Racjonalista - Strona głównaDo treści
RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-04-2026 13:43Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
Ocena 2 na 2
.
Zrozumienie fenomenu religii politycznych wydaje się konieczne, by uchwycić logikę współczesności oraz napięć, które ją kształtują. Literatura przedmiotu - zarówno klasyczna, jak i najnowsza - wskazuje, że religie polityczne nie są marginesem historii, lecz konsekwencją stałych właściwości ludzkiej psychiki i mechanizmów życia zbiorowego.

Już analizy Rogera Eatwella, interpretującego faszyzm jako formę quasi-religii¹, pokazywały, że ideologie nowoczesne mogą przejmować funkcje dawnych systemów sakralnych. Aktualność tego zjawiska potwierdzają badania Przemysława Witkowskiego nad współczesnymi ruchami neonacjonalistycznymi2.

WIARA JAKO FUNDAMENT

Aby zrozumieć ideę religii politycznych, trzeba wyjść od samego pojęcia wiary. W najprostszym ujęciu - za Wikipedią - wiara polega na nadawaniu wysokiego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzeniu mimo braku wystarczającej wiedzy3. Często działa ona przedjęzykowo, jako intuicyjna reakcja na doświadczenie niepewności, lęku czy zagrożenia.

Przytłaczająca większość ludzkości jest wierząca, choć treść tych wierzeń zmieniała się w historii radykalnie. Można przypuszczać, że skłonność do wiary wykształciła się ewolucyjnie jako strategia szybkiego podejmowania decyzji w warunkach niepewności. Niewielu ludzi potrafi konsekwentnie odrzucić sam mechanizm wiary. Co ważne, nie jest on zarezerwowany dla osobowości autorytarnych; wystarczy podstawowa, nabyta w dzieciństwie skłonność do zawierzenia autorytetom.

"Postawa poznawcza" to w tym ujęciu utrwalona dyspozycja do reagowania w sposób zgodny z oczekiwaniami grupy. W jej wyniku całe społeczności skłonne są uznawać mity za bardziej wiarygodne niż fakty, a rozum nie służy weryfikacji przekonań, lecz ich usprawiedliwianiu.
Proces kształtowania tej postawy zaczyna się w rodzinie, pierwszej wspólnocie, w której dziecko obserwuje nawyki, lęki, hierarchie ważności i strategie radzenia sobie z niepewnością.

Religijną treść można porzucić, ale porzucenie samego mechanizmu wiary jest niezwykle trudne. Zazwyczaj wymaga wielu lat refleksji lub silnych doświadczeń życiowych, które burzą dotychczasowy porządek sensu4.

CDN.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#1
06-04-2026 13:47
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
.
CZYM JEST RELIGIA?

Definicji religii znamy ponad dwieście5. Łączy je przekonanie, że religia składa się zasadniczo z dwóch elementów: wiary i kultu. Kult jest praktycznym wyrazem wiary, a sama religia - częścią kultury, odpowiedzią na ludzką potrzebę zrozumienia i oswojenia świata.

Początki religii można odnaleźć w pierwszych formach poczucia nadprzyrodzoności - w magii i szamanizmie. Rozwój religii miał charakter ewolucyjny: religie dostosowywały się do zmieniających się warunków kulturowych, a wyznawcy - do wymogów religijnych. Nowe mity czerpały ze starych, przepisując je na nowo. Postawy religijne, skoro trwały tysiące lat i występowały powszechnie, musiały przynosić określone korzyści adaptacyjne - choć niekoniecznie moralne.

Historia zna tysiące bogów, uznawanych przez ich wyznawców za jedynych prawdziwych. W praktyce jednak bogowie umierali wraz ze swoimi społecznościami, a religie trwające przez pokolenia zmieniały dogmaty i atrybuty, nawet jeśli formalnie deklarowały ich niezmienność6.

Religijność nie jest jednak zjawiskiem jednorodnym ani wyłącznie normatywnym. Jak pokazuje Jacek Sieradzan, doświadczenie religijne obejmuje szerokie spektrum stanów - od kulturowo regulowanych form pobożności, przez mistykę, trans i wizje, aż po doświadczenia graniczne, w których kontakt z sacrum przybiera postać dezorganizującą osobowość. W pracy Szaleństwo w religiach świata autor pokazuje, że wiele zjawisk uznawanych w tradycjach religijnych za objawienia, opętania czy ekstazy wykazuje istotne podobieństwa do stanów opisywanych przez współczesną psychopatologię. O tym, czy dane doświadczenie zostanie uznane za "święte" czy "chorobowe", decyduje często nie jego treść, lecz kontekst kulturowy, stopień jego kontroli oraz to, czy wspólnota potrafi je symbolicznie oswoić.

