 |
Krzyże w "przestrzeni publicznej"... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-11-2009 22:35 | Witold Losek (800 punktów) | Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
6 na 8 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 #331 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... |
> Może w następnym wydaniu "książeczki mszalnej" już był archaizm? A może to taka moda? A może sami nie wiedzą, że to archaizm? Skąd ja mam wiedzieć, co takiemu czarnemu w głowie?Módlmy się więc, aby następne wydanie tej książeczki, skonfrontowano ze słownikiem poprawnej polszczyzny. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe] |
#332 1 na 1 | apud (4399 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... |
drogi witwosie, dla ciebie, ku rozwadze zawieszam ten text Agnieszki Wolk Laniewskiej, bez jej pozwolenia. Sa tu opisani inni, w kraju i zagranica Prawdziwi Polacy. Bedziesz we wspanialym towarzystwie patriotow.. Ratunku, Niemcy nas biją! Niemcy, Anglicy, Amerykanie... Cały świat! Nasz narodowy honor znowu doznał uszczerbku. Tym razem uszczerbił go Jeremy Clarkson z programu motoryzacyjnego "Top Gear" w BBC, który zmontował sześć czy siedem żartobliwych reklam volkswagena scirocco TDI. Skandaliczna reklamówka w BBC - doniósł "Dziennik". Niesmaczny żart z Polaków prezentera BBC - to z kolei "Gazeta Wyborcza". Na portalu WP przeczytaliśmy, że brytyjski gwiazdor kpi z tragicznej historii Polski. Skandal! Jeremy Clarkson (...) sparodiował inwazję Niemiec na Polskę z 1939 roku w reklamie volkswagena scirocco - ekscytował się "Fakt", dodając, iż skandaliczny żart wywołał już falę protestów. W publikacji "Dziennika" protestów była lawina. Obydwa tytuły nieco przesadziły: Ofcom (coś jak nasza KRRiTv) otrzymał w tej sprawie 43 skargi, mimo iż program widziało - jak donoszą polskie media - 6-7 milionów ludzi. Samochodzik. Zdaniem polskich mediów, reklama przedstawia sceny panicznej ucieczki Polaków przed domniemaną inwazją niemiecką, wobec której polska armia jest bezradna, które to sceny aluzyjnie nawiązują do exodusu Polaków z września 1939. Tak naprawdę reklama, w której dowcip oparty jest na hitchcockowskim narastaniu napięcia, ni cholery nie kojarzy się z wiadomym wrześniem. Nie tylko dlatego, że w polskiej wyobraźni wrzesień '39 to czas bohaterskiego oporu, a nie masowej ucieczki - ale przede wszystkim dlatego, że obrazki pochodzące ze współczesnych materiałów newsowych w ewidentnie niepolskich realiach naśladują poetykę filmów katastroficznych: Polacy uciekają, zostawiając niedojedzone obiady w stołówkach i przewrócone kosze na śmieci, armia ogłasza, że jest bezradna - ale nie wobec niemieckiego wojska, bo nie ma tam słowa o Niemcach, lecz wobec chaosu, który wiąże się exodusem. A wszystko to opakowane jest w przekaz z serwisów informacyjnych. Żarcik polega na tym, że nie wiadomo, przed czym Polacy uciekają, aż do ostatniej chwili, kiedy pojawia się zdjątko volkswagena z opartym na grze słów hasłem: Volkswagen scirocco - Berlin to Warsaw in one tank. "One tank" to jeden bak, ale także jeden czołg, zatem hasło może sugerować, iż inwazja hitlerowców na Polskę niewiele ich kosztowała - oburza się "Rzeczpospolita". Pomijając fakt, że sugestia nie byłaby tak całkiem bezzasadna - to jej tam po prostu nie ma. Jest nawiązanie do pewnego archetypu kulturowego, że Niemcy najeżdżają Polskę, który w 2009 r. w Unii Europejskiej nie jest już naprawdę niczym innym, jak tylko archetypem: podobnie jak potworna baba, która gramoli się na tył scirocco w innym filmiku, jest archetypem teściowej, a reklama brzmi: Scirocco ma 138 koni, a z tyłu miejsce dla twojej teściowej. Niestety. Jeszcze inny filmik pokazuje kolesia, który nie ma ultrawydajnego scirocco, zabrakło mu więc benzyny i gdy wysiadał z samochodu, mijająca