Piwo - płyn ustrojowy cywilizacji
Autor tekstu:

Spis treści:

  • Gilgamesz z Warki czyli jak piwo stworzyło cywilizację
  • Kwas — piwo chlebowe Sumerów i Słowian
  • Kamon — piwo jęczmienne Słowian i Hunów
  • Czy piwo karmi pomaga na karmienie?
  • Chmiel — haoma Słowian
  • Słowiański trop piwny w starożytnej Macedonii
  • Beczułka pszenicznego Piasta czyli jak piwo stworzyło Polskę
  • Wódczany upadek Polski

*

Piwo nie jest zwykłym towarem konsumpcyjnym. Wedle współczesnych badań, było głównym akceleratorem naszej cywilizacji. Mało znanym jest także fakt, że wedle najstarszej naszej kroniki Galla Anonima, Polska narodziła się wskutek ...cudu piwnego Piasta. Dlaczego piwo jest takie ważne?

Gilgamesz z Warki czyli jak piwo stworzyło cywilizację

Najstarsze pisane informacje o piwie pochodzą ze stolicy Sumeru — Uruk. Jak podaje New Scientist, ponad 5 tys. lat temu, pensję dla robotników sumeryjskich wypłacano tam w piwie (The world's oldest paycheck was cashed in beer).

Sumerowie pozostawili nam słynny Epos o Gilgameszu, który można nazwać swoistym mitem piwnym. Gilgamesz, bóg-człowiek, był władcą Uruk. Postanowił on ucywilizować dzikiego człowieka Enkidu. W tym celu wysłał jedną z kapłanek Ninkasi, bogini piwa, która nauczyła go jeść chleb i pić piwo, dzięki czemu Enkidu „stał się człowiekiem" [ 1 ]. Imię Nin-ka-si znaczy dosłownie „Pani, która wypełnia usta". W akadyjskim bogini ta zwana była Siris (uważana za córkę Ninkasi) — to z kolei słowo w semickim oznacza fermentację.

Mity nie są fikcyjnymi zmyśleniami, jak się wydawało naiwnym oświeceniowcom. Mity to metaforyczne opisy rzeczywistości, zawierające bardzo głębokie prawdy antropologiczne, kulturowe, historyczne itd. Mit o Gilgameszu i Enkidu opowiada o tym, że dawna kultura „dzikich" myśliwych-zbieraczy przekształciła się we współczesną cywilizację dzięki dwóm wynalazkom: chleba oraz ściśle z nim związanego piwa.

Przy czym chleb stworzył proste społeczności rolnicze. Złożone społeczności miejskie stworzyło piwo. Fermentacyjno-odkażający proces produkcji piwa pozwalał uporać się z ryzykiem picia „czystej" wody z lokalnych źródeł systematycznie zanieczyszczanej przez tysiące skoncentrowanych w jednym miejscu ludzi. W prahistorii piwo stało się podstawowym napojem, który pozwolił tworzyć coraz bardziej złożone społeczności, w czasach kiedy nie znano jeszcze ani współczesnych metod oczyszczania wody ani kanalizowania nieczystości. Społeczności oparte na piwie miały większą szansę przetrwania bez epidemicznego pogromu aniżeli te oparte na „czystej" wodzie.

Niektórzy naukowcy idą jeszcze dalej niż Gilgamesz. Prof. Robin Dunbar, biolog ewolucyjny z Uniwersytetu w Oksfordzie, twierdzi, że to piwo stworzyło naszą cywilizację. Uważa on, że to piwo doprowadziło do przekształcenia kultur łowiecko-zbierackich w rolnicze. Wedle dotychczasowych teorii człowiek wynalazł rolnictwo, by produkować żywność — piec chleb. A piwo pojawiło się przy okazji. Tyle że wokół, w lasach było mnóstwo żywności. W istocie, rolnictwo powstało, by warzyć piwo. Udomowienie roślin nastąpiło z chęci dostepu do alkoholu, piwo pojawiło się na świecie przed chlebem — uważa prof. Patrick McGovern, archeolog biomolekularny z Muzeum Archeologii i Antropologii Uniwersytetu w Pensylwanii. Pierwsze ślady udomowionych roślin wskazują, że była to pszenica samopsza. Powstaje z niej słaby chleb, mówią naukowcy, lecz świetnie nadaje się na piwo. Alkohol sprzyjał także wzmacnianiu więzi społecznych katalizując przekształcanie prostych społeczności pierwotnych w bardziej złożone.

Sumerowie stworzyli gospodarkę opartą piwie i chlebie: w IV tysiącleciu p.n.e. jedną połowę rocznych zbiorów zboża przeznaczali na piwo, drugą — na chleb [ 2 ]. Typowy posiłek sumeryjski składał się z chleba, zupy lub owsianki oraz piwa.