Religia pełniła historycznie funkcję takiego właśnie "mechanizmu oswajania" - włączając doświadczenia skrajne w ramy mitu, rytuału i autorytetu. Tam jednak, gdzie kulturowe hamulce słabły lub były świadomie znoszone, religijność mogła przyjmować formy destrukcyjne.
W książce Od kultu do zbrodni Sieradzan analizuje przypadki ruchów religijnych i sekt, w których absolutyzacja objawienia, charyzmatycznego przywódcy lub doktryny prowadziła do zerwania więzi społecznych, dehumanizacji" " oraz przemocy, włącznie ze zbrodnią. Mechanizm ten nie jest specyficzny dla jednej religii ani epoki - powtarza się wszędzie tam, gdzie wiara traci charakter symboliczny i negocjowalny, a zyskuje status bezpośredniego, niepodważalnego nakazu.

Przykłady te pokazują, że religia nie tylko odpowiada na potrzebę sensu, lecz także organizuje i kanalizuje doświadczenia graniczne. Jej trwałość nie wynika z moralnej doskonałości, lecz z funkcjonalności - zdolności integrowania jednostek i regulowania napięć psychicznych oraz społecznych. Ta sama funkcjonalność może jednak, w określonych warunkach, zostać odwrócona i użyta jako narzędzie dominacji, wykluczenia lub przemocy.

Na potrzeby tej książki przyjmuję syntetyczną definicję: Religia to system wierzeń i praktyk określający relację między sferą sacrum a jednostką lub wspólnotą, manifestujący się w doktrynie, kulcie, strukturze organizacyjnej i duchowości indywidualnej.

W świetle powyższej definicji wiara - ufna i posłuszna wobec autorytetu - stanowi rdzeń każdej religii. Pozostałe elementy (rytuał, doktryna, instytucje) są zmienne kulturowo. "Wiara religijna" odznacza się tym, że absolutyzuje autorytet i ściśle łączy posłuszeństwo z poczuciem sensu, co sprawia, że wśród wierzących częściej spotykamy osoby o nastawieniu autorytarnym7.
Ideologia natomiast to - w jednym z popularnych ujęć - uporządkowany system poglądów powstały na bazie kultury, podporządkowany realizacji interesów grupowych, klasowych lub narodowych8.
Ideologie - religijne, polityczne, prawne, filozoficzne - wyznaczają ramy interpretacji świata i określania miejsca jednostki w strukturze wartości.

Żadna religia ani ideologia nie jest "z natury" zbrodnicza. Zbrodni dopuszczają się ludzie, zwłaszcza tam, gdzie wiara - religijna lub świecka - przyjmuje formę fundamentalizmu. Im silniejsza i bardziej absolutna jest wiara, tym łatwiej usprawiedliwia ona zło czynione w jej imieniu. Trafnie ujął to Steven Weinberg, zauważając, że z religią czy bez niej dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, lecz do tego, by dobrzy ludzie czynili zło, potrzebna jest religia9.

Grupy ideologiczne - od Kościołów po partie polityczne - tworzą statuty, credo, deklaracje doktrynalne, w których określają zakres akceptacji ideologii i obowiązki członków. Formalna przynależność nie gwarantuje jednak pełnej identyfikacji; najważniejsza jest identyfikacja subiektywna: poczucie wspólnoty poglądów, emocjonalny związek z daną grupą, przekonanie, że "oni" reprezentują "nasz" świat.

Jak zauważył Gustave Le Bon, nawet ludzie inteligentni i sceptyczni ulegają sugestii tłumu. Dawniej głównym źródłem tej sugestii byli charyzmatyczni przywódcy; dziś w dużej mierze pełni tę rolę Internet.

W efekcie różnica między religią a ideologią polityczną staje się często różnicą stopnia, a nie jakości. Fundamentalizm działa podobnie w obu sferach. Religia/ideologia pełni bardzo ważne funkcje społeczne - gdy opanuje masy staje się siłą materialną.

(...)

.
Bonito

Andrzej B. Izdebski

Teologia ateisty


Wyślemy jeszcze dzisiaj
bonito.pl/produkt/teologia-ateisty
.


ridero.eu/pl/books/teologia_ateisty/
ridero.eu/pl/books/widget/teologia_ateisty/
.

Thoter (6650 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
>.
>Zrozumienie fenomenu religii politycznych wydaje się konieczne, by uchwycić logikę współczesności
>

