Racjonalista - Strona głównaDo treści
Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
08-12-2014 01:27wsx666 (1067 punktów)Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
Ciekawostką jest dla mnie to, że naukowcy badający wiek i rozmiary wszechświata podają jego wiek na około 13,8 miliarda lat a rozmiary na około 13,8 miliardy lat świetlnych. Co takie tłumaczenie znaczyło by w praktyce ? Znaczyło by to nie mniej, nie więcej jak to, że skoro na podstawie odległości otaczającego nas horyzontu naukowcy twierdzą, iż wszystko kiedyś spotkało się w jednym miejscu 13,8 miliarda lat temu to my, obserwatorzy na planecie Ziemia musimy znajdować się w samym idealnym centrum wszechświata a jak wiemy tak nie jest, nie wiemy w jakim jego miejscu się znajdujemy, mało tego naukowcy postulują za tym, że wszechświat nie ma szczególnego miejsca jak środek czy skraj i w każdym kierunku jest identyczny co w zasadzie postulowało by za kształtem sferycznym i naszym położeniem na powierzchni sfery. Promieniowanie tła oraz szacowanie rozkładu i gęstości materii mówi nam jednak coś innego, mówi, że wszechświat jest płaski a nie ma kształtu sfery. Tu właśnie budzi się we mnie zastanowienie nad tym jak może wszechświat być płaski, skończony a zarazem można się znajdować w takim jego miejscu, że do krańców ma się zawsze 13,8 miliarda lat świetlnych. Nie pozostaje to w sprzeczności z logicznym myśleniem jedynie wtedy gdy przyjmiemy założenie, że wszechświat jest większy i starszy niż 13,8 miliarda lat. Ktoś, jakieś sugestie ? Prosił bym bez linków do wiki, raczej o swoje własne mniej lub bardziej poważne oraz luźne skojarzenia, spostrzeżenia i przemyślenia co do kształtu i rozmiarów wszechświata. Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 Dalej..
#16
11-12-2014 13:06
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>2. Teoria Wielkiego Wybuchu przewiduje, że Wszechświat
>> mógłby mieć kształt sferyczny (jako jeden z 3 możliwych), ale dane obserwacyjne
>> wskazują, że tak nie jest.
>Mógłbyś na ten temat napisać coś więcej?
Ściśle rzecz biorąc, to się bierze z samego założenia, że Wszechświat (jako przestrzeń) jest jednorodny i izotropowy. To prowadzi do wniosku, że przestrzeń musi mieć stałą krzywiznę, a ta może być dodatnia, ujemna lub zerowa. Krzywizna dodatnia odpowiada geometrii sferycznej (przestrzeń byłaby czymś na kształt wyżej wymiarowego odpowiednika sfery), ujemna - geometrii hiperbolicznej, zerowa - zwykłej, płaskiej geometrii.

Potem z równań Einsteina wynika, że to, z jaką krzywizną mamy do czynienia, jest ściśle związane z gęstością materii we Wszechświecie. Jeśli jest ona równa pewnej gęstości krytycznej, to krzywizna będzie zerowa. Mniej materii da ujemną krzywiznę, więcej - dodatnią.

Dane obserwacyjne pokazują z grubsza coś takiego: supernova.(*).1_Om-Ol_systematics_slide.png

Linia podpisana "Flat" odpowiada płaskiemu Wszechświatowi. Powyżej tej linii mielibyśmy Wszechświat sferyczny, poniżej - hiperboliczny. Jak widać, dane eksperymentalne z dużą dokładnością przecinają się właśnie na tej linii. Osie pozioma i pionowa pokazują odpowiednio gęstość materii (zwykłej + ciemnej) i gęstość ciemnej energii - swoją drogą, m.in. stąd wniosek, że mamy we Wszechświecie dużo ciemnej energii.

EDIT: A, jeszcze może powiem, co to za skróty przy poszczególnych zbiorach danych:
CMB - Cosmic Microwave Background, czyli mikrofalowe promieniowanie tła,
BAO - Baryonic Acoustic Oscillations - szczerze powiedziawszy, do końca nie wiem co to, ma to związek z badaniem wielkoskalowego rozkładu materii we Wszechświecie,
SNe - Supernovae, czyli wyniki obserwacji supernowych.

