 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-09-2010 22:47 | joejoe (4 punktów) | Problem z seksem. 0 na 2 | Witam.
Mam pewien problem i może tutaj znajdę jego rozwiązanie. Mam 27 lat, jestem wykształconym facetem, zarabiam dobrze. Od 4 lat mam dziewczynę, nie uprawiamy seksu (jedynie petting). Jest to dla mnie swoista porażka życiowa. Moja dziewczyna ma 28 lat i chce zachować cnotę do ślubu. Ja nie potrafię zrozumieć takiego podejścia i tego czym może się kierować. Moja ukochana pochodzi z katolickiej rodziny. Rodzice jej są wierzący czytający masę "świętych" książek. Taka typowa polska bogobojna rodzina. Ilekroć poruszam temat seksu z moja dziewczyną słyszę tekst typu: po ślubie będzie się działo, lub że nie potrafiłaby żyć w grzechu itp. Sam jestem człowiekiem wierzącym, byłem ministrantem i lektorem. Jednak swój światopogląd zbudowałem na przemyśleniach czytaniu, kontemplacji a nie na wierzeniu w to co się słyszy z ołtarza (co nie znaczy że tam zawsze mówią głupoty. Jakiś czas temu w naszym związku pojawił się seks oralny jednak szybko zniknął w momencie gdy moja luba poszła do spowiedzi w Częstochowie i tam ja ksiądz "zbeształ". Kiedyś poważnie rozmawiałem z moją dziewczyna na temat seksu powiedziałem jej jak się czuję i ze mi z tym źle. Próbowała meni zrozumieć, gdy mówiłem o tym, że seks na pewno poprawi nasze relacje itp powiedziała, że kieruje się egoistycznymi popędami + katolicki bełkot (bez obrazy dla Krk) Jeśli chodzi o mnie: W sumie to dość późni poznałem moją dziewczynę w sumie jest to mój pierwszy poważny związek. Mam 27 lat jestem prawiczkiem i trochę zaczyna mi to siadać na psychice, obniżając moją pewnosć siebie i poczucie własnej wartości. Na co dzień jestem pracującym nieźle zarabiającym młodym człowiekiem. Jeśli poruszam wśród znajomych temat seksu to kłamię i odpowiadam, że uprawiam seks z moja dziewczyną. Kocham moją dziewczynę, jednak brak seksu dla mnie dość hamuje nasze relacje. Czuje, że nasz związek jest niepełny i dla tego nie jestem w stanie choćby się oświadczyć. Z jednej strony często sypiam z dziewczyną, uprawiamy petting, a z drugiej ona boi się grzechu. To dla mnie nie jest logiczne. A ja się męczę. Z drugiej strony kocham moją dziewczynę i snuje plany na naszą przyszłość, jednak bez seksu nie zrobię kroku na przód. Ktoś kiedyś powiedział, jak będziecie w łóżku to po prostu rób swoje, wejdź w nią. Jednak takie podejście jest dla mnie podejściem zbyt egoistycznym i nie do zrobienia w stosunku do drugiego człowieka. Zaczynam się obawiać, że szukam sposobów, podchodów jak to zrobić by się z nią przespać, tego pragnie moja miłość. To jest chore.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..| n0e_ (215 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > [...] Ale jak znam myśl ateistyczną, to chyba wszyscy ateiści są przekonani, że wierzyć, to można absolutnie we wszystko i krasnoludki i w Pana Boga....i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji. np. taki Rysiek Dawkins ciągle wygłaszający tezy nie mające nic (ew. minimalnie) wspólnego z biologią. nic tylko przyjmować jego ideologię na wiarę, co? > My też tworzymy tu kółko, ale nie wymagamy niczego przyjmowania na wiarę. Żądamy weryfikowalnych dowodów.ciekawostka, weryfikowalnych dowodów teorii strun nie... a falsyfikowalności makroewolucji wymagacie? |