go ciężarówka urwała mu rękę - o czym uprzejmym tonem opowiada nieznajomemu w poczekalni szpitalnej, a krew mu z tej ręki sika siku siku sik. W kolejnym widzimy trumnę wynoszoną z kościoła przez trzech facetów w czarnych gangach i zajebiście długonogą laskę w bikini. Trumna pakowana jest do bagażnika scirocco, a głos z offu informuje, że samochód ten właściwie wystarcza na każdą okazję. Nie jest to, jako żywo, Monty Python, ale znać tu typowo brytyjską konwencję czarnego humoru i trzeba wyjątkowo martyrologicznej wyobraźni, żeby dostrzec w niej coś bolesnego. A my wyobraźnię taką posiadamy. Pijaczek. Od śmierci księcia Poniatowskiego, który - jak z nieśmiertelną błyskotliwością napisał Wiesław Górnicki - utopił się w Elsterze, wydając przy tym kabotyńskie okrzyki, liczba osób, które uważają, że Bóg im powierzył honor Polaków, rośnie w tempie geometrycznym. Dziś nieprzyjemna ta przypadłość opanowała cały naród polski, wszystkich obywateli Rzeczpospolitej i trzy czwarte emigrantów. Sędzia Peter Hoffman z Leeds w Anglii obraził Polaków, orzekając w cokolwiek absurdalnej sprawie rodaka, który wróciwszy do domu po pijanemu, zastał tam dwóch włamywaczy wyżerających mu wiktuały z lodówki, więc - jak zeznał - krew go zalała, złapał nóż kuchenny i wbił jednemu z gości w plecy, na szczęście nie do końca skutecznie. Sędzia w uzasadnieniu wyroku stwierdził, iż rodak działał z rozmysłem, a stan upojenia miał istotny wpływ na przebieg incydentu - i bezczelnie dodał, że pijaństwo jest częścią kultury przynajmniej niektórych członków polskiej społeczności. Błyskawicznie zareagował Wiktor Moszczyński ze Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii: Sędzia wygłosił niedopuszczalny komentarz. Musi wycofać krzywdzące nas uwagi. Powinien też być skarcony przez brytyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Wtórował mu "Fakt": Karygodny atak angielskiego sędziego na Polaków z Wysp Brytyjskich i na cały naród polski. Przedstawiciel brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości miał śmiałość nazwać wszystkich nas pijakami. To krzywdzące uogólnienie, za które sędzia Peter Hoffman powinien przeprosić. Żądamy tego z całą mocą! Ogienek. Ten sam Moszczyński stawił czoło straszliwemu uszczerbkowi, na jaki polski honor naraził felietonista "The Times" Giles Coren, który napisał, że nie troszczy go niedola dzisiejszych Polaków w Wielkiej Brytanii, albowiem są dwa typy emigracji. Moi przodkowie wyjechali z Polski, bo przodkowie dzisiejszych Polaków mieli zwyczaj zabawiać się w Wielkanoc, zamykając Żydów w synagogach, które następnie podpalali. Harry nie wyjechał z Polski w nadziei na lepsze życie, lecz po prostu w nadziei na życie. Zjednoczenie Polskie wystąpiło z pieśnią i orężem przeciw "Timesowi", dorzucając, iż autor użył słowa "Polack", co przetłumaczono jako "Polaczki", choć "Polack" to po prostu angielski zapis polskiego słowa "Polak" - dokładnie tak jak nasze słowo "Ruski", za które nikogo nie przepraszamy. Obok ZP protest do redakc |
#333 1 na 1 | apud (4399 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... | Cd. za które nikogo nie przepraszamy. Obok ZP protest do redakc wystosowała ambasador RP w UK, organizacja Polish Professionals zebrała tysiąc podpisów pod petycją, którą zaniosła do redakcji, a premier Tusk odwołał planowany wywiad dla "Timesa". Zjednoczenie oskarżyło "The Times" także przed Press Complaints Commission - ichnią radą etyki mediów. Obozik. Moszczyński bronił polskiego honoru także przed Chrisem Moylesem z BBC, który dwukrotnie obraził Polaków w poświęconym odnajdywaniu rodowego dziedzictwa programie pod nieco ironicznym tytułem "Kim ty niby jesteś?". Moyles najpierw powiedział, że jeśli jesteś z Polski, to jesteś bardzo dobry w prasowaniu, w prostytucji i oczywiście