Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
179.094.348 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2164 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie należy uznawać więcej przyczyn dla rzeczy naturalnych, niż takich, które są zarówno prawdziwe i wystarczające by wyjaśnić ich cechy."
« Kultura  
Dziedzictwo antycznego Egiptu [5]
Autor tekstu:

Tłumacze Biblii nie podkreślają, że zarówno arcykapłan Aaron, jak i król Tyru noszą bardzo podobne pektorały z tablicą kamieni szlachetnych otoczonych złotem, lecz z samego opisu wynika to dość wyraźnie: por. rozdział 28 Księgi Wyjścia z rozdziałem 28 Księgi Ezechiela.

Jak podkreśla fragment dot. Aarona, pektorał służy do zasięgania wyroczni. Z kolei pektorał króla Tyru został powiązany z jego funkcją „wielkiego cheruba", opiekuna świętej góry Bożej. Folklor judeochrześcijański utożsamia cherubinów z jakimś rodzajem aniołów, lecz z Biblii to nie wynika. Cherubini zostali ustanowieni na straży bram Edenu po wygnaniu zeń pierwszych ludzi. W późniejszej księdze dowiadujemy się, że wielkim cherubem Edenu był król Tyru — opisany jako zwykły człowiek, władca, polityk. Biblia wylicza nawet w detalach z kim handlował i jakimi towarami. Król Tyru nie jest jednak zwykłym człowiekiem o tyle, że jest władcą niezwykle bogatym, którego siła handlowa opierała się m.in. na kamieniach szlachetnych.

Aaron też skojarzony jest z cherubami, które zainstalował nad Arką Przymierza, by strzegły skarbu żydowskiego. Biblia Tysiąclecia wyjaśnia w przypisie do wątku cherubowego Księgi Rodzaju, że jest to symbol mezopotamski. Chodzi o znany główny symbol tych prastarych wierzeń: dwóch postaci skrzydlastych strzegących Drzewa Życia. Biblijny motyw Edenu, gdzie jest Drzewo Życia, strzeżonego przez cherubów, jest nader sugestywnym przeniesieniem tego wątku. Tyle że wątek ten przywędrował do religii żydowskiej najpewniej przez Egipt, gdyż liczne odkrycia archeologiczne z epoki brązu i żelaza z terenów Palestyny dowodzą, że cherubów przedstawiano tutaj pod podstacią sfinksów. [ 5 ]


Chwała Pańska z trzynastowiecznej Kolonii, czyli Chrystus z dwoma sfinksami

Podsumujmy: cherubowie strzegą skarbu — drzewa życia, które znajduje się na świętej górze Edenu, są też konkretnymi ludźmi lub przywódcami (arcykapłan strzegący tajemnicy złotej Arki Przymierza oraz król niezdobytego miasta położonego na kamieniu), noszą pektorały z kamieniami szlachetnymi (arcykapłan jakby wyższy rangą). Czy złota tablica kamieni szlachetnych to symbol mądrości czy też wiedzy egipskiej, która daje realną władzę? Przypomnijmy sobie funkcje wiedzy naukowej starożytnego Egiptu. Nie miała ona wiele wspólnego z idealistycznym poznawaniem. Miała na celu panowanie i osiągała to za pomocą tajemnicy, która dawała przewagę nad resztą. Jej deponentem mógł być zarówno arcykapłan, jak i świecki król. Wiedza geologiczna, chemiczna, medyczna i astronomiczna były fundamentem tego know how, ale mogła ona dotyczyć wszelkich dziedzin istotnych dla życia. Każdy kto dysponuje przewagą wiedzy, którą się nie dzieli — może czynić cuda, uzdrawiać, sterować siłami przyrody — a w konsekwencji: panować.

Oczywiście nie jest to panowanie dla samego panowania. Biblia przedstawia je jako obraz porządku idealnego, opartego na sprawiedliwości. Ten, którego władza wbije w pychę i niesprawiedliwość skazany jest na upadek, tak jak król Tyru.

Tablica szmaragdowa św. Jana

Czy dziedzictwo Aarona upadło? Chrystianizm jest opisywany jako kres kapłaństwa Aaronowego, ale Apokalipsa św. Jana to jakby odrodzenie tego dziedzictwa w ramach nowej religii.

