|
|
 |
Felietony i eseje » Felietony, bieżące komentarze
Jeden dzień z życia racjonalisty Autor tekstu: Andrzej Koraszewski
Powtarzałem, powtarzam i będę powtarzał, że największym wrogiem każdego
racjonalisty jest on sam, jego/jej własny umysł, który nieodmiennie płata nam
najdziwniejsze figle. Pochwała rozumu jest z konieczności pochwałą ograniczonego
rozumu, skorego do czerpania przyjemności z dostrzegania głupoty innych i chytrze ukrywającego przed nami nasze własne błędy w rozumowaniu.
Świat,
który nas otacza nie szczędzi nam radości z powodu tego, że nie jesteśmy tak
zagubieni, jak ci, których dookoła nas widzimy. Co nie oznacza, że zawsze mamy
rację.
W sobotę
ledwie wyszedłem z domu od razu zobaczyłem krzyczący tytuł gazety: „Dziś
zobaczymy cud w Sokółce". Sekretarz redakcji gazety „Fakt" wyprodukował film o cudzie i właśnie, w sobotę, 6 lutego, setki tysięcy moich rodaków zasiadło przed
telewizorami, żeby dowiedzieć się prawdy o cudzie zanieczyszczenia upadłego
wypieku fragmentem jezusowego serca. Dzień dopiero się zaczynał. Wróciłem do
domu z „Gazetą Wyborczą". Wśród wiadomości „Makabryczne zabójstwo honorowe w Turcji". Czy są inne honorowe zabójstwa niż makabryczne? Ta osobliwa nazwa
oznacza zamordowanie córki lub żony, bo spojrzała, albo i odezwała się do obcego
mężczyzny. W tym przypadku szesnastolatka rozmawiała z jakimś chłopcem. Rodzina
po naradzie zakopała ją żywcem. Wcześniej dziewczyna informowała policję, że
była bita za rozmowy z chłopcami.
Jak silna
musi być blokada biologicznych odruchów, żeby po naradzie rodzinnej z zimną
krwią i w najokrutniejszy sposób zamordować własne dziecko? Podyktowane
religijnymi nakazami ograniczenie naturalnych emocji, odruchów moralnych, ale
również ograniczenie racjonalizmu. Prymitywizm? Niekoniecznie. Na zdjęciu
widzimy wyprowadzanego przez policję ojca. Inteligentna, a nawet sympatyczna
twarz. Mijając go na ulicy pomyślelibyśmy, że to nauczyciel, inżynier czy
urzędnik. Raczej inteligent. Na tej samej stronie informacja poniżej opowiada o afgańskich talibach. Grożą zabiciem przetrzymywanego w niewoli amerykańskiego
żołnierza, jeśli USA nie uwolni Pakistanki, Aafii Siddiki. Siddiki próbowała
zabić dwóch amerykańskich oficerów. Wykształcona w Stanach, jest z zawodu
neurochirurgiem.
Ta
informacja przypomniała mi komentarz naszego czytelnika podpisującego się jako
„fizyk". Nasz czytelnik nie wierzy, że muzułmanie mogli przeprowadzić atak na WTC. „Fizyk" pisze: "Jak
można być tak naiwnym aby wierzyć, że grupa dzikusów z jaskini w Afganistanie
jest w stanie przeprowadzić taką operację. Atak na Pentagon <hahaha>! Bilionowy
budżet na system obronny, a tu samolocik wlatuje sobie w centrum sterowania
wojskowego USA i na dodatek jedne z najlepszych służb specjalnych nie są wstanie
złapać jakiegoś brodatego dziada z Kałashnikowem!".
W kolejnych komentarzach „fizyk" pieni się krzycząc o pastuchach kóz. Jego
intelektualna blokada spowodowana jest pogardą. Pomieszaniem kompleksu niższości z kompleksem wyższości. Prawdopodobnie czytał, że większość muzułmańskich
terrorystów operujących na terenie Stanów lub Europy, to absolwenci lub studenci
zachodnich uniwersytetów i to takich, na które nasz „fizyk" zapewne nigdy by się
nie dostał. Można zapytać, jak radzi sobie neurochirurg z prymitywną ideologią
terroryzmu? Można również zapytać, jak radzi sobie „fizyk" z informacją o wykształceniu terrorystów, czy zasobach finansowych „dziada z kałasznikowem"?
