|
|
 |
Społeczeństwo » Antysemityzm
Antysemityzm i Holocaust [1] Autor tekstu: Philip Spencer Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
27
stycznia obchodzony jest międzynarodowy dzień Holocaustu. W Polsce uroczystości
połączone były z 62 rocznicą wyzwolenia obozu w Auschwitz. Chwilami odnosiło się
wrażenie, że krajowa prasa interesuje się przede wszystkim tym, jaki będzie
skład delegacji rosyjskiej. Oczywiście w krajach muzułmańskich tego dnia nie
zauważono. W piątek, 29 stycznia, telewizja palestyńska nadała kazanie
wygłoszone w meczecie Bourin w Nablus, podczas którego stwierdzono: „Żydzi
są wrogami Allaha"… „Nasza wzajemna wrogość z nimi jest kwestią wiary bardziej
niż spraw dotyczących okupacji i ziemi"… „Prorok Mahomet powiedział: Będziecie
walczyć z Żydami i będziecie ich zabijać" [...]
Prorok
Mahomet powiedział: 'Kiedy tylko dwóch Żydów znajdzie się samych z muzułmaninem,
myślą o zabiciu go'. O muzułmanie, ten kraj, te święte miejsca i te meczety będą
wyzwolone tylko, kiedy wrócimy do Księgi Allaha i kiedy wszyscy muzułmanie będą
gotowi zostać mudżahedinami dla Allaha, w poparciu Palestyny, jej ludzi, jej
ziemi i jej miejsc świętych. [...] Prorok Mahomet powiedział: "Będziecie walczyć
z Żydami i będziecie ich zabijać aż drzewa i kamienie przemówią i powiedzą: 'O
muzułmaninie, o sługo Allaha… [...] Drzewa i kamienie nie powiedzą: 'O Arabie'
lub 'Gdzie są miliony [Arabów]' albo 'Gdzie są wszystkie narody arabskie'...
Powiedzą: 'O muzułmaninie, o sługo Allaha, za mną jest Żyd, przyjdź i zabij go -
poza drzewem gharqad, które jest drzewem Żydów'. Ta ziemia będzie
wyzwolona tylko przez dżihad. [...]" [ 1 ]
W Londynie na spotkaniu UCU (University and College Union) z okazji
Międzynarodowego dnia Holocaustu przemówienie wygłosił
profesor Philip Spencer, którego wystąpienie wydało nam się szczególnie istotne.
Chciałbym podziękować UCU (University and College Union) za
zaproszenie mnie, żebym przyszedł i mówił dzisiaj o tym problemie. Przemawianie w Dzień Pamięci Holocaustu zawsze jest honorem i przywilejem, bo jest to
szczegóły dzień refleksji. Holocaust zmienił, lub powinien był zmienić sposób, w jaki myślimy o świecie, o tym co było i jest możliwe. Było to bezprecedensowe
zdarzenia, jak to jako jedna z pierwszych opisała Hannah Arendt, nowoczesne
państwo świadomie starało się zetrzeć z powierzchni ziemi cały naród, Żydów, nie
tylko ich uciskać lub wyzyskiwać lub wygnać ich z jakiegoś określonego terenu,
lub ukraść ich dobra, zasoby i własność (choć robili to także i to czasami
bardzo systematycznie), ale wymordować ich, świadomie, umyślnie, celowo.
Możemy pamiętać te wydarzenia z wielu powodów, na wiele
różnych sposobów i dla różnych celów — jednych ogólnych, innych konkretnych — i znajduje to swoje odbicie w różnych symbolach przypominanych z roku na rok w związku z tym dniem. Dzisiaj, w tym kontekście, chciałbym skupić się na kwestii
antysemityzmu, na nienawiści wykazanej podczas Holocaustu, która leży u podstaw
Holocaustu, która była siłą napędową Holocaustu, która umożliwiła Holocaust.
Zanim zacznę pozwólcie mi poprawić niewielki błąd w tytule
mojego wystąpienia, kończącego się znakiem zapytania, który w jakiś sposób tam
wpełzł. Nie powinno go tam być. Antysemityzm był, moim zdaniem, centralny dla
Holocaustu i dzisiaj spróbuję pokazać jak i dlaczego. Naziści byli antysemitami
szczególnego, najbardziej radykalnego rodzaju. Nienawidzili Żydów w szczególny i intensywny sposób i nie zabiliby ich w tak olbrzymich ilościach, gdyby tak nie
było. Antysemityzm był centralny dla Holocaustu — nie był przypadkowy lub
marginalny. Był centralny dla nazizmu, był u sedna systemu wierzeń nazistowskiej
elity, był palącą obsesją. Naziści mogli go od czasu do czasu, okazjonalnie tuszować, ale zawsze był centralny dla ich systemu wiary, dla ich sposobu myślenia o świecie, dla tego, co widzieli jako swoje podstawowe zadanie.