#17
11-12-2014 13:06
 Ocena 1 na 1
PhallusAngelus (331 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi masterg
>Przepraszam, że tak rozpędziłem się z tym Bogiem ale nie mogłem sobie odmówić . Jeśli obraziłem jakiegoś ateistę, to niech zamieni sobie słowo Bóg na "Prawa natury" lub coś równie naukowo brzmiącego
Nie masz za co przepraszać - ja sobie szybko zamieniłem twojego "Boga" na "boga-zapchajdziurę", którego wpychasz wszędzie tam gdzie czegoś nie rozumiesz i już wszystko mi gra Dobrze zrobiłem?

masterg (79 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi PhallusAngelus
>>Przepraszam, że tak rozpędziłem się z tym Bogiem ale nie mogłem sobie odmówić . Jeśli obraziłem jakiegoś ateistę, to niech zamieni sobie słowo Bóg na "Prawa natury" lub coś równie naukowo brzmiącego
>Nie masz za co przepraszać - ja sobie szybko zamieniłem twojego "Boga" na "boga-zapchajdziurę", którego wpychasz wszędzie tam gdzie czegoś nie rozumiesz i już wszystko mi gra Dobrze zrobiłem?

To świadczy, że źle zrozumiałeś to co napisałem - jak sam zauważyłeś "bóg-zapchajdziura" używany jest do tłumaczenia niezrozumiałych zjawisk. Jednak tym razem używając pojęcia "Bóg" nie próbowałem niczego wytłumaczyć. Zrobiłem coś odwrotnego - korzystając z okazji zdefiniowałem pojęcie Boga odwołując się do fundamentalnych zawsze prawdziwych praw, którym zawdzięczamy swoje istnienie.

Tak naprawdę końcówką swojej wypowiedzi chciałem sprowokować wojujących ateistów - po to żeby uświadomili sobie jak wielką i bezrozumną alergię mają na ten wyraz. Mogę się założyć, że nawet gdybym napisał tak:

---Przyjmijmy, że w gwarze XXX słowo Bóg oznacza Prezydent RP
---Prawdziwe jest zatem (używając tej gwary) zdanie: Obecnym Bogiem RP jest Komorowski


to spotkałbym się z aktywnym oporem wojujących ateistów, którzy zrobiliby wszystko aby udowodnić mi, że Komorowski nie jest obecnym prezydentem RP. Jednym słowem trzeba mieć umiar w zatrzetrzewieniu bo można zrobić z siebie inteligentnego inaczej. No ale to taki offtopic

#19
11-12-2014 17:40
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi masterg
>>Dla mnie bardzo sugesywny jest jeden z opisów mówiący o tym, iż to masa stwarza wokół siebie przestrzeń, czas i pozostałe znane nam i nieznane zjawiska / zależności. Innymi słowy dalej niż ostatnia gwiazda nie ma już nic, ale nawet nie w sensie geometrycznym, czy jakikolwiek innym. Po prostu NIC.
>Myślę że to zbyt daleko idące uproszczenie - bo co z fotonami i innymi formami oddziaływania, które bazują na bezmasowych cząstkach? Te cząstki przemierzając przestrzeń wypadałaby poza granice Wszechświata i co? Energia by znikała?
>Są tylko dwa wyjścia z tego impasu - albo topologia Wszechświata jest taka, że nie ma granic (tak jak powierzchnia sfery) albo przestrzeń rozszerza się z prędkością większa lub równą niż światło
>Poza tym, nie doceniasz pustej przestrzeni i nadajesz masie jakieś wyjątkowe znaczenie. To błąd! Pusta przestrzeń jest tylko z pozoru pusta, bo na bardzo niskim poziomie (rozmiary Plancka) przypomina kipiącą pianę, w której dochodzi do permanentnego kreowania wirtualnych cząstek z niczego. Te cząstki, przeważnie znikają zanim naruszyłyby zasadę zachowania energii. Jednak nie zawsze - naukowcy podejrzewają, że kreowanie par wirtualnych cząstek tuż przy granicy horyzontu czarnej dziury powoduje tzw. parowanie czarnych dziur (co w efekcie może doprowadzić do jej całkowitego wyparowania). Dzięki temu mechanizmowi nie musimy się bać, że wytworzone w akceleratorze czarne dziury pochłoną nas i całą Ziemię :>>Dalej nie działają żadne prawa, nie ma stałych fizycznych itp. Nicość doskonała, której nawet samej nie ma.
>Gdyby istniała taka nicość to i nas by nie było... Poruszyłeś tutaj najbardziej fundamentalną i brzemienną dla wszechistnienia rzecz.