Jakie piwo pili Sumerowie? Nie zawierało ono jeszcze chmielu. Peter Damerow, niemiecki historyk nauki z Max Planck Institute for the History of Science, w publikacji Sumerian Beer: The Origins of Brewing Technology in Ancient Mesopotamia, wskazuje, że typowe sumeryjskie piwo (kas du), wytwarzane w oparciu o chleb, mogło przypominać bardziej słowiański kwas chlebowy aniżeli typowe współczesne piwo.

Uruk, które było pionierem piwnej cywilizacji, przetrwało dziś pod nazwą Warka. Odkrywca Uruk, William Loftus, pisał, że Warka to jedna z najlepiej zachowanych nazw starożytnych: „The name of Warka is derivable from Erech without unnecessary contortion. The original Hebrew word 'Erk,' or 'Ark,' is transformed into 'Warka,' either by changing the aleph into vau, or by simply prefixing the vau for the sake of euphony, as is customary in the conversion of Hebrew names to Arabic. If any dependence can be placed upon the derivation of modern from ancient names, this is more worthy of credence than most others of like nature…" [ 3 ].



Powiedzmy, że jest to niezwykła ciekawostka, że na ziemiach, które są europejskim bastionem kultury piwnej, najsłynniejszym ośrodkiem piwnym jest właśnie Warka. Piwo wareckie miało monopol dostaw na warszawski ratusz. Słynna anegdota mówi o tym, że złożony chorobą Klemens VIII, który nim został papieżem był nuncjuszem apostolskim w Polsce, powiedział do modlących się wokół niego mnichów, że chce piwa z Warki. Modlący się jednak uznali, że „Piva di Warka" to nieznana im święta, której wstawiennictwa papież oczekuje, więc odpowiedzieli formułą: „Santa Piva ora pro eo" — Święta Piwo módł się za niego [ 4 ]. Wiemy oczywiście, że nazwa Warki nie wywodzi się od arki poprawionej lepszym brzmieniem, lecz od warzenia piwa, gdzie ślady tradycji browarniczych datuje się już na IX w.

Kwas — piwo chlebowe Sumerów i Słowian

Jak sumeryjskie piwo, czyli kwas chlebowy, dotarł na ziemie słowiańskie? Jest to źle zadane pytanie.

Słowianie to kultura indoeuropejska. W języku praindoeuropejskim (VI tys. p.n.e.) istnieją określenia związane z piwem, które wskazują, że już Praindoeuropejczycy warzyli piwo. Kultura praindoeuropejska jest starsza niż sumeryjska.

Jean Bottéro, czołowy asyriolog i badacz Bliskiego Wschodu, pisze: „Kas to sumeryjskie określenie piwa. Nie znamy pierwotnego znaczenia tego słowa, które może pochodzić od innego ludu (nie mamy pojęcia jakiego); prawie żadne z sumeryjskich słów określających produkcję piwa nie wydaje się być rdzenne dla języka sumeryjskiego. Proces warzenia piwa musi zatem pochodzić skądś indziej" [ 5 ]. Wbrew mniemanom, Sumerowie nie wynaleźli piwa. Nauczyli się go od kogoś innego.

Dalsze światło na tę zagadkę rzuca prof. Gordon Whittaker, niemiecki filolog z Uniwersytetu Goettingen: „Nasze najstarsze dowody pisane dotyczące piwa (sumeryjskie) używają słowa pochodzącego z języka niesumeryjskiego, które według Whittakera należy do rodziny indoeuropejskiej" [ 6 ]. Według Whittakera określenie piwa w języku sumeryjskim Kas wywodzi się z praindoeuropejskiego słowa *kwat(-s)- 'fermentować', z którego wywodzi się także prasłowiańskie słowo kvasъ 'zakwas, drożdże, ferment'. Nie jest zatem przypadkiem, że sumeryjskie piwo przypominało słowiański kwas chlebowy, skoro i jego określenie może się wywodzić od kwasu.

Kamon — jęczmienne piwo Słowian i Hunów

Uważa się, że najstarsze słowiańskie słowa zapisane zostały w kronice bizantyjskiego historyka Priskosa Panitesa w połowie V w. Opisując swoje poselstwo na dwór Attyli w 448 Priskos używa słów, jakimi posługiwali się Hunowie na określenie posiłku oraz napitków.

Priskos podaje, że po śmierci Attyli Hunowie żegnali go nad jego grobem uroczystą "stravą, jak to nazywają" [ 7 ]. Jest to słowo a przede wszystkim zwyczaj czysto słowiański, który dziś w zmienionej już postaci nazywamy z łacińska stypą. Jak podaje Encyklopedia PWN, w Polsce do XVI w. stypę określano tak jak pożegnanie Attyli: strawą. Jeszcze do XX w. miała ona miejsce właśnie nad grobem zmarłego. Priskos opisuje tutaj ziemie węgierskie, lecz obyczaje słowiańskie (relacje między Hunami a Słowianami należy więc uznać za wielce złożone).