Rzuca to pewnie światło na autorstwo Apokalipsy. Według Ewangelii Łukasza, Jan Chrzciciel był potomkiem arcykapłana Aarona od strony matki. To że żadna inna księga biblija nie reaktywuje tak wiernie kamieni szlachetnych z pektorału Aarona, czyli z samego początku ST, jak właśnie Apokalipsa, może świadczyć o tym, że jest to dzieło wywodzące się z kręgu uczniów lub samego Jana Chrzciciela. Uprawdopodabnia to hipotezę J. Massyngberde Ford z „Revelation" (New York: Doubleday, 1975) co do autorstwa tej księgi.

Choć więc generalnie Nowy Testament tworzy narrację dystansującą się od dziedzictwa ST, podkreślając jego nieaktualność (np. List do Hebrajczyków przeciwstawia dawne kapłaństwo Aaronowe, nowemu Chrystusowemu), to ostatnia księga kanonu wyraźnie spięła i połączyła NT z dziedzictwem egipskim ST.

Biblia Wujka/Apokalipsa św. Jana 21, 10-28: "I zaniósł mię w duchu na górę wielką i wysoką i okazał mi miasto święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające jasność Bożą: a światłość jego podobna kamieniowi kosztownemu, jako kamieniowi Jaspisowemu, jako kryształ. A miało mur wielki i wysoki; mający bram dwanaście, a na bramach dwanaście Aniołów, i imiona napisane, które są imiona dwanaście pokolenia synów Izraelskich. Od wschodu bramy trzy i od północy bramy trzy i od południa bramy trzy i od zachodu bramy trzy. A mur miasta miał fundamentów dwanaście: a na nich dwanaście imion dwanaście Apostołów Barankowych. (...) A było budowanie muru jego z kamienia Jaspisu, a samo miasto: złoto czyste, podobne szkłu czystemu. A fundamenty muru miasta ozdobione wszelakim kamieniem drogim. Pierwszy fundament Jaspis, wtóry Szafir, trzeci Chalcedon, czwarty Szmaragd. Piąty Sardonyx, szósty Sardyusz, siódmy Chrysolit, ósmy Beryllus, dziewiąty Topazyusz, dziesiąty Chrysopras, jedenasty Hiacynt, dwunasty Amethyst.

A dwanaście bram są dwanaście pereł, każda z osobna, a każda brama była z jednéj perły: a ulica miasta złoto czyste, jak szkło przezroczyste. A miasto nie potrzebuje słońca ani księżyca, aby świeciły w niem, albowiem jasność Boża oświeciła je, a świeca jego jest Baranek. A poganie chodzić będą w światłości jego, a królowie ziemscy chwałę swoją i cześć do niego przyniosą. A bramy jego nie będą zamknione we dnie; albowiem tam nocy nie będzie. I przyniosą do niego chwałę i cześć poganów. Nie wnidzie do niego nic nieczystego, albo czyniącego obrzydłość i kłamstwo, jedno którzy są napisani w księgach żywota Barankowych."

W kategoriach teologicznych, które rozwinęly się w religiach opartych na Biblii trudno jest dorzecznie wyjaśnić dlaczego Objawienie opisując idealny świat, którego symbolem jest Niebiańska Jerozolima na „ziemi nowej", gdy przeminie stara, roztacza ten detalizm mineralogiczno-materiałoznawczo-architektoniczny. Długość, szerokość i wysokość tego „miasta" wynosić ma po 2,2 tys. km. Miasto to „czyste złoto do szkła czystego podobne", osadzone na fundamencie dwunastu warstw kamieni szlachetnych. Jego bramy to dwanaście pereł. Gdy ono nastanie „nocy już nie będzie, nie potrzeba im światła lampy i światła słońca" - „źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego". Chrześcijanie do dziś spierają się, czy fragment ten opisuje owo miasto światła jako sześcian czy też ...piramidę.

Przypuszczam, że to ten ostatni wariant jest poprawny, gdyż opis ten jest wyraźnie osadzony w religii starożytnego Egipu.

