Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
05-07-2010 02:31Jacek Tabisz (30006 punktów)Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
Ocena 13 na 15
Nie czuję się lepszy od miliarda trzystu milionów osób, co niektórym kolegom z forum Racjonalista przychodzi z ogromną łatwością. Gdy przechadzam się po uliczkach Stambułu, nie czuję się lepszy od każdego mijanego przechodnia. Gdy oglądam ostatnio koncerty Malijczyków, Egipcjan, Zanzibarczyków, nie czuję się od nich lepszy. Nie tylko od muzyków, ale też od tłumaczy, impresariów, osób towarzyszących. Moi znajomi często jeżdżą do Izraela, oglądałem nieraz zdjęcia z tamtego kraju i też, oczywiście, nie czułem się lepszy od osób, które widziałem na tych zdjęciach. Nie czuję się również lepszy, gdy rozmawiam z obywatelami Izraela. Rozumiem ich trudną sytuację i marzenie, które starają się zrealizować - wreszcie własny kraj, do tego w tak ważnym dla ich kultury i religii miejscu. Tym niemniej zwracam im niekiedy uwagę, iż osoby, które wcześniej ów kraj zamieszkiwały, mają prawo czuć się pokrzywdzone. Podobnie, gdy zdarza mi się słyszeć z ust znajomego Turka, czy Araba słowa o antyżydowskim zabarwieniu mówię, że to bzdura, że Żydzi to tacy sami ludzie jak Turcy, czy Arabowie. Nie można nienawidzieć osób, których nawet się nie zna, a zdecydowana większość z owych osób absolutnie nie zasługuje na nienawiść. Gadam też z islamofobami, najczęściej z Francji. Dziwię się ich chęci czucia się większymi dzięki tak niskiej ocenie osób, których nigdy nie spotkali, których poezji, muzyki, kuchni, przyjazni nigdy nie wypróbowali. Im dziwię się dużo bardziej, niż niektórym Izraelczykom nie mogącym nie myśleć źle o Arabach i vice versa. Faktem jest, że wiele państw muzułmańskich jest zacofanych przy Unii Europejskiej. Ale jako Polak myślę sobie tak - to nie mój naród zapoczątkował Rewolucję Przemysłową, to nie mój naród dokonał wcześniej innej rewolucji, w której do pewnego stopnia zaprzeczono roli religii w życiu, oraz naturalnej wyższości arystokracji wobec innych klas społecznych. To nie mój naród zapoczątkował renesans, barok, klasycyzm, romantyzm, modernizm, czy postmodernizm. To nie mój naród zapoczątkował naukę jako system oparty na weryfikacji danych i spostrzeżeń. Syria czy Pakistan są do pewnego stopnia zacofane. Ale jak wyglądałaby Polska, gdyby nie była w kręgu cywilizacji europejskiej, niezależnie od rozbiorów, tłumionych powstań etc.? Egipt w XIX wieku brał czynny udział w Rewolucji Przemysłowej. Niestety, stał się kolonią w zupełnie nieuczciwy sposób. Czy gdyby był bardziej europejski "z urodzenia" skończyłby jako państwo zacofane w stosunku do Polski? Więc któż miałby mnie czynić lepszym od 1 300 000 000 muzułmanów? Rzeka Wisła? Alfabet łaciński? Przyznam, że czasem zazdroszczę niektórym moim kolegom z Racjonalisty. To w sumie super móc w każdej chwili powiedzieć: "Cześć, jestem Jasiu i jestem lepszy od miliarda osób". To musi robić wrażenie! Nie było w dziejach ludzkości cesarza, który mógłby być takim lepszym na tle aż miliarda swoich poddanych. A tu tymczasem Jasiu jest lepszy...! Niesamowite! A co ja mam powiedzieć? Ciężko mi wskazać palcem choć jedną osobę, którą z czystym sumieniem mógłbym uznać za gorszą od siebie. Jedną! A Jasiu jest liderem na tle miliarda mieszkańców tej planety. A jednak moja zazdrość szybko mija. Może miliard to zbyt abstrakcyjna liczba dla mojego umysłu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#1
05-07-2010 09:49
 Ocena 1 na 1
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
> Ciężko mi wskazać palcem choć jedną osobę, którą z
>czystym sumieniem mógłbym uznać za gorszą od siebie. Jedną!