Tradycyjna słowiańska strava w początkach XX w.

Znajdujemy też u Priskosa dwa rodzaje napojów, w jakich gustowali mieszkańcy tych ziem:

"W wioskach obficie częstowano nas jadłem: zamiast jednak pszenicy dawano nam proso, zamiast zaś wina, dawano nam napój zwany przez miejscowych medos. Towarzyszący nam obserwatorzy przynieśli nam proso i napój z jęczmienia. Barbarzyńcy nazywają go kamos".

Słowianie wyróżniali się dietą bezglutenową, co powtarza wielu ówczesnych autorów, np. relacja arabska z pocz. IX w.n.e., Ibn Rosteha podaje: „Wszyscy Słowianie są czcicielami ognia, uprawiają najwięcej prosa". Dziś na półkach z żywnością ekologiczną jako kasza jaglana.

Prof. Jerzy Strzelczyk w książce Od Prasłowian do Polaków wskazuje, że medos może być zapożyczeniem od słowiańskiego określenia miodu. Bardziej poprawne wydaje się stwierdzenie, że jest to bałtosłowiańskie określenie miodu pitnego (bałtosłow. medus, łot. medus, lit. midus, starocerkiewnosłowiański medŭ, ukr. meda).

Jeśli idzie o kamos, Gieorgij Wiernadski w książce The Origins of Russia uważa, że wywodzi się ze słowiańskiego słowa kwas, inni łączą to słowo z tureckim kumys. Tyle że kwas to piwo chlebowe, zaś kumys to ferment z kobylego mleka, tymczasem Priskos podkreśla, że kamos to napój z jęczmienia.

Prof. Otto Maenchen-Helfen, główny specjalista historii Hunów, wskazuje, że -os to grecka końcówka, więc chodzi tutaj o słowo kam- (The World of the Huns). Chrześcijański autor Sekstus Juliusz Afrykański (160-240) w encyklopedii Kestoj podaje, iż mieszkańcy Peonii (dzisiejsza Macedonia) pili napój o nazwie kamon. Z edyktu cesarza Dioklecjana z roku 301 o cenach maksymalnych dowiadujemy się, że piwo z Dalmacji (dziś Chorwacja) nazywało się kamun.

Owe trzy słynne słowa Hunów Adesh Katariya tak podsumowuje: „Źródła pisane Priskusa i Jordanesa zachowały jedynie kilka imion oraz trzy słowa języka Hunów, które były badane przez półtora stulecia. Owe źródła nie podają znaczenia żadnego z imion, jedynie owych trzech słów. Owe słowa — medos, kamos, strava — nie wydają się być tureckie, ale prawdopodobnie są słowami satemowymi języka indoeuropejskiego podobnego do języka słowiańskiego lub dackiego." [ 8 ]

Czy piwo karmi pomaga na karmienie?

Mamy w Polsce typ ciemnego słodkiego piwa zwany Karmi. Powstał wokół niego trend okołoporodowy: piwo karmi pomaga na karmienie. Nomen omen?

Na porodówkach kobiety piją piwo karmi na laktację, uważając, że poprawia ono wydzielanie mleka. Gazeta Wyborcza cytuje Monikę Żukowską-Rubik z Komitetu Upowszechniania Karmienia Piersią, która pracuje w poradni laktacyjnej szpitala św. Zofii: „Badania udowodniły, że polisacharydy słodu jęczmiennego zawarte w tym napoju pomagają w wydzielaniu prolaktyny, a to hormon odpowiedzialny za wytwarzanie pokarmu. Zalecane jest oczywiście tylko piwo bezalkoholowe, i to najwyżej przez kilka dni po porodzie. Alkohol w dużych ilościach działa odwrotnie — wstrzymuje laktację."

Co ciekawe, u starożytnych Celtów występowało piwo o nazwie karmi, które słodzone było miodem. Atenajos z Naukraitis w Uczcie mędrców z ok. 228 r. opisując zwyczaje niższych klas ludu celtyckiego podaje: „Ich napój to piwo pszeniczne z miodem, ale częściej bez miodu, które nazywają korma" [ 9 ]. Pedanios Dioskurydes (I w.) podaje, iż piwo o nazwie kourmi wytwarzano z jęczmienia. Słownik etymologiczny języka praceltyckiego Ranko Matasovica podaje, że praceltyckie określenie piwa, kormi, wywodzi się ze słowa praindoeuropejskiego *kerm- 'zupa, owsianka', które jest też rdzeniem dla szeregu słowiańskich słów takich jak prasłowiańskie *kъrma 'pokarm, strawa, pożywienie', rosyjskie korm 'karma, pasza'.

Piwo karmi jest dziś słodzone karmelem. Robi się go z palonego cukru. Jakkolwiek karmel można także zrobić z palonego miodu. Samo słowo ker-mel można przetłumaczyć jako palony miód.