świetny w naprawianiu samochodów - a potem jeszcze, opowiadając o własnym poszukiwaniu korzeni, powiedział, że był w Irlandii, ale nie pojechał do Auschwitz, gdzie jadą prawie wszyscy, niezależnie od tego, czy są Żydami. I jeszcze dodał, że wpadają tam po drodze na Florydę, co nawiązywało do znanego w USA stereotypu Florydy jako wielkiego żydowskiego domu starców. W odpowiedzi na pełne oburzenia protesty rodaków kierownictwo BBC zmusiło Moylesa do przeprosin, ale Moszczyński uważa, że były one niewystarczające. Dziweczka. Obraził nas też nieprzytomnie popularny irlandzki komik Tommy Tiernan, który stworzył postać egzaltowanego, cokolwiek rozhisteryzowanego Irlandczyka - mniej więcej tak jak Marcin Daniec wykreował Waldemara K. - i który w jednym ze swych skeczy opowiedział o wizycie w wypożyczalni wideo, gdzie polska zdzira nie chciała mu dać filmu bez dokumentów. Polacy w Irlandii zażądali bezwzględnie przeprosin z telewizji RTE. Choć przedstawiciele stacji nie chcą tego powiedzieć wprost, to zanosi się, że Tommy Tiernan w RTE szybko ponownie nie wystąpi. I bardzo dobrze! - radował się "Fakt". Urodzinki. Obrażają nas też Niemcy, a jakże. Burza o pamiętne "kartofle" zainspirowała "Die Welt" do opublikowania dwudziestu pomysłów na poprawę stosunków polsko-niemieckich. Pierwszym było zakazanie dowcipów o ziemniakach. Śmiertelne oburzenie wzbudził komentarz, że Polacy chcieliby zastąpić Benedykta XVI Janem Pawłem II z wystawy Gunthera von Hagensa (tego od anatomii zwłok). Na swojej stronie internetowej "Die Welt" powiesił kilka rysunków kpiących z postulatów natychmiastowej beatyfikacji Naszego Wielkiego Rodaka (np. papamobile jadący po bieżni stadionu z podpisem Zawody paraolimpijskie). W odpowiedzi na protesty oburzonych rodaków bezczelny autor rysunków powiedział, że nie widzi powodów do przeprosin, bo wyśmiewał absurdalność katolickiej wiary w cuda i biurokrację postępowania beatyfikacyjnego, zaś sama gazeta dodała krzywdę do zniewagi, komentując, iż polska reakcja to przejaw uraz narodowych - i to wszystko w doniesieniu zatytułowanym Polska urażona z powodu satyry. Ambasador Polski w Berlinie wysłał oficjalny protest do redakcji. Niezwykle poważny afront ze strony Niemiec wyśledzony przez senator Dorotę Arciszewską-Mielewczyk z PiS spotyka nas także w samouczku polsko-niemieckim wydawnictwa Buchmann. W lekcji poświęconej podawaniu dat wśród jedenastu zdań do przetłumaczenia na niemiecki jest i takie: Mam urodziny 20 kwietnia. A przecież 20 kwietnia to urodziny Hitlera! To niby błahostka, ale jeśli zsumujemy przypadki takich błahych spraw, to rysuje się obraz przemyślanej strategii, która ma na celu urabianie pamięci wśród młodych pokoleń. Niedawno wybuchła przecież afera z grą komputerową, w której pijani polscy żołnierze napadają na radiostację w Gliwicach - przemawia Arciszewska, a "Dziennik" to z przejęciem cytuje. Kiełbaska. W USA gwałtowne protesty obrażonych Polaków wywołał głupawy sitcom TV Fox, gdzie jeden z kretynów zachęcał kolegę Polaka do gry w kręgle: Przecież wy Polacy macie to we krwi, jak kiełbasę, jak... współpracę z nazistami. Kongres Polonii Amerykańskiej zbierał podpisy pod listem do wiceprezesa koncernu Fox: Jako jeden z 10 milionów polskich Amerykanów domagam się pełnych przeprosin od prezesa Fox Network, jej kierownictwa i autorów serialu, z informacją o personalnych decyzjach odnośnie osób odpowiedzialnych za te uwłaczające i rasistowskie stwierdzenia. U właściciela stacji interweniował osobiście minister Sikorski. Europka. Z kolei Ambasada RP w Szwajcarii wystosowała oficjalny protest dotyczący nadruku reklamowego na papierowych okładkach do biletów międzynarodowych. Nadruk wyobraża globus, na którym żółte Niemcy sąsiadują z dużym, różowym państwem o nazwie "Azja". Na globusie nie ma również