 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
  |
|
|
 |
Państwo i polityka » Stosunki międzynarodowe
Porównajmy Al-Assada do Izraela Autor tekstu: Tariq Alhomayed
 Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
W
artykule w wychodzącej w Londynie gazecie „Al-Sharq Al-Awsat", zatytułowanym
„Porównajmy Al-Assada do Izraela", redaktor naczelny Tariq Alhomayed
nazwał obecną sytuację w Syrii "sprawą arabską par excellence" i „problemem bez rozwiązania".
Mówiąc „nasza demokracja jest zdeformowana, jak nasze republiki" porównał
działania tyrańskiego reżimu Assada do Izraela, pisząc: "To tak, jakbyśmy my, Arabowie, mówili, że jeśli zabójcą jest Arab, to
jest to coś, co możemy zaakceptować — ale jeśli jest to Izraelczyk, to
musimy wszyscy działać jak jeden, żeby położyć temu kres!"
Poniżej
podajemy ten artykuł w tłumaczeniu z angielskiego oryginału
[ 1 ].
***
Kiedy
rozważa się najczęściej powtarzane na wszystkich szczeblach opinie w naszym regionie, uderza zamęt, bowiem jedna strona usprawiedliwia to, co się
dzieje, podczas gdy inna rzuca wątpliwości, a trzecia próbuje być mądra.
Dlatego czujesz się, jakbyś spoglądał na sytuację niemożliwą do
zrozumienia, czyli arabską par
excellence, która jest problemem bez rozwiązania lub na rozpaczliwe
podobieństwo Nabiha Berriego, sprawą, w której „nie ma żadnych zwycięzców i żadnych przegranych" — co nazywam przypadkiem płynności politycznej.
To
jest coś, co widzieliśmy w dniach, w których Saddam Husajn okupował Kuwejt, jak
również w Libanie w dniach, kiedy najwyżsi rangą agenci Hezbollahu umyślnie
wzniecili niedającą się usprawiedliwić wojnę, w dodatku do dni, w których
Hezbollah okupował Bejrut i kiedy wynaleźli pojęcie jednej trzeciej mniejszości
blokującej parlament.
Jest
to także coś, co widzieliśmy w działaniach arabskich oddziałów Hezbollahu,
którzy uważają się za elitę kraju. To samo dotyczy Hamasu, który siłą
przeprowadził zamach stanu, podczas gdy ludzie usprawiedliwiali to i bronili
ich, wiedząc, że stoją przed unikatową sytuacją, a mianowicie przed zbrojnym
zamachem stanu odbywającym się pod okupacją! To z pewnością jest sprawa
arabska par excellence, sprawa
pozbawiona logiki i rozwiązania.
W
Iraku premier Nouri Al-Maliki przegrał wybory, ale pozostał przy władzy,
podczas gdy w Libanie członek pewnego nurtu politycznego szkaluje własny ruch, żeby
zdobyć władzę, a nam się mówi, że stoimy przed przypadkiem „zabawy w krzesła". To istotnie reprezentuje zwiotczałą i przegraną sprawę Arabów,
kierowanych przez elity, dlatego idziemy od stanu złego do gorszego, od nieżyjącego
prezydenta egipskiego Gamala Abd Al-Nassera do Saddama Husajna, od przywódcy
Hezbollahu Hassana Nasrallaha do Osamy bin Ladena.
To
nie jest wszystko, bowiem nasza
demokracja jest zdeformowana, jak też zdeformowane są nasze republiki — nie są one
bowiem ani prawdziwymi republikami, ani monarchiami, i jest to coś, co odnosi
się do reżimu Assada, zarówno reżimu ojca, jak syna.
Zatrzymajmy
się tutaj, przed tym stanem szalonej dyktatury, i porównajmy to z tym, co
Izrael popełnił w niedawnych czasach przeciwko nam, a mówię o niedawnych
czasach, ponieważ mówimy o ostatnich pięciu latach, szczególnie o wojnach w Libanie i Gazie.
Cały
świat popędził, żeby zatrzymać agresję Izraela na Liban w 2006 r. i ta
wojna skończyła się po około dwóch miesiącach, kosztując życie 1200 Libańczyków.
To samo odnosi się do wojny w Gazie, z podobną liczbą ofiar śmiertelnych.
W
obu wojnach opinia publiczna w świecie arabskim ruszyła do akcji, podczas gdy
wydawano sfałszowane listy rzekomych „przyjaciół Izraela", akcji,
którą zorganizował reżim
Assada. Wielu polityków arabskich próbowało wykorzystać tę
tragedię, a najbardziej wyraźnie reżim Assada. Jednak nie słyszeliśmy, by
ktokolwiek zapytał — nawet teraz — dlaczego doszło do tych wojen? Czyim
interesom te wojny — i inne — służyły? Kto był za nie odpowiedzialny?
Dzisiaj, w wypadku Assada, na naszych ekranach telewizyjnych przez cały miniony rok -
nie przez dwa miesiące — widzieliśmy siły syryjskie brutalnie zabijające własnych
ludzi, liczba ofiar osiągnęła 8 tysięcy zabitych a wojska tyrana z Damaszku
zniszczyły meczety, torturowały i zabiły dzieci, jak również kobiety i starców, po prostu po to, żeby pozwolić Assadowi trzymać się u władzy.
Mimo
tego wszystkiego stwierdzamy, że niektóre kraje, politycy, media, organizacje i postacie publiczne zwlekają z potępieniem; to jak gdybyśmy my, Arabowie, mówili, że jeśli zabójcą jest Arab, to
jest to coś, co możemy zaakceptować — ale jeśli to jest Izraelczyk, to
musimy wszyscy działać jak jeden, żeby położyć temu kres! Jest to zasmucająca i haniebna sytuacja, szczególnie, kiedy ktoś taki jak Hassan Nasrallah
bezwstydnie występuje w obronie Assada!
Dlatego,
jeśli porównamy Assada do Izraela, odkryjemy rozmiary narastającej hipokryzji w naszym regionie — a jednym z najważniejszych tego źródeł jest reżim
Assada, zarówno reżim ojca, jak syna, który przetrwał w oparciu o kłamstwo o oporze i wielu innym kłamstwom.
Odejście tego tyrana posłuży wykorzenieniu hipokryzji w naszym
regionie, jako że jej czołowym symbolem jest reżim Assada.
Źródło: MEMRI, Specjalny komunikat nr 4359, 1 marca
2012r.
Przypisy: [ 1 ] "Al-Sharq Al-Awsat", Londyn, 3 stycznia 2012. Tekst został
nieznacznie zredagowany dla większej jasności. « Stosunki międzynarodowe (Publikacja: 05-03-2012 )
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 7821 |
 |