|
|
 |
Prawo » Filozofia prawa
Krytyka pozytywizmu prawniczego u Gustava Radbrucha [1] Autor tekstu: Adam Gałamaga
Jednym z zasadniczych
problemów pojawiających się w każdej teorii prawa stanowią moralne implikacje
prawa stanowionego. Żadna teoria prawa nie może obyć się bez założeń o charakterze moralnym, nawet w koncepcjach opartych na pozytywizmie prawniczym leży u podstaw określony światopogląd bądź ideologia. W rzeczywistych sytuacjach
życiowych konflikt między prawem a moralnością ukazuje się jako kolizja między
zewnętrznie ustanowionym porządkiem prawnym (prawo pozytywne) a prywatnymi
wyobrażeniami danej osoby o tym, co jest moralnie słuszne. Za osobę można
rozumieć rzeczywistego bądź potencjalnego ustawodawcę, sędzię jako współtwórcę
prawa w praktyce, bądź też pojedynczego obywatela. Każda z tych osób stoi przed
podjęciem decyzji, czy i w jakim stopniu powinna bądź chce przestrzegać
określonych norm prawa pozytywnego. Działanie może być w tym względzie legalne,
jeżeli nie narusza istniejącego prawa, może jednak jednocześnie zostać ocenione z moralnego punktu widzenia za niepoprawne. Innymi słowy, nawet jeśli
ustanowiony porządek prawny jest porządkiem przymusowym i musi być
przestrzegany, obowiązek posłuszeństwa może zostać zakwestionowany, gdy osoba
podejmująca czyn nie zgadza się w sensie moralnym z tymże porządkiem.
„Mocny" wariant pozytywizmu
prawniczego [ 1 ],
który zaprzecza jakiemukolwiek związkowi między prawem a moralnością, nie bierze
pod uwagę faktu, że ustawy, które uznaje za obowiązujące, zawsze mają swoje
źródło w założeniu konkretnej moralności, niezależnie od tego, jaka ona jest.
Dla zwolenników takiej filozofii prawa istnienie praw podstawowych i praw
człowieka musi się wydać problematyczne, te stanowią bowiem wyjątkowy przypadek
prawa, gdyż nie są koncypowane w ramach pozytywizmu prawniczego, ale właśnie
jako etyczno-normatywne regulacje. Nawet jeżeli można stwierdzić, że każdy
pozytywny porządek prawny jest ogólnie rzecz biorąc ze względu na swoją
pozytywność funkcjonującym i skutecznym systemem norm, to jego koncepcja
wyraźnie dochodzi w tego typu przypadkach do własnych granic.
Gustav Radbruch, jeden z najważniejszych niemieckich filozofów prawa XX. wieku, był w okresie Republiki
Weimarskiej zdecydowanym zwolennikiem pozytywizmu prawniczego. Po doświadczeniu
narodowego socjalizmu zdystansował się od swojej pierwotnej teorii prawa. Z tego
tła historycznego wynika jego charakterystyczny zwrot ku prawu naturalnemu,
który doprowadził go do sformułowania słynnej i brzemiennej w skutkach tezy,
według której nieprzestrzeganie stanowionego prawa jest w szczególnych warunkach
uzasadnione i pożądane, a która jest dzisiaj znana pod nazwą „Formuła Radbrucha". W swoich wcześniejszych rozważaniach przypomina on Hansa Kelsena, twórcę dzieła o nazwie Czysta teoria prawna, który ugruntował filozofię prawa bez odwołania
do postulatów natury moralnej i społecznej. Przedmiotem nauk prawnych powinny
być wedle tej filozofii jedynie normy prawne. Normy obyczajowe czy moralne
należy systematycznie oddzielać i rozpatrywać w ramach etyki. W ten sposób
treści prawa stanowionego są aksjologicznie obojętne. [ 2 ]
Można w przypadku
Kelsena i wczesnego Radbrucha mówić o degradacji prawa naturalnego: żądania, by
ustanowione prawo odpowiadały moralnym wyobrażeniom o tym, co jest sprawiedliwe,
są niesłuszne, bowiem istnieją różne systemy sprawiedliwości wynikające z faktu,
iż ludzie w różnych epokach historycznych i w różnych częściach świata
interpretują we właściwy sobie sposób to, co jest dobrem bądź złem, co jest
sprawiedliwe bądź niesprawiedliwe itd. Relatywizm moralny prowadzi w tym
przypadku do podziału dziedziny prawa i moralności. Dla Kelsena każdy
funkcjonujący prawny porządek musi zostać uznany obiektywnie za obowiązujący
porządek normatywny. To oznacza, że nie można odmówić ważności żadnemu prawu
stanowionemu z uwagi na treść jego norm. Oczywiście żadna wersja prawa
naturalnego nie może się pogodzić z tym poglądem, bowiem prawo naturalne zakłada
właśnie, iż istnieją porządki prawne, które nie mogą zostać obiektywnie uznane
za dopuszczalne.