#62 10 na 10 big_zyd (37760 punktów) (zablokowany) | Odp: Problem z seksem. | > >>Nie zgadzam się. Komunizm z światopoglądem ateistycznym jest znacznie groźniejszy.> >Największym ludobójstwem w dziejach, i to licząc w LICZBACH BEZWZGLĘDNYCH, był XVI-wieczny podbój Ameryki przez ultrakatolickich Hiszpanów, o których gorącej wierze świadczą choćby nazwy geograficzne od San Francisco po Cieśninę Wszystkich Świętych (obecnie: Magellana).> >w 1500 roku populacja kuli ziemskiej liczy 400 milionów, z czego 80 milionów zamieszkuje obie Ameryki. W połowie szesnastego wieku, z tych 80 milionów pozostało 10. Jeśli zaś ograniczymy się do Meksyku - w przeddzień konkwisty było tam około 25 milionów ludności, a w 1600 już tylko milion.> sam stwierdziłeś w liczbach bezwzględnych, więc przyjrzyjmy się twojemu wywodowi.> twoim koronnym "dowodem" na to, że Hiszpanie wymordowali miliony jest to, że przed przybyciem Hiszpanów szacowano ilość ludzi na X a po jakimś czasie było ich (X-Y). oczywiście problemem tej logiki jest to, że liczba ludzi mogła zmaleć z wielu innych powodów: braku żywności, chorób, etc.> i właśnie to choroby są uważane za główną przyczynę spadku liczby natywnych mieszkańców ameryk.I mucha nie siada - w liczbę ofiar komunizmu dokładnie na tej samej zasadzie wlicza się ofiary głodu, chorób, pracy nad siły, klimatu, poniewierki etc. a nie tylko zamordowanych w ścisłym sensie. > twój dowód na 'ultrakatolickość' też jest biedny. to, że katolicyzm miał wpływ na kulturę jest jasne. gdyby hiszpanie byli fanami rock'n'rolla, to nazywaliby pewnie miasta imiona beatlesów...> tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem?Sponsorujący konkwistę Ferdynand i Izabela zostali Ubogaceni przez Rzym oficjalnymi i dziedzicznymi tytułami "Królów Katolickich" (1493), zaś niewyznawanie katolicyzmu było w Hiszpanii przestępstwem (przypomnę wygnanie żydów i Maurów w ostatniej dekadzie XV wieku). Pisanie w tej sytuacji, że katolicyzm zaledwie miał wpływ na kulturę za dość kiepski dowcip uważam. > powinieneś podać uzasadnienie dla ciągu logicznego 'katolicyzm -> masakry indian', ale to będzie trochę trudne jeżeli weźmiesz pod uwagę czynniki gospodarcze i polityczne, co?Uwielbiam ten argument  . Najpierw wzywa się np. do krucjaty - w imię motywów sakralnych, po latach zaś, gdy paskudztwa na wierzch wypłyną, rozprawia się o profanicznych czynnikach gospodarczych i politycznych za te paskudztwa odpowiedzialnych, dzięki czemu sacrum Czystość Nieskalaną zachowuje i przy następnych okazjach świeżutkie zastosować je znów można. "Takie były czasy", "Kościół nie był wolny od wpływu wieku", "idea była słuszna, tylko ludzie nie dorośli", "katolicyzm - tak, wypaczenia - nie"  . > a o szkole salamanki pewnie nie słyszałeś, co?Zachodzę w głowę, co Artysta miał na myśli, że szkołę Salamanki przy tej okazji przywołał...  . Może to?: The second form of legitimate title over discovered lands also referred back to a human right whose obstruction is a cause for a just war. The Indians could voluntarily refuse conversion, but could not impede the right of the Spanish to preach (przypominam, że w tym samym czasie niewyznawanie katolicyzmu było w Hiszpanii przestępstwem, spróbowałby sobie pogłosić jaki imam, rabin czy inny protestant - big_zyd), in which case the matter would be analogous to the first case. Nonetheless, Vitoria noted that although this can be grounds for a just war, it is not necessarily appropriate to make such a war, because of the resulting death and destruction.
