Racjonalista - Strona główna


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
45.955.706 odwiedzin
Ponad 1074 autorów napisało
dla nas 5691 tekstów.
Zajęłyby one 22106 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Fala skandali seksualnych w Kościele:
dopiero się rozwija
osiągnęła szczyt
już wygasa
  

Oddano 55 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Książka "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Idźcie do kościoła i zostawcie filozofów w spokoju. Nie żądajcie przynajmniej, by dostosowywali swe nauki do waszej myślowej tresury: to czynią nicponie, półmędrkowie, u których możecie zamawiać sobie doktryny według upodobania.
 Religie i sekty » Islam

Lekcja wyniesiona z Kabulu
Autor tekstu: Phyllis Chesler

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Kiedyś, dawno temu, byłam uwięziona w Afganistanie.

Tak, pojechałam tam z własnej, wolnej woli, ale miałam tylko 20 lat i byłam zakochana w moim uniwersyteckim koledze — wyrafinowanym, nowoczesnym mężczyźnie, z którym dyskutowałam o Dostojewskim, Strindbergu, Sartrze, Ibsenie, de Sica, Truffaut i Simone Signoret. Oboje byliśmy miłośnikami teatru i kina, i chociaż mój przyszły mąż urodził się w Afganistanie, do liceum i na uniwersytet chodził w Ameryce.

Kiedy wylądowaliśmy w Kabulu, mój amerykański paszport został skonfiskowany i odkryłam, po raz pierwszy, że mój teść miał trzy żony i dwadzieścioro jeden dzieci. Przyleciałam prosto do Średniowiecza. Wkrótce dowiedziałam się, że oczekuje się ode mnie życia w purdah — dość wytwornej wersji wyłącznie kobiecego życia w domu, z wyprawami do kobiecych krewnych i do krawcowej.

Jeśli człowiek przeżyje taką wielką i niebezpieczną przygodę, uczy się kilku ważnych rzeczy.

Tak więc, jeszcze zanim zostałam feministką w 1967 roku, już się dowiedziałam, że (niedoskonały) Zachód nadal jest bez porównania lepszym miejscem dla kobiety niż najbardziej gościnny, najpiękniejszy, najbogatszy kraj muzułmański. Przyjaciele uważali, że poślubiłam Księcia i pojechałam żyć w bajce. Nie chcieli, by zbyt wiele informacji o rzeczywistości zakłóciło im ich fantazje.

Tak więc, w aż nazbyt młodym wieku zrozumiałam, że barbarzyństwo i nienawiść do Innych są nieodłączną częścią islamu; i nie są spowodowane zachodnim „złem". Wewnątrzplemienne i sekciarskie walki są trwałym sposobem życia na dzikim, dzikim Wschodzie.

Nigdy nie udało mi się doprowadzić do tego, by zrozumiał to ktokolwiek w amerykańskim ruchu praw człowieka, ruchu przeciwko wojnie, ruchu feministycznym czy postkolonialnym. Odczuwali potrzebę winienia Wielkiego Złego Zachodu za główne problemy świata. Odczuwali także potrzebę uznawania rozwijającego się świata za — z samej swej istoty — niewinny, czysty, prześladowany.

Uciekłam z Kabulu na długo przed pojawieniem się zajadających lotusy hippisów, Sowietów, talibów, Al-Kaidy i amerykańskich żołnierzy. W tym czasie próbowałam opowiadać moim amerykańskim przyjaciołom uniwersyteckim o niektórych koszmarnych rzeczach, które widziałam: kobiety w przypominających duchy płachtach (burkach), które musiały siedzieć z tyłu autobusu; służący, którzy spali na klepisku i byli traktowani jak niewolnicy; znaczące minusy poligamii; codzienność okrucieństwa wobec kobiet i dzieci (także synów), którego kwestionowanie spotykało się z całkowitą obojętnością albo też furią, nie z powodu okrucieństwa, ale dlatego, że przynosiło hańbę mówienie o tym lub ujawnianie tego.

