Kopiec Kraka i Wandy  słowiańskie, nie celtyckie
Autor tekstu:

Na łamach magazynu histmag.org ukazał się tekst Tajemnica Kopca Krakusa, autorstwa dr hab. inż. Piotra Banasika, geodety z AGH. Autor odgrzewa w nim mającą czterdzieści lat teorię, iż Kopiec Kraka oraz Kopiec Wandy nie były budowlą pierwotnie słowiańską, lecz celtycką, że był nie kurhanem, lecz wiecznym kalendarzem. Materiał jest bardzo ciekawy, lecz wbrew intencji autora dowodzi, że Kopiec Kraka i Kopiec Wandy były precyzyjnym słowiańskim instrumentem służącym do wyznaczania kluczowych momentów roku (obrzędowego).



Badania archeologiczne w kopcu, 1933

Kurhan i kalendarz

Teoria opiera się na badaniach archeologicznych przeprowadzonych jeszcze w latach 1933-1937, kiedy przekopano kopiec od jego szczytu niemal do podstawy. Banasik stwierdza: „Nie potwierdziła się funkcja kurhanu, na przykład grobu legendarnego księcia Kraka, zasugerowana przez Jana Długosza." Teza ta jest bezpodstawna. Archeolog Anna Tyniec z Muzeum Archeologicznego w Krakowie stwierdza zgoła coś przeciwnego o tychże badaniach: „Wyniki badań archeologicznych potwierdziły wiarygodność opisu Jana Długosza dotyczącego kopca".

Odkrycie, że kopce pełniły także funkcje kalendarzowe nie wyklucza ich pierwotnych funkcji kurhanowych. W czasie przedwojennych badań Kopca Krakusa nie odkryto szczątków, lecz nie podważa to funkcji kurhanu, gdyż:

Stupa na Sri Lance, nieprzypadkowo przypomina nasze kopce — konstrukcje te bowiem to pierwotnie typowe kurhany, które w ciągu wieków ewoluowały w buddyjskie świątynie o różnych funkcjach kulturowych
1. Stupa na Sri Lance, nieprzypadkowo przypomina nasze kopce — konstrukcje te bowiem to pierwotnie typowe kurhany, które w ciągu wieków ewoluowały w buddyjskie świątynie o różnych funkcjach kulturowych

1. Szczątki nie muszą być złożone w samym kurhanie. Kronika Fadlana z 922 roku zawiera opis pochówku kurhanowego, w którym spalone szczątki nie są umieszczane w kurhanie. Sam kurhan jest jakby pomnikiem. Na szczycie kurhanu stawiany jest duży pal brzozowy na którym pisano imię zmarłego i imię króla Rusów. Badania Kopca Kraka pokazały, że jego pierwotną formą był właśnie kurhan oraz wielki pal.

2. Spopielone szczątki mogą być rozsypane po kurhanie. W Ryczynie nad Odrą odkryto kurhany słowiańskie, w których, jak podaje dr Magdalena Przysiężna-Pizarska z Zakładu Archeologii Uniwersytetu Opolskiego, zmarłych najpierw spopielano, a ich szczątki przesypywano do popielnic — ceramicznych urn, które w czasie ceremonii pogrzebowej umieszczano na drewnianych palach wbitych w powierzchnię kurhanów. Następnie zrzucano naczynia, które się rozbijały, a ich zawartość — rozsypywała. Potem kapłani przykrywali szczątki warstwą gliny albo deską. W Kopcu Kraka odkryto resztki naczyń ceramicznych.

3. Nie przebadano całej powierzchni podstawy, tymczasem usytuowanie pochówku we wczesnośredniowiecznych kurhanach bywało różnorodne — nasyp mógł nakrywać jamę grobową ze szczątkami zmarłego, która nie musiała być usytuowana centralnie; pochówek ciałopalny mógł być złożony w jamie wkopanej w nasyp lub w naczyniu stojącym bezpośrednio na szczycie kopca lub na specjalnym podwyższeniu.