The other cases of this casuistry are:
- If the pagan sovereigns force converts to return to idolatry. (przypominam ponownie, co przypomniałem przed chwilą; wytłuszczenia moje - big_zyd). Innymi słowy: jak się chce psa uderzyć, kij się zawsze znajdzie, a co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie  . > PS. liczbę ofiar komunizmu szacuje się na 100 milionów.> twoja wypowiedź więc to klasyczny epic fail. w liczbach bezwzględnych.Jest nadużyciem wrzucanie do jednego wora ofiar, dajmy na to, Kim Ir Sena i zabitych w walkach z komunistycznymi partyzantkami w Ameryce Łacińskiej - już choćby z tego powodu, że innym władzom zabójcy podlegali, co nie zachodzi w przypadku Hiszpanów w omawianym okresie. Ale mniejsza z tym. Do liczb. Przypominam: w 1500 roku (...) 80 milionów zamieszkuje obie Ameryki. W połowie szesnastego wieku, z tych 80 milionów pozostało 10.Mowa jest o okresie pół wieku - nie chodzi o to, że 80 mln - 10 mln = 70 milionów jednorazowo zabito. W czasie pół wieku minęły dwa pokolenia, które (zważywszy wysoką ówcześnie dzietność kobiet i zwolnienie się nisz ekologicznych po wyeliminowaniu "konkurencji") mogłyby ofiary jednorazowej masakry własnym potomstwem (przynajmniej w części) zastąpić. Tak się nie stało (chociaż... może się i stało? Może to, że w 1550 Indian było "aż" 10 mln, oznacza też "częściowe uzupełnienie"? Hmmm...  ), bowiem te dwa pokolenia na przetrzeni półwiecza takoż nieustannemu masakrowaniu ulegały. Faktyczna liczba ofiar konkwisty musi zatem być znacznie wyższa niż prosto liczone 70 milionów, zapewne też 100 milionów śpiewająco przekracza. Teraz jasne? > PPS. wielkie dzięki dla tchórzy, którzy nie mają jaj się wypowiedzieć w temacie tylko ślą minusy. to, że minusujecie rzeczowe wypowiedzi tylko unaocznia fakt jak bardzo zideologizowane jest forum racjonalisty.Z rozkoszą trząsłbym się wraz z Tobą z Oburzenia Świętego, gdybym parę godzin wcześniej od Ciebie właśnie 2 minusów bez słowa uzasadnienia nie otrzymał  . Skoro już tak przysłowiami lecieć zacząłem: - nosił wilk razy kilka... - Kali ukraść krowę... - nie czyń drugiemu... No, itd. itp. ...  . |
#63 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52449 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > ...i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji. np. taki Rysiek Dawkins ciągle wygłaszający tezy nie mające nic (ew. minimalnie) wspólnego z biologią.> nic tylko przyjmować jego ideologię na wiarę, co?> ciekawostka, weryfikowalnych dowodów teorii strun nie...> a falsyfikowalności makroewolucji wymagacie?Nie do końca możemy wymagać, to otwarty portal i wchodzą tu różni tacy, którzy niewiele czytają, jeszcze mniej rozumieją, a prawie na każdy temat mogą coś napisać. Zdarzają się jeszcze gorsi, głęboko wierzący w słuszność własnych poglądów, którym nienawiść do inaczej myślących nawet resztki zdrowego rozsądku odbiera. A co do Rysia, to rzeczywiście nie jest absolwentem KUL-u i posiada marny dorobek naukowy (elementy którego z Wikipedii pozwolę jednak sobie poniżej przytoczyć) upoważniający całkowicie wstydzącemu się swojego nazwiska jakiemuś tam "n0e_ " do lekceważenia i pomiatania nim. Gratuluję Panu poziomu intelektualnego! Katolicy mogą być z Pana dumni. Richard Dawkins, właśc. Clinton Richard Dawkins[1] (ur. 26 marca 1941 w Nairobi w Kenii) - brytyjski zoolog, etolog, ewolucjonista i publicysta. Do końca 2008 był profesorem katedry Public Understanding of Science[2][3] na Uniwersytecie Oksfordzkim. Studiował zoologię w Balliol College na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jego promotorem był noblista, etolog Nikolaas Tinbergen. Studia ukończył w 1962. W 1966 otrzymał tytuły Master of Arts i Doctor of Philosophy (Ph.D.). W latach 1965-67 był asystentem Tinbergena. W 1989 został uhonorowany tytułem Doctor of Science w Oxfordzie. W latach 1967-69 był profesorem zoologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. W 1970 został mianowany wykładowcą, a w 1990 docentem zoologii na Uniwersytecie Oksfordzkim. W 1995 otrzymał profesurę na katedrze Public Understanding of Science, ufundowanej przez Charlesa Simonyi w celu popularyzacji nauki[11]. We wrześniu 2008 osiągnął uniwersytecki wiek emerytalny i musiał opuścić katedrę[12][13], jego miejsce zajął Marcus du Sautoy[14].