Zauważyłem, że dyskusja kręci się bez uwzględnienia, że we Wszechświecie nie obowiązuje geometria Euklidesowska z jej pewnikami. Teoretyczny obserwator z zewnętrznego układu odniesienia (poza naszym Wszechświatem) widziałby (o ile byłby w stanie) podróżnika w naszej przestrzeni, któremu wydaje się, że leci po idealnej prostej, że ten podróżnik "leci" po niezrozumiałych krzywych. Dlatego ciekawostką jest to, że nasze kosmologiczne dociekania muszą być ostrożne. Najdalsze obserwowane obiekty (tzw. kwazary) dosyłają informację o swym istnieniu pochodzącą z przed ok. 14 mld. lat. My w chwili obserwacji nie wiemy co tam dzieje się teraz (w chwili obserwacji). musimy poczekać jakieś następne 14 mld. by się dowiedzieć jak wyglądał 14 mld. lat temu gdy przeprowadzaliśmy obserwację. Wtedy będzie można ocenić czy się rozszerza, czy kurczy i jak szybko. I to cały problem w ustaleniu stałej Hubbla. Mało tego. Celując urządzenie badawcze w określonym kierunku, mamy wrażenie , że widzimy obiekt patrząc w linii prostej, bo myślimy skazą geometrii Euklidesa. A czy tak jest naprawdę? Masa potrafi zakrzywić przestrzeń oraz informację płynącą od obserwowanego obiektu w postaci promieniowania i tak naprawdę nie można powiedzieć gdzie ten obiekt się znajduje naprawdę. Może być, że obiekt obserwowany tak daleko faktycznie istnieje po drugiej stronie kuli Ziemskiej i naszego obserwatorium, posługując się zasadami geometrii Euklidesa niezależnymi od wpływu masy. Żeby jeszcze bardziej skomplikować sobie życie dodam, że kwestię "zamknięcia" Wszechświata widzi się jako przestrzeń ograniczoną masą Wszechświata. To nie jest jakaś błona czy cokolwiek podobnego. Nie ma granicy tak jak na kartograficznych mapach. Zakładając teoretycznie, że możemy dotrzeć do granicy Wszechświata, okaże się, że nie możemy tej granicy widzianej z Ziemi przekroczyć, bo jesteśmy w zakrzywionej przestrzeni. Stąd ciekawy wniosek zmierzający do tego, że wszechświat musi być zamknięty ale nie na wzór zasad Euklidesowskiej kuli. Przykład sfery kulistej jest podawany dla lepszego zobrazowania istoty rzeczy. Dalej idące wynurzenia doprowadzają do wniosku (oczywiście teoretycznie), że promień np. światła wypuszczony w dowolnym kierunku z Ziemi, musi do tej Ziemi wrócić po obiegnięciu przestrzeni. Stąd też domniemania, że Ziemia nie jest centrum od którego się liczy odległości, bo z każdego punktu Wszechświata świat widziany jest taki sam.Czyż to nie jest frapujące? Czyż to nie jest napędem do najbardziej fantastycznych teorii? Ostatnio dochodzi się do wniosku, że aby poznać tajemnice Wszechświata należy zacząć od fizyki kwantowej. Przepraszam, że się wcinam, ale chciałem się podzielić moimi uwagami.


Ich bin besser als mein Ruf

masterg (79 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi Wenancjusz
Nie zrozumiałem co miałeś na myśli pisząc o zamknięciu Wszechświata - jeśli miałeś na myśli to, że wszystko skończy się kiedyś w wielki kolapsie, to jest to niezgodne z obecnym stanem wiedzy (tempo rozszerzania się Wszechświata cały czas rośnie co sugeruje, że nasz Wszechświat jest Wszechświatem Otwartym).
Słuszne zauważyłeś, że geometria ma znaczenie, choć z tego co wiem sama krzywizna nie spowoduje takiego efektu, że wysłany w jakimś kierunku foton kiedyś do mnie wróci - nigdy nie spotkałem teorii, która przypisywałaby taką cechę naszemu Wszechświatowi. A konsekwencje takiej teorii byłoby bardzo poważne (np. obiekty by się jednocześnie przyciągały i odpychały, masa Wszechświata byłaby mniejsza) - być może wyeliminowałoby to "Ciemną Energię" bo zamiast majstrować przy stałej kosmologicznej czy wzorze określającym siłę grawitacji wystarczyłoby uwzględnić efekt przyciągania w przeciwnym kierunku. W każdym razie byłaby to wielce elektryzująca teoria i wiele by się o niej słyszało.

Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi masterg
>Nie zrozumiałem co miałeś na myśli pisząc o zamknięciu Wszechświata - jeśli miałeś na myśli to, że wszystko skończy się kiedyś w wielki kolapsie, to jest to niezgodne z obecnym stanem wiedzy (tempo rozszerzania się Wszechświata cały czas rośnie co sugeruje, że nasz Wszechświat jest Wszechświatem Otwartym).

Uwaga słuszna. Otóż pojęcie "zamknięcia" wiąże się właśnie z zakrzywieniem przestrzeni, bez porównywania do np. zamknięcia trenu mojej działki. To właśnie jest efekt "skażenia" wyobraźni geometrią Euklidesowską. Nie przeszkadza to w niczym by Wszechświat się nie rozszerzał. Na razie jest na etapie ekspansji. Ale czy zawsze? Próba ustalenia czy zawsze tak będzie, nie dała żadnej pewności (stała Hubbla o czym wspomniałem). W każdym bądź razie, ludzkość na pewno nie dożyje czasów, żeby to widzieć (uważasz że ludzkość będzie istnieć jeszcze np. pięć milardów lat?. Nie, bo wtedy nasza gwiazda zmieni się w czerwonego olbrzyma i zniszczy naszą planetę. Ludzkość będzie musiała się wyprowadzić i zasiedlać planety do tego nadające się odpowiednio wcześniej). Tak na marginesie. Ludzkość poza tym może być świadkiem wybuchu gwiazdy w Orionie nazwanej Betelgezą, czerwonego olbrzyma, odległą "tylko" 460 tys. lat świetlnych. Efekty wybuchu (promieniowanie, energetyczne cząstki) mogą niestety przedtem zmieść wszelakie życie na Ziemi. A że Betelgeza jest już na skraju, naukowcy to zauważyli właśnie dzięki super narzędziom obserwacyjnym. Najgorsze, że ludzkość na Ziemi będzie wtedy bezradna. Co jeszcze? Dowiemy się o tym jednocześnie z odczuwanym kataklizmem, bo efekt wybuchu rozchodzić się będzie z prędkością światła. Tak, że zaobserwowanie wybuchu Betelgezy, oznaczać będzie tylko , że już jego skutki mamy na Ziemi i to może być ten upragniony przez niektórych Armagedon, o ile przedtem nie trafi w Ziemię szwendająca się po Kosmosie jakaś odpowiednio wielka bryła materii lub ludzkość sama się nie wytłucze przez głupie wojny z użyciem broni masowego rażenia.

>Słuszne zauważyłeś, że geometria ma znaczenie, choć z tego co wiem sama krzywizna nie spowoduje takiego efektu, że wysłany w jakimś kierunku foton kiedyś do mnie wróci - nigdy nie spotkałem teorii, która przypisywałaby taką cechę naszemu Wszechświatowi. A konsekwencje takiej teorii byłoby bardzo poważne (np. obiekty by się jednocześnie przyciągały i odpychały, masa Wszechświata byłaby mniejsza) - być może wyeliminowałoby to "Ciemną Energię" bo zamiast majstrować przy stałej kosmologicznej czy wzorze określającym siłę grawitacji wystarczyłoby uwzględnić efekt przyciągania w przeciwnym kierunku. W każdym razie byłaby to wielce elektryzująca teoria i wiele by się o niej słyszało.
>
Nie jestem astronomem. Ale moje pomysły zrodziły się ze znajomości nauk technicznych wyniesionych ze szkoły (elektrotechnika, mechanika). Zauważ, że napisałem to co mi wytykasz na podstawie domniemań teoretycznych, w praktyce doświadczeń nie do wykonania.
Sam przyznasz, że istoty "ciemnej materii" raczej niż energii, ludzkość jeszcze nie poznała. Nie wiemy czym jest i w jakiej symbiozie istnieje z częścią widzialną Wszechświata. Trzeba po prostu poznać co to jest, by snuć dalsze rozważania (nawet nieprawdopodobne). A że jest, to zauważono gdy to coś zaczęło przeszkadzać przy badawczych obserwacjach, najnowocześniejszymi metodami badawczymi. Zauważ, że temat ten nie istniał w astronomii początków XX wieku, jako że metody badawcze były uzbrojone w o wiele skromniejsze narzędzia. To coś nie jest "eterem kosmicznym". Pojęcie eteru wymyślono, by uzasadniać przepływ fali elektromagnetycznej w próżni. Pomysł eteru tak jak się narodził, to szybciej jeszcze upadł. Ale że coś jest nabiera coraz większych rumieńców. Tak że trudno ocenić wpływ rozszerzania na istnienie "ciemnej materii" i nikt nie da na obecnym etapie wiedzy zadowalającej Ciebie odpowiedzi.
Zjawisko przyciągania (grawitacji) jest nieodłącznym atrybutem masy, a grawitacja to przecież nic innego jak ugięcie (zniekształcenie) przestrzeni, co określa teoria względności. Jeżeli masa ma taką własność to skąd u Ciebie uwaga o jednoczesnym odpychaniu?
Pozdrawiam.

