdą. Jeśli jakaś koncepcja w systemie wydaje sie sprzeczna z zaakceptowaną wiedzą naukową — lub historią, o ile jest obiektywna — ta sprzeczność powoduje problemy dla wyznawców tego systemu, ale nie dowodzi, że system jako całość jest gorszy od innych. To znaczy, że koraniczne twierdzenie, iż Żydzi nie zabili Jezusa, nie dowodzi, że system koraniczny jako całość jest gorszy od chrześcijańskiego, także przy założeniu, że ukrzyżowanie jest faktem obiektywnym" [ 5 ].


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Rośliny "mocy" w praktykach magicznych Indian obu Ameryk
Anegdoty pacjentów nie są dowodami

 Zobacz komentarze (13)..   


 Przypisy:
[ 1 ] H.A.R.Gibb. Modern Trends in Islam. Chicago: University of Chicago Press, 1947.
[ 2 ] Norman Daniel. Islam and the West. Edinburgh: Edinburgh University Press, 1960, s.307.
[ 3 ] William Montgomery Watt, Religion and Anti-Religion, w Religion in the Middle East:Three Religions in Conflict and Concord, red. A.J.Arberry, Cambridge: Cambridge University Press, 1969, s.625-627
[ 4 ] William Montogomery Watt, Islamic Revelation in the Modern World, Edinburgh: Edinburgh University Press, 1969, s.116
[ 5 ] William Montogomery Watt, Introduction to the Quran, Edinburgh: Edinburgh University Press,1977 s.183.

« Islam   (Publikacja: 30-09-2010 Ostatnia zmiana: 16-01-2011)

 Wyślij mailem..   dodajdo      
Wersja do druku    PDF    MS Word

Ibn Warraq
Pochodzący z Pakistanu dziennikarz, autor wielu książek i założyciel Instytutu Sekularyzacji Społeczeństwa Islamskiego. Jest pracownikiem naukowym organizacji Center for Inquiry zajmującej się islamem. Brał udział w konferencji ONZ na temat "Ofiar dżihadu" zorganizowanej przez International Humanist and Ethical Union.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Brat Tariq i muzułmańskie maski: o taksonomii islamskich podstępów
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 639 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2012 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365