Dawkins jest doktorem honoris causa uniwersytetów: Westminster, Durham, Hull i Walencji oraz laureatem l Nagrody Literackiej "Los Angeles Times" (1987) oraz Srebrnego Medalu Londyńskiego Towarzystwa Zoologicznego (1989). Czasopismo "Prospect" umieściło Dawkinsa na trzecim miejscu na liście najwybitniejszych współczesnych intelektualistów Inne nagrody to: Srebrny Medal Zoological Society of London (1989), Michael Faraday Award (1990), Nakayama Prize (1994), Humanist of the Year Award (1996), piąta International Cosmos Prize (1997), Kistler Prize (2001), Medal of the Presidency of the Italian Republic (2001), Bicentennial Kelvin Medal of The Royal Philosophical Society of Glasgow (2002), Nagroda Szekspirowska od Alfred Toepfer Foundation z Hamburga w uznaniu za "rzeczowe i przystępne prezentowanie wiedzy naukowej" (2005), Lewis Thomas Prize for Writing about Science (2006), Galaxy British Book Awards Author of the Year Award (2007)[18], oraz Deschner Prize, nazwana na cześć Karlheinza Deschnera[19]. W 2004 był na pierwszym miejscu listy 100 największych intelektualistów Brytanii magazynu Prospect, uzyskując dwukrotnie więcej głosów niż następna na liście Germaine Greer[20][21][22]. W 2007 został wymieniony przez magazyn Time jako jeden ze 100 najbardziej wpływowych ludzi świata[23].@@@ . |
#64 1 na 1 | n0e_ (215 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > Zdarzają się jeszcze gorsi, głęboko wierzący w słuszność własnych poglądów, którym nienawiść do inaczej myślących nawet resztki zdrowego rozsądku odbiera.to prawda, jest wielu wliczając w to stałych bywalców czy wręcz moderatorów forum. > A co do Rysia,> to rzeczywiście nie jest absolwentem KUL-u i posiada marny dorobek naukowy (elementy którego z Wikipedii pozwolę jednak sobie poniżej przytoczyć) upoważniający całkowicie wstydzącemu się swojego nazwiska jakiemuś tam "n0e_ " do lekceważenia i pomiatania nim.w którym momencie twierdziłem, że posiada 'marny dorobek naukowy'? w którym momencie tenże lekceważyłem? > Gratuluję Panu poziomu intelektualnego! Katolicy mogą być z Pana dumni.a w którym momencie powiedziałem, że jestem katolikiem? i w którym momencie poznał pan mój 'poziom intelektualny'? telepatycznie? > Richard Dawkins, właśc. Clinton Richard Dawkins[1] (ur. 26 marca 1941 w Nairobi w Kenii)[...]ale po co mi Pan to przytacza? ja znam jego dorobek naukowy. czytałem 3/4 jego książek. co z tego? jego dorobek naukowy potwierdza dokładnie to co pisałem - jest specjalistą w biologii. wszystko to co pisze potwierdza dokładnie mój wcześniejszy zarzut. cytuję: Cytat:...i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji Pan oczywiście prezentuje: 1) klasyczne niezrozumienie argumentu2) atak "autorytetem". dla mnie prof. Rysiek autorytetem nie jest. co najwyżej specjalistą - w swojej dziedzinie 3) ad personam - kilkakrotnie |
#65 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52449 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > >Zdarzają się jeszcze gorsi, głęboko wierzący w słuszność własnych poglądów, którym nienawiść do inaczej myślących nawet resztki zdrowego rozsądku odbiera.> to prawda, jest wielu wliczając w to stałych bywalców czy wręcz moderatorów forum.Polecę Panu mój zwyczaj: Nie wchodzę na fora, które mi intelektualnie nie odpowiadają. > >A co do Rysia,> w którym momencie twierdziłem, że posiada 'marny dorobek naukowy'?> w którym momencie tenże lekceważyłem?Popularnie to się nazywa struganiem wariata i ad personam , czyżby to była Pańska specjalność. > ...i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji. np. taki Rysiek Dawkins ciągle wygłaszający tezy nie mające nic (ew. minimalnie) wspólnego z biologią. nic tylko przyjmować jego ideologię na wiarę, co?