Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
181.378.233 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2857 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie wierzymy mediom. Media "zakręcają się na prawo". Prezenterzy i dziennikarze widocznie mają jeszcze usta pełne wadowickich kremówek, dlatego nie stać ich na obiektywizm i prawdę."
 Nauka » Biologia » Antropologia » Nauki o zachowaniu i mózgu » Psychologia sądowa

W poszukiwaniu genu agresji [3]
Autor tekstu:

Naukowcy rozpoczęli już badania nad genetycznym podłożem gwałtownego i impulsywnego zachowania oraz poszukiwania genetycznych wyznaczników skłonności kryminalnych. [...] [Badania te] w niedalekiej przyszłości mogą stworzyć szanse identyfikacji jednostek mających szczególne predyspozycje do pewnych form zachowania przestępczego oraz szanse ustalenia czynników środowiskowych, które wyzwalają tego typu zachowania, a także, w wypadku niektórych takich predyspozycji, otworzyć możliwości medycznej interwencji z zastosowaniem środków farmakologicznych bądź psychoterapii.

To „ujawnienie prawdziwych intencji" organizatorów planowanego spotkania — intencji skądinąd całkowicie nierealistycznych, biorąc pod uwagę obecny stan kryminologii genetycznej — spowodowało dalszą eskalację protestów. Jeden ze szczególnie zawziętych krytyków całej inicjatywy, czarnoskóry dziennikarz Samuel Yette, oświadczył, że konferencja jest ni mniej, ni więcej tylko próbą „użycia publicznych pieniędzy w ludobójczym celu skierowanym przeciwko Amerykanom afrykańskiego pochodzenia". Wielu innym idea genetycznego wyjaśnienia skłonności przestępczych jawiła się jako wywoływanie ducha eugeniki, dawno skompromitowanej koncepcji genetycznego udoskonalenia rasy ludzkiej, która w przeszłości znalazła w wielu stanach praktyczne zastosowanie w postaci przymusowej sterylizacji osobników „genetycznie niepełnowartościowych". Następnym krokiem po eugenice, nie omieszkali przypomnieć krytycy, jest nazistowski program eutanazji.

Najbardziej aktywnym i radykalnym oponentem konferencji genetycznej okazał się Peter Breggin, biały psychiatra i działacz społeczny, znany jako zdecydowany przeciwnik stosowania środków farmakologicznych w leczeniu problemów psychiatrycznych. (Breggin wywodzi się ze szkoły naukowej Thomasa Szasza, który głosił, że sama idea choroby psychicznej jest politycznym narzędziem opresji stosowanej przez „normalną" większość wobec niekonformistycznej mniejszości). W swej krytyce posunął się on nawet dalej niż Yette — ogłosił wręcz, że organizowana przez Wassermana konferencja jest tylko częścią rozległego spisku, mającego na celu masowe zastosowanie środków psychotropowych dla uśmierzenia naturalnego buntu młodych mieszkańców inner city przeciw społecznej niesprawiedliwości. W kraju, w którym spora liczba obywateli jest szczerze przekonana, że wirus HIV powodujący AIDS jest bronią biologiczną wyprodukowaną w tajnych laboratoriach rządowych z zamiarem „ostatecznego rozwiązania kwestii murzyńskiej", oskarżenia tego rodzaju nie przez wszystkich traktowane są jako wytwór chorej wyobraźni. Czy stało się to za sprawą Breggina, czy też nie — dość, że w czerwcu 1992 roku Narodowe Instytuty Zdrowia cofnęły swe poparcie dla planowanej konferencji wraz z przeznaczoną na nią sumą 78 400 dolarów.

W tym momencie Goodwin stracił rządową posadę, a dni Sullivana jako szefa Departamentu Zdrowia były policzone. Kto inny dałby może za wygraną, ale nie Wasserman. W uporze podtrzymała go i ta okoliczność, że reakcja przeciw niefortunnej konferencji wywołała w środowisku naukowym kontrreakcje, toteż nie był odosobniony w swym przekonaniu, że jest ofiarą cenzury i manipulacji „politycznie poprawnych" sił. W obronie swobód intelektualnych wystąpił m.in. Gary Stephenson z Uniwersytetu Maryland, stwierdzając na łamach „New York Times": „Fakt goszczenia przez nas takiej konferencji wcale nie oznacza, że opowiadamy się za rasizmem i seksualną dyskryminacją. Uniwersytet powinien jednak stanowić otwarte forum dla debat na kontrowersyjne tematy". Natomiast sam Wasserman oświadczył, że kwestionowane przez krytyków sformułowania z jego broszury stanowią dokładne powtórzenie fragmentów wcześniejszej propozycji programowej, która zyskała pełne uznanie zainteresowanych ekspertów oraz Narodowych Instytutów Zdrowia. Podkreślił też, że badania genetyczne, które miały być przedmiotem planowanej konferencji, dotyczą cech indywidualnych, a nie grupowych, i że ogromna większość zaproszonych na nią badaczy nie zgadza się z poglądem, iż jakakolwiek grupa rasowa ma wyższą niż inne genetyczną skłonność do czynów kryminalnych, jednocześnie zaś żaden z nich nie neguje, że środowisko wywiera zasadniczy wpływ na kształtowanie się osobowości przestępcy.

