Racjonalista - Strona główna


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
45.957.347 odwiedzin
Ponad 1074 autorów napisało
dla nas 5691 tekstów.
Zajęłyby one 22106 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Fala skandali seksualnych w Kościele:
dopiero się rozwija
osiągnęła szczyt
już wygasa
  

Oddano 61 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Książka "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Jest prawdą, że kult cierpienia, wyrosły z neoplatońskich korzeni chrześcijaństwa, był przez wieki organem nieskończenie i bezwstydnie przez rządców Kościoła używanym do usprawiedliwiania krzywdy i ucisku, i że służył bez miary układom uprzywilejowanym w ich trosce o utrwalenie swojego przywileju.
 Światopogląd » Racjonalizm

Więź społeczna i dziedzictwo przesądów [1]
Autor tekstu: Andrzej Koraszewski

O więzi społecznej pisze się współcześnie mało, chociaż w mojej młodości była gwoździem kilku socjologicznych sezonów. Trudno o wątpliwości, że nasze myślenie podporządkowane jest grupie, a nasza zdolność formułowania samodzielnych sądów ograniczana jest przez język, przez przekaz wizji świata w wielopokoleniowej tradycji, przez częstotliwość występowania pewnych opinii w danym środowisku, a wreszcie przez  niebezpieczeństwo ostracyzmu ze strony środowisk, z którymi jesteśmy związani emocjonalnie i od których jesteśmy uzależnieni materialnie.

Dziedziczymy język z jego zakodowaną pogardą do innych, która staje się jak powietrze, niewyczuwalna dla nas samych, ale wszechobecna i zawsze gotowa, by wybuchnąć płomieniem irracjonalnej nienawiści. Dziedziczymy przesądy, takie jak religia i zakodowane w niej wyobrażenia o świecie i o mechanice relacji z innymi. Dziedziczymy lęki przed nieznanym, nawet jeśli to nieznane jest już dawno dobrze znane.

W biologii mechanizm dziedziczenia był zagadką frapującą myślicieli od czasów greckich i praktycznie rzecz biorąc niemożliwą do wyjaśnienia, aż do czasów współczesnych, gdyż mechanizm tego fenomenu pozwalała wyjaśnić dopiero znajomość genetyki.

Również związki między dziedzictwem kulturowym a poznaniem były przedmiotem rozlicznych rozważań. W czasach współczesnych głośne były koncepcje Karla Mannheima o uzależnieniu naszej wiedzy od przynależności do określonej grupy społecznej. Prowadziło to do powstania socjologii wiedzy i do gwałtownej krytyki tej nowej dziedziny socjologii przez Karla Poppera. Zdecydowany atak Poppera na irracjonalizm tworzenia klasowej teorii poznania, na poprzedzające dzisiejszy postmodernistyczny bełkot relatywizowanie naszej wiedzy o świecie, jest dziś szczególnie wart przypomnienia. Z drugiej strony osiągnięcia kognitywistyki pokazują, że nasza niezależność myśli jest bardzo iluzoryczna i żaden rygoryzm metodologiczny nie jest nas w stanie uchronić przez subiektywizmem i przed błędami wynikającymi z odziedziczonych lub w późniejszym okresie życia nabytych uprzedzeń.

W wielu miejscach powtarzałem banalne w końcu stwierdzenie, że największym wrogiem każdego racjonalisty jest jego własny umysł. Errare humanum est, stąd też lepiej nie rozstawać się ze świadomością, że nasze racje często bywają własnym, a jeszcze częściej odziedziczonym błędem. Innymi słowy, my racjonaliści, bywamy równie często w błędzie jak ci, którzy racjonalizm mają za nic, ale jesteśmy (lub przynajmniej powinniśmy być) wdzięczni, kiedy ktoś nas z tych błędów wyprowadza.

Autorzy naszego portalu spotykają się z krytyką każdego dnia. Lista zarzutów jest ogromna, nie liczę ich, więc częstotliwość prezentuję intuicyjnie. Mam wrażenie, że najczęściej spotykamy się z zarzutem, iż mylimy ateizm z racjonalizmem. Dowodem tego błędu ma być to, iż ludzie wierzący też są przecież racjonalni. To prawda, nie ma stu procentowych racjonalistów, ale i nikt nie jest irracjonalny 24 godziny na dobę. A jednak pozostajemy nieprzekonani, nadal uważamy, że każda religia, godząc się na wiarę w istoty nadprzyrodzone, nie tylko narusza same podstawy myślenia racjonalnego, ale stanowi wielopokoleniową tradycję, w której racjonalizm jest zaledwie postawą okazjonalną i może być zawsze zawieszony, kiedy wchodzi w kolizję z odziedziczonymi przesądami. Czy istnieje jakiś silny, przekonujący dowód, że jest inaczej?

