|
|
 |
Światopogląd » Dotyk rzeczywistości
Burka: szczytowy wybór feministki? Autor tekstu: Phyllis Chesler Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Naomi Wolf odkrywa, że zasłony są seksowne
Kobiety w czadorach są tak
naprawdę feministycznymi wojownikami ninja. Zamiast pozwalać, by gapili się na
nie obcy mężczyźni, wybierają pokonanie „męskiego wzroku" przez ukrywanie się
przed nim, ale na oczach innych.
Proszę się jednak nie martwić:
pod czadorem, abają, burką lub zasłoną, jest seksowna kurtyzana, nosząca
„Victoria Secret, modne ubranie i płyn do pielęgnacji skory", czekająca tylko na
męża, by przyszedł wieczorem do domu na noc dzikiej i zmysłowej małżeńskiej
miłości.
Oczywiście, to nie są moje myśli.
Cytuję z artykułu
Naomi Wolf, który kilka
dni temu ukazał się w „Sydney Morning Herald". Tak, Wolf jest pełną życia,
feministyczną autorką, która kiedyś doradzała wiceprezydentowi Alowi (temu od
klimatu) Gore’owi w sprawie kolorów, w jakie powinien się ubierać podczas
kampanii i która była lub jest przyjaciółką córki Gore’a. Przyznaję się: znam
Wolf i jej rodziców od ponad ćwierć wieku.
Wolf podróżowała niedawno do
Maroka, Jordanii i Egiptu, gdzie znalazła kobiety „równie zainteresowane
urokiem, uwodzeniem i przyjemnością, jak kobiety wszędzie na świecie". Uff! Co
za ulga. Naomi Wolf pisze:
Wiele muzułmanek, z którymi rozmawiałam, wcale nie czuje się jarzmiona przez
czador lub chustę na głowę. Wręcz przeciwnie, czuły się wyzwolone od tego, co
odbierały jako nachalny, uprzedmiotowiający, nikczemnie seksualizujący
zachodni
wzrok...
Wiele kobiet powiedziało coś takiego: (...) „jakże to musi być męczące, być bez
przerwy na widoku. Kiedy noszę chustę lub czador, ludzie odnoszą się do mnie jak
do człowieka, nie zaś jak do przedmiotu; czuję się szanowana". Tego może nie
wyraża tradycyjny, feministyczny, zachodni zestaw wyobrażeń, ale to jest
wyraźnie zachodni, feministyczny zestaw uczuć.
Doprawdy? Jeśli tak, to ja jestem
królową Anglii.
Teraz, kiedy Wolf nie jest już
pierwszą naiwną o sarnich oczach z minionych lat, widzi korzyści nie bycia przez
cały czas na widoku. Jako kobieta Zachodu, „bawiąca się" w muzułmańską
przebierankę, Wolf twierdzi, że ukrywanie się na oczach innych daje jej „nowe
poczucie opanowania i spokoju. Czułam się, tak, w pewien sposób wolna". Ponadto
Wolf uważa, że małżeński seks jest gorętszy, kiedy kobiety „zakrywają" i ujawniają swoje ciała tylko swoim mężom.
Niech żyje Marabel Morgan! W połowie lat 70. Morgan radziła żonom, by witały swoich mężów w drzwiach, ubrane w seksowne ubrania lub przezroczystą folię, a pod spodem miały tylko siebie.
Sprzedała dziesięć milionów egzemplarzy swojej książki Total Woman.
Zdaniem Morgan — chrześcijanki — "Tylko, kiedy kobieta poddaje swoje życie
mężowi, szanuje go i czci i chętnie mu służy, staje się dla niego rzeczywiście
piękna".
Cóż mogę powiedzieć? Kilka
rzeczy.
Większość muzułmańskich dziewcząt i kobiet nie ma wyboru w sprawie noszenia czadora, burki, abaji, niqabu,
dżilbabu lub hidżabu, a te, które się opierają, czeka bicie, groźby śmierci,
aresztowanie, biczowanie, uwięzienie lub morderstwo honoru dokonane przez własne
rodziny. Czy Wolf zupełnie nie zna wiadomości przychodzących z Afganistanu,
Pakistanu, Iranu, Arabii Saudyjskiej i Sudanu, które mówią o tym właśnie? Czy
zapomniała o tragicznej, płomiennej śmierci tych uczennic w Arabii Saudyjskiej,
które — próbując uciec z płonącego budynku szkolnego, były niewłaściwie
zasłonięte i wszechpotężna saudyjska Policja Moralności zapędziła je z powrotem w ogień?