> ale po co mi Pan to przytacza? ja znam jego dorobek naukowy. czytałem 3/4 jego książek. co z tego? jego dorobek naukowy potwierdza dokładnie to co pisałem - jest specjalistą w biologii.Czytał Pan 3/4 jego książek. Czego one dotyczą? Na podstawie specjalizacji w jakiej dziedzinie uzyskał swój dorobek naukowy? Jest ewolucjonistą, a ewolucjonizm nijak się z religią pogodzić nie da i tego głównie dotyczy "Bóg urojony". Ideologię, to Pan próbuje nam tu wciskać. > >Gratuluję Panu poziomu intelektualnego! Katolicy mogą być z Pana dumni.> a w którym momencie powiedziałem, że jestem katolikiem?> i w którym momencie poznał pan mój 'poziom intelektualny'? telepatycznie?Pozwoliłem sobie poczytać inne wypowiedzi Pańskie na naszym forum aby przypadkiem nie skrzywdzić Pana zbyt krytycznym osądem. A reszta, to jak dla Pana rzeczywiście jest telepatią, a dla mnie jest to krytyczna lektura Pańskich tekstów. @@@ . > |
| n0e_ (215 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > Polecę Panu mój zwyczaj: Nie wchodzę na fora, które mi intelektualnie nie odpowiadają.ja rozumiem, że poklepywanie się po plecach i wzajemne koła adoracji to Pana zwyczaj, ale ja jednak wolę polemikę. > >>A co do Rysia,> >w którym momencie twierdziłem, że posiada 'marny dorobek naukowy'?> >w którym momencie tenże lekceważyłem?> Popularnie to się nazywa struganiem wariata i ad personam , czyżby to była Pańska specjalność.ależ 'Rysiu' to taka pieszczotliwa forma, odnosząca się do łagodnego tonu z jakim tenże prof. Rysiek formułuje swoje wypowiedzi w publicystyce różnorakiej. a jak wiemy naukowcy mają to do siebie, że piszą obiektywnie i wyważonym tonem. w związku z tym zasłużył on na pieszczotliwe zdrobnienie... nie ma to natomiast żadnego związku z jego dorobkiem naukowym (zresztą tytułuję go po profesorsku...), w związku z tym Pana uwagi są nietrafione. > Czytał Pan 3/4 jego książek. Czego one dotyczą? Na podstawie specjalizacji w jakiej dziedzinie uzyskał swój dorobek naukowy?ma się rozumieć: biologii. > Jest ewolucjonistą, a ewolucjonizm nijak się z religią pogodzić nie da i tego głównie dotyczy "Bóg urojony"....a tu już jest bzdura. ewolucjonizm z religią pogodziło wielu. chociażby KRK. to raz. dwa, książka właśnie wykracza poza ramy biologii, debatując szeroko historię, filozofię, socjologię, etykę i inne. to trochę jakby rzemieślnik, dajmy na to producent broni, wypowiadał się nt. wartości życia. wypowiadać się może, ale należałoby te wynurzenia traktować raczej podejrzliwie. zresztą dobrze to ujął Eagleton z London Review of Books: Dawkins skonstruował sobie masywnego chochoła, którego potem obalił. > Ideologię, to Pan próbuje nam tu wciskać.gdzie? proszę o przykłady moich wypowiedzi. > Pozwoliłem sobie poczytać inne wypowiedzi Pańskie na naszym forum aby przypadkiem nie skrzywdzić Pana zbyt krytycznym osądem. A reszta, to jak dla Pana rzeczywiście jest telepatią, a dla mnie jest to krytyczna lektura Pańskich tekstów.nie pozostaje mi nic innego jak prosić Pana o cytaty z moich wypowiedzi świadczące o: 1) określaniu siebie jako katolika 2) świadczące o moim, w Pana mniemaniu, poziomie intelektualnym. w domyśle - niskim. brak takowych ocenię po prostu jako kolejne ad personam z pańskiej strony. |
