|
|
 |
Prawo » Prawa Człowieka
Deifikacja głupoty Autor tekstu: Anthony C. Grayling Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Jeśli Organizacji Konferencji Islamskiej (OIC) uda się zamienić krytykę religii w „zniesławienie”, wolność słowa zostanie zlikwidowana.
Fakty mówią same za siebie. Omid Reza Mir Sayafi, lat 29, dziennikarz i bloger, odebrał sobie życie w więzieniu Evin w Iranie, gdzie odsiadywał wyrok dwóch lat więzienia za „obrazę ajatollahów Chomeiniego i Chameneiego” oraz czekał na kolejny proces za „obrazę świętych wartości”, co oznaczało kolejne lata w więzieniu. Był on wrażliwym człowiekiem, który na swoim blogu pisał głównie o muzyce i sztuce, i więzienie było dla niego koszmarem; był w głębokiej depresji i pełen niepokoju. Safayi jest kolejną ofiarą religii. Jeśli Organizacja Konferencji Islamskiej zrealizuje swój zamiar, nie będzie wolno czynić tego rodzaju uwag.
Na konferencji Rady Praw Człowieka ONZ-u w Genewie OIC znowu próbuje wprowadzić zakaz „zniesławienia religii”. Celem jest powszechny knebel nałożony na wolność słowa, blokujący prawo do krytykowania aż zbyt często negatywnych skutków religii dla poszczególnych ludzi i społeczeństwa. OIC jeszcze nie zrozumiała, że jeśli powiodą się jej wysiłki ochrony islamu przed uzasadnionym kwestionowaniem jego mniej atrakcyjnych doktryn i praktyk – żeby nie wspomnieć islamizmu z jego morderczą ekstremą – nieustający antysemityzm z jej własnej strony także będzie musiał zamilknąć.
Jeśli OIC uda się zamienić krytykę religii i jej głównych beneficjentów na „zniesławienie”, nie będzie nam wolno potępiać wyroku właśnie wydanego w Arabii Saudyjskiej przeciwko 75-letniej kobiecie, skazanej na 40 batów, cztery miesiące wiezienia i deportację do Syrii za przyjęcie w domu dwóch mężczyzn, którzy nie byli jej krewnymi.
Jest jeszcze inna sprawa, o której nie będziemy mogli dyskutować. Powtórzenie przez papieża kościelnej doktryny dotyczącej antykoncepcji podczas jego wizyty w Afryce, gdzie 21 milionów ludzi w krajach sub-saharyjskich jest zarażonych HIV, miliony zmarły na AIDS i miliony sierot żyją w straszliwych warunkach półniewolnictwa i skrajnego ubóstwa, zostało słusznie potępione przez wielu ludzi na całym świecie.
Tragedia HIV/AIDS w Afryce jest jednak tylko wierzchołkiem góry lodowej. Opozycja wobec planowania wielkości rodziny w najbiedniejszych częściach świata skazuje kobiety na niekończące się ciąże, jeśli wcześniej – jak to dzieje się z wieloma — nie umrą lub nie zostaną okaleczone przez porody w ciężkich warunkach. Trudność wychowywania licznych dzieci w skrajnej nędzy jest sama w sobie beznadziejnym uciskiem, by nie wspomnieć o niesłychanych barierach dla możliwości przyzwoitego życia dla tych dzieci. Dla papieża te brutalne fakty nic nie znaczą: jego zdaniem plagi zbyt wielu ciąż, zbyt wielu dzieci, śmiertelności niemowląt, głodu, chorób i nędzy są częścią planu bożego. Każdemu, kto kieruje się dowodami, wskazuje to, że jeśli istnieje jakieś bóstwo, to w czasie wolnym zajmuje się ono wyrywaniem skrzydeł muchom.
Postawa papieża wobec seksu jest głównie kształtowana przez kontakt z molestującymi dzieci księżmi (według najnowszych informacji w Stanach Zjednoczonych skargi na molestujących księży wzrosły do 800 w 2008 roku; to więcej niż tuzin tygodniowo) i dlatego jego rada dla nich – wstrzemięźliwość – wydaje się być jedyną radą dla wszystkich innych, jaka przychodzi mu na myśl, przede wszystkim jako ochrona przed zarażeniem HIV. Wielu ludzi nie rozumie głębokich imperatywów natury ludzkiej, nie wińmy więc papieża za dodanie tego konkretnego braku do swojego już bogatego ich repertuaru; zapytajmy jednak, czy małżeństwa duchownych nie mogłyby być częścią rozwiązania problemu księży molestujących seksualnie, jeśli w ogóle muszą istnieć jacyś duchowni. Najlepszą polityką papieża i jego kościoła w sprawach seksualności może być milczenie. Parafrazując Wittgensteina: „Jeśli o czymś niczego nie wiesz, zamknij się”.
Przede wszystkim chodzi o to, że polityka Watykanu w kwestii antykoncepcji jest, w każdym sensie, ohydną zbrodnią przeciwko ludzkości i jako taka powinna być traktowana.
To zaś prowadzi nas z powrotem do OIC. OIC nie lubi Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z bardzo dobrego powodu, a mianowicie takiego, że religia, wszelka religia, systematycznie gwałci prawa człowieka, w tym prawa kobiet, które stanowią połowę ludności świata. Tego faktu OIC nie zauważa, a jeśli zauważa, to stosuje religijną arytmetykę do rozwiązania tego problemu: jedna kobieta warta jest połowę mężczyzny. Zgodnie z tym OIC próbuje zmienić Powszechną Deklarację Praw Człowieka.
Wprowadza własną wersję „(Hu)Man Rights”: jest to pouczająca lektura i ilustruje wagę potrzeby powstrzymania religii w dzisiejszym świecie. Jak ją powstrzymywać, by jednak było to zgodne z prawem do wiary w głupie rzeczy? Przez silniejsze i skuteczniejsze gwarancje zasady, według której choć możesz wierzyć w tyle głupich rzeczy, ile chcesz, nie wolno ci działać na bazie tej wiary w sposób, który krzywdzi innych.
„The Guardian”, 20 marca 2009
« Prawa Człowieka (Publikacja: 26-03-2009 )
Anthony C. Grayling Ur. 1949. Brytyjski filozof i pisarz. Profesor filozofii w Birbeck, Uniwersytet Londynu, oraz gościnny wykładowca St Anne's College w Oxfordzie. Studia filozoficzne oraz doktorat zakończył w Oxfordzie. Jest członkiem Królewskiego Towarzystwa Literackiego oraz Królewskiego Towarzystwa Sztuki. Miał stałą kolumnę w Guardianie, pisze regularnie dla Literary Review i Financial Times, ponadto dla Observer, Economist, Times Literary Supplement, Independent on Sunday oraz New Statesman. Często występuje w radio BBC. Jest redaktorem kilku akademickich czasopism. Przez blisko dziesięć lat był honorowym sekretarzem Towarzystwa Arystotelejskiego. Jest nadto członkiem Światowego Forum Ekonomicznego, członkiem grupy C-100, odpowiadającej za stosunki Zachodu ze światem islamskim. Były szef June Fourth, grupy zajmującej się prawami człowieka w Chinach Strona www autora
Liczba tekstów na portalu: 16 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Cherie Blair - sędzia religijny, ale nie sprawiedliwy | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 6432 |
 |