Interesujący jest
rozwój filozofii prawa u Gustava Radbrucha na tle historycznym pozytywizmu
prawniczego dominującego w Republice Weimarskiej i w III Rzeszy. W roku 1932 w swojej Filozofii prawa Radbruch jest zdecydowanym zwolennikiem tego kierunku.
Po doświadczeniu narodowego socjalizmu gruntownie zmieni swoje stanowisko i dokona próby rehabilitacji prawa naturalnego. Kelsen inaczej: w pełni
przeredagowanym i poszerzonym wydaniu "Czystej teorii prawa pisze on w 1960
roku następujące słowa: „Wciąż natrafia obiektywna, opisująca jedynie swój
przedmiot nauka prawa na zaciekły opór wszystkich tych, którzy (...) nadają
prawu określoną treść, to znaczy którym się wydaje, że potrafią określić prawo
sprawiedliwe i tym samym miarę wartości dla prawa pozytywnego. W szczególności
na nowo ożywiona metafizyka o prawie naturalnym występuje z tymi roszczeniami
przeciwko pozytywizmowi prawniczemu". Radbruch mógłby się podpisać pod tymi
słowami w przedmowie do swojej Filozofii prawa z 1932 roku. W tamtym czasie
był on przedstawicielem tegoż pozytywizmu prawniczego, w którym idea sprawiedliwości była wprawdzie uwzględniona, ale której — jak się potem okazało — poświęcono zbyt mało uwagi. To, że od przestrzegania ustanowionego prawa
istnieją uzasadnione i wskazane wyjątki, stało się dla Radbrucha jasne dopiero
po zbrodniach dokonanych w majestacie prawa totalitarnego państwa.
Nauki prawne
definiują pojęcie prawa metodą indukcji z poszczególnych przejawów prawa.
Ponieważ pojęcie jest jednak ogólne, abstrakcyjne i konieczne, wymaga on
filozoficznej spekulacji. Według Radbrucha istnienie wszelkiego prawa ma służyć
wartości bądź idei prawa. Tą jest nic innego jak idea sprawiedliwości, która ma
charakter absolutny, i wokół której wszelkie prawo musi się orientować a
priori. Nie chodzi mu przy tym (jak w przypadku pary słów „prawda" i „prawdomówność") o to, co sprawiedliwe w sensie działania zgodnego ze cnotą i moralnością, ale o samą obiektywnie istniejącą ideę sprawiedliwości.
[ 3 ] W idealnym porządku społecznym wszyscy obywatele państwa są traktowani równo
przez prawo. Równość w zakresie prawa jest najbardziej fundamentalną cechą
manifestującej się idei sprawiedliwości.
Radbruch
definiuje w swoim dziele z 1932 roku ideę prawa najpierw jako ideę
sprawiedliwości. W dalszej części tekstu dodaje on do niej celowość jako
narzędzie do usunięcia problemu prawnej równości. Jeszcze dalej dochodzi trzeci
element, a mianowicie żądanie ogólnie ważnej, nie cierpiącej żadnego wyjątku
zasady pewności prawa.
