|
|
 |
« Nauka Złożoność wyjaśniona. Część 7 [2] Autor tekstu: Vinod K. Wadhawan Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
7.4 Wielki Wybuch
Osobliwość w momencie Wielkiego Wybuchu miała tak małe wymiary przestrzenne, że
całkowicie dominowały efekty mechaniki kwantowej ogólnie, a zasady
nieoznaczoności Heisenberga szczególnie. Istnieje pogląd, że wszechświat
narodził się z fluktuacji kwantowej. Fluktuacja kwantowa w pędzie (Δp) lub
energia kinetyczna dozwolona przez zasadę Heisenberga (z powodu znikomo małych
wymiarów przestrzennych Δx w momencie osobliwości) była wystarczająco duża, by
wyjaśnić niezmierną ilość energii we wszechświecie. Przestrzeń i czas były
silnie skręcone na początku. Sama przestrzeń eksplodowała, a jej dynamikę dla
późniejszych momentów czasu wyjaśniły geometryczne prawa ogólnej względności
Einsteina.
Jak energia może powstać z niczego i w jaki sposób ciągle wzrasta, kiedy
wszechświat rozszerza się? Jestem tutaj na niepewnym gruncie, ponieważ eksperci
jeszcze nie zgodzili się co do tego, co się naprawdę zdarzyło. Niezależnie od
tego, co powiedziałem powyżej, (a co może być sporne) oto możliwa odpowiedź dana
przez Setha Lloyda (2006) w książce Programming the Universe: „Mechanika
kwantowa opisuje energię w kategoriach pól kwantowych, rodzaju leżącej u podstaw
tkaniny wszechświata, której splot składa się z cząstek elementarnych -
fotonów, elektronów, kwarków. Energia, która widzimy wokół nas — w postaci
Ziemi, gwiazd, światła, ciepła — została wyciągnięta z leżących u podstaw pól
kwantowych przez rozszerzanie się naszego wszechświata. Grawitacja jest siłą
przyciągania, która ściąga rzeczy razem… W miarę rozszerzania się wszechświata
(co nadal się dzieje) grawitacja wysysa energię z pól kwantowych. Energia w polach kwantowych jest niemal zawsze dodatnia i ta dodatnia energia jest
dokładnie równoważona przez negatywną energię grawitacyjnego przyciągania. W miarę postępującego rozszerzania się dostępne jest coraz więcej energii
dodatniej w postaci materii i światła — kompensowane przez energię negatywną w przyciągającej sile pola grawitacyjnego". Lloyd podkreśla komplementarne role
energii i informacji w kosmicznej ewolucji złożoności: „Energia powoduje, że
układy fizyczne robią rzeczy. Informacja mówi im, co robić".
7.5 Natura nie znosi gradientów
Dla zrozumienia kosmicznej ewolucji złożoności pomocne jest zapamiętanie faktu,
że „Natura nie znosi gradientów". Zazwyczaj nie jest to stwierdzane jako prawo
nauki, ale jest to wyraźną konsekwencją „oficjalnych" zasad termodynamiki. Daje
to inną perspektywę na pytanie, dlaczego zachodzi postęp ewolucyjny. Wszyscy
wiemy, jak trudno jest utrzymać próżnię w naczyniu. Natura nie znosi próżni i zapełnia pustą przestrzeń dowolną cząstką, która znajdzie się w pobliżu.
Naprawdę dzieje się to, że istnieje tam gradient ciśnienia i ten gradient
zostaje zniszczony w nieodwracalny sposób, zgodnie z drugą zasadą termodynamiki. W rzeczywistości sama druga zasada nie jest niczym innym jak stwierdzeniem o spontanicznej destrukcji gradientów takich jak gradienty termalne, gradienty
ciśnienia, gradienty koncentracji itd.
Możemy więc uogólnić i powiedzieć, że Natura nie znosi wszelkiego typu
gradientów. W szczególności należy zauważyć, że kiedy system zostaje odepchnięty
od stanu równowagi termodynamicznej przez dopływ energii i/lub materii, tworzy
się gradient. Jak omawiałem w Części 3 i Części 6, jeśli odejście
od równowagi nie jest zbyt duże, Natura przywraca równowagę niszcząc gradient.
