Racjonalista - Strona główna


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
50.744.967 odwiedzin
Ponad 1120 autorów napisało
dla nas 5942 tekstów.
Zajęłyby one 22940 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Naturalni partnerzy społeczni racjonalistów:
feministki
mniejszości religijne
mniejszości seksualne
środowisko naukowe
pastafarianie
inne
żadne z powyższych
  

Oddano 3758 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Jan Rura - Quo vadis, Ecclesia? Czy Kościół może się zmienić
Jakub Majmurek i Piotr Szumlewicz (red.) - PRL bez uprzedzeń

Złota myśl Racjonalisty:
"Paweł zdawał sobie sprawę z tego, że próba przełamania tej kultury uniżoności nie ma sensu, że jej złamanie wymagałoby pogwałcenia tabu, że ten język to świat, z którego nie daje się uciec, świat czapki miętoszonej w ręku w obliczu proboszcza, policjanta, urzędnika, świat niewiary w partnerstwo, w którym idea społeczeństwa obywatelskiego jest groteską."
 Felietony i eseje » Felietony, bieżące komentarze

Irak, zwycięstwo nad strachem
Autor tekstu: Andrzej Koraszewski

Społeczeństwo irackie nie dało się zastraszyć. Ponad 50 procent uprawnionych do głosowania poszło wczoraj do lokali wyborczych. Nie była to łatwa decyzja, zważywszy, że terroryści zapowiadali, że ktokolwiek w niedzielę wyjdzie z domu musi się liczyć z tym, że nie wróci żywy. Wszyscy wiedzieli, że za tymi słowami pójdą czyny. W niedzielę co najmniej 38 osób zostało zabitych, ataki na lokale wyborcze zaczęły się już w czwartek, kiedy głosowali żołnierze i policjanci. W tych warunkach udział w głosowaniu był decyzją heroiczną i jednoznacznym opowiedzeniem się przeciwko wszystkim, którzy chcieliby kraj wepchnąć ponownie w stan chaosu.

Co było w tym wszystkim szczególnie ważne, to fakt, że cała organizacja tych wyborów była wyłącznie w rękach Irakijczyków, również za bezpieczeństwo odpowiadała wyłącznie iracka policja i iracka armia. Amerykanie pozostali w swoich bazach. Obserwatorzy nie mieli wątpliwości, te wybory były wolne i uczciwe. Na ich wyniki poczekamy zapewne kilka tygodni. Wiele jednak wskazuje na to, że obecny premier Nouri Maliki okaże się zwycięzcą. Trudno o bardziej pozytywny sygnał jak poparcie w uczciwych wyborach dla polityków, którzy mają za sobą cztery lata władzy.

Po wejściu Amerykanów i obaleniu dyktatury Saddama Husajna byliśmy świadkami wybuchu wojny domowej w Iraku. Uciskana przez lata większość szyicka przejęła władzę, co spotkało się ze zbrojną reakcją sunnitów. To w największym uproszczeniu, bo dopiero na tle tego religijnego konfliktu zaczęły działać różnego rodzaju organizacje terrorystyczne zbrojone i finansowane z zewnątrz.

W poprzednich wyborach w styczniu 2005 sunnici byli zachęcani przez swoich przywódców duchowych do bojkotu. Większość pozostała w domach. Tym razem sytuacja była odwrotna i sunnici stawili się tłumnie przy urnach. W Falluja, sunnickim centrum, określanym jako „miasto meczetów", tym razem głośniki z minaretów wzywały do zignorowania gróźb terrorystów i wzięcia udziału w wyborach.

Jaka była motywacja? Czy uwierzyli w demokrację? Stojący przed lokalem wyborczym robotnik z Falluja odpowiedział na to pytanie krótko: „Wojna się skończyła, ale nie jesteśmy wolni. Mamy amerykańską okupację i irańską administrację." Wielu ludzi zastanawia się nad pytaniem jak silne są irańskie wpływy wśród irackich polityków z szyickich partii politycznych. Bez wątpienia jest bardzo silny stereotyp na temat religijnej solidarności, ale również bez wątpienia Iran ma w Iraku bardzo silne lobby i finansuje (głównie poprzez Syrię) organizacje terrorystyczne.