Ich bin besser als mein Ruf

#22
12-12-2014 07:54
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi Wenancjusz
> ... Nie przeszkadza to w niczym by Wszechświat się nie rozszerzał. Na razie jest na etapie ekspansji. Ale czy zawsze? Próba ustalenia czy zawsze tak będzie, nie dała żadnej pewności.

Ten brak pewności jest już historią. W 1998 roku obserwacje supernowych w odległych galaktykach wykazały, że ekspansja Wszechświata jest coraz szybsza i będzie on rozszerzać się w nieskończoność. en.wikipedia.org/wiki/Accelerating_universe

#23
12-12-2014 08:30
 Ocena 1 na 1
PhallusAngelus (331 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi masterg
>To świadczy, że źle zrozumiałeś to co napisałem
Możliwe, że cię źle zrozumiałem, bo nie wiem co to są te "podstawowe, fundamentalne, zawsze prawdziwe prawa (konieczne same z siebie)" o których pisałeś w powyższych postach i które nazwałeś Bogiem. Uznałem to za twoje spekulacje na temat "zrębów istności", a nazwanie tego "Bogiem" za "boże-zapchajdziurstwo" Jeśli się pomyliłem, to przepraszam.

#24
12-12-2014 10:01
 Ocena 1 na 1
masterg (79 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi Fizyk
>Ten brak pewności jest już historią. W 1998 roku obserwacje supernowych w odległych galaktykach wykazały, że ekspansja Wszechświata jest coraz szybsza i będzie on rozszerzać się w nieskończoność. en.wikipedia.org/wiki/Accelerating_universe
To co napisałeś to oczywiście fakt, jednak chciałbym zwrócić uwagę, że tak długo jak nie poznamy mechanizmu powodującego przyspieszanie ekspansji tak długo nie będziemy mieli całkowitej pewności co do przyszłości Kosmosu. Ciemna Energia i powiązana z nią stała kosmologiczna to nic innego jak "bóg zapchajdziura" w wydaniu astrofizyków - jakoś trzeba było połatać obserwacje z teorią no i wyszedł koszmarek.

#25
12-12-2014 10:57
 Ocena 1 na 1
masterg (79 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi Wenancjusz
>Zauważ, że napisałem to co mi wytykasz na podstawie domniemań teoretycznych, w praktyce doświadczeń nie do wykonania.
Przepraszam, nie chciałem Ci niczego wytykać, bo sam niewiele wiem. Podzieliłem się po prostu z Tobą tym co wiem Zresztą nawet najlepsi astrofizycy też są bardziej "alchemikami" niż "chemikami" - na razie obserwując kosmos próbują wpasować go w ramy znanych teorii i czasami muszą dopychać kolanem (np. wartość stałej kosmologicznej). Tak więc Kosmos, wbrew opinii piewców ostatecznego zwycięstwa ludzkiego rozumu, jest dla nas niewiele mniej zagadkowy niż 200 lat temu. Dużo rzeczy czeka na odkrycie i pewnie czeka nas nie jedna rewolucja na skalę kopernikańską.