[ 4 ]
Niespodziewanie dla czytelnika uznaje Radbruch pewność prawa za najważniejszy
składnik idei prawa. Pewność prawa oznacza tyle, co zapewnienie istnienia
porządku prawnego. Jest to żądanie ku pozytywności prawa oraz postulat porządku,
który ma ustanowić pokój. W tym sensie pewność prawa ma uchronić przed stanem
anarchii. [ 5 ]
Obowiązujące prawo pozytywne jest gwarancją nienaruszalności prawa: jest ono
ugruntowane na „porządku, który nadaje koniec wojnie wszystkich przeciwko
wszystkim". [ 6 ] Z wielkich zadań, jakie ma do spełnienia prawo, realizacja pewności prawa jest o największym znaczeniu. Radbruch mówi o „absolutnym priorytecie spełnionego przez
każde prawo pozytywne postulatu pewności prawa". [ 7 ] Z tej teorii obowiązywania powstaje określony obraz sędziego, który ma za
zadanie przy wydawaniu wyroku pytać jedynie o jego zgodność z prawem, a nie o zgodność ze sprawiedliwością. Sędzia ma zawsze orzekać według obowiązującego
prawa, co służy spełnieniu zasady pewności prawa. Nawet jeżeli Radbruch jest
zdania, że wszystkie trzy składniki idei prawa są istotne, a w przypadku
konfliktu między nimi nie pozostaje inna możliwość jak decyzja wynikająca z sumienia poszczególnej osoby
[ 8 ],
to ta zasada nie odnosi się do sędziego, jest on bowiem na służbie pewności
prawa. Powstaje pytanie, w jaki sposób bezwyjątkowe przestrzeganie
obowiązującego prawa może być możliwe dla sędziego w wymiarze moralnym. Radbruch
argumentuje, iż idea sprawiedliwości wypełnia się w pracy sędziego już w momencie, gdy ten wydaje wyrok zgodny z prawem. Tylko w tym sensie sędzia jest
sędzią sprawiedliwym.
Tego typu
przekonania czynią Radbrucha zadeklarowanego pozytywistę. Jego zdaniem
ustanowionemu prawu należy się moc, nawet jeśli to prawo nie potrafi
normatywnie udowodnić swojej ważności. Nie cierpiąca wyjątku koncepcja prawa
pozytywnego wynika z niemożności ugruntowania prawa naturalnego. Prawo pozytywne
jest konstytuowane przez instancję władzy. Radbruch powołuje się przy tym na
Kanta, według którego ten, kto dysponuje wystarczającą władzą, by zakończyć stan
natury, ma również prawo rządzenia. Widoczna jest ta zasada w przypadku
rewolucyjnych ruchów, których obietnice zawsze dotyczą chęci ponownego
ustanowienia i utrzymania „spokoju i porządku".
W myśleniu
Radbrucha, zdecydowanego pozytywisty prawniczego, dokonuje się po doświadczeniu
narodowego socjalizmu zasadnicza zmiana. W roku 1946 publikuje on słynny esej o tytule „Stanowione bezprawie a prawo ponad prawem stanowionym"
[ 9 ], w którym dystansuje się od swojej pierwotnej filozofii. Tezę określaną w literaturze mianem „Formuła Radbrucha", według której złamanie „nieznośnie
niesprawiedliwego" przepisu prawa jest uzasadnione, można rozpatrywać w historycznym kontekście. Poprzez rewizję swoich własnych przekonań Radbruch
podął próbę wyjaśnienia przeszłości i zechciał wziąć udział w tworzeniu
przyszłości niemieckiego prawa. Teza pozytywistyczna lat trzydziestych
doprowadziła bowiem w wyraźny sposób do popełnienia „jednego z największych
kłamstw w historii" w obrębie filozofii prawa.
[ 10 ]
Radbruch czuł się zmuszony do sięgnięcia po koncepcję prawa ponadpozytywnego.