#67 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52449 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > >Polecę Panu mój zwyczaj: Nie wchodzę na fora, które mi intelektualnie nie odpowiadają.> ja rozumiem, że poklepywanie się po plecach i wzajemne koła adoracji to Pana zwyczaj, ale ja jednak wolę polemikę.Wielce Sanowany Panie, jak tu już wielokrotnie wspominałem: nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami. W odróżnieniu od Pana jestem już długo na tym forum i jestem dosyć aktywnym, a więc czytelnicy znają moją adorację i moje polemiki. Polecam na temat Dawkinsa cały, niezbyt długi wątek: "Urojona wszechwiedza": www.racjonalista.pl/forum.php/s,328009#w328368> >Popularnie to się nazywa struganiem wariata i ad personam , czyżby to była Pańska specjalność.> ależ 'Rysiu' to taka pieszczotliwa forma, odnosząca się do łagodnego tonu z jakim tenże prof. Rysiek formułuje swoje wypowiedzi w publicystyce różnorakiej. a jak wiemy naukowcy mają to do siebie, że piszą obiektywnie i wyważonym tonem. w związku z tym zasłużył on na pieszczotliwe zdrobnienie...Widzę, że jednak to Pańska specjalność. Nie o polskie zdrobnienie imienia mi chodziło, gdyż to drobiazg. > nie ma to natomiast żadnego związku z jego dorobkiem naukowym (zresztą tytułuję go po profesorsku...), w związku z tym Pana uwagi są nietrafione.Czy nie są trafione? Nie mnie osądzać. Uważam, że jeden z czołowych intelektualistów ma tylko prawo, ale wręcz obowiązek reagować intelektualnie na ideologiczny kit wtłaczany społeczeństwu przez religię. > >Czytał Pan 3/4 jego książek. Czego one dotyczą? Na podstawie specjalizacji w jakiej dziedzinie uzyskał swój dorobek naukowy?> ma się rozumieć: biologii.Nie bardzo, zoologiem, etologiem, a jeżeli przyjmiemy szerzej, że biologiem, to koniecznym jest przymiotnik: ewolucyjnym. > >Jest ewolucjonistą, a ewolucjonizm nijak się z religią pogodzić nie da i tego głównie dotyczy "Bóg urojony".> ...a tu już jest bzdura. ewolucjonizm z religią pogodziło wielu. chociażby KRK. to raz.Nie Drogi Panie, to religia jest bzdurą, która pod natłokiem rzeczywistości próbuje pogodzić swoje ględzenie z udowodnionym naukowo faktami. Nie da się pogodzić "przypadku" z "boską ingerencją" albo jedno, albo drugie. > dwa, książka właśnie wykracza poza ramy biologii, debatując szeroko historię, filozofię, socjologię, etykę i inne.Dawkins, to poza swoją specjalnością jest intelektualistą, a to daje mu nie mniejsze prawo do szerokiego wypowiadania się o kondycji ludzkiej, niż różnego rodzaju teologom o nauce. Jakie przygotowanie teoretyczne mieli papieże wypowiadający się o ewolucji i szerzej o nauce. Zresztą, akurat dla mnie nigdy nie było najistotniejszym czyjeś formalne wykształcenie, tylko merytoryczna jakość wypowiedzi na określony temat. Mam formalne przygotowanie teologiczne i wiem, że Dawkinsowi merytorycznie wolno było napisać w 'Bogu urojonym", to co napisał. Jego relacjonowanie biblijnych zapisów jest całkowicie uzasadnione. Warto tu dodać, że jego największym krytykom wcale nie przeszkadzają zawarte w książce niedociągnięcia, ale umiejętność dotarcia do odbiorcy ze swoim przekazem. Bardzo proszę, znacznie lepsza merytorycznie książka rozprawiająca z biblijnymi bajeczkami: "Biblia w ręku ateisty" Heleny Eilstein. Niewiele osób ją zna i dlatego spotkała się z niewielką krytyką. Pomimo pięknego i komunikatywnego języka mało czytana, ot jedno z wielu dzieł naukowych.> to trochę jakby rzemieślnik, dajmy na to producent broni, wypowiadał się nt. wartości życia. wypowiadać się może, ale należałoby te wynurzenia traktować raczej podejrzliwie.> >Ideologię, to Pan próbuje nam tu wciskać.> gdzie? proszę o przykłady moich wypowiedzi.Jak Pan sam tego nie rozumie, to bardzo trudno by było to Panu wytłumaczyć. Ale porównanie publicystyki Dawkinsa "to trochę jakby rzemieślnik, dajmy na to producent broni, wypowiadał się nt. wartości życia. wypowiadać się może, ale należałoby te wynurzenia traktować raczej podejrzliwie".Ja traktuję podejrzliwie. Wiecej szukać w Pańskich wypowiedziach egzemplifikacji, na to lub tamto, zwyczajnie mi się nie chce. Materialistą jestem, jak określiła mnie na tym wątku jedna z polemistek i patrzę co ja z tego /merytorycznie/ będę miał. Jest to jest kolejne ad personam