Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
179.058.550 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2155 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Zawsze intelekt polski obejmował bardzo rozległe horyzonty myślowe. A teraz przeżywamy jeden z najpotężniejszych przewrotów historycznych, a przeto także umysłowych. Trzeba zwracać się do tych, którzy mają odwagę myśleć o rzeczach, o których nikt jeszcze nie myślał, wdawać się w rozmowę z prawdą, przez nikogo jeszcze nie spotkaną i zarejestrowaną, sięgać ramieniem umysłu tam, dokąd nikt jeszcze nie..
 Światopogląd » Ateizm i Ateologia

Wprowadzenie do ateizmu [3]
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Ziemowit Ciuraj

"Co z modlitwą w szkołach? Jeśli nie ma Boga, dlaczego was to obchodzi, że ludzie się modlą?"

Dlatego, że ludzie, którzy się modlą są wyborcami i ustawodawcami i mają tendencję robić rzeczy, których ci nie modlący się nie mogą po prostu zignorować. W dodatku modlitwa chrześcijan w szkołach jest zastraszająca dla niechrześcijan, nawet jeśli zostało im powiedziane, że nie muszą w niej uczestniczyć. W szczególności źle się dzieje, kiedy modlitwa prowadzona jest przez nauczyciela lub w inny sposób oficjalnie wspierana.

Różnorodność religijnych i niereligijnych wierzeń oznacza, że jest niemożliwe sformułowanie cokolwiek oznaczającej modlitwy, która byłaby zaakceptowana przez wszystkich obecnych na jakimkolwiek publicznym wydarzeniu.

To jest jeden z powodów dla których systemowi szkół publicznych w USA nie pozwala się promować konkretnych wierzeń religijnych poprzez wyznaczenie oficjalnego czasu modlitwy w szkołach. Dzieci oczywiście mają pełną swobodę modlić się wedle własnej woli w swoim wolnym czasie; nie ma wątpliwości, że powinno się próbować zapobiegać modlitwom w szkołach.

"Wspomniałeś chrześcijan angażujących się w kampanie na rzecz pomocy zagranicznej. A co z ateistami? Dlaczego nie ma żadnych ateistycznych organizacji charytatywnych czy szpitali? Czy ateiści nie mają obiekcji co do religijnych organizacji charytatywnych?"

Jest wiele charytatywnych instytucji, pozbawionych celów religijnych, które ateiści mogą wspomagać. Niektórzy ateiści wspomagają również i religijne organizacje charytatywne ze względu na praktyczne dobro, które czynią. Niektórzy ateiści nawet wykonują pracę jako wolontariusze w charytatywnych instytucjach założonych na bazie teistycznej.

Większość ateistów zdaje się mieć poczucie, że nie warto demonstrować swojego ateizmu przy okazji działalności charytatywnej. Dla nich ateizm jest tylko zwyczajną codziennością i tak też traktują dobroczynność. Wielu ma również poczucie tego, że jest to cokolwiek płytkie, by nie rzec świętoszkowate, wykorzystywać zwykłą działalność charytatywną jako pretekst do tego, by podpiąć pod nią określony zestaw religijnych wierzeń.

Dla „słabych" ateistów wybudowanie szpitala po to, by powiedzieć „nie wierzę w Boga!" jest raczej dziwnym pomysłem; to coś jak zorganizowanie imprezy, aby powiedzieć „dzisiaj nie mam urodzin!". Ateizm rzadko ma zacięcie ewangelizacyjne.

"Powiedziałeś, że ateizm nie jest antyreligijny. Ale jest chyba odrzuceniem swojego wychowania, rodzajem buntu?"

Być może, dla niektórych. Lecz wielu ludzi ma rodziców, którzy nie usiłowali narzucać im żadnych religijnych (albo ateistycznych) idei i wyborem wielu spośród nich jest że chcą, by ich nazywano ateistami.

Nie ulega jednocześnie wątpliwości, że niektóre osoby religijne wybierają religię jako odreagowanie ateistycznego wychowania, jako sposób na bycie innym. Z drugiej strony, wielu ludzi wybiera religię jako sposób dopasowania się do oczekiwań innych.

W ogólnym ujęciu nie możemy wyciągać zbyt daleko idących wniosków co do tego, czy ateizm albo religia są sprzeciwem czy też konformizmem — chociaż zazwyczaj ludzie mają skłonność do podążania raczej za grupą niż działania czy myślenia niezależnie.

