Stając się pewnymi własnego człowieczeństwa...
Autor tekstu:

Lidia Beata
BarejPisanie o wierze nie jest niczym prostym i zapewne każdy, kto choć przez moment zakładał plan uporządkowania własnej przynależności religijnej, zgodzi się ze mną bez cienia jakichkolwiek wątpliwości. Kim bowiem jesteśmy? Zaraz po porodzie wrzucani do wora z daną religią, stajemy się jednym z tych wielu ziemniaków, którym dane będzie w tym miejscu spędzić całe życie i nigdy nie wyjść poza to, co znane i bezpieczne. Jeśli bowiem którekolwiek z owych warzyw zacznie gnić (zastanawiając się nad własną przynależnością), od razu zostanie wyrzucone z zacnego worka — innymi słowy — zostanie ono skazane na samotną wegetację, niemalże banicję. Czytając książki dotyczące ilości ateistów na świecie i ich samotnego, bowiem naznaczonego pewnym piętnem życia, człowiek zastanawia się nad swoją walecznością. Nie chce, by ktokolwiek uznał, że niewiara jest odwagą, jednakże gdyby spojrzeć na problem nieco szerzej, tak właśnie się dzieje. To oczywiste, że jeśli Twoi rodzice wyznają daną wiarę, Ty uczynisz to samo i w tej sytuacji nie będzie mowy o heroizmie. Odwagą będzie natomiast bój z otoczeniem, w którym przyznasz się do swej inności. Tym samym rozpoczniesz bój… o siebie. Największa jednakże walka będzie musiała rozegrać się w Tobie, bowiem to Twój los uzależniony będzie od tego, czy zdecydujesz się być milczącym niewierzącym, czy też po prostu głośno przedstawisz swój światopogląd. Sądzę, iż najtrudniej trwać w takim zawieszeniu, nie będąc do końca świadomym swej przynależności religijnej. Samotność w tym momencie jest nie do ogarnięcia i niestety nikt nie jest i nigdy nie będzie w stanie nam pomóc. Uwikłani we własną niepewność, zdeterminowani przez społeczeństwo, będziemy walczyć w imię tego, co może dać nam ukojenie, pozwoli nie tyle ujawnić się, co po prostu da możliwość niemyślenia o tych wszystkich aspektach wiary bądź jej braku, da nam poczucie bezpieczeństwa.

Dla wszystkich tych, którzy obecnie wahają się nad zrobieniem następnego kroku nie mam żadnych rad, bowiem cokolwiek uczynią, wpłynie to na resztę ich życia, być może skaże na samotność, a może — w czym pokładam nadzieję — wyzwoli ich od niewoli innych, dając możliwość kierowania własnym losem. Sądzę, iż właśnie odnalezienie owego spokoju, sprawi, że świadomi swojego człowieczeństwa odważnie wkroczymy w kolejne stulecia!


Klaudia Bączyk
Studentka filologii polskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu
 Numer GG: 6031480

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora

 Oryginał.. (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5511)
 (Ostatnia zmiana: 14-08-2007)