Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
137.858.656 wizyt
Ponad 1054 autorów napisało dla nas 7223 tekstów. Zajęłyby one 28461 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 3854 głosów.
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda wrogów.
 Filozofia » Filozofia kultury

Cywilizacja jako podstawowa kategoria historiozoficzna [1]
Autor tekstu:

WSTĘP

Rozważania dotyczące historii i funkcjonowania pojęcia cywilizacji należy zacząć od kilku uściśleń natury ogólnej oraz metodologicznej dotyczących przede wszystkim charakteru pracy.

Po pierwsze zamysłem moim nie jest streszczenie istniejących już monografii tematycznych dotyczących pojęcia cywilizacji sensu stricto oraz wszelakich opracowań, obejmujących swym zakresem również zagadnienie cywilizacji jako pojęcia historiozoficznego (niemal każda praca traktująca o koncepcjach historiozoficznych różnych autorów posiada wprowadzenie prezentujące rudymenty filozofii historii, zawierające omówienie pojęcia „cywilizacja"). Celem nadrzędnym pracy jest próba naszkicowania definicji cywilizacji jako prymarnej kategorii historiozoficznej, która pozwoli odróżnić ją od sekundarnej kategorii filozofii dziejów, jaką jest pojęcie kultury. Ma to służyć unaukowieniu historiozofii, tzn. spełnieniu wymogów formalnych oraz metodologicznych współczesnej nauki. Wcześniej przedstawię in nuce historię pojęcia cywilizacji oraz kultury, nie zagłębiając się przy tym w szczegółowe rozważania dotyczące całościowych koncepcji filozofii dziejów poszczególnych autorów.

Po drugie, w prezentacji ewolucji pojęcia tytułowego posłużę się metodą chronologiczną, prezentującą dynamikę rozumienia pojęcia od momentu jego kreacji w dobie oświecenia, aż po czasy współczesne. Metoda taka wydaje się o tyle słuszna, o ile prawdziwe jest twierdzenie o linearnym, a jednocześnie stopniowym rozwoju rozumienia pojęcia w kolejnych okresach historycznych. Oznacza to tyle, że każda kolejna faza rozumienia(fazy te nie są odpowiednikami epok, jakkolwiek rozumianych, zarówno epok historycznych jak również filozoficznych) była zdominowana przez jednoznacznie ukierunkowaną tendencję tegoż rozumienia (autorzy, których prace można by ulokować w danej fazie w pokaźnej większości wpisują się w określony schemat interpretacji). Oczywiście, również ta reguła miała swoje wyjątki, które jednak w swej nikłości nie były reprezentatywne dla historiozofii danego okresu. Ujęcie chronologiczne pozwala uchwycić dynamikę i ewolucję recepcji „cywilizacji" i wychodzi naprzeciw potrzebie zrozumienia treści tego pojęcia we współczesnych koncepcjach dziejowych. [ 1 ]

Po trzecie w pracy niniejszej zakres badań został ograniczony do publikacji naukowych, tj. klasyfikowanych jako dzieła historiozoficzne w najwłaściwszym sensie, dzieła historyczno-metodologiczne lub też filozoficzne. Siłą rzeczy przedmiotem badań nie są dzieła beletrystyczne bądź prace albumowe, jakich całe mnóstwo publikuje się ostatnimi czasy. [ 2 ]

Pragnę również wyrazić podziękowania dla wszystkich osób, które mają jakikolwiek wkład w powstanie tej pracy. Do grona tego należą wszyscy Ci, których myśl stała się inspiracją do stworzenia wszelkich propozycji uzewnętrznionych na kartach tej pracy. Zarówno autorzy, do których nawiązuję, jak również moi dyskutanci, w tym szczególnie osoby o podobnych zainteresowaniach, o wiedzy niejednokrotnie przewyższającej tę, z której jako autor mogłem korzystać. Byłoby jednak nietaktownym pominięcie osoby, której wskazówki towarzyszyły mi niemal od początku tworzenia pracy, pierwszego czytelnika, a także recenzenta tej pracy - dr Sonii Bukowskiej, której należą się szczególne podziękowania

I. HISTORIOZOFIA JAKO FILOZOFIA DZIEJÓW

Jak sugeruje tytuł, a co również podkreśliłem we wstępie pracy, będę się zajmował pojęciem cywilizacji w kontekście historiozofii. Zasadne zatem wydaje się poprzedzenie właściwych rozważań komentarzem dotyczącym przyjętej definicji historiozofii, a także eksplikacja istoty filozofii dziejów. [ 3 ]