Francji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii, Estonii, Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy, żadnych poza Włochami krajów adriatyckich ani Szwajcarii, Wielka Brytania zrośnięta jest z kontynentem, a Londyn znajduje się w Niemczech, bo obrazek wyobraża piłkę plażową i nie nosi charakteru politycznej mapy świata - ale tylko my zachowaliśmy należytą czujność. Szwajcarzy przeprosili i obiecali, że okładki się kończą i nie będzie dodruku. Ambasada łaskawie zaakceptowała wyjaśnienia. "Obrażają się lokaje i subretki" - nauczał mnie w dzieciństwie przedwojenny wujek-arystokrata. Nie przewidział brytyjskiej Polonii i gazet koncernu Axel Springer. AWŁ |
#334 2 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... | A po czym poznajemy brak kultury? Dla jednych jest za człowieka kulturalnego uchodzi taki człowiek, który nie wyciera nosa w rękaw i nie pluje na podłogę dla innych taki, który potrafi wypowiedzieć kilka zdań bez przerywnika na k.... To forum różni się od onetu wyższym poziomem. Wpadające u onetowe osobniki szybko dostają odprawę. Z Tobą jest taki problem, że wprawdzie nie używasz przerywników ale nie potrafisz dopasować się do obowiązującej tu konwencji. Podstawą wszelkiej dyskusji jest poszanowanie adwersarza, tolerancja dla jego poglądów, używanie argumentów a nie inwektyw a także nie zadawania niekulturalnych pytań. Są pytania, których w kulturalnym towarzystwie się nie zadaje. Takim klasycznym przykładem jest pytanie kogoś dlaczego nie ma dzieci. Ale są też mniej drastyczne acz równie niekulturalne pytania będące zbyt osobiste, zbyt intymne czy pytania sugerujące odpowiedź a stawiające adwersarza w niekorzystnym świetle. Klasyczne tego typu pytanie : "czy przestałeś już bić żonę". Nie tak dawno bardzo mało kulturalnie domagałeś się odpowiedzi na pytanie o patriotyzm od Meretseger innemu forumowiczowi zadawałeś pytania sugerujące pochodzenie żydowskie, w innym odstępstwo od narodowości. Mnie pozbawiałeś prawa do patriotyzmu tylko dlatego, że "jazgoczę feministycznie". Od apud też domagałeś się odpowiedzi na pytanie, które z kulturą nie miało wiele wspólnego. Uznałeś, że tylko Ty masz prawo orzekać kto jest patriotą a kto nie, co jest racją stanu a co nie. Twoja megalomania wyraźnie się nasila. Moim zdaniem chcesz zniszczyć to forum bo twoje poglądy nie znajdują tu poklasku. |
#335 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... | > Jestem się gotów założyć o każde pieniądze, że 99% dzieci i wierzących i nie wierzących ma właściwie w nosie, czy krzyż wisi, czy nie wisi.To jest najlepszy argument za tym by nie wisiał. Bo po co? |
#336 1 na 1 | apud (4399 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... | > >Jestem się gotów założyć o każde pieniądze, że 99% dzieci i wierzących i nie wierzących ma właściwie w nosie, czy krzyż wisi, czy nie wisi.> To jest najlepszy argument za tym by nie wisiał.> Bo po co?> jak to po co? Aby pokazać kto tu rządzi! |
witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... | > drogi witwosie,Drogi/a apud, nie mam dla ciebie czasu  Nie czytam więc. Przypominam jednak, droga/i apud, że wątek nie jest o mnie i twoje wypowiedzi naruszają zasady regulaminu. Zwłaszcza ta pierwsza, zawierająca inwektywy i wycieczki osobiste. O stylu i logice już nie wspomnę.Załóż sobie osobny watek. |
#338 1 na 1 | apud (4399 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... | > Co jest więcej warte, prawo do Buddy , czy prawo od krzyża?Samo prawo jest warte zawsze tyle samo o ile jest stosowane. Dla mnie osobiście buddyzm jest o tyle lepszy, ze reklamuje middle way, czyli ani za bardzo z lewej ani z prawej strony. Na szczęście w nieszczęściu oczywiście, buddyzm jest największa "religia" na Świecie. |
witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... |