Kopiec Kraka-Rękawka w atlasie Civitates orbis terrarum
2. Kopiec Kraka-Rękawka w atlasie Civitates orbis terrarum

4. Dawne nazwy kopca Kraka i Wandy odnoszą się do funkcji grzebalnych. W późnośredniowiecznych przekazach pisanych i ikonograficznych kopiec zwany jest „Rękawką" — Tumulus dictus Rekawka. Wywodzi się to z prasłowiańskiego raka 'grób' (por. czeskie rakev, słowackie rakva — trumna, serbskie raka — grób, chorwackie rakva— grób, słoweńskie raka— mary, grób, rosyjskie raka— arka/trumna na relikwie, wspólne rosyjskie, białoruskie, ukraińskie raka — grobowiec z relikwiami świętego, bułgarskie raka — szkatuła z relikwiami).

Nasi akademicy są niezrównani w przypisywaniu zewnętrznych cech kulturowych rodzimym obiektom. Można to usprawiedliwić tym, że w istocie trudno znaleźć u nas obiekty, których nie da się powiązać z co najmniej jedną zewnętrzną kulturą Europy lub Azji. Związane jest to z tym, że jesteśmy Indoeuropejczykami, inaczej mówiąc, niemal wszystkie kultury europejskie oraz wiele kultur azjatyckich wyrasta ze wspólnego praindoeuropejskiego pnia. Odcinając jednak od kultury słowiańskiej te elementy, które są podobne do innych pobliskich kultur, by przykleić je do innych kultur, de facto sztucznie wyrywa się kulturę polską z kręgu indoeuropejskiego. Kultura polska musi wykazywać szereg istotnych podobieństw z kulturą skandynawską czy irańską, bo inaczej nie byłaby kulturą indoeuropejską.

Celtycka teoria Kopca Kraka jest modelowym przykładem takiego podejścia. Wykoncypowano ją w oparciu o to, że w rozkopanym kopcu odkryto pozostałości konstrukcji, które służyły do wyznaczania kierunków świata tudzież wschodów/zachodów Słońca/Księżyca w momencie przesilenia letniego i zimowego oraz apogeów poszczególnych pór roku.

Kalendarz kurhanowy

Cytuję Banasika:

Kopiec Kraka: "Na przykład jeden z najgłębiej położonych rzędów palików wskazywał położenie Słońca w dniu przesilenia letniego (21 czerwca), czyli wtedy, kiedy najdłuższy dzień i najkrótszą noc wskazują maksimum dostępnego pożywienia roślinnego i zwierzęcego. Inna linia palików wskazywała też ten sam moment w kalendarzu, ale poprzez wschód Księżyca. Kolejna linia utworzona z innego rzędu palików wskazywała wschód Księżyca w momencie przesilenia zimowego (21 grudnia — najdłuższa noc i najkrótszy dzień)". [ 1 ]

Układ kopca Kraka oraz Wandy: "Obserwator znajdujący się na Kopcu Krakusa obserwuje wschód Słońca nad kopcem Wandy, gdy jego deklinacja osiąga wartość 15°28′. Zjawisko to obserwujemy dwukrotnie w ciągu roku, około 1. maja i 10. sierpnia. Z kolei obserwator znajdujący się na Kopcu Wandy dwukrotnie obserwuje zachód Słońca nad Kopcem Krakusa około 4. listopada i 6. lutego, gdy deklinacja Słońca osiąga wartość -15°28′. Między zjawiskiem wschodu Słońca obserwowanym z Kopca Krakusa nad Kopcem Wandy, a zjawiskiem zachodu Słońca nad Kopcem Krakusa obserwowanym z Kopca Wandy mija około pół roku. W tym czasie Słońce w swoim ruchu pozornym przesuwa się po ekliptyce dokładnie o 180°. Wymienione wyżej cztery daty dzielą w przybliżeniu rok na cztery równe części. Wypadają one w przybliżeniu w połowie czterech pór roku i ściśle kojarzą się z najważniejszymi świętami celtyckimi. Plemiona celtyckie przebywały na obszarze Krakowa przez kilkaset lat, około 2 tysiące lat temu. Tak więc miejsca, na których zbudowano później Kopiec Krakusa i Kopiec Wandy musiały być plemionom celtyckim dobrze znane. Na datę majową wschodu Słońca i datę listopadową jego zachodu oraz na ich związek ze świętami celtyckimi zwrócił po raz pierwszy prof. J. Kotlarczyk (1979, 142-148)". [ 2 ]



Trzy krakowskie kopce od lewej Wandy, Kościuszki i Krakusa wg Giovanniego Battisty Biasiona

Poniżej pokażę, że ów kalendarz, który prof. Banasikowi „ściśle kojarzy się" z Celtami, wyklucza koneksje celtyckie, jest natomiast kalendarzem zdecydowanie słowiańskim.