Często spotykamy się z zarzutami, że portal jest wyłącznie antykatolicki. Ten zarzut jest łatwy do odparcia, gdyż wystarczy wejść w takie działy jak islam, czy inne religie, by zobaczyć, że nie walczymy z Bogiem, tylko z bogami. Wrażenie o szczególnej koncentracji uwagi na katolicyzmie jest tylko o tyle uzasadnione, że mieszkamy w kraju katolickim i częściej zwracamy uwagę na zjawiska, z którymi spotykamy się na co dzień. Mam nadzieję (a nawet jestem tego pewien), że nie popełniamy błędu mylenia katolicyzmu z wszelką religią. Wyznajemy ekumenizm filozoficzny — lubimy rozmawiać o wszystkich bogach, gdyż różnice między nimi wydają się mniej istotne niż podobieństwa, a fakt, że w naszej kulturze odziedziczyliśmy wyobrażenie akurat tego, katolickiego boga, który jest tylko jedną z odmian boga chrześcijańskiego, który jest tylko przeróbką boga żydowskiego, który jest kompilacją bogów wcześniejszych, no cóż takie jest nasze dziedzictwo i czasem musimy się przedstawiać jako katoliccy ateiści . (Przyznając uczciwie, że z przyczyn społecznych ateizm muzułmański jest znacznie trudniejszy i często zasługuje na większy podziw.) Jeśli jednak popełniamy błąd walki z Bogiem, a nie z bogami, jeśli rzeczywiście mylimy katolicyzm z wszelką religią, to prosimy o lepsze uzasadnienie takiej tezy, gdyż chwilowo ta krytyka jeszcze nas nie przekonuje.

Często spotykamy się z zarzutami, że zajmujemy się wyłącznie walką z religią (lub jak to niektórzy prezentują — antyklerykalizmem). Prawdopodobnie są to zarzuty formułowane przez tych, którzy nie czytają u nas innych tekstów. Jak dość łatwo zauważyć, mamy bardzo dużo tekstów o nauce. Tu jednak trafiają się zarzuty, że przesadnie akcentujemy biologię, a w szczególności ewolucjonizm, że publikujemy głównie te teksty o nauce, które stanowią przedmiot sporu między religijną i laicką wizją świata. Taki pogląd ma rzeczywiście silne zakorzenienie w faktach. Nie jesteśmy wyspecjalizowanym medium stanowiącym forum jednej gałęzi nauki, naszym celem jest popularyzacja nauki, a w szczególności metody naukowej jako sposobu zarówno uprawiania nauki jak i wzorca rozumowania również w życiu codziennym. Zakłada ona brak autorytetów, czyli odmowę przyjmowania na wiarę czegokolwiek wyłącznie ze względu na źródło informacji, obiektywizację, czyli walkę z relatywizowaniem informacji w zależności od związków lojalności, sympatii bądź antypatii, sceptycyzm, czyli założenie, że wszelka wiedza jest niepełna i nowe informacje mogą zmienić nasze dotychczasowe przekonania. Mamy pewną przewagę tekstów dotyczących biologii, a w szczególności ewolucjonizmu, i fizyki, a w szczególności kosmologii, gdyż na tych polach najczęściej obserwujemy próby podkopania metody naukowej i nowe próby łączenia rzeczywistości (a nawet nauki) z cudami.

Ponieważ przyjmujemy, że metoda naukowa stosowana w pracy naukowej i przenikająca do życia codziennego jest samym fundamentem racjonalizmu, wydaje nam się rzeczą oczywistą, że powinniśmy zajmować klarowne stanowisko w takich kwestiach jak zjawiska paranormalne, medycyna alternatywna, ekologia i temu podobne. Zwolennicy homeopatii, bioenergii, osteopatii stanowią osobną i potężną grupę naszych krytyków. Oczywiście, że możemy być w błędzie, oczywiście może się okazać, że woda pamięta wszystko, a uzdrowiciele naprawdę uzdrawiają, ale mamy nadzieję, że nasza niechęć nie wynika z braku szacunku dla poglądów babci, ani dla poglądów babci znajomego Chińczyka, ale wynika z braku przekonujących dowodów, że homeopatia, osteopatia, czy jakakolwiek inna dziedzina medycyny alternatywnej wspiera się na wiedzy o tym jak działa ludzki organizm, na wiedzy o przyczynach chorób i posiada metody mogące te choroby leczyć. Wiara w skuteczność medycyny alternatywnej należy naszym zdaniem do kategorii środowiskowych przesądów.