z mojej strony. @@@ PS. Ten wątek dotyczy problemów z seksem, a nie kompetencji Dawkinsa.Może rozpocznie Pan nowy wątek, w którym wykaże Pan jego błędy wynikające z braku merytorycznej wiedzy, w zakresie której się wypowiada w "Bogu urojonym". Mimo że ten temat był tu już wałkowany, to może przedstawi nam Pan jakieś nowe argumenty. W przeciwnym wypadku będę pewien tego, co od początku podejrzewam, że to właśnie Panu brak odpowiedniego przygotowania i powtarza Pan tylko propagandowe fideistyczne ploty, mające na celu umniejszenie zasadniczych i celnych argumentów Dawkinsa. @@@ . . |
#68 -2 na 2 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | Odp: Problem z seksem. | Podsumujmy krótko ciekawą wymianę poglądów. Pisanie który światopogląd jest matematycznie bardziej zbrodniczy jest bezcelowe. Dlatego że: a) jest tyle wersji wiary w Boga ile istnieje ludzi wierzących,"katolicyzm" konkwistadorów różni się od "katolicyzmu" duchownych zaangażowanych w działania społeczne,takie jak sierocińce,szkoły itd. Jedni zabijali "w imię Boga",inni budowali dla niego. b)ateizm jest ten sam,nie ma "indywidualnego" ateizmu. każdy ateizm to brak wiary w każdego Boga jakiego kiedykolwiek wymyślił, negacja ich istnienia. Historia świata nie zna dobra tworzonego przez ateistów w imię swojej nie wiary w Bogów. Natomiast wiemy że potrafią oni w tym samym imieniu bestialsko mordować,głodzić,skazywać na masakrę dziesiątki milionów ludzi. Słowem. Nie jestem odpowiedzialna za to że jakaś osoba z XVI w. wykorzystała imię Boga do morderstw i przestępstw. Inaczej pojmuję wiarę w Boga. |
#69 4 na 4 | nomilk (1013 punktów) | Odp: Problem z seksem. | Nie jestem odpowiedzialna za to że jakaś osoba z XVI w. wykorzystała imię Boga do morderstw i przestępstw.Obecni członkowie NSDAP też nie odpowiadają für sehr geehrten A. Hitler, szczególnie, że są miłującymi pokój tasiemcami nieuzbrojonymi. Inaczej pojmuję wiarę w Boga.Toż to pojmowanie, a nie wiara w Boga!
three of a perfect pair |
| nomilk (1013 punktów) | Odp: Problem z seksem. | (...) ateizm, który urodził się w mojej głowie po wielu latach kontemplacji nad religią partnerki. Kopiuję do notatnika! Prawdopodobnie, nie istnieje takie, które może zadowolić obie strony.I to jest właśnie najbardziej prawdopodobne.
three of a perfect pair |
#71 8 na 8 big_zyd (37760 punktów) (zablokowany) | Odp: Problem z seksem. | > Pisanie który światopogląd jest matematycznie bardziej zbrodniczy jest bezcelowe.Rozkoszne  . Burnyje apłodismienty  Jeszcze 24 godziny wcześniej celowe jak najbardziej było: wczoraj 19:01 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (...)Komunizm z światopoglądem ateistycznym jest zdecydowanie groźniejszy.No, ale od tego czasu Twoja strona zdążyła przegrać dyskusję  , więc by do porażki się nie przyznać, całą pisaninę za od początku bezsensowną uznajesz. Żywo to patent na rozwód watykański przypomina - styl katolicki, jak widać, ten sam niezależnie od tematu. Może więc - już po Intronizacji - także piłkę polską da się w ten sposób potęgą uczynić? Cóż prostszego, jak unieważniać przegrane mecze odpowiednimi dekretami kościelnymi? > Dlatego że:> a) jest tyle wersji wiary w Boga ile istnieje ludzi wierzących,Właśnie po to wymyślono m. in. centralistyczną hierarchię, credo, korpus dogmatyczny czy wreszcie Kongregację Kardynalską Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji (dzisiaj: Doktryny Wiary), aby tak jak piszesz, nie było. Dwa tysiące lat Kościół Święty bez sensu się wysilał? > "katolicyzm" konkwistadorów różni się od "katolicyzmu" duchownych zaangażowanych w działania społeczne,W dziedzinie "działań społecznych" Kościół komunistom do pięt nie dorastał - to po pierwsze primo. Po drugo: rzuć okiem na to, co wcześniej pisałem o zasłanianiu się profanicznymi "błędami i wypaczeniami". Trzecie wreszcie: owoców działalności konkwistadorów Kościół nigdy się nie wyrzekł i np. swych misji i majątków w Ameryce nie zlikwidował, nieprawdaż? > takie jak sierocińce,szkoły itd.Oj, na Twoim miejscu, nie zaczynałbym...  . > Jedni zabijali "w imię Boga",inni budowali dla niego.Rękami niedobitków...  . > b)ateizm jest ten sam,nie ma "indywidualnego" ateizmu.Zależy jak ateizm zdefiniować... > każdy ateizm to brak wiary w każdego Boga jakiego kiedykolwiek wymyślił,> negacja ich istnienia....bo psychologicznie może on wyglądać różnie, choć rezultat "filozoficzny" jest niby podobny. Najprostszy przykład: istnieją indywidualne różnice między ateizmem kogoś wychowanego w kulturze, w której idea Boga w ogóle nie istnieje, kogoś, kto w Boga nigdy nie wierzył, choć z wierzącymi i ich ideami się stykał, wreszcie kogoś, kto wierzył, a wiarę utracił. Jeszcze czym innym, choć praktycznie jako "ateizm" dającym się zakwalifikować jest stanowisko pozytywisty logicznego odrzucającego ideę Boga jako bezsensowną. > Historia świata nie zna dobra tworzonego przez ateistów w imię swojej nie wiary w Bogów.Z punktu widzenia wierzącego jasne, że ateizm żadnego dobra tworzyć nie może  . Ale jest jeszcze parę innych punktów widzenia  . > Natomiast wiemy że potrafią oni w tym samym imieniu bestialsko mordować,głodzić,skazywać na masakrę dziesiątki milionów ludzi.Gdzie im pod tym względem do wierzących - wykazałem. > Nie jestem odpowiedzialna za to że jakaś osoba z XVI w.Jasne - każdy odpowiada za siebie. > wykorzystała imię Boga do morderstw i przestępstw.Ale, kiedy to wygodne, jakże miło się powoływać na "dwa tysiące lat chrześcijaństwa"...  . > Inaczej pojmuję wiarę w Boga.W porządku - nie odbiorę Ci przecie prawa do pojmowania jej jak tylko sobie życzysz. Nie jestem Kongregacją...  . |
#72 5 na 5 | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > Zaczynam się obawiać, że szukam sposobów, podchodów jak to zrobić by się z nią przespać, tego pragnie moja miłość. To jest chore.To jest zdrowe! Ja bym proponował jakąś elegancką kolację przy świecach, muzyka, te sprawy i samo się potoczy... Szczególnie polecam przepis na maczo-sałatkę - dziewczyna oszaleje! PS Daję autorowi wątku plusa, za to, że ma spojrzenie krytyczne i zwraca się z tym pytaniem tu, a nie na frondę
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen |
#73 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > .Nie żenię się bo nie chce mieszkać gdzieś kątem bokiem itp... Z drugiej strony jak mam się żenić z osoba która nie pożąda mnie. Niestety przy dziewczynie nie czuje się w pełni mężczyzną. Po prostu jest mi z tym źle.> Pomysł o pójściu do seksuologa jest pomysłem bardzo dobrym, jednak nie wiem czy to cokolwiek wskura,Bzdurzysz. To teraz nie mieszkacie "kątem bokiem"? I rzeczywiście powinienneś iść do seksuologa, bo to bardzo specyficzne zboczenie, kiedy ktoś zamiast się ożenić i uprawiać seks, woli zbierać na dom i żyć "w czystości".
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. |
| Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > Jednak czy można komuś nie ufać po 4 latach związku??Moja żona, jak się okazało, nie ufa mi po 20 latach związku. Życie więc przed tobą.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. |
#75 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | Odp: Problem z seksem. | > I rzeczywiście powinienneś iść do seksuologa, bo to bardzo specyficzne zboczenie, kiedy ktoś zamiast się ożenić i uprawiać seks, woli zbierać na dom i żyć "w czystości".W czystości to on pisze, że nie chce a jak dom kupi przed ślubem to w razie rozwodu nie zostanie bezdomny. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|