W oparciu o powyższe odkrycia możemy stwierdzić, że poszczególne „święta", jakie wskazują kopce określone są za pomocą dwóch parametrów: słońce-księżyc oraz dzień-noc. By ustalić, jaki kalendarz wyznacza Kopiec Kraka i Kopiec Wandy, trzeba przeanalizować trzy cechy poszczególnych świąt: 1) w jakim stopniu pokrywają się daty,2) czy święto jest dzienne (wschód słońca) czy nocne (wschód księżyca lub zachód słońca), 3) czy dane święto definiuje słońce czy księżyc — związane jest to z kultem ognia oraz wody: święta roczne kręgu indoeuropejskiego wyróżniają się swoim dualistycznym charakterem: słońce (ogień) — księżyc (woda). Każde święto celtyckie i słowiańskie da się opisać za pomocą tych parametrów.

Oto kalendarz Kopca Kraka i Wandy:

  • 21 czerwca — wschód księżyca i zachód słońca: święto nocne, wodno-ogniowe;
  • 10 sierpnia — wschód słońca: dzienne, ogniowe;
  • 4 listopada — zachód słońca: nocne, ogniowe;
  • 21 grudnia — wschód księżyca: nocne, wodne;
  • 6 lutego — zachód słońca: nocne, ogniowe;
  • 1 maja — wschód słońca: święto dzienne, ogniowe.

Kalendarz celtycki

Porównajmy powyższe z kalendarzem świąt celtyckich:

  • 1 listopada — Samhain [nowy rok]: nocne, ogniowe;
  • 1 lutego — Imbolc: nocne, święto oczyszczenia przez ogień i wodę;
  • 1 maja — Beltane: święto nocne, wodno-ogniowe;
  • 1 sierpnia — Lughnasadh: święto dzienne i nocne, kult wody.

Celtycki kult wody związany był z tzw. holy wells czyli świętymi źródełkami. Związany jest ze świętami Imbolc, Beltane oraz Lughnasadh. Całe podobieństwo do celtyckiego kalendarza opiera się na pozornej zbieżności jednej daty oraz dwóch datach bliskich do świąt celtyckich. Zbieżność daty 1 maja jest pozorna, ponieważ kopce wyznaczają wschód słońca, a zatem inaugurują celebrację dzienną, z kolei Beltane, podobnie jak i germańska Noc Walpurgii to święta nocne. Data sierpniowa nie pasuje do kalendarza celtyckiego, natomiast największy nacisk na datę przesilenia letniego w zasadzie całkowicie wyklucza wiązanie Kopca Kraka z kulturą celtycką. Choć współcześni neopoganie celtyccy w najlepsze celebrują daty przesilenia, to w istocie celtycki folklor nie zawiera dowodów na tego rodzaju święta celtyckie. Nie zachowały się żadne celtyckie nazwy świąt przesileniowych. Na wielu stronach można wprawdzie przeczytać, że „starożytne celtyckie święto" przesilenia letniego zwie się Litha, tyle że słowo to pochodzi z pism chrześcijańskiego kronikarza Bedy Czcigodnego, który napisał, że miesiąc o podwójnej długości Germanie nazywają Litha: nie dotyczy to zatem Celtów ani nie jest żadnym świętem przesilenia. A zatem z sześciu ważnych dat, jakie wyznaczają krakowskie kopce, jedynie połowa zgadza się w sposób „mniej więcej", z czego żadna zbieżność nie ma charakteru jednoznacznego. Podsumowując, zbieżność jest niższa niż 50%. Jest ona za niska, by łączyć Kopiec Kraka z Celtami.

Pewna zbieżność jest oczywiście widoczna, ale wynika ona z tego, że kultura celtycka to także kultura indoeuropejska. Święta połowy pór roku — tj. apogeum wiosny, lata, jesieni i zimy — w żadnym bowiem razie nie są jakąś celtycką specjalnością, lecz uniwersalną cechą kultur indoeuropejskich. Rzymskim odpowiednikiem celtyckiego Beltane, były Floralia trwające od 27 kwietnia do 3 maja. Hinduskim Halloween czyli odpowiednikiem Samhain jest święto Diwali ~1 listopada. Zaratusztrańskim odpowiednikiem święta majówkowego połowy wiosny było Maidyozarem (30 kwietnia-4 maja). Rzymskim odpowiednikiem Imbolc, czyli lutowego święta oczyszczenia przez ogień i wodę, były Luperkalia lub Februaria (15 lutego) znaczące dosłownie święto oczyszczenia, które w tradycji neorzymskiej przedzierzgnęło się w Święto Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny (2 lutego), u nas znane jako Gromniczna.

