 |
Pieniądz fiducjarny vs Pieniądz normalny Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-08-2012 07:36 | Borys Swoboda (1408 punktów) | Pieniądz fiducjarny vs Pieniądz normalny
3 na 3 | "Pieniądz fiducjarny - (łac. fides - wiara) waluta nie mająca oparcia w dobrach materialnych (jak np. kruszce), której wartość ma źródło z reguły w dekretowanym prawnie monopolu w wykorzystaniu go na danym obszarze jako legalny środek płatniczy oraz na popycie generowanym przez instytucje państwowe, głównie przez pobór podatków."
Pieniądz normalny to po prostu zwykły towar. Gospodarka oparta na pieniądzu normalnym zasadniczo nie różni się od barteru. W takiej sytuacji rolę pieniądza spełnia zwykle kulturowo przyjęty towar, najczęściej o dużym stosunku wartości do wagi/rozmiarów, o wysokiej trwałości, łatwy do dzielenia na równe części o dużej wartości. Historycznie było to na przykład złoto i srebro. Z tego co pamiętam, kiedyś w Ameryce Południowej powszechnie płaciło się nasionami kawy.
Pieniądz fiducjarny to pieniądz, na który składa się celuloza i groźba spuszczenia bęcków, jeżeli ludzie nie będą się nim posługiwać i płacić podatków. A więc "legalny środek płatniczy".
Pieniądz normalny absolutnie nie wymaga wyeliminowania pieniądza papierowego czy cyfrowego. W takiej sytuacji pieniądz jest po prostu aktem własności towaru przechowywanego w depozycie.
Pieniądz fiducjarny daje olbrzymią władzę. Pozwala nałożyć podatek bez ustawy. Dodruk pieniądza jest de facto nałożeniem podatku na wszystkich posiadaczy pieniędzy. Ponadto podmiot emitujący pieniądz musi zadecydować, przez kogo wprowadzi pieniądz do obiegu. W ten sposób może arbitralnie zmieniać równowagę w gospodarce.
Pytanie: Po co nam pieniądz fiducjarny? W jaki sposób służy on społeczeństwu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >"Pieniądz fiducjarny - (łac. fides - wiara) waluta nie mająca oparcia w dobrach materialnych (jak >np. kruszce), której wartość ma źródło z reguły w dekretowanym prawnie monopolu w wykorzystaniu go >na danym obszarze jako legalny środek płatniczy oraz na popycie generowanym przez instytucje
Zgadzam się z wszystkimi postawionymi wobec pieniądza fiducjarnego zarzutami. Złoto z wielu powodów nie jest alternatywą. Głównym powodem jest to, że ilość złota rośnie niewspółmiernie do ilości dóbr, co w przypadku przymusu rozliczeń w złocie (walucie opartej sztywno o kruszec) spowoduje nieuzasadniony wzrost jego cen. Nie znam żadnego pojedynczego dobra, o które można oprzeć wartość pieniądza. Można go oprzeć właśnie o gospodarkę jakiegoś kraju, ale to z kolei jest już pieniądz fiducjarny i umożliwia zarabianie emitentowi na inflacji.
Na szczęście pomijając obowiązek stosowania pieniądza fiducjarnego w codziennych zakupach nie ma obowiązku gromadzenia w nim kapitału. Nie ma obowiązku dokonywania grubszych rozliczeń w tym pieniądzu. Możesz sobie gromadzić bogactwo w innych środkach (metale, grunty, prawa, dzieci, antyki, akcje). Transakcje rozliczać w takim pieniądzu ale wg kursu np złota. Np w danym dniu nieruchomość kosztuje pół kg złota i rozliczasz się z kontrahentem w kruszcu lub pieniądzu wg kursu złota. Mi się podoba, że są możliwości obrony przed dodrukiem, a czy Ty już zauważyłeś że masz takie możliwości?
|
|
 | 2 na 2 | Borys Swoboda (1408 punktów) | >Zgadzam się z wszystkimi postawionymi wobec pieniądza fiducjarnego zarzutami. Złoto z wielu powodów nie jest alternatywą. Głównym powodem jest to, że ilość złota rośnie niewspółmiernie do ilości dóbr, co w przypadku przymusu rozliczeń w złocie (walucie opartej sztywno o kruszec) spowoduje nieuzasadniony wzrost jego cen. Nie znam żadnego pojedynczego dobra, o które można oprzeć wartość pieniądza. Można go oprzeć właśnie o gospodarkę jakiegoś kraju, ale to z kolei jest już pieniądz fiducjarny i umożliwia zarabianie emitentowi na inflacji.