>Sam przyznasz, że istoty "ciemnej materii" raczej niż energii, ludzkość jeszcze nie poznała.
>Zjawisko przyciągania (grawitacji) jest nieodłącznym atrybutem masy, a grawitacja to przecież nic innego jak ugięcie (zniekształcenie) przestrzeni, co określa teoria względności. Jeżeli masa ma taką własność to skąd u Ciebie uwaga o jednoczesnym odpychaniu?
To prosta dedukcja - wyobraź sobie że siedzisz na kuli i trzymasz w ręce sznurek, który jest zawinięty wokół tej kul. Przy czym jedną końcówkę tego sznurka trzymasz w lewej ręce a drugą końcówka w prawej ręce. Gdy ciągniesz sznurek lewą ręką, to sznurek wyrywa Ci się z prawej ręki. Obserwator patrzący na Twoją prawą rękę może powiedzieć, że jakaś tajemnicza siła powoduje odpychanie sznurka z prawej ręki. Dorobi do tego teorię wprowadzając pojęcie "Ciemnej Energii". Oczywiście, nie ma tutaj żadnej Ciemnej Energii ani jakiegoś innego nowego mechanizmu - za wszystko odpowiedzialna jest ciągnąca sznurek lewa ręka.
Tę analogię moglibyśmy zastosować w naszym Kosmosie. Oddziaływanie grawitacyjne rozchodzi się we wszystkie strony a więc żyjąc w opisanym przez Ciebie Wszechświecie grawitacja ciągnąca z jednej strony przeciwdziałałby sile grawitacji ze strony przeciwnej. Obserwator nie znający topologi naszego Wszechświata mógłby odnosić wrażenie, że pojawiła się jakaś tajemnicza siła, która przeciwdziała grawitacji. W dodatku im dalszy obiekt, tym bardziej zauważalny byłby ten efekt. To pasuje jak ulał do tego co znamy z obserwacji Kosmosu i taki model mógłby całkowicie wyeliminować potrzebę wprowadzania pojęcia Ciemnej Energii a stała Kosmologiczna byłaby tylko odzwierciedleniem rozmiaru Kosmosu i rozkładu mas z naszej perspektywy.

Kolejnym skutkiem takiego modelu, byłby znaczący spadek masy Całego Wszechświata - być może obserwujemy przez teleskopy naszą własną Galaktykę i gdzieś naszą Ziemię z początku jej istnienia....

Jak więc widzisz teoria ta byłaby bardzo, ale to bardzo elektryzująca i zmieniłaby kompletnie obraz naszego Wszechświata.
Jedyne co mnie martwi, to to, że byłbym wielce zdumiony że nikt wcześniej nie wpadł na takie proste a zarazem genialne wytłumaczenie. Dlatego zgaduję, że jest jeszcze jakiś inny, nieznany mi fakt, który jednoznacznie wyklucza taki model Wszechświata. W przeciwnym wypadku szykuj się na Nobla z Fizyki - bo Kopernik byłby przy Tobie małym Pikusiem

Ebvalaim (2787 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi masterg
>Jedyne co mnie martwi, to to, że byłbym wielce zdumiony że nikt wcześniej nie wpadł na takie proste a zarazem genialne wytłumaczenie. Dlatego zgaduję, że jest jeszcze jakiś inny, nieznany mi fakt, który jednoznacznie wyklucza taki model Wszechświata. W przeciwnym wypadku szykuj się na Nobla z Fizyki - bo Kopernik byłby przy Tobie małym Pikusiem
Problem z tym modelem polega nie tyle na tym, że jakiś fakt go wyklucza, co na tym, że na razie opisałeś go jedynie analogiami i brakuje ścisłego, matematycznego opisu.
Matematyczny opis na szybko, czyli coś a la grawitacja newtonowska w sferycznej przestrzeni, nie dałby niestety żadnego odpychania. Wciąż aby określić siłę działającą na ciało X, musisz wysumować wpływ wszystkich pozostałych ciał, które usiłują przyciągnąć X do siebie, co w sumie da siłę wypadkową działającą z grubsza w kierunku najbliższego dużego skupiska masy.

>Zresztą nawet najlepsi astrofizycy też są bardziej "alchemikami" niż "chemikami" - na razie obserwując kosmos próbują wpasować go w ramy znanych teorii i czasami muszą dopychać kolanem (np. wartość stałej kosmologicznej).
Trochę niesprawiedliwie określasz tutaj stałą kosmologiczną jako "dopychanie kolanem". Oryginalnie faktycznie Einstein wprowadził ją z powodów ideologicznych, tym niemniej nie ma żadnych matematycznie uzasadnionych powodów, aby z góry uznać jej wartość za 0. Skoro człon ze stałą kosmologiczną jest możliwy, znaczy, trzeba zmierzyć, ile ta stała kosmologiczna ma wynosić - jeśli faktycznie ma być 0, to wyjdzie 0. No i niestety wszystkie pomiary póki co wskazują, że ona za nic nie chce być równa 0.