Kalendarz słowiański

Kultura słowiańska zawiera taki sam zestaw świąt. Co więcej, dotyczy to nie tylko tzw. pogaństwa, ale i naszych obecnych kultur chrześcijańskich. Do dziś świętujemy każdą połówkę poszczególnych pór roku. Niewielu sobie jednak uświadamia, że ustawowo wolne od pracy święto Matki Boskiej Zielnej, to pradawne święto apogeum lata. Oto doroczne święta słowiańskie:

  • 1 maja, święto wiosny — maik: święto dzienne, ogniowe;
  • 21 czerwca, święto najkrótszej nocy roku - kupalnocka/palinocka/sobótka: nocne, wodno-ogniowe;
  • 15 sierpnia, święto lata — Zielna: dzienne, ogniowe;
  • 2 listopada, święto jesieni — Dziady: nocne, ogniowe;
  • 21 grudnia, święto najdłuższej nocy roku — Gody: nocne, wodne, ogniowe;
  • 2 lutego, święto zimy — Gromniczna: nocne, ogniowe.

1) Święto wiosny - Maik czyli słowiańskie drzewo życia. Z początkiem maja we wsi stawiany był maik na możliwie wysokim odartym z kory drągu sosnowym lub świerkowym, zwanym majem lub chojakiem. Na szczycie owego drąga było zdobione drzewko, na drąg nadziany był też wianek, czyli symbol organu żeńskiego. Święto zwane było także nowym latkiem. Maik zdobiony był kolorowymi wstążkami, zazwyczaj w kolorze białym i czerwonym, co także było symboliką płciową (czerwień — zasada żeńska, jak krew menstruacyjna, biel — zasada męska, jak nasienie). Wokół owego chojaka urządzano dwojakie zabawy: tańce dziewcząt oraz wspinaczki kawalerów.

Współczesny maik z Jemielnicy, obiezyswiat.org
3. Współczesny maik z Jemielnicy, obiezyswiat.org

Maik to modelowy typ święta wiosennego, który występuje w różnych narodach indoeuropejskich. Jak pisał wiek temu polski etnograf Franciszek Gawełek: „W Indyach, skąd wyszedł kult drzew, jeszcze dzisiaj, w dniu pierwszym maja, w Wizapur, sadzą ceremonialnie drzewo na cześć Maji, matki bogów. Uroczystość podobną spotykamy pod różnymi formami i nazwą u wszystkich narodów indo-europejskich, a w wielu miejscowościach zwyczaj ten zachował się do czasów obecnych. (...) Pamięć o nocy czarownic zachowuje się wśród ludu niemieckiego, osobliwie zaś w tych stronach, gdzie niegdyś żyły słowiańskie plemiona, z czasem uciemiężone i starte. Długi czas jeszcze po narzuceniu tym pogańskim ludom chrześcijaństwa kapłani dawnej wiary starali się zachować jej zwyczaje i święta. Jednym z świąt takich był dzień pierwszy maja." [ 3 ] W ostatnich wiekach kult świętego drzewka przeniesiony został na Boże Narodzenie (maikowy chojak stał się choinką), choć do dziś w wielu miejscowościach stroi się majową choinkę — na zdjęciu przykład maika z Jemielnicy.

W okolicach początku maja obchodzono także dziady wiosenne czyli nawski dzień. Możliwe, że to właśnie to święto wyznaczał kalendarz Kopca Kraka: wszak Rękawka to nie tylko nazwa samego kopca, ale i lokalna nazwa dziadów wiosennych, dziś świętowanych w Krakowie we wtorek po Wielkanocy: w czasie tego święta palono ognie i toczono jaja po kopcu (drzewo życia i jajo życia to kluczowe symbole kultur indoeuropejskich, związane z pierwiastkiem męskim i żeńskim). Być może zresztą kalendarz kurhanowy w całości odnosi się do tzw. systemu dziadów i bab, ponieważ wątki te przewijają się w kulturze słowiańskiej przez cały rok, we wszystkich praktycznie świętach.