Nie wiem, czy piwo karmi pobudza laktację, lecz oryginalne kormi na miodzie z pewnością było bardzo pożywne, skoro wzięło swą nazwę od karmienia.

Chmiel — haoma Słowian

Szumnie brzmi informacja, że Polska jest dziś piątym na świecie producentem chmielu (za USA, Niemcami, Chinami i Czechami) — w liczbach wygląda to dość słabo: mając taką samą jak Niemcy konsumpcję piwa oraz większą powierzchnię ziemi uprawnej, uprawiamy kilkanaście razy mniej chmielu niż nasi zachodni sąsiedzi, mniej więcej tyle, co Słowenia — kraj o wielkości województwa podlaskiego.

Tymczasem piwo, jak i chmiel to swoista esencja Słowiańszczyzny i naszego kraju.

Zwyczaj chmielenia piwa upowszechnił się w Europie w XVI w. W Polsce już od średniowiecza notuje się miejscowości związane z uprawą chmielu (np. dolnośląski Chmielów notowany w 1295). Od średniowiecza także notuje się popularne polskie nazwisko Chmiel, które najczęściej nosili Lędzianie (Podkarpacie) oraz Wiślanie (Małopolska). Obecnie nazwisko najczęściej występuje w Rzeszowie, a więc w stolicy Podkarpacia.

Można się spotkać z tezą, że to Słowianie wprowadzili do Europy zwyczaj chmielenia piwa. Istnieją na ten temat przesłanki językowe. Polskie słowo chmiel wywodzi się z prasłowiańskiego hmel (xъmelь). Ze słowiańskiego przeniknął on zarówno do języków germańskich (staronordycki — humli, norweski, duński i szwedzki — humle, islandzki — humall, szkocki — humulus, zachodnioflamandzki — hommel, średnio-dolnoniemiecki homele), romańskich (łacina śrdw. — humolo, humslo lub umlo, rumuński — hamei), ugrofińskich (węgierski — komlo, fiński — humala, estoński — humal) oraz greckiego (bizant. khoumele).

A.Vogel Plant Encyclopaedia podaje: „The generic name Humulus, coined in the Middle Ages, is said to derive from the Slavic word chmele (hops) or from the old Germanic word Humel or Humela (fruit-bearing). Speculation that the name comes from the Latin word humus (earth) is unfounded".

Nawet jeśli łacińskie określenie humulus wywodzi się nie ze słowiańskiego, lecz z germańskiego, to samo słowo germańskie wywodzi się już ze słowiańskiego. Szwedzki językoznawca Elof Hellquist w Svensk etymologisk ordbok (1922) pisze, że szwedzkie słowo humle/humli/hymele „to z całą pewnością starożytna pożyczka od słowiańskiego chmelĭ, która pierwotnie pochodziła ze wschodu, gdzie odpowiedniki istnieją w Azji wschodniej (turkotatarski); pożyczka związana była z wprowadzeniem chmielu".

Osetyjski językoznawca Wasilij Abajew uważa, że jest to słowo sarmackie o rdzeniu spółgłoskowym h-m-l. W języku osetyjskim, który jest prawdopodobnym następcą języka sarmackiego, słowo to występuje w formie humællæg (хуымӕллӕг, podobnie w języku awarskim: хомеллег), co Abajew wywodzi z prairańskiego *hawHma-arya-kah „haoma Aryjczyków" [ 10 ]. Chmiel wywodziłby się zatem od haomy — świętej rośliny zaratusztrańskiej, z której wyrabiano złoty napój używany do obrzędów religijnych.

Do dziś nie ma pewnej wiedzy o tym, czym była owa haoma. David Stophlet Flattery i Martin Schwartz kwestionują utożsamienie haomy z chmielem, podnosząc, że fermentacja piwa jest odmienna od wyciskania haomy, co sugeruje Awesta; że ekstrakcja haomy za pomocą moździerza i tłuczka nie może być odniesiona do chmielu, a poza tym chmiel sam w sobie nie ma upajających właściwości, lecz jest jedynie dodatkiem do piwa [ 11 ]. Chmiel nie ma wprawdzie upajających właściwości, lecz nie mówimy, że ktoś jest nasłodowany, lecz właśnie podchmielony. Chmiel stał się u nas esencją picia. Sposób obróbki chmielu może odpowiadać temu, co Awesta pisze o haomie: suche szyszki chmielowe są dzisiaj zwykle rozdrabniane na zimno w młynku młotkowym, a nastepnie tłoczone do postaci granulatu, granulat ewentualnie jest z kolei ekstrahowany.

Argumenty językowe sugerują, że haoma mogła być piwem na chmielu. Historyk grecki Plutarch pisał, że haoma jest sporządzana z rośliny omomi (humami) i mieszana z wilczą krwią. Co ciekawe, chmiel w wielu językach nosi nazwę rośliny wilczej: łacina humulus lupulus (lupus wilk), portugalski lúpulo, baskijski lupulu, kataloński llúpol.