"Czym ateiści różnią się od ludzi religijnych?"

Nie wierzą w Boga — i to wszystko.

Ateiści mogą słuchać heavy metalu lub może wolą Requiem Verdiego, nawet, jeśli znają słowa. Mogą nosić hawajskie koszulki, mogą się ubierać zupełnie na czarno, mogą nawet zakładać pomarańczowe powłóczyste szaty. (Wielu buddystom brak jest wiary w jakiegokolwiek bądź Boga). Niektórzy ateiści nawet ciągle chodzą z biblią pod pachą — aby argumentować przeciwko, rzecz jasna!

Kimkolwiek jesteś jest duże prawdopodobieństwo tego, że spotkałeś już kilku ateistów nie zdając sobie z tego sprawy. Ateiści zwykle nie wyróżniają się ani swoim zachowaniem, ani wyglądem.

"Niewyróżniający się? Ale czyż ateiści nie są mniej moralni od ludzi religijnych?"

To zależy. Jeśli definiujesz moralność jako posłuszeństwo Bogu, wtedy oczywiście ateiści są mniej moralni, skoro nie są posłuszni Bogu. Lecz zazwyczaj, kiedy ktoś mówi o moralności mówi o tym, co jest akceptowalnym („właściwym") i nieakceptowalnym („niewłaściwym") zachowaniem w obrębie społeczeństwa.

Ludzie są zwierzętami społecznymi, a dla odniesienia jak największego sukcesu muszą ze sobą współpracować. To jest dostatecznie dobry argument, aby zniechęcić większość ateistów do „aspołecznego" czy „niemoralnego" zachowania choćby tylko ze względu na sam instynkt samozachowawczy.

Wielu ateistów zachowuje się w sposób „moralny" czy „współczujący" zwyczajnie dlatego, że odczuwają naturalną skłonność do empatii. A więc dlaczego obchodzi ich to, co się dzieje z innymi? Nie wiedzą, po prostu tak mają.

Naturalnie, jest grupa ludzi zachowujących się „niemoralnie", którzy próbują swoje działania usprawiedliwiać ateizmem. Jednakże jest równie wielu ludzi zachowujących się „niemoralnie" a następnie próbujących używać przekonań religijnych jako wytłumaczenia swoich czynów. Na przykład:

„Oto wiarygodne zdanie zasługujące w pełni na akceptację: Jezus Chrystus zstąpił na świat aby zbawić grzeszników… Ale właśnie z tego powodu okazano mi tę łaskę, że poprzez mnie… Jezus Chrystus mógł okazać swoją bezgraniczną cierpliwość jako przykład dla tych, którzy weń uwierzą i otrzymają życie wieczne. Teraz wiecznemu królowi, nieśmiertelnemu, niewidocznemu, jedynemu Bogu niech będzie cześć i chwała na wieki wieków."

Powyższy cytat został zaczerpnięty z zeznań złożonych przed sądem 17 lutego 1992 roku przez Jeffreya Dahmera, niesławnego seryjnego zabójcy-kanibala z Milwaukee w stanie Wisconsin. Ale co z bardziej trywialną moralnością?

Badanie przeprowadzone przez Roper Organization pokazało, że zachowanie pogarsza się po doświadczeniu „nowego narodzenia" (termin określający przeżycie „odrodzenia się na nowo w Jezusie Chrystusie", szczególnie popularny wśród chrześcijan nurtów ewangelikalnych — przyp. tł.). Podczas gdy tylko 4% respondentów stwierdziło, że prowadziło pod wpływem środków psychoaktywnych przed „nowonarodzeniem", 12% powiedziało, że popełniło taki czyn po nawróceniu. Podobnie, 5% zażywało narkotyki przed nawróceniem, 9% po. Dwa procent przyznało się do uprawiania wyuzdanego seksu przed dostąpieniem zbawienia; 5% po. [Freethought Today, wrzesień 1991, str. 12.]

A więc wygląda na to, że, w najlepszym razie, religia nie ma monopolu na moralne zachowanie.