2) Święto najkrótszej nocy roku Sobótki (południe Polski, Podkarpacie i Śląsk), Kupalnocka (Mazowsze, Podlasie), Palinocka (Warmia i Mazury). Palono wówczas nocą wielki ogień doroczny na wzgórzach, zwany sobótką, wokół którego tańczono śpiewając pieśni, po czym skakano przez ogień. Rano wychodzili obserwować „jak słońce z kąpieli wstaje". [ 4 ] Przed pójściem na sobótkę wygaszano ogień w piecach, rozpalano go ponownie głowniami z ogniska. [ 5 ] Był to obrzęd odnowienia ognia domowego. W XVI w. Marcin z Urzędowa podaje: „w nocy ognie paliły, táńcowáły, śpiéwáły, diabłu cześć á modłę czyniąc. Tego obyczáiu pogáńskiégo do tych czásów w Polscze niechcą opusczáć niewiásty, bo takież to ofiarowanie tego ziela czynią, wieszając, opasując się niem. Święta zaś tej diablicy święcą, czyniąc Sobótki, paląc ognie, krzesząc ognia deskami, aby była prawa świętość diabelska". [ 6 ] Do dziś szczególnie ważne u Bałtów, na Łotwie święto Ligo obchodzone 23 i 24 czerwca jest świętem państwowym. W Polsce znów wyróżnia się Kraków ze swoimi Wiankami. Choć etymolodzy kwestionują dziś związek Kupały z kultem wody, jest on etnograficznie oczywisty, wiąże się: a) z puszczaniem w rzekach płonących wianków, b) utrzymującym się do końca XX w. wierzeniem, że dopiero od św. Jana można się kąpać w otwartych akwenach, c) Kościół katolicki 24 czerwca uroczyście święci wodę, tj. otwarte zbiorniki wodne, co nierzadko przyjmuje modelowo indoeuropejską formułę połączenia ognia z wodą, święcenia wody za pomocą świętego ognia, np. w Bielsku Podlaskim procesja udaje się nad stawy, gdzie puszcza się wianki a kapłan zanurza święty ogień, tj. pastorał, w stawie.



Franciszek Kostrzewski — Sobótka 1869

3) Święto lata - Matki Boskiej Zielnej — święto końca zbiorów. To jedno z najważniejszych świąt słowiańskich. Najlepiej zachowany opis obrzędowości słowiańskiej znajdujemy w Gesta Danorum, kronice Saxo Gramatyka z ok. 1200 r. Duński pisarz kościelny podaje tam, że głównym świętem Słowian połabskich jest święto, które przypada, „gdy żniwa zbliżały się ku końcowi". W Polsce żniwa trwają od 15 czerwca do 15 sierpnia. Możemy zatem to kluczowe święto przypisać dokładnie do tej daty, jaką określa Kopiec Kraka: 10 sierpnia. W czasie owego święta w szczególności dokonywano rytualnej wróżby co do zbiorów następnego roku.

Katolickie święto Matki Boskiej Zielnej z 15 sierpnia jest bezpośrednią kontynuacją tego dawnego święta. Także ma charakter kończący żniwa. W dniu tym święci się rozmaite zboża, zioła i plony zebrane w lecie. Poświęcone ziarna zbóż wykorzystywano do zboża siewnego. Czasem zbierania ziół i plecenia z nich wianków leczniczych były Zielone Świątki lub Boże Ciało. W święto Zielnej wysuszone wianki święcono i często zapalano, okadzając ich dymem wnętrza domów, pomieszczenia dla bydła i domowników. Jak podaje Etnografia Lubelszczyzny: „W niektórych wsiach rozpalano tego dnia ogniska. Palono w nich stare wianuszki poświęcone na Boże Ciało. Palenie ognisk było okazją do spotkania społeczności wsi i wspólnej modlitwy. Gromadzono się aby przepędzić przez nie krowy, które później święcił ksiądz." Zachowała się także wyjątkowa ranga tego święta: w katolicyzmie jest to najważniejsze święto maryjne, jest ono zarazem ustawowo wolne od pracy (dotyczy to właśnie święta Zielnej a nie święta wojska).