Po przeczytaniu Twojego tekstu, Jacku, mogę powiedzieć, że nie czuję się lepsza od Ciebie

#2
05-07-2010 09:59
 Ocena 11 na 11
Koraszewski (82900 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Nie czuję sie lepszy od 40 milionów Polaków, ale odczuwam głęboką niechęć do pijaka, który przepija niemal cały dochód swojej rodziny i katuje swoje dzieci oraz żonę; nie czuję sie lepszy od prawie 40 milionów katolików, mimo różnych poglądów, darzę głębokim szacunkiem ludzi takich jak Władysław Bartoszewski, Stanisław Obirek, Tomasz Polak, i odczuwam najwyższą pogardę dla ludzi takich jak Rydzyk Jerzy Robert Nowak, czy arcybiskup Peatz. Nie czuję się lepszy od ludzi mieszkających na wsi, znam ich wielu, człowiek, który wywoził moje śmieci wykształcił trójkę wspaniałych dzieci (wszystkie studiują), ma cudowne poczucie humoru, on i jego żona mogliby być wzorem rodziców dla wielu ludzi z dyplomami.
1.3 miliarda ludzi, a każdy inny, Raczej nie należy ich traktować z szacunkiem jako imponującego stada baranów. Są tam znakomici pisarze, dziennikarze, sympatyczni zwykli ludzie. Nawet jeśli nie wiem jakie poglądy mieli ludzie spokojnie modlący się w meczecie, to moja sympatia jest po ich stronie, a nie po stronie sukinsynów, którzy weszli do meczetu i popełnili tam samobójstwo zabijając 50 osób i raniąc ponad 200. Moja sympatia jest po stronie tłumów, które wierzyły, że prezydentem Iranu będzie ktoś inny a nie Ahmadinedżad, za co byli zabijani, torturowani, zastraszani; moja sympatia jest po stronie premiera Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu, który wolałby, żeby dzieci raczej kończyły uniwersytety niż wysadzały się w powietrze dla Allaha. Gardzę islamem, kiedy ci którzy go nauczają uczą, że śmierć jest ciekawsza niż życie, gardzę islamem, kiedy jego duchowni wzywają do kamieniowania kobiet, gardzę islamem wojującym. Jeśli odczuwa się do kogoś lub czegoś sympatię to warto poznawać coś więcej niż propagandę, warto czytać książki ich pisarzy i warto unikać towarzystwa rzekomo współczujących, którzy współczują dziwnie instrumentalnie.
Piekło jest dobrymi chęciami wybrukowane. Połączenie niedostatecznej wiedzy i głębokich uczuć to dość częsta mieszanka, która powoduje, że człowiek może się znaleźć w bardzo nieciekawym towarzystwie.

#3
05-07-2010 12:06
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52315 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
.
>Nie czuję się lepszy od miliarda trzystu milionów osób, co niektórym kolegom z forum Racjonalista
>przychodzi z ogromną łatwością.
Nie widzę podstaw aby ograniczyć porównanie tylko do miliarda trzystu milionów osób.
Uważam, że tą postawą należy objąć wszystkich.
Poczynając od najbliższych.
***************************************************
Nie czuję sie lepszy od ponad sześciu miliardów ludzi obecnie żyjących i kilkudziesięciu miliardów zmarłych.
Jestem jednym z nich.
Jestem w sferze społeczno-obyczajowej liberałem aż po libertynizm (ograniczony krzywdą innych ludzi).
Jestem tolerancyjnym, zdolnym akceptować poglądy i obyczaje daleko odbiegające od przyjętych norm.
Uważam, że wszyscy ludzie są sobie równi niezależnie od koloru skóry, narodowości i co gorsze niezależnie też od poziomu zamożności.

Ale nie zgadzam się na zrównanie wszystkich z wszystkimi.
Istnieje grupa ludzi, których nie szanuję np. ludzi niereformowalnie głupich /głupoty nie należy łączyć z wykształceniem - odwrotnie im głupota jest bardziej wykształcona tym jest groźniejszą/, a szczególnie tych oddziaływających publicznie.
Istnieje też grupa, którą pogardzam np. seryjni i zbiorowi mordercy, terroryści (nawet, gdy są szanowanymi politykami).

Uważam, że na racjonalistach wprost ciąży obowiązek piętnowania postaw wynikających z głupoty i postaw szkodliwych społecznie. (Nie można np. godzić się na zrównanie z faszystami, terrorystami i wieloma innymi antyhumanitarnymi postawami).
I ja czuję się lepszym (a nawet uważam, że mam taki obowiązek społeczny aby być lepszym) od większości dziennikarskich celebrytów, wielu hierarchów Kościoła Katolickiego, wielu polityków, a co najsmutniejsze czuję się lepszym od kilku gwiazd telewizyjnych występujących jako ludzie nauki.