Państwo może się rozliczać na podstawie złota, pobierając równą ilość złota albo jakiś zamiennik według aktualnego kursu.
>Na szczęście pomijając obowiązek stosowania pieniądza fiducjarnego w codziennych zakupach nie ma obowiązku gromadzenia w nim kapitału. Nie ma obowiązku dokonywania grubszych rozliczeń w tym pieniądzu. >Możesz sobie gromadzić bogactwo w innych środkach (metale, grunty, prawa, dzieci, antyki, akcje). Transakcje rozliczać w takim pieniądzu ale wg kursu np złota. Np w danym dniu nieruchomość kosztuje pół kg złota i rozliczasz się z kontrahentem w kruszcu lub pieniądzu wg kursu złota. >Mi się podoba, że są możliwości obrony przed dodrukiem, a czy Ty już zauważyłeś że masz takie możliwości?
Wygląda nieźle, ale to jest rzecz jasna dodatkowe utrudnienie, dochodzi prowizja w skupie złota, no i nie wiem, jak rzecz stoi z podatkami.
|
|
3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >Pytanie: Po co nam pieniądz fiducjarny? W jaki sposób służy on społeczeństwu?
Pieniądz papierowy jest po prostu wygodny. Wyobraź sobie, że musisz z całym miechem metalowych monet jechać do sklepu z AGD po nową lodówkę. Taka forma wymiany wyewoluowała z kwitów dłużnych wystawianych przez złotników przechowujących złoto - zatem mamy tu do czynienia z umową opartą na wzajemnym zaufaniu.
Ogólnie rzecz biorąc pieniądz oparty o parytet kruszcowy jest niekorzystny dla gospodarki, gdyż prowadzi do deflacji. Niewielka, kontrolowana inflacja jest niezbędna dla zachowania płynności gospodarki i przepływów pieniężnych; nadmierna wartość tezauryzacyjna pieniądza powoduje, że ludzie zamiast puszczać pieniądz w obrót, inwestować i konsumować, gromadzą go w skarpecie, czym przyczyniają się do spadku cen, ograniczenia produkcji, bezrobocia i tego wszystkiego, czego świat doświadczał podczas Wielkiej Depresji.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Ogólnie rzecz biorąc pieniądz oparty o parytet kruszcowy jest niekorzystny dla gospodarki, gdyż prowadzi do deflacji. Niewielka, kontrolowana inflacja jest niezbędna dla zachowania płynności gospodarki i przepływów pieniężnych; nadmierna wartość tezauryzacyjna pieniądza powoduje, że ludzie zamiast puszczać pieniądz w obrót, inwestować i konsumować, gromadzą go w skarpecie (...).
A gdyby wyrównywać deflację?
Przyjmijmy: wprowadza się parytet złota. Regularnie dokonuje się rewaloryzacji, jeśli początkowo odnośnikiem była uncja złota próby 999, to aby skompensować deflację po okresie rozliczeniowym jest to uncja stopu złota z n.p. palladem w odpowiedniej proporcji?
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
|  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Przyjmijmy: wprowadza się parytet złota. Regularnie dokonuje się rewaloryzacji, jeśli początkowo odnośnikiem była uncja złota próby 999, to aby skompensować deflację po okresie rozliczeniowym jest to uncja stopu złota z n.p. palladem w odpowiedniej proporcji?
Dlaczego parytet zbędnego w życiu złota, a nie parytet węgla, tlenu lub wody?
|
|
| |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Dlaczego parytet zbędnego w życiu złota, a nie parytet węgla, tlenu lub wody?Albo po prostu na parytecie uczciwości  . Chociaż tu mogą być trudności, bo uczciwość dzisiaj już tylko bardzo rzadko występuje w przyrodzie.
