 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
  |
|
|
 |
Światopogląd » Dotyk rzeczywistości
Niewiarygodna prawda: dlaczego Ameryka staje się narodem religijnych nieuków Autor tekstu: Daniel C. Dennett
 Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Handschuh/News
Muzułmanie
modlą się pośrodku Madison Avenue przed wymarszem
na Paradę Muzułmańską na
Manhattanie.
Nowy, opublikowany w tym tygodniu
sondaż
Pew Forum on Religion and Public Life,
zaszokował wielu rewelacją, że ateiści i agnostycy
na ogół wiedzą więcej o świecie religii niż wierzący.
Badacze z Pew zadali trzem tysiącom Amerykanów 32 pytania o Biblię, chrześcijaństwo i inne
religie świata. Przeciętnie pytani odpowiedzieli błędnie na połowę pytań — a wielu potknęło się także na podstawowych pytaniach o własną wiarę.
Aż 54%
protestantów nie potrafiło zidentyfikować
Marcina Lutra
jako osoby, która rozpoczęła Reformację protestancką. Czterdzieści pięć procent
katolików nie wiedziało, że ich Kościół naucza, iż poświęcone chleb i wino w komunii świętej są nie tylko symbolami, ale rzeczywiście stają się ciałem i krwią Jezusa Chrystusa.
Nie
powinniśmy być jednak zdziwieni faktem, że wierzący ludzie mają
podstawowe luki w wiedzy o własnej religii, w którą, jak twierdzą, wierzą.
Nietrudno dostrzec wyjaśnienie — a przynajmniej dużą jego część — w niedawnej
historii religii.
Były
czasy, kiedy wyznanie wiary większości religii mogło być akceptowane jako
nieupiększona prawda — „wzięte na wiarę" — przez większość trzódki bez wielkiego
dysonansu poznawczego, po prostu dlatego, że ludzkość nie miała jeszcze bogactwa
dobrze udowodnionych alternatyw do tradycyjnych odpowiedzi.
Jednak od
narodzin nowoczesnej nauki w XVII wieku literalizm religijny miał już tylko z górki.
Po
Koperniku i załamaniu się idei, że Słońce obraca się wokół Ziemi, idea, że Niebiosa są Tam
Na Górze, a Piekło Tam Na Dole, musiała zostać zamieniona w metaforę. Jest to
nadal, po kilku stuleciach, potężna metaforyka, ale właściwie nie jest
traktowana dosłownie przez prawie nikogo.
Wiek
Ziemi, istnienie miliardów galaktyk, szczegółowe potwierdzenie biologii
ewolucyjnej, włącznie z naszym udowodnionym bliskim pokrewieństwem z szympansami, a właściwie ze wszystkimi innymi ssakami — wszystkie te odkrycia i wiele innych
odbiły się bardzo niekorzystnie na jakimkolwiek dosłownym rozumieniu świętych
tekstów. Badanie historii tych tekstów także uczyniło coraz bardziej oczywistym,
że są to niedoskonałe wytwory ludzkie z długą historią zmian i poprawek, nie zaś
odwieczne i niezmienne dary od Boga.
Co więc ma
religia zrobić? Istnieją dwie główne taktyki.
Plan A:
Traktuj trwający od dawna i stały odwrót w metaforę i tajemnicę jako proces
wzrastającej mądrości i próbuj nauczyć wiernych tego nowego, wyrafinowanego
rozumienia.
Plan B:
Ukryj wszystkie doktryny w wygodnej mgle, a potem nie tylko zwolnij wiernych z obowiązku próbowania przebicia tej mgły, ale celebruj politykę nie
przypatrywania się zbyt dokładnie czyjemukolwiek credo — nawet własnemu.
Plan B
został wybrany przez większość religii i wyznań i niezaskakującym wynikiem jest,
że większość związanych z religią ludzi nie ma solidnej wiedzy lub też opinii o bardziej szczegółowych twierdzeniach jakiejkolwiek religii, włącznie z własną.
Jak więc
wyjaśnić sprzeczny pozornie fakt, że według Pew badani przez nich ateiści
wiedzieli o religii najwięcej?
 Bachner for News
Ortodoksyjni Żydzi modlą się nad
Sheepshead Bay.
Modlitwa taszlich jest częścią rytuału świętowania żydowskiego
Nowego Roku (Rosz
Haszana) i Dnia Pojednania (Jom Kippur).
Ateiści to
zazwyczaj ci ciekawscy i kochający prawdę ludzie, którzy starannie przypatrują
się oświadczeniom wiary, a więc na ogół wiedzą, od czego odeszli. Zawsze
istnieli ateiści, chociaż nie zawsze byli widoczni. W rzeczywistości odwieczne,
dręczące wątpliwości niewielu ateistów w tłumie wiernych były główną siłą
podtrzymującą teologię!
Większość
ludzi boi się tego, co mogliby odkryć, gdyby zbyt starannie czytali drobny druk,
więc podpisują tam, gdzie trzeba, bez dodatkowego spojrzenia, a potem często
czują potrzebę obrony własnego braku ciekawości jako przykładu świętego zaufania
we własną wiarę. Każde pokolenie jednak ma własnych niespokojnych niedowiarków,
którzy po prostu nie czują się dobrze z tradycyjnymi formułkami, jakie nakazują
im wygłaszać ich przywódcy religijni. Z wielką inteligencją i pomysłowością
szukają alternatywnych formułek, które mogą utrzymywać z czystym sumieniem.