@@@
.

#4
05-07-2010 11:20
 Ocena 2 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Koraszewski
Niech się pan nie martwi. Umiem odróżnić osobę fanatyczną od normalnej. W rozmowach tutaj prowadzonych stwierdziłem między innymi, iż z jednej strony rozumiem tęsknotę Żydów za własnym państwem, ale rozumiem rówież żal Palestyńczyków na których ziemiach owe państwo utworzono. Dlatego różne akcje mające na celu pacyfikację Palestyńczyków nie są dla mnie jednoznacznie pozytywne (pan wraz z Placownikiem zdajecie się to sugerować).

Kolejna rzecz. Niech pan wyobrazi sobie cywilizację ogólnie bardziej zacofaną od drugiej. Owa cywilizacja ma pewne cechy ją łączące, tak jak każda. Jedną z tych cech jest religia. Gdy słabsza cywilizacja czuje potężny nacisk swojej silniejszej sąsiadki i nie może wygrać z nią na drodze militarnej bądź ekonomicznej, gdyż musi minąć wiele czasu, aby dogoniła zaległości, szuka wtedy oparcia we wspólnych, jednoczących ją cechach. W obyczajach, w religii, w historii. Wtedy nawet ateiści związani z tą cywilizacją będą spotykać się w świątyniach, zaś obyczaje, nawet dziwne, będą przez niemal wszystkich nadgorliwie przestrzegane.

Nie uważam, że nauka może mieć charakter narodowy. Nie ma polskiej, czy chińskiej nauki. Z założenia nauka jest obiektywna, i - oczywiście - ponad narodowa. Ale ludzie to ludzie. Wyobraźmy sobie słabszą cywilizację, do której nauka napływa z ośrodków jej prześladowców. Ciężko przedstawicielom słabszej cywilizacji nie definiować nie przystających do jej tradycji osiągnieć nauki jako coś wrogiego. Oczywiście osiągnięcia nauki weryfikują wszelkie tradycje. Również przedstawiciele silniejszej cywilizacji muszą brać w nawias różne swoje tradycje religijne i społeczne. Ale im wychodzi to łatwiej, gdyż nauka nie zjawia się u nich poprzez prace jakichś opresorów. Nie - wyrasta z nich samych. Zawiera jednocześnie genezę wiodącą od tradycji po nowoczesność. Tymczasem przedstawiciele słabszej cywilizacji otrzymują naukę z rąk które niekiedt skutecznie ich zabijały, lub też nimi bardzo nieuczciwie zarządzały. To tłumaczy choćby dziwaczną popularność kreacjonizmu w środowiskach muzułmańskich. Gdy bowiem porównamy Koran z Bibliią, zauważymy, że to Biblia ukazuje dość "dokładny" opis boskiej kreacji. W Koranie tego nie ma. A jednak wielu muzułmanów woli być kreacjonistami. Gdyby Darwin był Arabem, a nie Anglikiem, jestem przekonany, że byłoby inaczej.

#5
05-07-2010 11:21
 Ocena 3 na 5
Smith (10069 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Koraszewski
> Jeśli odczuwa się do kogoś lub czegoś sympatię to warto poznawać coś więcej niż propagandę, warto czytać książki ich pisarzy i warto unikać towarzystwa rzekomo współczujących, którzy współczują dziwnie instrumentalnie.
Wystarczy w słowie "sympatię", zamienić sylabę "sym" na przedrostek "anty" i wtedy świetnie pasuje mi reszta wypowiedzi:
>Piekło jest dobrymi chęciami wybrukowane. Połączenie niedostatecznej wiedzy i głębokich uczuć to dość częsta mieszanka, która powoduje, że człowiek może się znaleźć w bardzo nieciekawym towarzystwie.
do twórczości traktującej o "kozach i Makao" jak i do jej źródła.

"Nie rozpaczaj, że ludzie cię nie rozumieją. Martw się tym, że to ty nie rozumiesz ludzi." Konfucjusz.

