Kordecki - kolejny zdrajca
Autor tekstu:

Ileż się mówi o dzielności paulinów z Jasnej Góry, a zwłaszcza o bohaterstwie ich szefa — przeora Kordeckiego, który miał stawiać dzielny opór podczas potopu szwedzkiego, który miał być ostoją patriotyzmu, wśród powszechnej zdrady, który wreszcie miał dać siły moralne do obrony kraju. Nic bardziej mylnego. Taki z niego patriota jak i św. Stanisław. Jego postać została wykreowana w polskiej świadomości głównie przez Sienkiewicza i jego Potop. Ludzie obecnie zapominają, że Trylogia, nie miała być relacją historyczną, a służyć „pokrzepieniu serc"...

W rzeczywistości w Kordeckim było tyle patriotyzmu, co w średniowiecznych franciszkanach śląskich. Rzekoma obrona klasztoru i jej przełomowa rola w potopie szwedzkim nie znajduje odzwierciedlenia w licznych dokumentach z owego okresu, a było ich niemało. Zarówno polskich, łacińskich, niemieckich i francuskich.. Zawierzenie przez Jana Kazimierza korony polskiej Matce Boskiej nie miało bynajmniej źródła w postawie paulinów, lecz w wszechobecnym kulcie maryjnym wśród Polaków.. Listy Kordeckiego serwowane nam przez zwolenników teorii cudu jasnogórskiego są sfałszowane, co zostało udowodnione. Co więcej naukowcy odnaleźli w szwedzkich archiwach prawdziwy list przeora do Karola Gustawa. Oto jego fragment:
Rys. Katarzyna Zalepa "Niechaj się dowie szanowna i szlachetna Dostojność Wasza, że nasz stan zakonny nie posiada prawa wybierania królów, lecz czci tych, których szlachta ktrólestwa wybrała. Ponieważ Jego Królewską Mość Króla Szwecji całe królestwo uznaje i na swego pana wybrało, przeto i my z naszym miejscem świętym (...) pokornie poddaliśmy się Jego Królewskiej Mości Szwecji (...) Czcimy więc jako ulegli poddani Jego królewską Mość Szwecji, Pana naszego najłaskawszego, nie zamierzamy też podnieść zaczepnego oręża przeciw wojsku Jego Królewskiej Mości (...) Nasz klasztor (...) zasyła do Boskiego Majestatu modlitwy za bezpieczeństwo Najjaśniejszego Króla Szwecji, Pana i protektora naszego królestwa, jak i nas samych, których bynajmniej nie jest powołaniem opierać się potędze królów (...) Cokolwiek Jego Królewska Mość rozkaże, spełnimy".

Ot i cały patriotyzm Kordeckiego ! Nie dość, że nie stawiał opisywanego oporu, to na dodatek wznosił modły za bezpieczeństwo króla Szwecji.

Podobnym patriotą okazał się prymas Polski. 18 września 1655 roku nuncjusz papieski meldował papieżowi, że prymas prowadzi tajne rozmowy ze Szwedami i ma zamiar przeprowadzić proces koronacyjny innego króla.

Trzeba powiedzieć jasno: zdrajca! Ktoś powie: jednak później nie wpuścił tych Szwedów do swojego klasztoru. I coż z tego? Podobnie potraktował wojska Jana Kazimierza, walczące z rokoszem Lubomirskiego. Poza tym nie po to gromadził swoje skarby, żeby mu teraz je ktoś odbierał. Z Karolem Gustawem osiągnął konsensus i król szwedzki nie widział konieczności szturmowania wrót klasztoru.

Zdradziła cała Polska, ale później musiano wykreować wygodnym winnych. Tradycyjnie oberwało się Żydom, poza tym Lutrom, Niemcom, ale najbardziej arianom, czyli braciom polskim. Z ambon księża nawoływali do łupienia majątków ariańskich (jakież to chrześcijańskie), a w końcu w 1658 wygnano ich z kraju. Niezgodnie z prawdą nadano później wojnie charakter religijny. Miało to zapewne ułatwić nasilenie kontrreformacji i walnie się przyczyniło do pokutującego do dziś wizerunku Polaka-katolika. Wkrótce potem (1668) zabroniono pod karą śmierci odstępstwa od katolicyzmu.


Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 945  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora

 Oryginał.. (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,88)
 (Ostatnia zmiana: 15-09-2005)