Lewica i Holocaust
Nie zawsze było to zrozumiałe dla wszystkich. Przez pewien
czas po Holocauście, jak zaobserwowała Shulamit Volkov, ta wyróżniająca cecha
nazizmu otrzymywała niewiele uwagi. Uwaga (na Zachodzie) na ogół skupiała się na
to, co postrzegano jako wspólne cechy nazizmu i stalinizmu jako bliźniaczych
postaci totalitaryzmu, podczas gdy na Wschodzie nazizm uważano za wytwór
kapitalizmu monopolistycznego i za formę faszyzmu (nie wszystkie formy faszyzmu,
jak wiemy z przypadku Włoch, miały u swej podstawy antysemityzm). Dopiero pod
koniec lat 1960. antysemityzm zaczął przybierać na znaczeniu w historiografii
Holocaustu i rozpoczęły się dogłębne badania tego kluczowego elementu ideologii
nazistowskiej.
Pod ważnymi względami jednak ten brak występował także
zarówno przed, jak i podczas Holocaustu i to także wymaga przemyślenia, może
szczególnie dzisiaj i tutaj. Dotyczyło to bowiem szczególnie lewicy. Może to być
zaskakujące, jeśli nie szokujące dla wielu z was. W końcu lewica ogólnie (a
myślę tutaj o lewym skrzydle intelektualistów i działaczy — w partiach
politycznych i związkach zawodowych) często jest uważana za awangardę oporu
przeciwko nazizmowi i ogólniej przeciwko faszyzmowi.
Na jednym poziomie jest to oczywiście prawdą — lewica była w końcu celem nazistów na wiele sposobów — identyfikowali komunizm, socjalizm i liberalizm jako zło, które trzeba zlikwidować — palili książki promujące te
idee; delegalizowali lewicowe organizacje; bili na ulicach przywódców i działaczy lewicy, aresztowali ich, zsyłali do obozów koncentracyjnych, gdzie ich
torturowali i zabijali (chociaż nadal na ogół byli traktowani lepiej niż Żydzi,
chyba że sami byli Żydami).
Lewica stawiała opór nazistom — jak wiemy, niezbyt
skutecznie, nie na przykład w zjednoczony, rozważny sposób, niemniej
rzeczywiście stawiała opór, odważnie, w wielu wypadkach z determinacją i cierpiała za to. Nie widziała jednak antysemityzmu jako centralnego problemu -
nie przed Holocaustem, nie podczas Holocaustu i, do pewnego stopnia, także nie
po tych wydarzeniach.
Pozwólcie, że przedstawię kilka przykładów.
Najbardziej wyrobionymi przedstawicielami myśli lewicowej
owego czasu w Niemczech byli prawdopodobnie członkowie Szkoły Frankfurckiej.
Niektórzy z was mogą znać te nazwiska — Horkheimer, Adorno, Marcuse. Wielkim
ekspertem nazizmu w tej Szkole był Franz Neuman, który w 1942 roku napisał
bardzo słynną, pod wielu względami znakomitą książkę zatytułowaną Behemoth o narodowym socjalizmie. Napisał w niej: naziści „nigdy nie pozwolą na całkowitą
eksterminację Żydów". Antysemityzm był, jego zdaniem, tylko środkiem do celu,
„głowicą terroru… tylko środkiem do osiągnięcia celu ostatecznego, zniszczenia
wolnych instytucji, przekonań, grup". Nie był fundamentalny dla projektu
nazistów. Upierał się, że można bez trudu, a właściwie, że ma się obowiązek
„przedstawienia narodowego socjalizmu bez przypisywania problemowi żydowskiemu
centralnej roli".
Sprawy nie wyglądały lepiej na froncie politycznym.
Niemieccy socjaldemokraci na ogół bagatelizowali antysemityzm. Nigdy nie
wystąpili z żadną bezpośrednią akcją przeciwko nazistowskiemu antysemityzmowi,
także zanim naziści doszli do władzy. Kierownictwo systematycznie odmawiało
wydania jakichkolwiek wskazówek członkom partii po dojściu nazistów do władzy. A kiedy stali się wepchniętą do podziemia opozycją, nie stworzyli sami ani nie
szmuglowali do Niemiec nielegalnych materiałów o antysemityzmie. Wręcz
odwrotnie, obawiali się, że poruszenie tej kwestii odepchnie ludzi, utrudni
podtrzymanie lub stworzenie opozycji. Lepiej więc to bagatelizować.