4) Święto jesieni — Dziady — słowiańskie dziady jesienne obchodzono 26X, 1XI lub 8 XI [ 7 ]. Dziś jest to nasze najważniejsze święto ognia, tj. cmentarnego znicza, który wywodzi się z wcześniejszego zwyczaju rozpalania ognisk na mogiłach, a to wiąże się z pradawnym kultem świętego ognia związanego z kultem zmarłych. Znicz znaczy święty ogień. Chrust na te ogniska składano w ciągu całego roku — ten kto przechodził, kładł obok grobu gałązkę i w ten sposób tworzył się stos do spalenia w noc zaduszną. Poprzedzają je andrzejkowe wróżby z roztopionego wosku, a więc znów ogniowa symbolika.

Diduch
4. Diduch

5) Święto najdłuższej nocy roku — Gody. Dziś Boże Narodzenie jest bodaj najbardziej celebrowanym świętem w Polsce, co jest reminiscencją dawnej rangi Godów, gdyż w kulturze chrześcijańskiej najważniejszym wydarzeniem religijnym jest Zmartwychwstanie. Szereg cech polskiego Bożego Narodzenia świadczy o jego pradawności. Folklorystka Tacciana Wałodzina wskazuje, że grudniowe gody należały do „systemu Dziadów". Dawniej zamiast choinki, która była elementem słowiańskich świąt majowych, strojono tzw. diducha (dosł. duch dziada) czyli swoiste drzewko słomiane (zob. zdjęcie). Także bożonarodzeniowy zwyczaj pustego talerza związany jest z oczekiwaniem na przybycie dziadów. Również w potrawach widać dawną warstwę kulturową: najbardziej specyficzną potrawą słowiańską Bożego Narodzenia jest kutia, czyli słodka potrawa na bazie pszenicy i maku. O ile kutia nie w całej Polsce jest spotykana, o tyle różnorodne potrawy makowe szczególnie się wiążą właśnie z Bożym Narodzeniem. Kutia to zarazem typowa potrawa Dziadów oraz dawnych styp pogrzebowych. Mak, jeszcze w XX w. podawany dzieciom, „by dobrze spały", jest symbolem snu i śmierci.

O słowiańskości dzisiejszych świąt bożonarodzeniowych świadczy ich symboliczne związanie z nocą i sferą śmierci. Chrześcijańskie Boże Narodzenie często wywodzi się od rzymskiego święta Sol Invictus, a więc narodzin nowego słońca. W naszej tradycji nie widać jednak dawnego kultu słońca. Jest to u nas święto najdłuższej nocy, apogeum strefy ciemnej. Podobnie jest w kulturze perskiej/zaratusztrańskiej, która wówczas celebruje święto Shab-e Chelleh lub Yalda, czyli święto „najdłuższej i najciemniejszej nocy roku". Jego perska nazwa znaczy „noc czterdziestu" - otwiera bowiem okres czterdziestu zimowych dni. Także i w naszej kulturze owa 40 szczególnie związana jest z Bożym Narodzeniem: choinka tradycyjnie może bowiem stać od Bożego Narodzenia przez następne 40 dni, które kończy kolejne święto „koła roku": Gromniczna.

Boże Narodzenie zawiera nawiązanie do kultu ognia (światełka choinkowe, które dawniej były świeczkami) oraz wody (kropienie domów). Wydaje się jednak, że wątek ognia jest wtórny. Płonące drzewka choinkowe pojawiły się dopiero w XVII w., a upowszechniły w wieku XIX. Wcześniej strojono Diducha. U prawosławnych okres Bożego Narodzenia kończy się w drugim tygodniu po świętach Bożego Narodzenia — w święto Jordanu, kiedy duchowni prawosławni święcą wodę w rzece czy jeziorze, zaś wierni zabierają poświęconą wodę do domów.