masterg (79 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi PhallusAngelus
>Możliwe, że cię źle zrozumiałem, bo nie wiem co to są te "podstawowe, fundamentalne, zawsze prawdziwe prawa (konieczne same z siebie)" ...
Chyba nie masz innego wyjścia jak się zgodzić, że 2+2=4 albo że prawdziwe są prawa De Morgana? Jak nazwałbyś inaczej zbiór wszystkich, takich zawsze prawdziwych a zarazem fundamentalnych praw?
Abstrahuję od faktu, że ani ja ani Ty, ani ktokolwiek innych nie zna wszystkich tych praw. Co więcej, obciążeni całą masą naszych poglądów, nie umiemy a w najlepszym wypadku ciężko jest nam jednoznacznie stwierdzić, że dane prawo nie wymaga żadnych założeń wstępnych (np. zakładamy zawsze geometrię euklidesową, nie możemy pogodzić się z logiką kwantową, etc.).

Nie zmienia to jednak FAKTU, że istniejemy, co jednoznacznie dowodzi że istnieją takie bliżej nam nie znane prawa, które nie wymagały żadnego Stwórcy, nie wymagały żadnych założeń i nie mogło ich nie być (były konieczne same z siebie).

Obecnie obserwujemy skutki/konsekwencje działania tych fundamentalnych praw - te fundamentalne prawa implikowały inne obserwowane przez nas prawa (np. prawa fizyki naszego Wszechświata, zbiór stałych wraz z określeniem ich wartości oraz to, że możemy stosować matematyką do jego badania).
Dla jasności prawo grawitacji nie jest takim fundamentalnym prawem, bo mogę stworzyć na komputerze własny wszechświat, w którym to prawo nie będzie obowiązywać. Trudno byłoby mi jednak stworzyć Wszechświat w którym 2+2=5 albo w którym nie obowiązują prawa De Morgana!!!

Swoją drogą zawsze mnie zdumiewa, że 0,999.. (dziewiątka w okresie) to DOKŁADNIE 1. Nawet umiem sobie to sam udowodnić, co nie zmienia faktu, że mnie to dziwi.

#28
12-12-2014 12:05
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi Fizyk
> obserwacje supernowych w odległych galaktykach wykazały, że ekspansja Wszechświata jest coraz szybsza
Czy przypadkiem nie ma w tym stwierdzeniu "czeskiego błędu", i powinno być raczej:
obserwacje supernowych w odległych [także w czasie] galaktykach wykazują, że ekspansja Wszechświata była [wtedy] szybsza?

> i będzie on rozszerzać się w nieskończoność.
Czy to nie nazbyt pochopny wniosek, wynikły (być może) z pomieszania dzisiejszego pomiaru z przeszłym stanem zjawiska?
>

Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi masterg
>To prosta dedukcja - wyobraź sobie że siedzisz na kuli i trzymasz w ręce sznurek, który jest zawinięty wokół tej kul. Przy czym jedną końcówkę tego sznurka trzymasz w lewej ręce a drugą końcówka w prawej ręce. Gdy ciągniesz sznurek lewą ręką, to sznurek wyrywa Ci się z prawej ręki. Obserwator patrzący na Twoją prawą rękę może powiedzieć, że jakaś tajemnicza siła powoduje odpychanie sznurka z prawej ręki. Dorobi do tego teorię wprowadzając pojęcie "Ciemnej Energii". Oczywiście, nie ma tutaj żadnej Ciemnej Energii ani jakiegoś innego nowego mechanizmu - za wszystko odpowiedzialna jest ciągnąca sznurek lewa ręka.
Jednak chyba się nie rozumiemy. Jak ja rozumuję podobnie starał się wyłożyć Ebvalaim poniżej. Przykład trochę niefortunny podałeś. Jeżeli z masą nierozerwalnie związana jest grawitacja, której obecność zauważa się w skłonności do przyciągania innych mas posiadających także swoją grawitację i w każdym wypadku siły pochodzące z wzajemnego przyciągania są skierowane wzajemnie przeciwnie, to wcale nie oznacza powstawania siły odpychającej. Twierdzisz że wtedy mamy do czynienia z antygrawitacją? Nie. Powstanie wypadkowa tych sił skierowana w kierunku większych skupisk materii. W tym przypadku ciało o większej masie odejmuje jak gdyby siłę grawitacji ciała o mniejszej masie ale powstaje wypadkowa siła przyciągająca ciało o mniejszej masie. Nie ma tu żadnego odpychania. W twoim przykładzie nie rozumiem jaką rolę ma pełnić sznurek. on tylko przenosi naprężenia z lewej i prawej ręki. Lewa ręka pociąga mocniej prawą i sznurek łączący obie ręce napręża się powodując wypadkową siłę pochodzącą od lewej i prawej ręki, który przenosi tą siłę wypadkową. Nie potrzeba wielkiej wyobraźni, by to widzieć i zrozumieć. Przykład podany przez Ciebie nie przemawia mi do wyobraźni. Zaiste dalszych Twoich przemyśleń nie będę czytał.