Oczywiście wielka liczba ludzi nawraca się na chrześcijaństwo (jak i odwraca od niego) w okresie dojrzewania czy niedługo po ukończeniu dwudziestego roku życia. To jest również czas, w którym ludzie zaczynają pić alkohol i podejmują aktywność seksualną. Możliwe, że powyższe liczby zaledwie wskazują na to, że chrześcijaństwo nie ma wpływu na moralne zachowania albo ma wpływ niedostateczny wobec ogólnego upadku obyczajów.

"Czy jest coś takiego jak moralność ateistyczna?"

Jeśli pytasz „czy dla ateistów istnieje coś takiego jak moralność?" wtedy odpowiedź brzmi tak, jak powyżej zostało to wyjaśnione. Wielu ateistów ma swoje idee moralności, które są co najmniej tak silne, jak te żywione przez osoby religijne. Zobacz http://www.infidels.org/library/modern/mathew/sn-morality.html.

Jeśli pytasz „czy ateizm posiada specyficzny kodeks moralny?" wtedy odpowiedź brzmi nie. Ateizm sam z siebie nie powoduje wielu konsekwencji w zachowaniu danej osoby. Większość ateistów przestrzega tych samych reguł moralnych, co teiści, ale z innych powodów. Ateiści postrzegają moralność jako coś stworzonego przez ludzi w zgodzie z ich poczuciem, jak świat „powinien" działać raczej, niż jako zbiór reguł zadekretowanych przez nadprzyrodzoną istotę.

"Wobec tego czy ateiści nie są zwyczajnie teistami odrzucającymi Boga?"

Studium Fundacji „Wolność od Religii" ustaliło, że ponad 90% ateistów biorących udział w badaniu zostało ateistami dlatego, że religia w ich przypadku nie działała. Doszli do wniosku, że „prawdy wiary" były zasadniczo niezgodne z tym, co obserwowali naokoło siebie.

Ateiści nie są niewierzącymi poprzez niewiedzę czy sprzeciw; są niewierzącymi poprzez wybór. Przytłaczająca większość z nich poświęciła pewien czas na studiowanie jednej lub kilku religii, czasem bardzo dogłębnie. Poczynili ostrożną i rozważną decyzję aby odrzucić religijne wierzenia.

Ta decyzja może, oczywiście, być nieuchronną konsekwencją osobowości tego człowieka. Dla osoby sceptycznej z natury, wybór ateizmu jest często jedynym sensownym, stąd też zwyczajnie jedynym wyborem jaki taka osoba może uczciwie poczynić.

Słowo „zaprzeczyć" może być użyte w rozumieniu „nie być w stanie zaakceptować prawdziwości czegoś". W tym tylko sensie, ateiści zaprzeczają istnieniu Boga. Nie są „w zaprzeczeniu", z własnej woli ignorując świadectwa; ani też niekoniecznie muszą z całą stanowczością utrzymywać, że Bóg nie istnieje.

"Ale z pewnością rozważanie o Bogu w taki sposób jest cichym przyznaniem, że on istnieje?"

Bynajmniej. Ludzie mówią o Świętym Mikołaju w każde Boże Narodzenie; to nie znaczy, że on wchodzi przez komin  i zostawia nam prezenty. Gracze gier fantasy dyskutują o wszelkich rodzajach dziwnych stworzeń poczynając od orków i goblinów na tytanach i minotaurach kończąc. One też nie istnieją.

"Ale czyż ateiści nie chcą wierzyć w Boga?"

Ateiści prowadzą swoje życia tak, jakby nikt ich nie śledził. Wielu z nich nie ma pragnienia bycia śledzonymi, niezależnie od tego, jak bardzo dobrze usposobiona mogłaby być postać „Wielkiego Brata".

Część ateistów chciałoby móc uwierzyć w istnienie Boga — ale co z tego? Czy powinno się wierzyć w różne rzeczy tylko dlatego, że ktoś chciałby, żeby były prawdą? Ryzyko takiego podejścia powinno być aż nadto widoczne. Ateiści często decydują, że samo „chcenie" uwierzenia w coś nie wystarczy; musi być jeszcze mocne uzasadnienie dla takiego przeświadczenia. Zobacz „The Revelation Game." http://www.infidels.org/library/modern/mathew/sn-revelation.html.


1 2 3 4 5 Dalej..
 Zobacz komentarze (60)..   


« Ateizm i Ateologia   (Publikacja: 01-11-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

mathew
Autor blogu secular web http://www.infidels.org/library/modern/mathew/intro.html
 Strona www autora
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8472 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365