Wiele wskazuje na to, że walka z amerykańską okupacją poległa głównie na próbach doprowadzenia do maksymalnej wrogości między szyitami i sunnitami. Akcje zbrojne były w większości atakami przeciw cywilnej ludności, często przeciw pielgrzymom lub podczas zgromadzeń wiernych w meczetach. Największa liczba ofiar tych zamachów przypadała na rok 2006. Potem wojna z terroryzmem zaczęła stopniowo przynosić rezultaty. To co jest najważniejsze, to fakt, że od pewnego czasu główny ciężar tej wojny spoczywa głównie na barkach irackiej policji i irackiej armii.

Wiadomość o wysokiej frekwencji i determinacji Irakijczyków była szczególnie sympatycznym prezentem dla prezydenta Obamy. Nawet jeśli jego obietnice wyborcze w kwestii terminu ostatecznego wycofania wojsk amerykańskich z Iraku są nadal mało realne, to prawdopodobnie redukcja jednostek amerykańskich w Iraku będzie możliwa.

Dość niespodziewanie w Bagdadzie pojawił się w dzień po tych wyborach sekretarz generalny ONZ, Ban Ki-moon. Jak powiedział po spotkaniu z irackimi przywódcami politycznymi, te wybory pokazują jak ogromną drogę przebył Irak. Obserwatorzy z ramienia ONZ zgodnie twierdzą, że same wybory były i dobrze zorganizowane, i wolne od politycznych nacisków czy prób oszustwa. Konkurujący ze sobą politycy byli w tym dniu  solidarni, wiedząc, podobnie jak wszyscy inni wyborcy, że kandydując i idąc do wyborów narażają życie. Demokracja okazała się wartością, dla której warto ryzykować wszystko.

W samym Bagdadzie — jak pisze korespondent New York Times,a -w dniu wyborów od samego rana szereg lokali wyborczych zostało ostrzelanych z moździerzy i rakietami. (Na szczęście niezbyt celnie, zniszczony został jeden budynek mieszkalny.) Na te ataki mieszkańcy odpowiedzieli determinacją i szyderstwem. „Widzieliśmy tu już gorsze rzeczy" — odpowiadali na pytania dziennikarzy.

Walka z terroryzmem, uczciwe wybory, demokratyczne przekazanie władzy — to zaledwie wstępne testy młodej demokracji. Chwilowo najbardziej świeckimi instytucjami w Iraku są armia i policja. Partie polityczne nadal odwołują się przede wszystkim do tożsamości religijnej (lub jak w przypadku Kurdów, etnicznej). Jednak w całej kampanii nieustannie powtarzał się motyw świeckiego państwa, przezwyciężenia religijnych podziałów, państwa prawa.

W Iraku tożsamość religijna zapewne długo jeszcze będzie dominować nad tożsamością narodową. Z tego punktu widzenia, jest rzeczą niesłychanie istotną, że sunnici będą tym razem silnie obecni w parlamencie i najprawdopodobniej któraś z partii sunnickich znajdzie się w koalicji tworzącej nowy rząd.

Jakikolwiek optymizm byłby tu przedwczesny. Irak nie przestanie być poligonem Al-Kaidy, terenem infiltracji irańskich i syryjskich bojówek, krajem rozdartym przez religijne i etniczne waśnie. Wczoraj większość społeczeństwa powiedziała bardzo wyraźnie, że optuje za parlamentarnymi rozwiązaniami i wierzy, że są one możliwe, a z pewnością lepsze niż życie w nieustannym lęku przed sąsiadem. Wieczorem dali temu wyraz na ulicach Bagdadu i innych miast. Nikt nie wie na jak długo starczy im tej radości i na ile ten przełom jest rzeczywiście przełomem? Jednak uczestnicząc w tych pierwszych prawdziwie demokratycznych wyborach w historii swojego kraju i nie pozwalając się zastraszyć nasyłanym zewsząd zbirom, powiedzieli NIE terroryzmowi.

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (6)..   


« Felietony, bieżące komentarze   (Publikacja: 08-03-2010 )

 Wyślij mailem..   dodajdo      
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Koraszewski
Były dziennikarz BBC (także wiceszef polskiej sekcji) i współpracownik paryskiej "Kultury". Z Racjonalistą współpracuje od września 2004 r. Zastępca redaktora naczelnego Racjonalisty.
 Strona www autora
 Numer GG: 2098433

 Liczba tekstów na portalu: 386  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 15  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Kto się boi Ayaan Hirsi Ali?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7191 
Zaloguj jako:  Hasło:   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2010 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365