Racjonalista - Strona głównaDo treści
Krzyże w "przestrzeni publicznej"...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
12-11-2009 22:35Witold Losek (800 punktów)Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
Ocena 6 na 8


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..
#1
12-11-2009 22:40
 Ocena 3 na 5
NieIstniejesz (1137 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
Tiaaa. Nie ma jak próbować ośmieszyć wroga jego własną bronią, samemu ukazując swoją głupotę. Osobiście widzę delikatną różnicę między symbolami tortur wiszącymi w przestrzeni należącej do państwa neutralnego, a sytuacją na tym żałosnym czymś. Ale ONI pewnie nie. Ech...

EDIT: Oj, chyba zaszło niedomówienie. Myślałem, że ten rysunek jest kulawą satyrą środowisk katolickich, a dopiero później napisałeś, że jest twój. To trochę zmienia sens mojej wypowiedzi, tzn. brzmi jakby celowała w ciebie. Entschuldigung.

#2
12-11-2009 22:45
 Ocena 3 na 3
DKnoto (982 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
"Krzyże mnie bolą" w bieżącej sytuacji pasują do przepisu o "obrazie uczuć religijnych"

#3
13-11-2009 00:39
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
Krzyż może boleć z rożnych powodów. Wyłączając stany chorobowe, może boleć również z uwagi na przykładane do niego znaczenie. Nie tyle swoje, co czyjeś. Choć to niezrozumiałe, może powodować ból (psychiczny).

edit: Długie wakacje miałeś. Też bym tak chciała.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

#4
13-11-2009 08:53
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Autografka
>Krzyż może boleć z rożnych powodów.

Najbardziej boli od długiego klęczenia.

Łukaszewicz.

#5
13-11-2009 09:15
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Autografka

Ten wątek przeniesiono - chyba ze strachu przed ostrzem satyry z forum Społeczeństwo i kraj, do Bazgrołów. W akcie protestu przeciw takiemu potraktowaniu poważnych spraw, nie chcę tu dyskutować na temat krzyży, ale powiedz. jak Ci się podoba pomysł i wykonanie rysunku. Rysowanie zajęło mi całe 15 min...
Pozdrowienia.

#6
13-11-2009 09:26
 Ocena 6 na 6
Autografka (10638 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi lukaszewicz
>>Krzyż może boleć z rożnych powodów.
>Najbardziej boli od długiego klęczenia.

Wręcz przeciwnie. Klęczenie działa na krzyż zbawiennie.

Trzeba tylko mieć odpowiedni sprzęt:



Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

#7
13-11-2009 09:34
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Autografka
Brawo, to mi się podoba

Autografka (10638 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Witold Losek
>ale powiedz. jak Ci się podoba pomysł i wykonanie rysunku.

A co? Masz zamiar to wysłać do "Gościa"? Wysyłaj! Masz szanse!

>Rysowanie zajęło mi całe 15 min...

Zazdroszczę talentu.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

#9
13-11-2009 14:30
 Ocena 6 na 6
Witold Losek (800 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Autografka
Słusznie, że też na to nie wpadłem. Ale nawiasem mówiąc, Twój tekst o zbawiennym (sic!) działaniu klęczenia (sic!)na krzyż(sic!), też się do "Gościa" doskonale nadaje. Że też się nie bałaś używać tutaj w przestrzeni już nawet nie publicznej, ale jawnie antyreligijnej, takich słów jak krzyż, zbawienny, klęczenie... Przecież to może być szkodliwe ( oczywiście nie dla Ciebie, skoro Tobie nie szkodzi rozmowa z takim katolem jak ja, to i widok krzyża Ci pewnie nie straszny)!! Gratuluję odwagi!!
Skoro mowa o talencie, to pozwolisz że się pochwalę i wkleję swój rysunek, który - nie tak jak ten szkic powyżej, który wykonałem na szybko w Corelu - został narysowany zwykłym ołówkiem, na zwykłym papierze, a następnie zeskanowany i oto efekt:

Oczywiście nieco prowokacyjnie w tej przestrzeni wkleiłem szkic kościółka...
Pozdrowienia.

#10
13-11-2009 15:03
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Witold Losek
>Twój tekst o zbawiennym (sic!) działaniu klęczenia (sic!)na krzyż(sic!), też się do "Gościa" doskonale nadaje.

Tylko bez takich mi tu! Pomysłów.

>Że też się nie bałaś używać tutaj w przestrzeni już nawet nie publicznej, ale jawnie antyreligijnej, takich słów jak krzyż, zbawienny, klęczenie... Przecież to może być szkodliwe

To tylko efekt wszechobecnej katolickiej indoktrynacji. Ja jestem niewinna.

