|
|
 |
Religie i sekty » Islam
Najodważniejsza kobieta w Afganistanie. Wywiad z Malalai Joya [3] Autor tekstu: Johann Hari Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Z pewnością ma silne poczucie przynależności do długiej historii walczących o wolność Afgańczyków. „Moi rodzice wybrali moje imię za Malalai z Maiwand. Była
to młoda kobieta, która w 1880 roku poszła na front w drugiej wojnie
angielsko-afgańskiej, żeby pielęgnować rannych. Kiedy bojownicy byli bliscy
załamania się, chwyciła flagę afgańską i sama poprowadziła ludzi do walki.
Padła, ale Brytyjczycy odnieśli druzgocącą klęskę i w końcu zostali wygnani".
Podczas kampanii wyborczej sama wybrała sobie inne nazwisko, żeby chronić
tożsamość swojej rodziny. „Przyjęłam nazwisko od Sarwara Joya, afgańskiego poety i konstytucjonalisty. Spędził on 24 lata w więzieniu i został w końcu zabity, bo
nie chciał wyrzec się zasad demokratycznych… W Afganistanie mamy powiedzenie:
prawda jest jak słońce. Kiedy wschodzi, nikt nie może go zablokować ani ukryć".
Malalai Joya wie, że może zostać zabita każdego dnia w nowo wyzwolonym
Watażko-stanie. Obejmuje mnie na pożegnanie i mówi: „Musimy być w kontakcie".
Zastanawiam się jednak ponuro, czy kiedykolwiek jeszcze się spotkamy. Być może
wyczuwa to, bo nagle nalega, bym jeszcze raz spojrzał na ostatni akapit jej
pamiętników Raising My Voice. „Ja naprawdę tak czuję" — mówi. Czytam
więc: „Gdybym zginęła, a ty postanowisz kontynuować moją pracę, jesteś
zaproszona do odwiedzania mojego grobu. Nalej na niego trochę wody i krzyknij
trzy razy. Chcę usłyszeć twój głos." Patrzę jej w twarz i daje mi
najodważniejszy uśmiech, jaki kiedykolwiek widziałem.
Tekst oryginału.
The Independent, 29 lipca 2009
1 2 3
« Islam (Publikacja: 30-07-2009 )
Johann Hari Wielokrotnie nagradzany brytyjski publicysta publikujący stale w The Independet, okazjonalnie również w The New York Times, Le Monde i innych czołowych pismach zachodnich. Liczba tekstów na portalu: 7 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Spotkaj byłych dżihadystów | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 6708 |
 |