Piwo jako święty napój obrzędów religijnych z pewnością występowało w kulturze słowiańskiej — w obrzędach przejścia, o czym świadczyć może kronika Galla Anonima, który wkłada w usta Piasta słowa o tym, że przygotował piwo na obrzęd postrzyżyn syna. Jeszcze ważniejsza jest tutaj pieśń „Oj, chmielu" (Oj, chmielu, chmielu, ty bujne ziele, Nie będzie bez cię żadne wesele… Ażebyś chmielu, na te tyczki nie lazł, nie robiłbyś ty z panienek niewiast...) — najstarsza ze znanych obrzędowych pieśni weselnych, śpiewana przy oczepinach panny młodej, pochodząca zapewne z czasów przedchrześcijańskich (z uwagi na jej falliczne konotacje obrzędowe).



Chmiel odgrywał centralną rolę symboliczną w tradycyjnym weselu. Jak podaje polski etnograf Henryk Biegeleisen: „Na weselu księcia Aleksandra Jagiellończyka z księżniczką moskiewską Heleną (1495), podczas oczepin, odbywających się przed ślubem kościelnym 'dwie damy dworu rozplotły jej warkocz, a kładąc stroik na głowę i pokrywając ją zasłoną, posypały chmielem'. Nowożeńców przed ślubem kościelnym matka p. młodej kropi gałązkami chmielu (z Lubelskiego). W całej Polsce śpiewają na weselach pieśń o chmielu… Muzyka gra 'chmiela' , a godownicy tańczą 'chmiela'. Piwo domowej ongi roboty w dużych garnkach warzone, odwieczny napój weselny, robiono z chmielu. O warzeniu z chmielu piwa mamy świadectwa w dokumentach z 13. wieku na Śląsku i Wielkopolsce (...) Przy uroczystem prowadzeniu nowożeńców po raz pierwszy do łożnicy zamężne i żonaci nucą na wsi polskiej pieśń o chmielu, śpiewaną dawniej na dworach polskich przy stole zastawionym słodyczami (marcypanem migdałowym) na tzw. cukrowej wieczerzy, w sypialni p. młodych. Przy śpiewce chmiela, gdy p. młodzi mają iść do poduszki, tańczony bywa poduszkowy czy chmielowy, zwany także polskim (polonezem) pląsanym (przez lud sandomierski), tańczony w nocy po oczepinach zwie się przepióreczką. Pieśń ta, na ziemiach polskich upowszechniona, pochodzi jeszcze z czasów, kiedy w miejsce dzisiejszej wódki używano chmielem zaprawionego piwa, jak o tem świadczy następująca piosenka: 'Chodziły trzy dziewki po zielonej łące i zbierały chmiel sobie na piwo wrzące. Oj chmielu, oj, nieboże, oj, chmielu, Niechże P. Bóg dopomoże!'" [ 12 ] W Radochońcach matka po błogosławieństwie polewa młodych wodą i posypuje chmielem. Chmiel miał tak kluczowe znaczenie w kulturze słowiańskiej, gdyż zaprawiano nim zarówno miód, jak i piwo, czyli dwa główne napoje Słowian.


Piękne współczesne wykonanie starożytnej pieśni polskiej o chmielu w finale Roku Kolberga


Na weselu polskich żydów sypano na pannę młodą chmiel lub owies. Chmielem obrzucano też pannę młodą w Estonii i wschodniej Finlandii, aby była płodną. Obsypywanie nowożeńców owsem, żytem, chmielem lub solą, przestrzegane do dziś na weselach ludowych, zalicza Prof. Abraham do kategorii ofiar składanych przez p. młodą bogom swego dotychczasowego ogniska domowego. [ 13 ]

Popularne dziś obsypywanie nowożeńców ryżem, miast chmielem lub innymi płodami rodzimej ziemi, nie jest polską tradycją, lecz zwyczajem chińskim i indyjskim.

Choć zatem nie jest całkowicie pewne, czy haoma była chmielem, za pewnik natomiast możemy uznać, że w naszej kulturze chmiel był tym, czym w Aweście haoma — święta roślina z której wytwarzano obrzędowy napój.

Piwo czyli słowiański trop w starożytnej Macedonii

Dochodzimy wreszcie do zbożowego napoju fermentowanego opartego na chmielu, który wśród ogółu słowian zwie się pivo. Słowo to wyraża pradawność piwa w naszej kulturze — nawiązuje bowiem do tej jego pierwotnej funkcji, którą pełnił przy narodzinach cywilizacji. Otóż prasłowiańskie pivo wywodzi się z praindoeuropejskiego słowa *ph₃i-wo-m oznaczającego 'napój' (od PIE pi- 'pić'; w sanskrycie mamy słowo pivo/pivas 'bogaty, pożywny napój' [ 14 ]). Piwo było wówczas nie tyle napojem rekreacyjno-wyskokowym, lecz podstawowym napitkiem do pokarmów. Albo i wręcz pokarmem samym w sobie — czymś w rodzaju fermentowanej zupy (por. etym. karmi). Określenie piwa jako po prostu „pożywnego napoju" sięga najgłębiej w jego historię.