Jeśli jednak odejście od równowagi jest zbyt duże, wówczas układ nie jest w stanie powrócić do starej konfiguracji równowagi i musi szukać nowego stabilnego
stanu lub stanu równowagi. Co więcej, ponieważ odejście od równowagi jest duże,
układ ma tendencję do znajdowania bardziej skutecznych sposobów
niszczenia gradientów, a z tego wynika tworzenie się wzorów i emergentnych
zjawisk lub struktur, tak charakterystycznych dla złożoności. Pomyśl tylko o wirze lub, jeśli znasz te sprawy, o regularnym wzorze tworzonym przez tak zwaną
niestabilność Bénarda.
7.6 Kosmiczna ewolucja złożoności
Chaisson (2001) identyfikuje trzy ery w kosmicznej ewolucji złożoności. Na
początku było tylko promieniowanie z tak wysoką gęstością energii, że w zasadzie
we wszechświecie nie było żadnej struktury ani treści informacyjnej; była to
czysta energia. W miarę jak wszechświat ochładzał się i rozcieńczał zaszła istna
przemiana fazowa lub bifurkacja w trajektorii faza-przestrzeń, w wyniku czego
wyłoniła się materia współistniejąca z promieniowaniem. To zaznaczyło początek
drugiej ery, w której wysoki odsetek energii zawarł się w materii zamiast w promieniowaniu. Trzecią erę zwiastowało pojawienie się "technologicznie
manipulujących istot".
Gdy po Wielkim Wybuchu rozszerzała się bardzo gorąca plazma, równocześnie
ochładzała się. Temperatura wynosiła ~1032K w 10-43
sekundy po Wielkim Wybuchu. Na tym etapie pojawiła się grawitacja. Około 10-34 sekundy
później temperatura wynosiła ~1027K i pojawiła się materia w postaci
kwarków, leptonów, bozonów i kilku innych cząstek elementarnych. Pojawiła się
także „antymateria". Pojawienie się materii można przypisać fluktuacjom
kwantowym gęstości wszechświata, wzmocnionymi przez efekty grawitacji. Nawet
maleńki wzrost lokalnej gęstości mógł przyciągnąć ku sobie więcej materii z odpowiednim obniżeniem otaczającej gęstości.
Około 10-10 sekund później elektrosłaba interakcja podzieliła się na
elektromagnetyczną interakcję i słabą interakcję (kolejne łamiące symetrię
przejście fazowe lub bifurkacja, jak tyle innych w ewolucji kosmicznej, z towarzyszącym wzrostem stopnia złożoności). Temperatura około 10-512K.
To wtedy kwarki stworzyły protony i neutrony, antykwarki stworzyły antyprotony.
Kolizje między protonami i antyprotonami pozostawiły głównie protony, jak
również fotony. Mniej więcej sekundę później zaszły kolizje między elektronami i pozytronami, zostawiając głównie pozytrony. Mniej więcej kolejną sekundę
później, przy temperaturze ~109K, neutrony i protony mogły się zlać,
tworząc jądra takie jak te w helu, licie oraz (ciężkich) izotopach wodoru.
Sekundy później temperatura spadła do ~10.
Mniej więcej dziesięć milionów lat po Wielkim Wybuchu zaszło wystarczające
ochłodzenie, by wypełnić wszechświat mgiełką cząstek, zawierających głównie
wodór i trochę helu, jak również pewne cząstki elementarne włącznie z neutrino,
nieco elektromagnetycznego promieniowania i być może jakieś inne, nieznane
cząstki. Wszechświat na tym etapie był zimny, ciemny i bezkształtny. Wtedy
jakieś pierwotne, kwantowo-mechaniczne fluktuacje w gęstościach cząstek
spowodowały zbijanie się niektórych cząstek, dość podobnie do enukleacji, która
poprzedza powstanie kryształu z płynu. Obecność takich zbitych cząstek nagle
uwidoczniła siły grawitacyjne, prowadząc do efektu kaskadowego. Części mgły
zaczęły zapadać się w olbrzymie kłębiące się chmury. W ciągu kilkuset milionów
lat uformowały się i zaczęły świecić olbrzymie galaktyki, każda zawierająca
miliardy młodych gwiazd rozmaitych rozmiarów. Zniknęła bezkształtna ciemność
początkowego okresu.