Nasz umysł
korumpuje otrzymywane informacje, zniekształca je, przyporządkowuje je temu,
czego byśmy chcieli lub czego oczekujemy. Rasistowskie stereotypy bardzo często
utrudniały analizy Europejczyków. Nie tylko zresztą Europejczyków. O załamaniu
się cywilizacji chińskiej w niemałym stopniu zadecydowało lekceważenie
barbarzyńców.
Porzuciłem
lekturę „Gazety" dla komputera i wiadomości ze świata. Kilka systematycznie
odwiedzanych przeze mnie stron internetowych powtórzyło wiadomość o „honorowym"
zabójstwie w Turcji. Na stronie Dawkinsa internautka komentuje: "Byłoby dobrze,
gdyby za tego typu wydarzenie można było obwiniać wyłącznie religię. Moglibyśmy
wówczas marzyć o świecie bez religii, w którym wszyscy żyliby w pokoju i harmonii. Nie oszukujmy się. Człowiek jest okrutny, z religią lub bez."
Trudno
odmówić temu rozumowaniu słuszności. Wystarczy, żeby ktokolwiek rzucił hasło:
dziś wolno zabijać i w każdym społeczeństwie znajdą się tysiące ochotników. W ostatnich dwóch dziesięcioleciach motywy religijne pojawiały się wyjątkowo
często. Bośnia, Darfur, muzułmański terroryzm…
Na Haiti
po trzęsieniu ziemi doszło do społecznego chaosu i anarchii. Podobnie jak
wcześniej w Nowym Orleanie katastrofie naturalnej towarzyszą rabunki, gwałty i morderstwa. Kiedy panuje totalny chaos, mordy nie wymagają nawet religijnego
usprawiedliwienia. Aby zapobiec pogłębianiu się anarchii, Stany Zjednoczone
wysłały na Haiti 20 tysięcy żołnierzy. Na reakcje nie trzeba było długo czekać.
Świat muzułmański, który w pomoc dla Haiti raczej się nie zaangażował, dostrzegł
tu jedyne dla nich racjonalne wyjaśnienie, że na Haiti pojawiła się ropa
naftowa.
Wcześniej z prasy arabskiej można się było dowiedzieć, że to Amerykanie celowo wywołali
swoją tajną bronią trzęsienie ziemi. Kto pierwszy wpadł na ten genialny pomysł?
Jedni twierdzą, że Rosjanie, inni mają tu swoje własne podejrzenia. Tak czy
inaczej, pomysł podchwycił prezydent Chavez i jak dziś wybijamy w googl hasła
połączone „Haiti i HAARD" (HAARD to owa tajna broń)
wyskakuje 158 milionów wskazań (na stronach polskich "tylko" 46,6 tysięcy).
Oskarżenia wenezuelskiego prezydenta powtórzyła prasa muzułmańska, a nawet sam
Bin Laden. Wygląda na to, że internautka komentująca na stronie Dawkinsa ma
rację (chyba, że potrzebę dokopania Stanom Zjednoczonym będziemy traktowali
jako religię).
Przekopując sie przez internet w poszukiwaniu wiadomości o Haiti natrafiłem na
informację o tym, że dwie wiodące gazety irańskie opublikowały niedawno artykuły
propagujące teorie spiskowe przeciwko Zachodowi, a szczególnie przeciwko USA.
Gazeta „Jomhouri-ye Eslami" oznajmiła, że talibowie i Al-Kaida są skrzydłem
bojowym USA i Wielkiej Brytanii, zaś gazeta „Kayhan" stwierdziła, że „imperium
amerykańsko syjonistyczne" spowodowało trzęsienie ziemi na Haiti.
W tym
kontekście wiadomość o pomocy kościoła scjentologicznego dla ofiar trzęsienia
ziemi z szczegółowym opisem ich działań nawet mną nie wstrząsnęła. Było to interesujące doniesienie o grupie 50 osób, które przyleciały sobie na Haiti bez własnej żywności, bez wody, w głębokim
przekonaniu, że mając pieniądze wszystko sobie kupią na miejscu, zaś oni
przyniosą duchową ozdrowieńczą pomoc. Izrael przysłał kompletnie wyposażony
szpital polowy i 220 osób personelu medycznego. Jak
donosiła telewizja syryjska, był to chytry plan, żeby wykraść z Haiti jak
najwięcej organów ofiar trzęsienia ziemi. W chwilę później czytałem doniesienie o akcji przeciw szczepieniom na polio prowadzonej w Pakistanie. Kampania
prowadzona jest pod hasłem: „Żydzi, którzy marzą o panowaniu nad światem,
wynaleźli szczepionki, leki i zastrzyki… Żeby osłabić muzułmanów".