Nie wiadomo, jak stara jest ta nazwa, lecz z pewnością znacznie starsza niż Polska.

Arystoteles w IV w. p.n.e. pisał o napoju alkoholowym wytwarzanym z jęczmienia i określanym jako pinon. Prof. Max Nelson, historyk specjalizujący się w Grecji i Rzymie z Uniwersytetu w Windsorze pisze: „W istocie etymologia słowa pinon jest dość problematyczna. Niektórzy sugerują jego związek z greckim czasownikiem pino 'pić..., podczas gdy inni rozważają jego związek ze słowiańskim słowem piwo oraz staropruskim piwis. Być może nie jest zbyt daleko idącym stwierdzenie, że jest to określenie macedońskie, które Arystoteles znał ze swojej ojczyzny, które być może odnosiło się do trackiego piwa jęczmiennego" [ 15 ].

Związek pinon z greckim określeniem picia należy odrzucić z uwagi na to, że w ten sposób Grecy mogliby nazwać jedynie swój podstawowy napój codzienny, tymczasem wiemy, że Grecy bardzo nie lubili piwa i uważali je za napój barbarzyńców — obcokrajowców. Wspomniany fragment Arystotelesa jest jedynym miejscem, gdzie pojawia się słowo pinon, stąd można zakładać, że opis dotyczy napoju niegreckiego, lecz spotykanego na ziemiach zamieszkałych przez Greków. Prof. Nelson sugeruje, że pinon to macedońsko-trackie słowo związane z kręgiem bałtosłowiańskim. Okazuje się zatem, że piwo może wnieść nowe światło do współczesnego sporu o słowiańskie prawa do nazwy Macedonia — skoro starożytni Macedończycy, uważani w starożytności przez Greków za barbarzyńców, pili na dodatek piwo słowiańskiej proweniencji, to być może nie byli oni aż tak bardzo greccy, jak chcieliby tego współcześni Grecy?

Beczułka pszenicznego Piasta czyli jak piwo stworzyło Polskę

Choć w pierwszych wielkich kulturach — praindoeuropejskiej, sumeryjskiej oraz egipskiej — piwo odgrywało rolę fundamentalną i sakralną, w późniejszej kulturze Greków i Rzymian spadło do rangi „napoju barbarzyńskiego", co przejęte zostało przez kulturę chrześcijańską. W kulturze polskiej piwo miało taką samą rangę, jak w sumeryjskiej — nie tylko było podstawowym napojem, ale osią narodowej mitologii.

Nasz pierwszy kronikarz chrześcijański, Gall Anonim, swą opowieść o Polsce rozpoczął od wzbogacenia wierzeń chrześcijańskich cudem piwnym: Dwaj tajemniczy wędrowcy przybyli na dwór Popiela, by wziąć udział w obrzędzie postrzyżyn książęcego syna. Zostali jednak przegnani ze dworu. Udali się więc do pobliskiej chaty chłopskiej Piasta. Ten ofiarował im jedyną beczułkę piwa, jaką miał przygotowaną na postrzyżyny syna. Wędrowcy okazali się posłannikami bożymi, którzy dokonali cudu rozmnożenia piastowskiego piwa. Jednocześnie piastowski syn został wyrokiem Bożym namaszczony na przyszłego władcę Polski, zaś księstwo Popiela zostało skazane za zniszczenie. Mit o Piaście i Popielu oparty został na motywach Starego i Nowego Testamentu: opowieści o zniszczeniu Sodomy i Gomory (poprzedzonej wizytą dwóch wędrowców, którzy okazali się aniołami), cudu rozmnożenia chleba oraz cudu w Kanie Galilejskiej. W polskiej sakralności wino zostaje zastąpione piwem.



W opowieści naszego pierwszego kronikarza cudowna obfitość piwa jest fundamentem powstania Polski, z czego można wnosić, że piwo odgrywało kluczową rolę społeczną i kulturową od samych początków państwa polskiego. Świadczyć o tym może przydomek pierwszego króla Polski, który u Thietmara nie jest nazywany Chrobrym, lecz Piwoszem.

Jan Długosz opisując początki państwowości polskiej podaje: „Wino rzadko tu używane, a uprawa winnic nie znana. Ma jednak kraj Polski napój warzony z pszenicy, chmielu i wody, po polsku piwem zwany; a gdy nic nadeń lepszego do pokrzepienia ciała, jest nie tylko roskoszy mieszkańców, lecz i cudzoziemców wybornym smakiem więcej niż w innych krajach zachwyca".