Wielkie gwiazdy między nimi były silnie jaśniejącymi kulami, a ta jasność
pochodziła z fuzji wodoru i helu w ich wnętrzu, co umożliwiały panujące tam
ekstremalne temperatury i ciśnienie. W ten sposób we wnętrzu tych dużych gwiazd
powstały cięższe pierwiastki. Wyłanianie się cięższych pierwiastków w procesie
fuzji jądrowej trwało do początków formowania się żelaza. Jądro żelaza
jest z nich wszystkich najbardziej stabilne. Żelazo nie może zlać się z jednym
lub więcej nukleonami i uwolnić radiacyjną energię fuzji jądrowej. Jego obecność
działa jak trucizna na proces fuzji jądrowej. Tak więc pojawienie się
żelaza oznaczało początek końca dostępnego paliwa jądrowego i dlatego też koniec
życia gwiazdy. W odpowiednim czasie mniejsze gwiazdy po prostu przestawały
świecić, kurcząc się w zimne i martwe byty.
Większe gwiazdy oczekiwał jednak bardzo odmienny los. Niezdolne dłużej do
podtrzymywania swoich rozmiarów z powodu stopniowo malejących procesów fuzji
jądrowej pierwiastków, zaczęły zapadać się pod niezmierną siłą grawitacyjną. W ich wnętrzu zaszła nagła zmiana. Pod olbrzymim naciskiem tworzonym przez kolaps
grawitacyjny, rdzenie atomów żelaza implodowały. Z tego wynikł nowy stan
materii, kiedy elektrony i protony w atomach zostały ściśnięte razem.
Dominującym procesem interakcji była teraz elektrosłaba interakcja, w której
protony i elektrony reagowały wytwarzaniem neutronów i elektronów neutrino.
Kolaps prowadził do kompresji gwiazdy w skrajnie gęstą kulę czystej materii
neutronowej. Równocześnie wybuchała chmura neutrino, powodując eksplozję (eksplozję supernowej) z zewnętrznej skorupy gwiazdy. W ten sposób nowo
zsyntetyzowane pierwiastki (aż do żelaza) znajdujące się w zewnętrznej warstwie
gwiazdy, były rozrzucane we wszechświecie w towarzystwie jaskrawego błysku.
Konsekwencją takich eksplozji supernowych
(które nadal zdarzają się od czasu do czasu i oświetlają galaktyki jaskrawymi
rozbłyskami) było pojawienie się chmur pyłu i gazu oraz resztek zawierających
ciężkie pierwiastki. Te chmury otaczały galaktyki spiralami jak ramionami.
Intensywność eksplozji była tak wysoka, że tworzyły się także pierwiastki
cięższe niż żelazo i wylatywały w przestrzeń.
W zewnętrznej części spirali zachodziła kondensacja pyłu, chmur i resztek, z wynikającym z tego tworzeniem się drugiej generacji (mniejszych) gwiazd
(włącznie z naszym Słońcem), jak również planet, księżyców, komet, asteroidów
itp. Nasz system słoneczny uformował się, kiedy wszechświat miał ~9 miliardów
lat. W początkowym okresie nasza Ziemia przeszła kilka gwałtownych wstrząsów
(bombardowanie kometami i meteorami, jak również wielkie trzęsienia ziemi i erupcje wulkaniczne). Kiedy Ziemia miała ~2,5 miliarda lat, uformowały się
kontynenty. Z czasem pojawiło się życie.
7.7 Dlaczego jest tak dużo złożoności we wszechświecie?
W momencie Wielkiego Wybuchu zawartość informacyjna wszechświata prawdopodobnie
wynosiła zero, zakładając, że istniał tylko jeden możliwy stan początkowy i tylko jeden spójny wewnętrznie zestaw praw fizycznych. Istnienie informacji
oznacza, że istnieją dostępne alternatywy; np. 0 albo 1. Jeśli nie było
alternatywy dla stanu początkowego wszechświata, to jego opis nie wymagał
żadnych bitów informacji. Wkrótce po tym, jak zaczęły się przestrzeń i czas,
pola kwantowe zawierały bardzo mało informacji i energii. Tak więc, na początku,
złożoność efektywna, głębia logiczna i głębia termodynamiczna (por. Część 5) wszystkie wynosiły zero lub niemal zero. Ten pogląd jest zgodny z faktem,
że wszechświat wyłonił się z niczego.
1 2 3 Dalej..
« Nauka (Publikacja: 21-11-2009 Ostatnia zmiana: 23-11-2009)
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 6957 |
 |