Termin „historiozofia" pojawił się po raz pierwszy w pracy polskiego filozofa i myśliciela społecznego, Augusta Cieszkowskiego pt. Prolegomena do historiozofii wydanej w 1838 roku, na oznaczenie szczególnej dziedziny filozofii, która jako refleksja nad sensem historii zajmuje się procesem zmian zachodzących w czasie w kolejnym następstwie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. [ 4 ] Tak pojęta zajmuje się ustalaniem wiecznych praw działających w toku dziejów, których poznanie umożliwi przewidywanie przyszłości i pozwoli zmieniać historię w pożądanym kierunku. W tym wymiarze historiozofia staje się bliska teozofii, głoszącej możliwość bezpośredniego mistycznego kontaktu z Opatrznością, który będąc aktem pozarozumowym pozwala przeniknąć plany dotyczące funkcjonowania człowieka i świata. Mistyczne, irracjonalne doświadczenie w teozofii staje się źródłem racjonalnej wiedzy o historii oraz przesłanką umożliwiającą jej zrozumienie i uporządkowanie. Interpretacja traktująca prawa dziejowe jako zakorzenione w opatrzności boskiej bądź sytuująca je poza rzeczywistością jest właściwa dla fazy metafizycznej historiozofii i była nurtem dominującym w filozofii historii, [ 5 ] aż do nastania renesansu. W czasach późniejszych pojawiało się jednak wiele koncepcji krytycznych wobec perspektywy metafizycznej, których autorzy przeważnie stronili od absolutystycznego rozumienia historii. Jednym z adwersarzy teorii metafizycznych był Karl R. Popper, który pisał, że „historycystyczne [metafizyczne — przyp. M.H.] podejście do nauk społecznych daje żałosne rezultaty". [ 6 ] Metodologiczne zdwojenie koncepcji uprawiania historiozofii daje asumpt do podstawowej dychotomizacji metod tej dziedziny wiedzy. Koncepcje wiążące prawa dziejowe i dzieje same z elementami transcendentnymi będziemy dalej określać metafizycznymi, wszystkie zaś, które tak pojmowanej historii sprzeciwiają się nazwiemy antymetafizycznymi. W pierwszej grupie znajdą się tacy myśliciele jak św. Augustyn i św. Tomasz, ale również organicystyczna teoria O. Spenglera oraz z gruntu aprioryczna koncepcja Hegla. Druga grupa mieści w sobie m.in. teorie A. Toynbee'go oraz większość aktualnych koncepcji historiozoficznych jak myśl dziejowa Huntingtona i Poppera.

Celem pracy jest przedstawienie historii pojęcia cywilizacji jako kategorii historiozofii. Skoro jednak historiozofię możemy uprawiać i pojmować dwojako konieczne staje się określenie zakresu pracy i przyjętego w niej rozumienia historiozofii. Przedmiotem badań jest tu historiozofia sensu largo, a więc obejmująca zarówno koncepcje metafizyczne jak i antymetafizyczne. Definiujemy ją przeto szeroko jako „metafizyczną bądź antymetafizyczną refleksję nad sensem historii". Taka definicja pozwoli objąć zasięgiem badań zarówno teorie współczesne, jak i teorie starożytne i średniowieczne, które choć nie operowały pojęciami „historiozofii" i „cywilizacji" obrodziły w wiele ciekawych myśli ogniskujących się par excellence wokół zagadnień filozofii dziejów.

Gwoli ścisłości warto wspomnieć o substytucyjności terminologicznej określeń takich jak „historiozofia", „filozofia dziejów" i „filozofia historii". Co prawda w literaturze przedmiotu pojawiają się rozmaite rozróżnienia wprowadzane pomiędzy tymi terminami jednakże na potrzeby tej pracy ich stosowanie wydaje się zbędne. Wyodrębnianie filozofii dziejów jako dziedziny jedynie retrospektywnej od prospektywnej historiozofii, jakie postuluje Jan Skoczyński [ 7 ] nie jest odpowiednio udokumentowane, a wręcz wydaje się niecelowe. Filozofia jako nauka za cel stawia sobie absolutne poznanie rzeczywistości, toteż przedmiot jej dziedziny jaką niewątpliwie jest historiozofia nie może być ograniczony jedynie do zagadnień związanych z przeszłością, ani też do zadań prewidystycznych. Nolens volens musi opierać się na wiedzy o przeszłości i zgłębiać jej prawa(najczęściej stosowaną metodą badania była indukcja, połączona z akceptacją aksjomatów empiryzmu w nauce), podobnie jak jest zobligowana do zadawania pytań o przyszłość. Wzmiankowane nazwy będą dalej traktowane synonimicznie.