Być może była to reakcja na fanatyczną nadgorliwość Breggina albo na nadmierne upolitycznienie życia naukowego — dość, że opinia środowiska naukowego okazała się w końcu przychylna dla Wassermana. Pięć miesięcy po cofnięciu grantu Narodowe Instytuty Zdrowia przywróciły finansowe poparcie dla konferencji.

Minęły całe trzy lata, nim wreszcie pod koniec września 1995 roku uczestnicy konferencji mogli rozpocząć obrady. Wasserman dołożył wszelkich starań, by wysłuchano także głosów krytyków „kryminologii genetycznej" — i w znacznej mierze mu się to udało. Postanowiono też ze względów bezpieczeństwa przenieść obrady konferencji do Aspen Institute, ulokowanego w odludnym rejonie stanu Maryland, na wybrzeżu Atlantyku, gdzie policja miałaby mniejsze trudności z ochroną naukowców przed „słusznym gniewem ludu". Trudno się dziwić, że po całej tej wrzawie i politycznej kanonadzie sama konferencja okazała się wydarzeniem mało sensacyjnym. Co prawda — tak jak się wszyscy spodziewali — w przedostatnim dniu obrad wtargnęła na salę grupa demonstrantów, reprezentujących marksistowską Postępową Partię Pracy oraz nieznaną szerzej organizację „ofiar psychiatrii" o nazwie Międzynarodowa Koalicja Wzajemnego Wsparcia. Wszystkich demonstrujących było około trzydziestu, toteż wezwanie krążącego nad ich głowami policyjnego helikoptera jedynie z dużym trudem dawało się uzasadnić. Demonstranci, także zgodnie z oczekiwaniami, zdemaskowali rasistowski charakter konferencji i jej ludobójcze intencje. W powstałym zamieszaniu dwóch uczestników konferencji, jeden zwolennik, a drugi oponent „perspektywy biologicznej", pobiło się i zostało poproszonych o opuszczenie sali. Poza tym nie zdarzyło się nic godnego uwagi.

Kiedy obrady, tylko na krótko przerwane dla wysłuchania protestów postępowej części opinii publicznej, dobiegły do zaplanowanego końca, wszyscy uczestnicy zgadzali się przynajmniej w jednej sprawie: „gen agresji", skłaniający swego nosiciela do czynów kryminalnych, nie istnieje. Co do tego, jak użyteczne mogą być dalsze badania dotyczące biologicznego podłoża przestępczości, zdania były — tak samo jak dawniej — podzielone. Z czysto naukowego punktu widzenia konferencja w Aspen Institute przyniosła więc kompletne rozczarowanie — i to też łatwo było z góry przewidzieć. Ludzka natura jest po prostu bardzo skomplikowana i próba szukania w genach wyjaśnienia motywacji naszych działań świadczy, przynajmniej przy obecnym poziomie wiedzy, o naiwności. Czy to oznacza, że odkrycia biologii są bezużyteczne dla zrozumienia tajemniczych powodów, które skłaniają jednych z nas do czynów godnych pochwały, innych zaś do zbrodni? Niekoniecznie, tylko że relacja między biologią a moralnością jest daleko bardziej subtelna. Bada ją nowa dyscyplina nauki, psychologia ewolucyjna, ale związki między jej odkryciami a życiem w wielkomiejskiej dżungli inner city to już temat zupełnie innej historii.

*

Październik 1995. Tekst pochodzi ze zbioru Poprawka z natury.... W Racjonaliście zamieszczono za zgodą Autora.


1 2 3 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Zimni, agresywni, zabójczy...
Czy człowiek jest z natury zły?

 Dodaj komentarz do strony..   


« Psychologia sądowa   (Publikacja: 28-09-2004 Ostatnia zmiana: 26-07-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Krzysztof Szymborski
Historyk i popularyzator nauki. Urodzony we Lwowie, ukończył fizykę na Uniwersytecie Warszawskim. Posiada doktorat z historii fizyki. Do Stanów wyemigrował w 1981 r. Obecnie jest wykładowcą w Skidmore College w Saratoga Springs, w stanie Nowy Jork.
Jest autorem kilku książek popularnonaukowych (m.in. "Na początku był ocean", 1982, "Oblicza nauki", 1986, "Poprawka z natury. Biologia, kultura, seks", 1999). Współpracuje z "Wiedzą i Życie", miesięcznikiem "Charaktery", "Gazetą Wyborczą", "Polityką" i in.
Dziedziną jego najnowszych zainteresowań jest psychologia ewolucyjna, nauka i religia. Częstym wątkiem przewijającym się przez jego rozważania jest pytanie o wpływ kształtowanych przez ewolucję czynników biologicznych i psychologicznych na całą sferę ludzkiej kultury, a więc na nasze zachowania, inteligencję, życie uczuciowe i seksualne, a nawet oceny moralne.

 Liczba tekstów na portalu: 31  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Mężczyzna niepotrzebny
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3645 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365