> Z Tobą jest taki problem, że wprawdzie nie używasz przerywników ale nie potrafisz dopasować się do obowiązującej tu konwencji.> Podstawą wszelkiej dyskusji jest poszanowanie adwersarza, tolerancja dla jego poglądów, używanie argumentów a nie inwektyw a także nie zadawania niekulturalnych pytań.Inwektywy w swojej wypowiedzi zastosował apud. Z tobą jest taki problem, że tego nie zauważasz. Jak możesz zauważać, jak zaraz po tym, w dyskusji z apud stosujesz wobec mnie wycieczki personalne, również w tym poście. > Są pytania, których w kulturalnym towarzystwie się nie zadaje.Jakich pytń, w twoim mniemaniu się nie zadaje w kulturalnym towarzystwie? Pytanie o narodowość i pochodzenie, masz w większości kwestionariuszy osobowych. O czym tu mowa? Przypominam ci, że ten temat nie jest poświęcony mojej osobie i kontynuując go naruszasz paragraf 14.1 regulaminu forum. Twoje poczucie kultury, już ujawniłaś, stosując wraz z apud wobec mnie inwektywy. Przypominam, że nie ja rozpocząłem te dyskusje, ale apud, wypowiedzią nie na temat i zawierającą sformułowania obraźliwe. Nie otrzymałem także odpowiedzi, które punkty regulaminu narusza moja wypowiedź. Twoje specyficzne poczucie kultury mnie nie interesuje. Jakie ono jest, dałaś dowód. A teraz zadedykuję tobie, wypowiedź innego moderatora, kierowaną do mnie, na która złożyłem zażalenie do kolegium. Do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi. Rozumiem więc, że mieści się w granicach kultury wypowiedzi, tolerowanych przez moderację. Skończ ze swoimi idiotycznymi gierkami i radosną "twórczością".
Za sacrool. |
#340 1 na 1 | apud (4399 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... | > Wydaje się że osoby które nie tolerują krzyża w przestrzeni publicznej mają w stosunku do religii katolickiej jakiś psychiczny uraz. Gdy krzyże w ramach "sztuki" lądowały w np.w łajnie nikt nie prostestował.Niby po co mieli ludzie protestować? Ze sobie jakiś "artysta" dwa patyki na poprzek w psie gówno wsadził? > A tu mamy orgię prześcigania się w poniżaniu symbolu religijnego miliardów ludzi.> To niegrzeczne. Nie ma Państwa Racjonalistycznego,mamy Państwo Katolickie i to trzeba uszanować.> Kościół Katolicki jest nośnikiem polskiej kultury,języka,tradycji wolności. Pomagał przetrwać lata zaborów,gdzie wtedy siedzieli Racjonaliści?> pozdrawiam:> KrystynaNie wmawiaj. Jak by kościoła katolickiego w Polsce nie było to i nie wiadomo czy zabory by były. Religia ogłupia, nie zauważyłaś? Wielkie mecyje dla katolika, dwa patyki na ścianie. Cale szczęście, ze nawet dzieciaki maja dość takich wartości. |
| Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... |
> >PLUSA stawiam, ponieważ cenie ludzi domagających sie przestrzegania przepisów. Nawet jak ten podgląd nie za bardzo działa, ale to jest Polskie forum.> >Upominac Dame, no powiedzmy kobietę?> Wychodzi mi, ze popieranie przestrzegania przepisów jest naganne i grozi konsekwencjami.Źle Ci wychodzi. Wielokrotnie prosiłem, byś używała znaków diakrytycznych(ostatnio całkiem niedawno tu), tymczasem Ty notorycznie i świadomie nadal łamiesz regulamin(paragraf10, punkt e) Cytat:-stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji - można się z nimi zapoznać tutaj - so.pwn.plw . Następne Twoje posty z błędami będę w związku z tym blokował bądź kasował. Legenda: niebieski - prawidłowo, czerwony - nieprawidłowo. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Możesz się odwołać do lp.atsilanojcar@muigelokJeśli masz jakieś problemy z pisaniem/publikowaniem/podglądem/oprogramowaniem - zgłoś to. Wcześniej niczego nie zgłaszałaś.
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości. |
| apud (4399 punktów) | Odp: Krzyże w "przestrzeni publicznej"... | |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|