Niemal dziesięć lat przed pojawieniem się zachodniego ruchu praw gejów próbowałam także opowiedzieć ludziom, że widziałam mężczyzn z karabinami zarzuconymi na ramię i z szminką na ustach, trzymających się za ręce na ulicach Kabulu. Jeden taki mężczyzna nosił kwiat za uchem. Inny wpatrywał się z miłością w partnera. Kiedy wspomniałam o tym mojej afgańskiej rodzinie, wszyscy powiedzieli mi, że afgańscy mężczyźni nie są homoseksualistami, że ta praktyka jest zakazana przez islam. Oczekiwano, że nie uwierzę własnym oczom.

Obecnie jest już niemal rok 2010 i wielu muzułmanów (i ich zachodnich sympatyków) nadal zaprzecza, że islam lub muzułmanie są w jakikolwiek sposób odpowiedzialni za zbrodnie przeciwko ludzkości, które popełniają — a większość z nich przeciwko innym muzułmanom. Twierdzą oni, że to Izrael ich do tego zmusił, że zmusiły ich do tego obnażone, zachodnie kobiety, szczególnie te z nagimi twarzami w mundurach bojowych (w Kuwejcie). Żydowska i zachodnia obecność na świętej muzułmańskiej ziemi, obrazy przekazywane przez satelity telewizyjne i przez Internet zmusiły bin Ladena do obrony honoru ummah przed zdeprawowanymi wartościami Zachodu.

Moi przyjaciele: zachodnie feministki, lewicowcy, walczący o wyzwolenie gejów, postępowcy, absolutnie odmawiają sprzeciwu wobec podporządkowania i bestialskiego prześladowania kobiet, dysydentów i homoseksualistów przez islam. Ci sami aktywiści, którzy chętnie potępiają chrześcijaństwo i judaizm jako „mizoginistyczne", zachowują milczenie wobec mizoginii islamu stosowanej w praktyce.

Zachodni kapitalizm, kolonializm i dziedzictwo judeo-chrześcijańskie nigdy nie zmuszały muzułmańskich dziewcząt i kobiet do noszenia burek, wychodzenia za mąż wbrew swojej woli, kiedy miały dziesięć lat, dołączania do poligamicznych rodzin lub poślubiania mężczyzn tak starych, że mogli być ich ojcami lub dziadkami. Zachodnie prawa nie stanowią, że złodziejom należy obcinać ręce lub że prostytutki i rzekome cudzołożnice muszą zostać ukamienowane. Chociaż niektórzy sikhowie i hindusi też dokonują morderstw honoru, jest to przede wszystkim zbrodnia muzułmanów wobec muzułmanek. Islamski apartheid płci jest spowodowany i utrzymywany przez niebezpieczne splecenie muzułmańskich religijnych, plemiennych i lokalnych praw i obyczajów.

Patrząc wstecz, często zastanawiałam się, czy mój zachodni feminizm został wykuty w Afganistanie i czy moje żarliwe poparcie praw człowieka dla muzułmańskich kobiet i dysydentów jest próbą zadośćuczynienia tym tragicznym przypadkom znęcania się, jakie kiedyś widziałam, a które z czasem stało się tylko gorsze.

Obecnie ja i garstka innych próbujemy powiedzieć prawdę o islamskim apartheidzie płci. Tych z nas, którzy biją na alarm, demonizuje się jako „islamofobów", „rasistów" i „faszystów". Niemniej moim zdaniem zachodnia cywilizacja, poczynając od Europy, zwycięży lub padnie właśnie na kwestii praw kobiet.

Human Rights Service

27 października 2009

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (1)..   


« Islam   (Publikacja: 27-10-2009 )

 Wyślij tekst mailem..   dodajdo      
Wersja do druku    PDF    MS Word

Phyllis Chesler
Emerytowana profesor psychologii City University of New York, współzałożycielka Association for Women in Psychology oraz National Women's Health Network.

 Liczba tekstów na portalu: 11  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bojkotuj Barbie w burce
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6899 
Zaloguj jako:  Hasło:   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2010 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365