I chodzi nie tylko o cały ten sakralny geometryzm i mineralogoę, ale i o całą etyczną otoczkę. W NT dominuje podejście zbawienia dzięki wierze. W Nowej Jerozolimie cały nacisk położono na uczynki. Etyka natomiast została zestrojona harmonią przyrodniczą i kosmiczną. Św. Paweł mówi, że kłamstwo w bożej sprawie jest usprawiedliwione. Tutaj zaś kłamstwo jest tym, co zaburza porządek. Widać w tym opisie wątki egipskiej bogini Maat - harmonii uniwersum, mądrości, prawdy i sprawiedliwości. Często jest ona przedstawiana wraz z kamiennym fundamentem, gdyż przestrzeganie jej etycznych prawideł postrzegano jako fundament społeczny.

Nie byłoby to pierwsze biblijne odwołanie do bogini Maat, gdyż bibliści wskazują na tego rodzju wpływ przynajmniej w dwóch fragmentach ST — w Hymnie o mądrości z Księgi Przysłów, gdzie mądrość pojawia się jako kobieca personifikacja. Przede wszystkim jednak chodzi o sam Dekalog, który można postrzegać jako syntezę 42 zaprzeczeń bogini Maat.


Ostatnia księga Biblii dokonała zatem kilku interesujących rzeczy:

— zespoliła NT ze ST i z odrzucanym kapłaństwem Aaronowym, z jego detaliczno- formalistycznymi definicjami i opisami rzeczy świętych do których się dąży

— obraz Niebiańskiej Jerozolimy, tego idealnego świetlistego miasta bez Słońca, to rozwinięcie starotestamentowych wątków tablicy kamieni szlachetnych z ideą Nowej Jerozolimy z Izajasza, który jedynie ogólnikowo wskazał, że ma ona stanąć na kamieniach szlachetnych.

Być może jednak jest to dziedzictwo egipskie, lecz ujęte inaczej: tablica kamieni szlachetnych nie jest już tutaj napierśnikiem władzy świeckiej i zwierzchniej nad nią władzy kapłańskiej, lecz fundamentem idealnego świata symbolizowanego przez świetliste miasto bez świątyń jako symboli nie tyle kapłaństwa, co właśnie egipskiego ukrywania wiedzy dla władzy.

Od chemii do alchemii i od alchemii do chemii

Chemia zrodziła się nie z alchemii, lecz z egipskiej kosmetologii. Pisze się, że słowo chemia wyprowadzone zostało z alchemii, która miała być protoplastką współczesnej chemii. Jest to wytłumaczenie bałamutne, gdyż to chemia była pierwsza. Co dokładnie oznaczało słowo „khem", które stało się późniejszą chemią, nie ma powszechnej zgody. Jeśli wierzyć Plutarchowi to oznaczało ono czerń odnoszącą się do czarnego kosmetyku do malowania rzęs. Herodot podaje, że Khem to był jeden z pierwszych bogów egipskich. Miał być manifestacją Vulkana w kolorze „ognistego węża" czyli czarnym. Chemia w tych znaczeniach mogła się odnosić do czarnego barwnika lub procesów przetwarzania materii w ogniu.

Gdy Egipt dostał się pod okupację arabską, do egipskiego słowa „chemia" dodano przedrostek al- (takie angielskie „the"; w ten sposób możmy też w oparciu tylko o samo językoznawstwo rozpoznać elementy dziedzictwa arabskiego w naszej kulturze: al-kohol, al-kaliczny itd.) i tak powstała al-chemia. Była to helleńska chemia, tylko strzegąca w egipskim stylu swoich „patentów", opisywana nie w sposób oświeceniowy, lecz metaforyczno-szyfrowy. Była to jednak kontynuacja antycznej chemii. Nie była współczesną chemią w tym sensie, że nie dzieliła się wiedzą. Gdy współczesny chemik bierze do ręki dzieła alchemiczne widzi w nich jedynie quasireligijny bełkot. Sytuacja jak z relacji antycznych Greków z Egipcjanami we wczesnej fazie kontaktów. Kiedy jednak czytamy historię odkryć, to alchemicy wyskakują co i rusz. Brytyjski chemik i historyk nauki James R. Partington w „A history of Chemistry" (1964) wśród największych polskich chemików w dziejach tej nauki wymienił alchemika — Michała Sędziwoja.


1 2 3 4 5 6 Dalej..
 Zobacz komentarze (10)..   


 Przypisy:
[ 5 ] Encyklopedia archeologiczna Ziemi Świętej, oprac. A. Negev, s. 96.

« Kultura   (Publikacja: 22-01-2015 Ostatnia zmiana: 23-01-2015)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 949  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Kultura narzekania
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9789 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365