Ci, którzy
je znajdują, są teologami; ci, którzy nie znajdują, są ateistami, niezależnie od
tego, czy opuszczają swoje kościoły, czy też tylko pozostają w milczeniu.
W istocie
niektórzy teolodzy są niemal nieodróżnialni od ateistów. Na przykład
biskup John Shelby Spong,
liberał z Kościoła episkopalnego, autor Why Christianity Must Change or Die: A Bishop Speaks to Believers In Exile (1999) i wielu innych książek oraz
jego brytyjski odpowiednik, ksiądz anglikański Don Cupitt, autor Is Nothing
Sacred?: The Non-Realist Philosophy of Religion (2003) i wielu innych
książek; obaj oni uważani są przez fundamentalistów i ponownie narodzonych
chrześcijan za zwyczajnych ateistów, i można zrozumieć dlaczego.
Tak więc
wyniki Pew są niewątpliwie nieco mocniejsze niż się wydawały początkowo: im
więcej wiesz o religii, tym mniej prawdopodobne, że będziesz wierzyć w credo i mity religijne i tym bardziej prawdopodobne, że będziesz ateistą lub
agnostykiem, niezależnie od tego czy jesteś związany z kościołem, albo też wręcz
duchownym.
Wielu
ludzi, którzy długo i starannie rozmyślali o religiach — a więc znali odpowiedzi — w rzeczywistości nie wierzy w doktryny, które słusznie identyfikują jako
należące do kościoła, z którym są związani.
Wiedzą na
przykład, co dobry katolik „powinien wyznawać", jak to mówił papież Benedykt
(kiedy był Kardynałem Ratzingerem), i jeśli są katolikami, wyznają to. Ale
stwierdzają, że nie mogą naprawdę wierzyć w to. Wielu ludzi zachowuje lojalność
jako żarliwi członkowie swojego wyznania, po cichu odkładając na bok dogmaty
albo całkowicie ignorując je, albo uznając za nieistotne, albo opakowując w ochronne warstwy metafory.
Badanie
Pew ujawnia także, dlaczego krytykowanie przez ateistów doktryn religijnych jest w dużej mierze marnowaniem wysiłku: i tak wierzy w nie niewielu ludzi; mówią
tylko, że wierzą.
Ciekawsze
jest pytanie, dlaczego odczuwają potrzebę mówienia tych rzeczy? I jakie wynikają z tego konsekwencje?
Jeden
efekt jest szeroko rozprzestrzeniony i niefortunny. Coraz częściej widzimy
pastorów, którzy nie wierzą już dłużej w to, co zobowiązani są nauczać wykonując
swój zawód, ale nadal wypełniają swoje obowiązki z rozmaitych powodów, jednych
dobrych, innych nie tak dobrych. Ci ludzie schwytani są w sieć tego, co można by
nazwać zaplanowanym zaburzeniem komunikacji i leży to
niezmiernym ciężarem na ich sumieniu.
Razem z moją koleżanką
Lindą LaScola
badam obecnie to zjawisko i kiedy dyskutowaliśmy nasze pilotażowe badanie
ukrytych niewierzących (lub inaczej wierzących) duchownych, często słyszeliśmy
dwa dowcipy o seminariach, które są częścią kształcenia większości duchownych:
„Jeśli wyszedłeś z seminarium nadal wierząc w Boga, to nie słuchałeś uważnie" i „Seminarium jest miejscem dokąd Bóg idzie umierać".
Szukamy
teraz więcej duchownych, którzy zechcą nam opowiedzieć — w ścisłym zaufaniu — o tym, jak radzą sobie z utrata wiary w doktryny ich kościołów.
Tekst oryginału.
Daily News, 3 września 2010r.
« Dotyk rzeczywistości (Publikacja: 04-10-2010 )
Daniel C. Dennett Ur. 1942, jeden z czołowych filozofów nauki, badacz świadomości, filozofii umysłu oraz sztucznej inteligencji; dyrektor Center for Cognitive Studies na Uniwersytecie Tufts. Absolwent Harvardu i Oxfordu. Członek m.in. Amerykańskiej Akademii Nauk i Sztuk, Academia Scientiarum et Artum Europaea, American Association for Artificial Intelligence, American Philosophical Association (przewodniczący w latach 1999-2000). Ważniejsze książki: "Content and Consciousness" (1969), "Brainstorms" (1978), "Elbow Room: The Varieties of Free Will Worth Wanting" (1984), "The Intentional Stance" (1985), "The Intentional Stance" (1987), "Consciousness Explained" (1991), "Darwin's Dangerous Idea. Evolution and the Meanings of Life" (1995), "Kinds of Minds: Towards to Understanding of Consciousness" (1996; wyd. pol. "Natura umysłów", przeł. W. Turopolski, Warszawa 1997), "Brainchildren: Essays on Designing Minds (Representation and Mind)" (1998), "Freedom Evolves" (2003), antologia filozoficzno-literacka "The Mind's I: Fantasies and Reflections on Self and Soul" (1981, wraz z D. Hofstadterem), Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne (2006). Opublikował ponad 100 artykułów filozoficzno-naukowych. Strona www autora
Liczba tekstów na portalu: 18 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Daniela Dennetta siedem narzędzi myślenia | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 646 |
 |