#6
05-07-2010 11:28
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Ciężko czuć się od kogoś lepszym. Nie znamy nigdy nikogo aż na tyle, aby być pewnym takiego wniosku. Mylą też pozory. Prócz tego ciężko znaleźć jakieś w pełni obiektywne kryterium "lepszości". Do tego ludzkie deklaracje nie są zawsze zgodne z czynami, a nie zawsze też deklaracje są lepsze od czynów. Istnieją też różne sposoby ekspresji u różnych kultur. Na przykład Arabowie lubią być rozpalani słowem. Recitale ich wspaniałych muzyków klasycznych i popularnych, śpiewających najbardziej ulubione poematy, przerywane są licznymi okrzykami, dzikimi wybuchami entuzjazmu etc. Co nie znaczy, że Europejczyk z północy nie lubi poezji (choć zazwyczaj ze spokojem odbiera nawet te rzeczy, które robią na nim ogromne wrażenie). To samo działa w drugą stronę. Gdy Arabowie, albo inni Południowcy, demonstrują, dla niejednego Szweda, czy Norwega musi to przypominać jakiś dziki szał bachiczny. Ale to wcale nie znaczy, że krzyczący Arab ma w swojej głowie więcej przemocy niż Germanin słuchający z nieruchomą twarzą czyjegoś przemówienia.

#7
05-07-2010 12:22
 Ocena 5 na 5
Koraszewski (82900 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
"Niech pan wyobrazi sobie cywilizację ogólnie bardziej zacofaną od drugiej." O.K. wybieram Chiny. 30 lat zmian nie nastawionych nie na konfrontację, nie podbudowanych nienawiścią. Efekt? Może wolałby Pan coś mniejszego? Głównie muzułmańska Malezja. Nie żebym był zakochany w jej przywódcach, ale podziwiam, że jednak wolą rozwój od nienawiści. Autonomia Palestyńska ponownie Zachodni Brzeg, budowa państwa, zamiast nieustannej walki zbrojnej z jedynym celem: wymordowania sąsiadów. Historia reform gospodarczych jest fascynująca, kraje przejęte wyłącznie martyrologią są na straconej pozycji. Ja rozumiem, że interesuje Pana muzyka, ale warto widzieć coś więcej. Czy Izrael jest opresorem Egiptu? Iranu, Turcji, Maroka, niech Pan nie żyje wyłącznie nienawiścią do Żydów i zacznie lubić mieszkańców świata muzułmańskiego (mieszkańców, a nie ich religię). Gdzie są źródła słabości szkół w tych krajach, gdzie są źródła słabości ich uniwersytetów? W Tel Avivie, w Waszyngtonie, czy w ich własnych elitach? Niech Pan o to nie pyta jakiegoś Smitha, ani u muzyków (chociaż może jakiś muzyk mógłby wiedzieć coś więcej), warto szukać odpowiedzi w ich własnych społeczeństwach.
"Tymczasem przedstawiciele słabszej cywilizacji otrzymują naukę z rąk które niekiedy skutecznie ich zabijały, lub też nimi bardzo nieuczciwie zarządzały." Przestańmy używać słowa "dach" to niemieckie słowo, a Niemcy nas zabijali.

#8
05-07-2010 12:24
 Ocena 5 na 5
finerbijk (17282 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Koraszewski
Ja tam nikim nie gardzę. Nawet takim Rydzykiem, czy desperatem-samobójcą. Mogę się głęboko nie zgadzać, przeciwstawiać, protestować, oponować, zwalczać idee, itd. Ale zawsze chodzi o sprawy, nie o ludzi. Nie ma ludzi jednoznacznie dobrych i złych.
Pogarda świadczy o podporządkowaniu rozumu nienawiści połączonej z silnymi emocjami. Z takiego gówna bardzo ciężko się umyć i może przyklejać się znowu, kiedy przychodzą inne sprawy, które budzą nasz sprzeciw.

Proszę wybaczyć, ale to trochę naiwne sądzić, że sam islam produkuje żywe bomby. Jest to również produkt nędzy, ucisku i braku nadziei.

Gdyby choć połowę ogromnych pieniędzy przeznaczanych na wojenki na Bliskim Wschodzie wykorzystać do tworzenia ludzkich warunków do nauki, pracy i rozwoju dla ludzi z najbiedniejszych rejonów tej części świata, byłoby to lepsze zabezpieczenie antyterrorystyczne, niż najbardziej wymyślne systemy uzbrojenia i kontroli. Tylko niestety nie jest to w interesie tych, którzy na tych wojnach zarabiają.
Dla większości ludzi żyjących na przyzwoitym poziomie w bezpiecznym kraju, mających perspektywy na przyszłość radykalni mułłowie pieprzący o dżihadach i rajach pełnych dziewic są tylko folklorem.