>Skoro mowa o talencie, to pozwolisz że się pochwalę i wkleję swój rysunek, który - nie tak jak ten szkic powyżej, który wykonałem na szybko w Corelu - został narysowany zwykłym ołówkiem, na zwykłym papierze, a następnie zeskanowany i oto efekt:

Naprawdę jestem pod wrażeniem tego efektu. Wygląda na to, że talentów u Ciebie dostatek.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

#11
13-11-2009 16:10
 Ocena 1 na 1
Pier Nietzsche (251 punktów)
(zablokowany)
Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Witold Losek
   Ja Pier Nietzsche nie wiedziałem, że racjonalista.pl i jego forum to przestrzeń jawnie antyreligijna... Jakoś do tej pory uważałem, że przejawem inteligencji i mądrości jest umiejętność prowadzenia dialogu. Do prowadzenia wojny, krucjaty czy innej walki owszem potrzebna jest inteligencja (siła, spryt)ale czy mądrość? Czy jedno nie wyklucza drugiego (tzn. bycie mądrym przy jednoczesnym popieraniu Rozumem prymitywnego instynktu walki)? Racjonalizm do niedawna kojarzył mi się z mądrością, od niedawna zaczyna kojarzyć się z walką światopoglądów, czyli z niezbyt mądrą "inteligencją".

#12
13-11-2009 16:30
 Ocena 5 na 5
Witold Losek (800 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Pier Nietzsche
A mnie Witkowi Loskowi, zdaje się, nie właściwie to nawet jestem pewny, że jedno nie przeczy drugiemu. Tzn. to, że na portalu spotykają się różni ludzie, mądrzy i głupi i to zarówno wierzący, jak i niewierzący, to że prowadzą tu dialog, też na różnym poziomie, czasem rozsądnie, czasem nie, nie wyklucza antyreligijności tego miejsca. Uważam, że ten portal powstał w pewnym celu i chyba nie ma powodu by to ukrywać. Osobiście uważam też, że moja głęboka wiara w Boga i w duszę, wynika z racjonalnego podejścia do życia, a - żeby nie szukać daleko przykładów - tak tutaj "opiewane", wyrzucanie krzyży ze szkół we Włoszech, gdzie wisiały sobie spokojnie od wielu setek lat, nie jest w najmniejszym stopniu racjonalne, bo spowoduje, już spowodowało, że tych krzyży wisi tam coraz więcej. I tę nieracjonalność spróbowałem wytknąć zamieszczając niewinny żarcik rysunkowy, mojego zresztą autorstwa, który został bez mojej wiedzy przeniesiony z forum Społeczeństwo i kraj, do Bazgrołów, chyba po to, by obniżyć jego rangę...
Pozdrowienia
WL.

#13
13-11-2009 19:03
 Ocena 5 na 5
Witold Losek (800 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi NieIstniejesz
No,prawda jest taka, że Twoja wypowiedź celowała we mnie, bo tak się akurat składa, że ja jestem, autorem i rysunku i pomysłu. Oczywiście rysunek jest (być może kulawą) satyrą na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale jako prawdziwy katolik, wybaczam Ci oczywiście Alles ist OK.
Pozdrowienia.
P.S. Żeby nie było wątpliwości, minus nie był ode mnie!

#14
13-11-2009 19:17
 Ocena 4 na 4
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi Witold Losek
> Osobiście uważam też, że moja głęboka wiara w Boga i w duszę, wynika z racjonalnego podejścia do życia, a - żeby nie szukać daleko przykładów - tak tutaj "opiewane", wyrzucanie krzyży ze szkół we Włoszech, gdzie wisiały sobie spokojnie od wielu setek lat, nie jest w najmniejszym stopniu racjonalne, bo spowoduje, już spowodowało, że tych krzyży wisi tam coraz więcej.

Nikt by tu pewno nic nie miał do głębokiej wiary w boga i duszę gdyby ta wiara nie prowadziła do cierpienia i prześladowań inaczej myślących.
Całkowity brak empatii wierzących widać właśnie po tym gorączkowym dowieszaniu krzyży, jak tylko Trybunał uzmysłowił im, że może to dla innych być powodem cierpienia.
Ty to nazywasz racjonalnym podejściem do życia?
Ja to nazywam okrucieństwem.

Łukaszewicz.

#15
13-11-2009 19:32
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
W odpowiedzi lukaszewicz
Posłuchaj. Ja jako racjonalnie myślący katolik, jestem zdecydowanie i bezwarunkowo przeciw używaniu krzyża i Chrystusa do robienia innym na złość. W ogóle jestem przeciw robieniu innym ludziom na złość a już z całą pewnością, nie wolno wykorzystywać do tego symbolu krzyża!! To jest bardzo, bardzo źle!
Ale nie zgadzam się z tym, że dla przeciętnie, normalnie myślącego człowieka, widok krzyża może powodować cierpienie! Jestem normalnym człowiekiem, choć jako się rzekło - katolikiem, i zupełnie, ale to zupełnie nie przeszkadza mi widok symboli innych religii, ani symboli innych przekonań! Nigdy, ani nigdzie! Widząc Gwiazdę Dawida, Buddę, Półksiężyc, nie złoszczę się, nie wściekam. Szanuję prawo wyznawców do tych symboli zawsze i wszędzie! Jeżeli ktoś ma, przepraszam, ale takie jest moje zdanie - zwichrowaną psychikę np. Pani Senyszyn, to już trudno, nie moja wina. Jestem się gotów założyć o każde pieniądze, że 99% dzieci i wierzących i nie wierzących ma właściwie w nosie, czy krzyż wisi, czy nie wisi. Ale nie znaczy to, że należy tym co chcą, zabronić powieszenia krzyża, czy też dowolnego innego symbolu, pomijając np. swastyki itp. bo to jest nieracjonalne!
Hej!

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365