> W przeciwnym wypadku szykuj się na Nobla z Fizyki - bo Kopernik byłby przy Tobie małym Pikusiem
>
Dziękuję za uszczypliwe "uznanie". Jeśli to taki sobie żarcik sprzedający specyfikę Twojego poczucia humoru, to go nie rozumiem. Pierwszeństwo na pewno zostawiam Tobie. Jam nie godzien, jako że nikt dotąd, prócz Ciebie, nie odkrył w Kosmosie sił odpychających, czyli ANTYGRAWITACJI. Na obronę twej tezy podaj przykład z rękoma i sznurkiem. Wszystkich zadziwisz. Gwarantuję. Nikt dotąd nie wpadł jak można wytłumaczyć tak prosto siły odpychające (antygrawitację).Pojęcie antygrawitacji króluje jak dotąd w książkach s-f w dowolnych ilościach. Może na początek wejdź w spółkę z jakimś pisarzem s-f, który akurat nie ma pomysłów na nową książkę. No to trzymaj się ciepło, pij mleko i noś kalesony a zima idzie. Pa.


Ich bin besser als mein Ruf

masterg (79 punktów)Odp: Promieniowanie tła, wiek, kształt i rozmiar Wszechświata.
W odpowiedzi Ebvalaim
>Problem z tym modelem polega nie tyle na tym, że jakiś fakt go wyklucza, co na tym, że na razie opisałeś go jedynie analogiami i brakuje ścisłego, matematycznego opisu.
>Matematyczny opis na szybko, czyli coś a la grawitacja newtonowska w sferycznej przestrzeni, nie dałby niestety żadnego odpychania.

Wydaje mi się, że sam na kolanie jestem w stanie dostosować Newtonowski wzór do takiego modelu. Spróbujmy tak:
F = |G * (m1 * m2)/R1^2 - [G(m1 * m2)/R2^2]|
gdzie R1 i R2 to odległości w jednym i przeciwnym kierunku.
Wartość w nawiasie kwadratowym odpowiada "tej odpychającej" sile. Oczywiście zgadzam się, że tak naprawdę nie ma żadnego odpychania - to tylko iluzja.

>Trochę niesprawiedliwie określasz tutaj stałą kosmologiczną jako "dopychanie kolanem". Oryginalnie faktycznie Einstein wprowadził ją z powodów ideologicznych, tym niemniej nie ma żadnych matematycznie uzasadnionych powodów, aby z góry uznać jej wartość za 0. Skoro człon ze stałą kosmologiczną jest możliwy, znaczy, trzeba zmierzyć, ile ta stała kosmologiczna ma wynosić - jeśli faktycznie ma być 0, to wyjdzie 0. No i niestety wszystkie pomiary póki co wskazują, że ona za nic nie chce być równa 0.
Dopychaniem kolanem nazwałem wprowadzenie pojęcia Ciemnej Energii, która ma tłumaczyć taką a nie inną WARTOŚĆ stałej kosmologicznej. Nie neguję konieczności istnienia stałej kosmologicznej bo to fakt, który mogę jedyne zaakceptować. Wyraźnie napisałem, że ten zamknięty model Wszechświata również charakteryzowałby się pewną wartością stałej kosmologicznej, tylko że na jej wartość wpływ miałby rozmiar i rozmieszczenie mas we Wszechświecie.
Co więcej dałoby się tę wartość wyliczyć/"wysymulować" i można byłoby ją porównać z tą obserwowaną. Jeśli obie wartości byłyby identyczne byłby to bardzo mocny argument za takim modelem Wszechświata.

1 2 3 4 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365