Większość muzułmańskich
dziewczynek i kobiet jest uboga i pod swoimi zasłonami noszą szmaty, nie zaś
kosztowne zachodnie ubrania. Tylko rozpieszczone, super-kontrolowane, często
izolowane i über-materialistyczne córki bogaczy, głównie w państwach Zatoki
Perskiej, ale także w klasach rządzących islamskiego świata, odpowiadają
portretowi świetnie utrzymanych żon-kurtyzan, jaki maluje Wolf.
To, że jest zasłonięta i posłuszna, nie ratuje muzułmańskiej dziewczyny lub kobiety przed kazirodztwem,
biciem, prześladowaniem, zbiorowym gwałtem lub gwałtem w małżeństwie, ani nie
powstrzymuje jej męża przed wzięciem kolejnych żon i kochanek lub przed
odwiedzaniem burdeli. W pełni „zasłonięta" dziewczynka w wieku 10-15 lat może
nadal być zmuszona do zaaranżowanego małżeństwa, może ze swoim kuzynem, może z mężczyzną dość starym, by być jej dziadkiem, i nie wolno jej od niego odejść,
nawet jeśli bije ją codziennie na kwaśne jabłko.
Wolf pisze, że nałożyła "salwar
kameez i chustę" na wyprawę na bazar. Chciałabym zasugerować, że Wolf
rozumie, iż salwar kameez i chusta, które dla zabawy nosiła w Maroku, nie
są problemem.
Zastanawiam się, jak czułaby się
Wolf, gdyby na tę samą wyprawę nałożyła burkę, czador (worek na całe ciało) lub
niqab (maska na twarz); jak dobrze czułaby się w komorze izolacyjnej, która
skutecznie zablokowałaby jej pięć zmysłów i utrudniła, jeśli nie uniemożliwiła
porozumiewanie się z innymi?
A nawiasem mówiąc, upiornym
efektem całkowitego zasłonięcia kobiet jest to, że stają się one niewidzialne.
Przestają istnieć. Dosłownie są duchami.
Wolf przedstawia Zachód jako
anty-kobiecy, ponieważ traktuje kobiety jak obiekty seksualne. Czy szczęśliwa
jestem, że na Zachodzie istnieje pornografia i prostytucja? Nie, do diabła i -
inaczej niż Wolf — walczyłam przeciwko nim, ale przedstawiać te występki jako
„zachodnie" zło, któremu przeciwstawia się świat islamu, jest czystym
szaleństwem.
Dobrze wiadomo, że Arabowie i muzułmanie nadal mają seksualne niewolnice — są bardzo zaangażowani w globalny
handel dziewczętami i kobietami i odwiedzają prostytutki na każdym kontynencie.
Znajdziesz pisma pornograficzne w każdym książęcym namiocie — dla chłopców, a także dla dziewcząt. Mówiono mi, że Saudyjczycy co tydzień sprowadzają nowe
paryskie prostytutki samolotami. Być może nakładają na nie zasłony zanim
rozpoczną swoje całonocnie i całodzienne orgie. Albo może uważają je za
naturalną, „niewierną" zwierzynę łowną.
Chciałabym poradzić Wolf, żeby
przeczytała książkę, która ukaże się we wrześniu, napisaną przez amerykańską
chrześcijankę, Mary Laurel Ross, której mąż, pilot amerykańskich sił
powietrznych trenował pilotów saudyjskich. Książka nosi tytuł Veiled Honor i jest wyczerpującym, „zniuansowanym" (Wolf wzywa do „niuansów" w naszym
rozumieniu „kobiecej wolności"), napisanym na czasie sprawozdaniem z jej
piętnastoletniego pobytu w Arabii Saudyjskiej. Proponowałabym również, by Wolf
przeczytała prace
Ayaan Hirsi Ali (Niewierna)
i
Nonie Darwish (Cruel and Usual
Punishment), tak na początek.
Ale podejrzewam, że Wolf
niekoniecznie szuka „zniuansowanej" prawdy o „kobiecej wolności", ale raczej
poluje na saudyjskie złoto i ustawienie się w Partii Demokratycznej. W końcu to,
co napisała w tym krótkim artykule, popiera pozycję prezydenta Obamy wobec
świata muzułmańskiego.
« Dotyk rzeczywistości (Publikacja: 01-09-2009 )
| Phyllis Chesler Emerytowana profesor psychologii City University of New York, współzałożycielka Association for Women in Psychology oraz National Women's Health Network. Liczba tekstów na portalu: 11 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Bojkotuj Barbie w burce | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 6760 |
 |