6. Święto zimy - Gromniczna (2 lutego). Święcenie ognia i święcenie ogniem domostw. Obfitość ludowych zwyczajów w krajach bałtosłowiańskich związanych z tym świętem kontrastująca z jego trzeciorzędnym znaczeniem teologicznym (w Kościele katolickim święto upamiętniające ofiarowanie Jezusa w świątyni jerozolimskiej zgodnie z prawem żydowskim) świadczy niezawodnie o tym, że ma ono korzenie przedchrześcijańskie. Polskie przysłowie wskazuje, że było to święto połowy zimy: „Gromnica — zimy połowica" (etnomuzeum.pl). Gromnica to sakralny rodzaj świecy, tradycyjnie z pszczelego wosku, którą zapala się przy urodzinach i pogrzebach, a w kulturze ludowej — zapala się ją w oknie w czasie burzy. Na Litwie świece te nazywają się grabnitsa lub graudeline. Pierwsze słowo wywodzone jest od polskiego „gromnica", choć wiązane jest także ze słowem 'grób'. Graudeline z kolei to słowo, które oznacza obecnie „żałobna", jednak Słownik Języka Litewskiego podaje, że jest to także alternatywne imię Perkūnasa oznaczające pojedyncze uderzenie pioruna. Gromnica była zatem dawną świecą związaną z bogiem gromów. Białorusini w Gromniczną odprawiali obrzędy dziadów (Wasilewicz U. A. 1992). Wierzono, że płomień tych świec zapala ogień życia (Afanasjew A. N. 1994, s. 415). Zachowały się na wschodzie obrzędy zaklinania słońca przed zmierzchem na wzgórzu (Cziczerow W. I. 1957, s. 216-217). W tradycji wschodniej pojawiają się wątki kultu wody.



Gromniczna w Muzeum Wsi Radomskiej, fot. M. Sokołowski

Podsumowując, kultura słowiańska zawiera zatem święta związane ze wszystkimi datami krakowskich kopców. Choć nie wszystkie mają charakter jednoznaczny, jednak i tak zgodność z kalendarzem słowiańskim jest niemal pełna.

Zauważmy na przykład, że w kalendarzu kurhanowym wszystkie święta apogeów pór określane są za pomocą wschodów lub zachodów słońca (słońce=ogień), wszystkie są zatem ogniowe. Tak samo jest w kulturze słowiańskiej (jedynie przykład Gromnicznej jest dwuznaczny, aczkolwiek nie dotyczy to całej Słowiańszczyzny). Z kolei w kulturze celtyckiej, w większości świąt apogeów występuje także kult wody. W kalendarzu kurhanowym kult wody (księżyc=woda) występuje wyłącznie w świętach przesileniowych. Tak samo jest w kulturze słowiańskiej. Kopiec Kraka największy nacisk kładzie na święto przesilenia letniego. Tak samo jest w kulturze słowiańskiej: jest to święto w którym występuje zarówno kult wody jak i kult ognia.

Zastanawiające jest, że kalendarz kurhanowy wyznacza daty wszystkich apogeów pór roku oraz obu przesileń. Brak natomiast dat obu równonocy. Czy zatem nasi przodkowie nie świętowali równonocy wiosennej i jesiennej? Z pewnością równonoce związane są z kultem wody. Wczesnośredniowieczne kroniki podają, że Słowianie byli przede wszystkim czcicielami ognia. Potwierdza to etnografia: znacznie mniej śladów kultu wody wobec kultu ognia. Z drugiej zaś strony, ciekawe co odkryłby przed nami nieprzebadany dotąd Kopiec Wandy...


 Przypisy:
[ 1 ] Piotr Banasik, Tajemnica kopca Krakusa, histmag.org, 4 maja 2018.
[ 2 ] Piotr Banasik, Władysław Góral, Kopiec Krakusa a zachód Słońca w dniu przesilenia letniego - aspekty astronomiczno-archeologiczne, Materiały Archeologiczne XLI, 2016.
[ 3 ] Franciszek Gawełek, Palma, jajko i śmigus w praktykach wielkanocnych ludu polskiego, Kraków 1911.
[ 4 ] Żegota Pauli, Pieśni ludu polskiego w Galicyi, Nakładem Kajetana Jabłonskiego, 1838, s. 21.
[ 5 ] Jerzy Czajkowski (red.), Łemkowie w historii i kulturze Karpat, Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, cz. 2, 1994.
[ 6 ] Marcin z Urzędowa, Herbarz polski, to iest O przyrodzeniv zioł y drzew rozmaitych, y innych rzeczy do lekarztw nalezących, Kraków 1595, s. 32.
[ 7 ] S.M. Tołstojowa (red.), Slavyanskie Drevnosti: Etnollingvisticheskii Slovar, t. 2, 1999, s. 43.

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 933  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora

 Oryginał.. (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10215)
 (Ostatnia zmiana: 27-05-2018)