O ile medycyna alternatywna oparta jest na wierze w tajemnicze i nigdy nie poparte przez naukę procesy, o tyle nasze stanowisko wielu kwestiach dotyczących ekologii wydaje się być krytykowane na mocy uprzedzeń wobec nauki jako takiej i zasady ostrożności bez zdolności równoważenia lęku przed tym co nieznane, znanymi już dobrze korzyściami. Dla przykładu przedstawiane dowody na możliwość szkodliwych efektów GMO wszystkie zdają się nosić znamiona zagrożenia potencjalnego i mimo kilkudziesięcioletniej praktyki upraw GMO na masową skalę nigdzie dotychczas nie znalazły potwierdzenia. Nie twierdzimy, że nigdy i nigdzie nie mogą się ujawnić jakieś negatywne efekty upraw GMO, uważamy jednak, że częścią postawy racjonalnej jest umiejętność podejmowania skalkulowanego ryzyka, bez którego nie będzie żadnego postępu. Nie możemy wykluczyć, że jesteśmy w tej kwestii w błędzie, ale argumentacja oparta na nieuzasadnionych lękach, na potencjalnym tylko zagrożeniu, które wielokrotnie było i nadal jest systematycznie sprawdzane skrupulatnymi naukowymi badaniami i ignorująca całkowicie wszelkie znane pozytywy tej metody wydaje się być sprzeczna z postawą racjonalną.

Nasi krytycy często zarzucają nam powiązania z lewicą. Inną kwestią są polityczne sympatie poszczególnych osób, inną polityka redakcji. Racjonalizm w postawach politycznych jest rzeczą bardzo trudną, niemal graniczącą z niemożliwością. Na tym polu, podobnie jak na polu wierzeń religijnych, więzi społeczne skłaniają często do akceptacji środowiskowych poglądów z dobrodziejstwem inwentarza. Redakcja zdecydowanie unika jakichkolwiek powiązań z organizacjami politycznymi, a równocześnie nie uchyla się od zabierania głosu w sprawach, które dotykają polityki, w których racje są podzielone, a dowody daleko nie tak mocne jak w nauce. W pewnych sprawach z tego obszaru nie mamy żadnych wątpliwości. Dotyczy to równości wobec prawa, a tu szczególnie bliska nam jest kwestia równouprawnienia kobiet, niechęci wobec wszelkiej dyskryminacji (czy to wobec mniejszości etnicznych, czy wobec homoseksualistów, czy wobec niepełnosprawnych) dyskryminacji ekonomicznej i kulturowej mieszkańców wsi itp. Wiąże się z tym również liberalna koncepcja społeczeństwa obywatelskiego i poszukiwanie dróg wzmocnienia parlamentarnej demokracji. Czy istnieje tu jasny i oczywisty związek z racjonalizmem? Wydaje nam się, że podobnie jak państwo neutralne światopoglądowo sprzyja propagowaniu postawy racjonalistycznej, tak samo istotny jest tu społeczny egalitaryzm i demokracja. Racjonalizm to nie jest rodzaj arystokratycznego hobby. Naszym dążeniem jest nie tylko gospodarka oparta na wiedzy, ale społeczeństwo oparte na wiedzy. Co więcej, uważamy, że nie będzie gospodarki opartej na wiedzy bez fascynacji wiedzą w najmłodszym pokoleniu.

Wśród racjonalistów są ludzie o poglądach lewicowych i o poglądach liberalnych (tylko nieliczni zapewne określą swoje poglądy jako prawicowe, a to ze względu na szczególnie silne związki jakie ma polska prawica z religijnym konserwatyzmem i tradycjonalizmem).

Osobną grupę stanowią krytycy publikacji, w których poddajemy analizie różnego rodzaju teorie spiskowe. Zazwyczaj nie są to nasi stali czytelnicy, a ludzie przyciągnięci samym tematem. Lawinę krytyk ściągnęły publikacje o 11 września. Odmowa poważnego potraktowania tezy, że to rząd amerykański samodzielnie zorganizował zburzenie wież WTC wywołała bardzo silne reakcje zwolenników tej tezy. Z tymi teoriami to jak z Panem Bogiem, istniejące dowody to pojawiające się w mózgach znaki zapytania wzmacniane do niebiańskich rozmiarów przez zbiorową gorącą ochotę uwierzenia w absurdalną hipotezę, zaś prawdopodobieństwo, że faktycznie rząd Stanów Zjednoczonych przez wiele lat planował, a następnie przeprowadził fenomenalnie skomplikowaną operację przeciw własnemu społeczeństwu równe temu, że Twardowski zbuduje sobie w garażu rakietę i poleci na Księżyc.


1 2 Dalej..
 Zobacz komentarze (33)..   


« Racjonalizm   (Publikacja: 28-10-2009 )

 Wyślij tekst mailem..   dodajdo      
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Koraszewski
Były dziennikarz BBC (także wiceszef polskiej sekcji) i współpracownik paryskiej "Kultury". Z Racjonalistą współpracuje od września 2004 r. Zastępca redaktora naczelnego Racjonalisty.
 Strona www autora
 Numer GG: 2098433

 Liczba tekstów na portalu: 351  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 11  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Perypatetyk w sieci
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6902 
Zaloguj jako:  Hasło:   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2010 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365