#9
05-07-2010 12:29
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
Jeśli chodzi o kontekst w jakim ująłem ten wątek, to:

1. Z faktu, że zdarzają się muzułmańscy terroryści nie wynika fakt, iż państwa zamieszkałe w większości przez muzułmanów mają mniejsze prawo do swojej niezawisłości niż pozostałe państwa.
2. Z faktu, że w tradycyjnej kulturze państw muzułmańskich równouprawnienie kobiet jest słabsze niż OBECNIE w Europie, nie wynika fakt, iż państwa muzułmańskie mają mniejsze prawo do swej niezawisłości niż inne kraje. Dodam, iż atakowanie państw muzułmańskich z "między innymi chęci poprawy pozycji kobiet" nie służy poprawie pozycji kobiet. Atakowani są bowiem mężczyźni i KOBIETY.

A inne konteksty?
Niedawno miałem wątpliwe szczęście wyrazić wraz z organizacją społeczną inny od władz miasta punkt widzenia na ciąg komunikacyjny mający przebiec koło Parku Szczytnickiego we Wrocławiu. Prasa zmanipulowała moje i moich kolegów wypowiedzi, tak aby ukazać osoby nie popierające Jedynie Słusznej Drogi jako idiotów. Szczególny prym w manipulacji wiodła Gazeta Wyborcza. Nie chodzi mi absolutnie o stawanie gazety po naszej stronie, ale przekazanie informacji, nie zaś robienie idiotów z osób inaczej myślących niż główny reklamodawca. Tym nie mniej nie uważam, iż wszystkie osoby pracujące dla Gazety Wyborczej to ludzie nieuczciwi i źli. Nie uważam też, że nie powinny w Polsce istnieć gazety...

#10
05-07-2010 12:42
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Koraszewski
Chlew to z kolei gockie słowo. Ale można przypuścić, że po kilkunastu wiekach Słowianie zapomnieli o ewentualnych zbrodniach Gotów.

Nie wiem, czemu pan twierdzi, iż nienawidzę Żydów? Czy czyta pan uważnie moje wpisy? Zwracam po prostu uwagę, iż Palestyńczycy nie są tylko rozbójnikami źle oceniając to, co stało się z ich domem.

Gdyby z połowy Chin utworzyć Francję, niektórzy Chińczycy z pewnością staraliby się usunąć Francuzów ze swojego kraju. Gdyby z połowy Francji utworzyć Chiny, niektórzy Francuzi z pewnością staraliby się usunąć Chińczyków ze swojego kraju.

Kolonializm nie sprzyjał rozwojowi edukacji w państwach skolonizowanych. Niemcy nie chcieli, aby podbici Polacy studiowali. Podobnie Brytyjczycy i Francuzi nie chcieli, aby muzułmanie w koloniach zdobywali zbyt dużo wykształcenia. Najchętniej uczono na urzędników ludzi najmocniej zeuropeizowanych . Żydzi, choć byli w Europie prześladowani, co ostatecznie doprowadziło do grozy Holocaustu (nie z winy mieszkańców Bliskiego Wschodu), mogli studiować na najlepszych uczelniach państw kolonizujących inne kraje, a nie skolonizowanych. Arabowie przeważnie nie mieli na to szans. Gdy taki na przykład Egipt dostał się pod brytyjskiego buta, zamknięto w nim większość istniejących szkół.

Oczywiście, że Izrael nie jest opresorem Turcji, czy Maroka. Na Bliskim Wschodzie sytuacja nie jest tak jasna, gdyż polityka USA miesza się z izraelską. Przez co państwa Bliskiego Wschodu mogą odczuwać Izrael jako potężne zagrożenie. Po części wina leży po ich stronie. Ale nie tylko.

#11
05-07-2010 12:56
 0 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Jeśli chodzi o kontekst w jakim ująłem ten wątek, to:
>1. Z faktu, że zdarzają się muzułmańscy terroryści nie wynika fakt, iż państwa zamieszkałe w większości przez muzułmanów mają mniejsze prawo do swojej niezawisłości niż pozostałe państwa.
>2. Z faktu, że w tradycyjnej kulturze państw muzułmańskich równouprawnienie kobiet jest słabsze niż OBECNIE w Europie, nie wynika fakt, iż państwa muzułmańskie mają mniejsze prawo do swej niezawisłości niż inne kraje. Dodam, iż atakowanie państw muzułmańskich z "między innymi chęci poprawy pozycji kobiet" nie służy poprawie pozycji kobiet. Atakowani są bowiem mężczyźni i KOBIETY.
Dla mnie wynika!