|
|
| | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > >Dlaczego parytet zbędnego w życiu złota, a nie parytet węgla, tlenu lub wody?> Albo po prostu na parytecie uczciwości .> Chociaż tu mogą być trudności, bo uczciwość dzisiaj już tylko bardzo rzadko występuje w przyrodzie.Złoto jest postrzegane jako coś co w razie wojny można wymienić na żywność. Mnie to zupełnie nie pasuje do rzeczywistości. Wykombinowałem sobie tak. Znacznie lepiej jednak zainwestowac równowartość 1/4 uncji zł w tonę pszenicy, co pozwoli zrobić chleb. Chleb można wtedy wymienić wg zimbabweństkiego kursu na złoto. Jeden bochenek to 0,1 g złota. Z tony pszenicy można zrobić około 2000 bochenków, co daje 200 g, 6 uncji złota. Mamy tutaj przebitkę 25 razy. www.youtube.com/watch?v=s3LdNxV0yPM
|
|
| | | |  | | Jan Rylew (3965 punktów) | > Złoto jest postrzegane jako coś co w razie wojny można wymienić na żywność. Mnie to zupełnie nie pasuje do rzeczywistości.Złoto "idzie w górę", bo "kryzys finansowy" i świat otrzymuje dużo informacji o spodziewanej katastrofie finansów. Więc pożyteczni idioci kupują złoto pracowicie nadmuchując bańkę spekulacyjną. Jest to o tyle pożyteczne, że dodrukowane pieniądze nie idą na rynek konsumpcyjny tylko w rezerwy złota. Przyczynia się to do utrzymywania względnej stabilności cen towarów rynku konsumpcyjnego. > Znacznie lepiej jednak zainwestowac równowartość 1/4 uncji zł w tonę pszenicy, co pozwoli zrobić chleb. Chleb można wtedy wymienić wg zimbabweństkiego kursu na złoto.Co do ew zysków z chleba przy zamianie na złoto w Zimbabwe to trzeba także przeliczyć ile można stracić  . Ja bym radził raczej zorganizować wytwórnię chleba na miejscu jeśli ktoś ma jeszcze siły, trochę kapitału do zaryzykowania i chęć do przygody. Dzięki za ciekawy link.
|
|
3 na 3 | szuro (1757 punktów) | >Pytanie: Po co nam pieniądz fiducjarny? W jaki sposób służy on społeczeństwu?
Ja bym wyszedł od funkcji ekonomicznych pieniądza tj: - funkcja cyrkulacyjna - funkcja obrachunkowa - funkcja płatnicza - funkcja tezauryzacyjna Według mnie wszystkie powyższe funkcje lepiej spełnia pieniądz papierowy. A skoro tak to po co wracać do systemu gorszego?
|
|
 | Ludwig von Mises (69 punktów) (zablokowany) | >Ja bym wyszedł od funkcji ekonomicznych pieniądza tj: >- funkcja cyrkulacyjna, funkcja obrachunkowa, funkcja płatnicza, funkcja tezauryzacyjna >Według mnie wszystkie powyższe funkcje lepiej spełnia pieniądz papierowy. >A skoro tak to po co wracać do systemu gorszego?
Jak się prześledzi historię systemów pieniężnych to można zauważyć, że upadały one niejednokrotnie z powodu przewartościowania danej wartości wymiennej w efekcie czego przechodzono na nowy system pieniężny. Obecnie mamy właśnie sytuację w której pieniądze nie wyrażają już tych towarów oraz usług znajdujących się aktualnie na rynku globalnym, ale coraz częściej i w coraz większej skali wyrażają kredyt, który mają spłacić przyszłe pokolenia. Czy je spłacą ? A jak nie spłacą tego kredytu to co wówczas te pieniądze będą wyrażały ? Dzisiejszy pieniądz jest przewartościowany i to jest tylko kwestią czasu kiedy rynek powie "sprawdzam". Metale szlachetne znacznie trudniej przewartościować dlatego jak ktoś chce się uchronić przed inflacją to zamienia papierki na coś bardziej realnego.
|
|
|  | 1 na 1 | szuro (1757 punktów) | >Metale szlachetne znacznie trudniej przewartościować dlatego jak ktoś chce się uchronić przed inflacją to zamienia papierki na coś bardziej realnego. Zgoda - trudniej je przewartościować ale oznacza to również że w pieniądzu kruszcowym dominującą role przejmuje funkcja tezauryzacji podczas gdy pieniądz papierowy i elektroniczny zapewnia większa równowagę między poszczególnymi funkcjami.
|
|
|  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Metale szlachetne znacznie trudniej przewartościować dlatego jak ktoś chce się uchronić przed inflacją to zamienia papierki na coś bardziej realnego.Byle nie na "fiducjarne złoto" u Plichty  .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|