Artykuł
autorstwa Mohammada Kamrana Taliba nosi tytuł: „Polio: choroba czy niebezpieczna
konspiracja żydowska?". Został opublikowany w miesięczniku w języku urdu
„Mahnama Banat-e-Aisza". Autor informuje, że dr Ibrahim Datti, lekarz i prezydent nigeryjskiej Najwyższej Rady Prawa Islamskiego, oskarżył USA o włączenie do szczepionki polio środka przeciwko płodności. Jak sie dowiadujemy:
"Gubernator stanu Kanu, Ibrahim Shikarao mówi: "Wybraliśmy mniejsze zło. Nie
chcemy uszkodzenia układu rozrodczego milionów dzieci, szczególnie dziewczynek,
przez pozwolenie na kampanię szczepienia; zamiast tego wolimy chorobę, która
dotknie niewielu — dwoje, troje, pięcioro, 10 dzieci..."
Zacząłem
podejrzewać, że coś ze mną jest nie tak. Gdzie nie spojrzę to Żydzi. Wygląda na
to, że mój mózg płata mi jakieś figle. Haiti mnie prześladuje, więc próbuję
prześledzić informacje na temat pomocy w dłuższym okresie czasu.
Dominique
Strauss-Kahn, prezes Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zaproponował Plan
Marshalla dla Haiti. Pierwszym krokiem jest oddłużenie tego kraju (w tej sprawie
G7 już podjęło decyzję), potem trzeba przygotować złożony plan działań
pozytywnych. Nie chodzi tu tylko o samą odbudowę tego kraju, ale o takie
wsparcie jego rozwoju, żeby jego historia przestała być pasmem nieszczęść.
Internauci z całego świata wydają się nie mieć wątpliwości — ktoś tu chce upiec
własną pieczeń. Ameryka chce ograbić Haiti z zasobów naturalnych, Haiti będzie
przyczółkiem do napaści na Wenezuelę i Kubę, to okupacja i imperializm.
Wracam na
Bliski Wschód.
Telewizja saudyjska
informuje, że „sojusz amerykańsko-irański jest jednym z najmocniejszych
sojuszy na świecie" i że "reżim irański, który przeklina Izrael, jest
kolaborantem Izraela numer jeden ".
Szef Badań
Islamskich Kolegium Nauczycielskiego w Rijadzie, szejk Walid Othman Al-Rashoudi,
prezentuje niezbite dowody na ścisłą współpracę Stanów Zjednoczonych z Iranem
przeciwko krajom arabskim. Jednym z dowodów jest obalenie Saddama Husajna, ale
dowodów jest więcej, dużo więcej. Najciekawsze jednak są dowody na bliską
współpracę Iranu z Izraelem. Szejk obniża głos, informuje nas tajemniczo:
„Ahmadineżad przeklina Izrael, ale powiem panu coś, czego pan nie wie — on
jeździ samochodem izraelskim, żeby się chronić. Kupił ten samochód na wystawie w Chinach…"
Powoli
zaczynam rozumieć to czego nie rozumiałem dotychczas:
„Reżim
irański, który przeklina Izrael, jest kolaborantem numer jeden Izraela.
Największą wymianą gospodarczą w latach 2008-2009 była umowa o fistaszki. Czy
wie pan, że Iran sprzedał Izraelowi fistaszki o wartości 20 milionów dolarów?
Konkurentem irańskich fistaszków są amerykańskie fistaszki. Więc USA się
wściekły. To wszystko jest o interesach."
Te
fistaszki ostatecznie mnie dobiły. Jeśli tak ma wyglądać dzień racjonalisty, to
ja się wypisuję. W tak dużym domu wariatów jak ktoś mówi, że jest normalny, to
pewnie jest z nim coś niedobrze. Większość ludzi jest normalna, większość ludzi
zachowuje się racjonalnie. Przynajmniej przez większą część dnia.
« Felietony, bieżące komentarze (Publikacja: 08-02-2010 )
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 7130 |
 |