Jeśli chodzi o partię komunistyczną, sprawy nie wyglądały
inaczej. Jak zauważył Jeffrey Herf: „prześladowanie Żydów odgrywało niewielką
tylko rolę w komunistycznym myśleniu o oporze". Dopóki „Die Rote Fahne" na
stronie tytułowej zaprotestowała przeciwko „Nocy Kryształowej" w listopadzie
1938 r., to co działo się Żydami, nie było priorytetem dla propagandy
komunistycznej ani też nie stało się priorytetem później.
Możemy znaleźć wszelkie rodzaje powodów, by wytłumaczyć tę
ślepotę, ale — jako że jesteśmy obdarowani perspektywą czasu — możemy zobaczyć,
że był to poważny błąd i mądrze byłoby go nie powtórzyć. Antysemityzm był
centralny dla nazistowskiego światopoglądu. I był śmiertelny. Naziści naprawdę
nienawidzili Żydów, nienawidzili ich wystarczająco, by chcieć ich zabić, w olbrzymich masach, nienawidzili wystarczająco, by chcieć zabić ich wszystkich,
gdzie tylko mogli dostać ich w swoje łapy.
Pod tym względem antysemityzm nazistów nie tyle różnił się
od wcześniejszych form antysemityzmu, ile był bardziej radykalny — radykalny
zarówno w intencjach, jak i w wykonaniu.
Najpierw o wykonaniu — po prostu żeby sobie przypomnieć o skali tego zabijania. Około 6 milinów zamordowanych Żydów — z całej Europy.
Mordowano ich na różne sposoby — nie tylko w komorach gazowych, ale wcześniej,
równocześnie i potem przez rozstrzeliwanie (około miliona jeszcze zanim
zbudowano obozy zagłady); przez zagłodzenie i choroby w gettach; podczas
transportu; a potem, kiedy obozy miały zostać opuszczone (chociaż nie zanim
starano się ukryć dowody) w marszach śmierci do Niemiec.
Ambicją było systematyczne zabijanie. To dlatego zbudowano
obozy zagłady — żeby systematycznie zorganizować mordowanie w systemie
fabrycznym. Tylko że była to fabryka, która nie produkowała dóbr (a przynajmniej nie
był to jej pierwotny cel, chociaż odbywała się tam także praca niewolnicza), ale
przede wszystkim, by produkować zwłoki, popioły, produkować nie towary, ale samą
śmierć.
To był radykalny projekt — nie tylko wygnać ich z Niemiec
lub z Europy, ale zetrzeć ich z powierzchni ziemi. To była nowa idea lub raczej
to była idea, którą tylko naziści w pełni przyjęli i próbowali wprowadzić w życie. Już przedtem istnieli ludzie, którzy wyobrażali sobie, że w taki czy inny
sposób da się pozbyć Żydów; że Żydzi tu lub tam powinni zostać wybici, jak to
pewien czas temu zanotowali Frank Chalk i Kurt Jonassen: „nawet
antysemitom-weteranom trudno było wyobrazić sobie, że reżim nazistowski ma
poważne zamiary doprowadzenia do wymordowania narodu żydowskiego".
Ale mieli je. Kiedy dokładnie wpadli na ten pomysł jest
kwestią sporną. Czy zawsze to zamierzali, czy też myśl ta skrystalizowała się w określonym momencie czasowym i dlaczego właśnie wtedy? To są kwestie, które
zajmują historyków, szczególnie w długotrwałej debacie między intencjonalistami i funkcjonalistami.
Jeden z najwybitniejszych współczesnych
historyków Holocaustu (początkowo funkcjonalista, choć bardziej umiarkowanego
typu, jak to sam określa) Christopher Browning twierdzi, że do tego zamiaru
doszli pod koniec lata lub wczesną jesienią 1941 r., kiedy naziści uwierzyli, że
są na progu totalnego zwycięstwa. Twierdzi on, że pomysł ten powstał jak to
nazywa, w „momencie euforii", kiedy wierzyli, że mogą przekształcić świat według
swojego planu. Był to świat, w którym nie było miejsca dla Żydów, żadnego
miejsca. Musieli zostać całkowicie unicestwieni.
1 2 3 Dalej..
Przypisy: « Antysemityzm (Publikacja: 04-02-2010 Ostatnia zmiana: 12-02-2010)
Philip Spencer Rektor Wydziału Sztuki i Nauk Społecznych na Kingston University. | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 7122 |
 |