Doniosłe metodologicznie i konieczne jest natomiast uchwycenie różnicy dzielącej historiozofię i historię. Jej oblicze ukazuje nam się w pełnej krasie, jeśli zwrócimy uwagę na sposób rozumienia czasu w obu dyscyplinach. Przedmiotem oglądu i badań historyka jest w zasadzie oś chronologiczna i wszystkie pojedyncze wydarzenia, które możemy na niej odnotować. Jej początek stanowi najdawniejsza informacja uznana za źródłowo prawdziwą(uznając za fakt naukowy teorię „wielkiego wybuchu" przyjmujemy zarazem, że historia jaką zgłębiamy zaczęła się około 13,7 miliarda lat temu [ 8 ]), ostatnim punktem tej osi jest z kolei rzeczywistość najbardziej aktualna. Dla historiozofa zaś historia winna być absolutem czasowym, w ramach którego nie zachodzi konieczność podziału na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Przedmiotem zainteresowania historiozofa są bowiem prawa dziejowe, które funkcjonują w każdym punkcie historii bądź w jej wybranym fragmencie, przy czym zakłada się, że na podstawie znajomości związków przyczynowych zaobserwowanych w historii możliwe jest przewidywanie przyszłych wydarzeń i stanów rzeczy. Toteż perspektywa historiozoficzna wydaje się zdecydowanie szersza.


Tabela 2.1. Zakresy badań historycznych i historiozoficznych w przekroju czasowym. [ 9 ]

1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Rybki czyściciele karzą oszustów, którzy znieważają ich klientów
Wywiad z Christopherem Hitchensem, Część II

 Zobacz komentarze (9)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Wydaje się, że najbardziej reprezentatywną obecnie pracą naukową dotyczącą cywilizacji jest wydana w 1993 roku publikacja Samuela Huntingtona Zderzenie cywilizacji.
[ 2 ] Patrz np.: A. Atkinson, Zaginione cywilizacje, Warszawa 2007; J. Mathiex, Wielkie cywilizacje, Warszawa 2008.
[ 3 ] Termin ten pierwszorzędnie kojarzy się z nazwiskiem niemieckiego uczonego G. W. F. Hegla, którego dorobek filozoficzny zawiera oryginalną i ważką dla tradycji historiozofii myśl dziejową. Termin „filozofia dziejów" pojawił się w tytule wydanego pośmiertnie dzieła "Vorlesungen über die Philosophie der Weltgeschichte" Patrz: przekład polski — Biblioteka Klasyków Filozofii, G. W. H. Hegel, Wykłady z filozofii dziejów, Warszawa 1958). Twórcą terminu jest jednak Francois Maria Arouet Voltaire, który filozofią dziejów nazywał wszystko to, co dalej mianujemy „historiozofią".
[ 4 ] J. Hartman (red): Słownik filozofii, Kraków 2004, s. 69-70.
[ 5 ] Jak już wspominałem „historiozofia" to określenie XIX-wieczne. Pisząc o filozofii historii w okresach poprzedzających konstytucję samego terminu mam na myśli rozważania, które mieszczą się w podanej niżej definicji.
[ 6 ] K.R. Popper, Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie, Warszawa 2006, s. 14. Popper nie pisze o historii, wspominając o „naukach społecznych", co wynika z przyjętej supozycji, jakoby bezowocnymi były badania dotyczące historii pojętej jako całość, rządzonej przez uniwersalne prawa, której podmiotami są „Wielkie Narody, Ugrupowania i Klasy".
[ 7 ] J. Skoczyński, Koneczny, Teoria cywilizacji, Warszawa 2003, s. 17.
[ 8 ] Jest to początek historyczny, tj. zaranie dziejów, jakie możemy zgłębiać i które mogą być zarazem przedmiotem historii. Dla historyka perspektywa badawcza w tym momencie się kończy. Autorzy i zwolennicy teorii „wielkiego wybuchu" nie twierdzili jednak — co często się im imputuje — jakoby nie istniało nic „przed". Stanowisko takie z logicznego punktu widzenia byłoby nie do utrzymania, a jego potencjalni głosiciele wpadliby w pułapkę „nieskończonego regresu" i powracającego niczym bumerang pytania o „początek [przyczynę] wielkiego wybuchu", a następnie o „początek[przyczynę] początku[przyczyny] wielkiego wybuchu" itd.
[ 9 ] Wykres ten nie obowiązuje m.in. w refleksji stoików, którzy opracowali teorię „wiecznych powrotów", głoszącą cykliczne unicestwianie i odradzanie (apokatastasis) się świata. Nie obejmuje również innych koncepcji negujących obiektywny upływ czasu.

« Filozofia kultury   (Publikacja: 17-01-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Hylewski
Student filozofii na Uniwersytecie Śląskim oraz Prawa i Socjologii (w ramach MISH) tegoż uniwersytetu.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7086 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365