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.

#12
05-07-2010 14:08
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52315 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
>Jeśli chodzi o kontekst w jakim ująłem ten wątek, to:
Kontekst złapałem, ale świadomie przełożyłem go na szerszy grunt postawy wobec wszystkich ludzi wraz z uszczegółowieniem dotyczącym najbliższego otoczenia.

>A inne konteksty?
>nie uważam, iż wszystkie osoby pracujące dla Gazety Wyborczej to ludzie nieuczciwi i źli.
Podobnie do mnie.
Tylko powtórzę tu opinię pewnego księdza: Wśród wikarych znajdziesz dużo porządnych ludzi, sporo trafia się wśród proboszczy, zdarzają się wśród tytularnych, ale wśród ordynariuszy nie spotkasz już żadnego.
Uważam, że ta opinia jest ważna dla większości /o ile nie dla wszystkich/ instytucji, we wszystkich kulturach.

>Nie uważam też, że nie powinny w Polsce istnieć gazety...
A po co tyle gazet, gdy wszystkie reprezentują podobne poglądy? Przez kilkadziesiąt lat socjalizmu kupowałem Tygodnik Powszechny aby mieć alternatywny opis rzeczywistości. Co teraz mam kupować? Czy Le Monde diplomatique
ma mi wystarczyć?
Panie Jacku obaj, dla samej zasady, szanujemy znakomitą większość ludzkości nie wynosząc się ponad nikogo, ale myślę, że również obaj nie uważamy, iż wszystkim się ten szacunek w równym stopniu się należy.
Sam sobie przyznaję prawo pogardy /której nie musi Pan podzielać/ dla pewnych ludzi i ich poczynań.
Maleńka to wprawdzie grupa, ale to wcale nie umniejsza mojej dla nich pogardy.

Pozdrawiam.

@@@
.

#13
05-07-2010 13:26
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi sceptymucha
No więc to wynikanie musisz rozszerzyć na wiele państw europejskich. Również na nasze. Jakie my mamy prawo do polskości po terrorze Powstania Styczniowego i Listopadowego? Były sobie spokojne tereny Cesarstwa Rosyjskiego, Austryjackiego i Królestwa Prus. Budowano fabryki, linie kolejowe, murowano miasta. Rozwijało się rolnictwo i handel. A tu masz - jacyś Polacy nagle zaczęli obracać wszystko w perzynę. Okrzyknięto ich wtedy w wielu państwach europejskich terrorystami. Czy niesłusznie? W świetle twojej logiki - słusznie, zatem twój protest powinien zostać wyrażony po niemiecku, lub rosyjsku, a nie w języku terrorystów, którym i ja się posługuję. A pozycja kobiet? Czy w Prusach nie była wyższa niż na terenach dawnej Polski? Rodział religii od państwa? Gdy część Polski była jeszcze częścią Niemiec to Niemcy zaakceptowali wolnomyślicieli. A gdzie nasi filozofowie z XIX wieku, którzy "zabili boga" w imię odejścia od Jedynie Słusznej wiary? W krajach niemieckich byli, a nie u nas. A tymczasem polscy terroryści organizowali powstania, nie bez "boskiej pomocy". Później wdowy po nich, a nasze praprababcie paradowały w czarnych strojach, z wielkimi krzyżami na piersiach.

#14
05-07-2010 13:33
 Ocena 4 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Wynikanie stosuje się do "bieżącej sytuacji"- współczesnej. Albo inaczej- za czyny społeczeństw sprzed 200 lat osądzaj tamte społeczeństwa- co się sprowadza do tego, że możesz im to na nagrobkach napisać.
Nie jestem swoim własnym pradziadkiem i nie dziedziczę po nim jego przestępstw ani jego bohaterstwa. Jeśli uważasz co innego wytłumacz na jakiej podstawie.

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.

#15
05-07-2010 13:52
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi sceptymucha
Wydaje mi się, że "bieżąca sytuacja" istnieje dla wygody krytyków. Równie dobrze można by stwierdzić, że - na przykład - wraz z Holocaustem skończyła się "bieżąca sytuacja" i skoro ofiary nazizmu już zginęły, to nie ma sensu już go krytykować. A kiedy skończyła się "bieżąca sytuacja" Algierczyków, Irańczyków i Aganów? Czy wtedy, kiedy wygodnie jest ją oceniać Francuzom, Amerykanom i Rosjanom? Czy też wtedy, kiedy sięga pamięć krzywdy Algierczyków, Irańczyków i Afganów?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365