Niemiecki kronikarz Herbord opisując zwyczaje Polaków z początku XII w. podaje w biografii św. Ottona z Bambergu: „Wina nie mają ani go nie szukają, gdyż zapobiegliwie przyrządzone miodne napoje i piwo przewyższają wina falernijskie". Wina falernijskie to najsławniejsze wina rzymskie.

Na początku XIV w. książę Konrad II Garbaty odmówił objęcia arcybiskupstwa bawarskiego wówczas Salzburga (dziś piwna stolica Austrii), wskazując, że nie mają tam polskiego piwa pszenicznego. Piwo pszeniczne dominowało aż do wieku XVII, kiedy zostało wyparte przez piwo jęczmienne.

Wedle badań Zakładu Hiegieny poznańskiego Uniwersytetu Medycznego, w okresie średniowiecza szlachta wypijała 2-3 litry piwa dziennie, chłopi i służba — 1-1,5 litra dziennie. U schyłku śedniowiecza stosunek wypijanego miodu do piwa wynosił 1:3.

Ulubionym daniem królewicza Zygmunta I była gramatyka, czyli zupa piwna z grzankami. Polskie zupy piwne, o których pisze jeszcze Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu, są świadectwem tego, jak praindoeuropejskie określenie zupy dało nazwę europejskim określeniom piwa. [ 16 ]

Piwo bardzo głęboko osadziło się w języku polskim. Wszystkie podziemne pomieszczenia naszych domów nazywamy dziś piwnicami, choć ich pierwotną funkcją było przechowywanie piwa. W restauracjach dajemy dziś napiwek, czyli sumkę na piwo za dobrze wykonaną robotę.

Przemysł piwny zaczął podupadać w XVII w., kiedy popularność zaczęła zdobywać wódka. Później rozpoczęło się naśladownictwo piw angielskich. Wraz z upadkiem krajowych browarów rozpadła się Rzeczpospolita.

Wódczany upadek Polski

W XIX w. przemysł piwny stał się sprawą najwyższej wagi politycznej w Polsce i w Niemczech. U nas jego ekspansja finansowała odbudowę narodową i niepodległościową. W Niemczech stała się czołowym zagadnieniem zjednoczenia: Bawaria, która w 1516 roku wprowadziła Reinheitsgebot (prawo stanowiące, że piwo może się składać jedynie z jęczmienia, chmielu i wody) postawiła warunek, że wejdzie do zjednoczonych Niemiec tylko, gdy te przyjmą owo prawo — w ten właśnie sposób Bawaria stała się niemieckim centrum piwa, gdyż w efekcie przyjęcia „bawarskiego prawa czystości piwa" poupadało większość browarów w innych częściach Niemiec o innych tradycjach warzelniczych. Na fali tego piwnego uniesienia Polacy z Niemcami zaczęli się spierać o pierwszeństwo w wynalezieniu piwa. Władysław Syrokomla napisał wówczas wierszyk:

"Niemcy nam chcieli ukraść Kopernika:
Z przywłaszczonego odarto ich blasku,
Chcieli nam dowieść że piwo wynika,
Z ich wynalazku.

Ale w Dytmara pismach zostawiona
Pamiątka stara, kronikarska, żywa,
Bolesław Wielki przyjmował Ottona
Kufelkiem piwa."

Piwo jak widać nie tylko stworzyło cywilizację, jest także swoistym płynem ustrojowym Polski, która w pełni dzieli wszelkie jego wzloty i upadki.

Tuż przed wybuchem I wojny światowej na ziemiach Polski działało 500 browarów. Narodziła się II RP. Niestety, przemysł piwny zamiast rosnąć począł się kurczyć. U schyłku Dwudziestolecia działało już tylko 137 browarów. Polacy spożywali wówczas 4 l piwa rocznie plasując się na przedostatnim miejscu w Europie. Urosło znaczenie wódki: w 1913 udział wódki wynosił 73%, w 1938 aż 92% całej sumy czystego alkoholu wypijanego w kraju stanowiła wódka i spirytus. Nie twierdzę, że piwo decyduje w sposób bezpośredni o być albo nie być Polski. Jest ono natomiast bardzo wrażliwym miernikiem kompatybilności z rdzeniem kulturowym. II RP nie zdała egzaminu kulturowo-politycznego. Najjaśniejszą gwiazdą tej republiki był Piłsudski, który rozumiał dziedzictwo sarmackie, tyle że rządził on za krótko i za szybko umarł.

PRL kontynuowała zapaść sztuki browarniczej. U schyłku PRL pozostało już tylko 80 browarów.