Powrót do prawa naturalnego w sensie zbioru norm, które zobowiązują do
przestrzegania bez jednoczesnej konieczności ich uzasadnienia, jest przez niego
postrzegana jako jedyna alternatywa dla dominującej wcześniej koncepcji. Dla
zwolennika pozytywizmu prawniczego możliwość „stanowionego bezprawia" jest
wykluczona. Radbruch zauważa jednak teraz, że „pozytywizm nie jest w ogólne w stanie własną mocą uzasadnić ważność prawa", potrzebne jest do tego odwołanie do
klasycznego prawa naturalnego. Radbruch żąda, by nauki prawne znowu oddały się
refleksji „tysiącletniej wspólnej mądrości antyku, chrześcijańskiego
średniowiecza i epoki oświecenia, iż istnieje wyższe prawo aniżeli to
stanowione."
[ 11 ]
Przypadek Radbrucha jest w ten sposób przykładem odnowy myśli prawa naturalnego w niemieckiej filozofii prawa po upadku nazistowskiego reżymu.
[ 12 ]
1 2 Dalej..
Przypisy: [ 1 ] Na przykład w analizie
opartej o teorię systemową, w której usprawiedliwienie i uzasadnienie
obowiązywania prawa w kategoriach moralnych jest zdecydowanie odrzucane. Według
Niklasa Luhmanna, głównego przedstawiciela tego kierunku, prawo obowiązuje
"tylko dlatego, bo zdecydowano, że ma obowiązywać".
Cyt. za Enderlein,
Abwägung in Recht und Moral, s. 306. [ 2 ] Kelsen mówi o tym bardzo
wyraźnie: "(...) każda dowolna treść może być prawem. Nie ma takiego ludzkiego
zachowania, które jako takie mogło by mocą swojej treści być wykluczone z
możliwości bycia treścią normy prawnej", Kelsen,Reine Rechtslehre, s.
201. [ 3 ] Można chyba powiedzieć, że
Radbruch postrzega ideę sprawiedliwości w platoński sposób. W tym kontekście
wspomina on komparatywnie o idei dobra, prawdy i piękna.
Zob. Radbruch,
Rechtsphilosophie, s. 124. [ 4 ] Niem. Rechssicherheit,
co można też przetłumaczyć jako "bezpieczeństwo prawa" bądź "nienaruszalność
prawa". [ 5 ] To zaskakujące, ale
Radbruchowi rzeczywiście wydaje się samo istnienie porządku prawnego ważniejsze
od tego, czy jest on sprawiedliwy czy nie. W tym kontekście cytuje on słowa
Goethego: "Wolałbym popełnić niesprawiedliwość, aniżeli musieć znieść brak
porządku" - Radbruch, Rechtsphilosophie, s. 181. [ 6 ] Radbruch,
Rechtsphilosophie, s. 181. [ 8 ] Radbruch wspomina w tym
miejscu Sokratesa, który w procesie wytoczonym przeciwko niemu (prawo
stanowione) zrezygnował ze względu na intelektualną uczciwość (prawo moralne) z
fałszywego zeznania, które mogłoby doprowadzić do łagodniejszej kary. [ 9 ] Oryginalny tytuł, który
niełatwo daje się przełożyć na język polski, to
Gesetzliches Unrecht und übergesetzliches Recht. [ 10 ] Tak pisał
Manfred Walther w: Hat der juristische Positivismus die deutschen Juristen im
«Dritten Reich» wehrlos gemacht? Zur Analyse und Kritik der Radbruch-These,
w: Recht und Justiz im «Dritten Reich», wyd. przez
Ralf Dreier i
Wolfgang Sellert, Frankfurt nad Menem 1989, s. 350. [ 11 ] Radbruch,
Die Erneuerung des Rechts, in: Naturrecht oder Rechtspositivismus?,
Darmstadt 1972 [ 12 ] Ten
okres jest określany przez niektórych autorów jako "renesans prawa naturalnego".
Zob. Salinger, Frank:
Radbruchsche Formel und Rechtsstaat,
Heidelberg 1995, s. 1. « Filozofia prawa (Publikacja: 07-02-2010 )
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 7128 |
 |