Po upadku komuny Polacy zaczęli pić coraz więcej piwa. Przełom przyszedł z początkiem XXI wieku. Otóż rok 2000 był pierwszym od XVIII wieku, kiedy piwo przejęło ponad połowę konsumpcji alkoholu w Polsce. Tym niemniej zapaść browarnictwa narodowego była kontynuowana. Niemal cały rynek został sprzedany dla kilku międzynarodowych koncernów. Dno ostateczne zostało osiągnięte w roku 2010 — liczba browarów spadła do 64.

Od tego czasu zaczęła się odbudowa. W samym tylko 2016 roku powstało aż 60 nowych browarów i mamy ich obecnie 210. Jak wyliczyło The Brewers of Europe, browary w Polsce zatrudniają dziś ok. 10 tys. ludzi, co plasuje je na trzecim miejscu w Europie (za Niemcami 27 tys. i UK 14 tys.), zaś całkowite zatrudnienie związane z produkcją i sprzedażą piwa w Polsce kształtuje się na poziomie 200 tys. etatów.

Wbrew wielkomiejskim stereotypom, wódka nie stanowi już polskiego napoju narodowego (spożycie per capita 20. miejsce na świecie). Tak jak i w Niemczech polskim napojem narodowym jest właśnie piwo. Polska jest jego trzecim producentem w Europie (za Niemcam i Wielką Brytanią). Pod względem konsumpcji piwa jesteśmy na 4. miejscu w Europie z 98 l na głowę rocznie. Niemcy ze 104 l są na miejscu 2., przy czym tendencja w Niemczech jest spadkowa, podczas gdy w Polsce — rosnąca. Czechy na 1. miejscu.



Źródło

Dodajmy jednak, że konsumpcja piwa w Polsce jest wytłumiona za pomocą wysokich stawek podatkowych. Polska ma znacznie wyższe stawki akcyzowe na piwo (22 euro/hl) aniżeli Czechy (14,7 euro/hl) oraz Niemcy (9,44 euro/hl), mamy też wyższe obciążenia VAT. Niemcy chcąc wzmocnić swój przemysł piwny wprowadziły niemal najniższe stawki akcyzy na piwo w Europie, w efekcie piwo jest tam nie tylko tańsze niż w Polsce w stosunku do zarobków, ale nawet bezwzględnie tańsze (najtańsze piwa kosztują 27 centów a więc ok. 1 zł). Czy gdyby Polska miała obciążenia tak niskie jak w Niemczech nie bylibysmy na pierwszym miejscu na świecie?

W każdym razie obecna sytuacja uzasadniona jest tym, że większość polskiego rynku należy do zagranicznych koncernów. Jesteśmy dopiero na początku drogi odbudowy branży piwnej. Od kilku lat wprowadzane są pozytywne impulsy podatkowe, które wspierają małe polskie browary: w 2013 wprowadzono obniżkę akcyzy szczególnie korzystną dla najmniejszych rzemieślniczych podmiotów; w 2017 wprowadzono maksymalną dozwoloną przez UE obniżkę akcyzy (50%), która z kolei będzie najkorzystniejsza dla browarów regionalnych. Idziemy ku odbudowie.


 Przypisy:
[ 1 ] Christopher O'Brien, Fermenting Revolution: How to Drink Beer and Save the World.
[ 2 ] Horst Dornbusch, Beer: The Midwife of Civilization.
[ 3 ] Travels and researches in Chaldaea and Susiana: with an account of excavations at Warka, the "Erech" of Nimrod, and Shush, "Shushan the Palace" of Esther, in 1849-52)
[ 4 ] Paweł Tomaszewski, Wpływ Kazimierza Pułaskiego na współczesne miasto Warka, Saeculum Christianum: pismo historyczno-społeczne 17/2, 2010.
[ 5 ] The Oldest Cuisine in the World: Cooking in Mesopotamia, University of Chicago Press 2004, s. 90.
[ 7 ] za: Jordanes, Getica 258.
[ 8 ] Adesh Katariya, Ancient History of Central Asia.
[ 9 ] IV,36, za: Ian S. Hornsey, Alcohol and its Role in the Evolution of Human Society.
[ 10 ] Słownik historyczno-etymologiczny języka osetyjskiego, tom 4, 1989, s. 261-262.
[ 11 ] David Stophlet Flattery i Martin Schwartz, Haoma and Harmaline.
[ 12 ] Henryk Biegeleisen, Wesele, Lwów 1928.
[ 13 ] Abraham, Zawarcie małżeństwa, Lwów 1925.
[ 14 ] za: F. Kluge, Etymological dictionary of the German language, Monier Monier-Williams, A Sanskrit-English Dictionary.
[ 15 ] The Barbarian's Beverage. A History of Beer in Ancient Europe
[ 16 ] Marcin Wnuk, Barbara Purandare, Jerzy T. Marcinkowski, Struktura spożycia alkoholu w Polsce w ujęciu historycznym, Probl Hig Epidemiol 2013, 94(3): 446-450).

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 946  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora

 Oryginał.. (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10242)
 (Ostatnia zmiana: 18-01-2019)