Zarówno religie jak i tzw. demokracja to systemy, które masom przedstawiają teatry.
Są to zawory bezpieczeństwa, które garstce ludzi pozwalają bezpiecznie sterować masami
i rozładowywać napięcia.
Systemy te są zarządzane przez osoby formatowane przez: zachodnie fundacje, stypendia i struktury NATO oraz Watykan.
Osoby te są szkolone lojalności wobec systemu a nie wobec własnego narodu i jego ziemi.
Jaka w tym jest logika i jaki kto ma z tego zysk ??
System promuje karbowych, których jedynym zadaniem jest dopilnowanie, by raty kredytów płynęły do USA, a broń była kupowana bez pytań o suwerenność.
Fenomenem religii jest to, że to nie daje chleba a jedynie daje zasobowi wiernych poczucie wyższości i zagrożenia.
Kościół instytucja, która historycznie budowała tożsamość, została wykorzystana do zakotwiczenia Polski w zachodniej strefie kolonialnej. Poczucie dumy z fałszywych zasług uniemożliwia trzeźwą ocenę interesów narodowych. W efekcie, zamiast budować realną siłę (technologię, armię, niezależność finansową), społeczeństwo żyje wspomnieniami o "wyzwalaniu", które de facto służyło obcym stolicom.
"Pokazywanie się" w kościele stało się manifestacją polityczną - sygnałem lojalności wobec systemu, który przyniósł "demokratyczną kolonizację".
Hierarchowie i politycy religijni realizują wytyczne zbieżne z interesami Pentagonu. Wiara jest tylko fasadą dla operacji geopolitycznych, które mają utrzymać Polskę jako "frontowy kraj" USA.
Polak zamiast pytać o suwerenność gospodarczą czy stan finansów skupia się na rytuałach, które utwierdzają go w przekonaniu, że jest po "właściwej, zachodniej stronie mocy".
Jeśli elity i ich wyborcy widzą zbawienie tylko w sojuszu z USA, to przestają dbać o polskie interesy, stając się jedynie wykonawcami cudzej strategii w regionie.
Kościół tradycyjne wartości podmienił na lojalność wobec korporacyjno-militarnego mocarstwa, a parafianie idą do kościoła, nie wiedząc, że biorą udział w geopolitycznej odprawie.
Wiara katolicka powinna, z racji swoich zasad, współgrać z komunizmem Żydów niemieckich a nie z kapitalizmem Żydów amerykańskich. Katolicy sprzedali Polskę oddając ojcowizny, za wizję bogactwa i rozrywkę z telawizjora.
Jeśli wmówisz społeczeństwu, że jest "wyjątkowe" i "wybrane", łatwiej nim sterować. Taki człowiek nie zapyta, dlaczego paliwo jest drogie albo dlaczego jego pieniądze na koncie tracą na wartości- on będzie dumny z medalu, który przypiął mu ktoś, kto właśnie podpisał zakup uzbrojenia za dziesiatki miliardów dolarów czy zamyka kolejną kopalnię.

#3
06-04-2026 16:17
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Thoter
.
Zrozumienie fenomenu religii politycznych wydaje się konieczne, by uchwycić logikę współczesności.

>Zarówno religie jak i tzw. demokracja to systemy, które masom przedstawiają teatry.
-
Taką jest Pańska wiara, a z wiarą trudno dyskutować. To groźna doktryna, ale każda wiara ma taką siłę ilu ma wyznawców.

=
Zakończenie rozdziału:

RELIGIE POLITYCZNE WŚRÓD RELIGII

Wśród tysięcy znanych religii istnieją także takie systemy, które - choć nie odwołują się wprost do sacrum - funkcjonują jak religie. Są to religie polityczne. Ich wyznawcy, całkowicie oddani własnym "bogom", dopuszczali się czynów, które znamy również z historii tradycyjnych religii: masowych mordów, eksterminacji, skrajnych okrucieństw.

Nawet klasyczne definicje religii - Émila Durkheima, Clifforda Geertza czy Rudolfa Otto - dają się zastosować do narodowego socjalizmu i stalinowskiego komunizmu. Systemy te posiadały własne sacrum, własne rytuały, hierarchię kapłańską, dogmaty, herezje i inkwizycję.

W totalitaryzmach partyjne misteria, pochody, flagi, zjazdy i przemówienia pełniły funkcję liturgii zbiorowej. Ich celem było wywołanie emocji typowych dla doświadczenia religijnego: fascynacji, grozy, podniosłości, poczucia wspólnoty.

W Niemczech uderza fakt, że prominentni naziści najczęściej nie tyle "świadomie wybierali" totalitaryzm zamiast chrześcijaństwa, ile wcześniej utracili swoją religijną tożsamość i poszukiwali nowego absolutu. NSDAP dawała im nie tyle program polityczny, ile mit, wspólnotę, poczucie sensu. Głód religijny nie znika - zmienia przedmiot.

Michael Hesemann, analizując religijność Hitlera, pokazuje, że nie był on prostym ateistą, lecz twórcą własnej wizji quasi-opatrznościowego losu i mesjańskiej misji, w której polityka została podniesiona do rangi metafizyki10. Również Richard Steigmann-Gall dowodzi, że znaczna część nazistowskich elit postrzegała swój projekt jako zgodny z pewną reinterpretacją chrześcijaństwa, co jeszcze bardziej zaciera granicę między religią a ideologią.11

Podobny mechanizm działał w komunizmie stalinowskim, który w swej strukturze przypominał raczej Kościół niż zwykły ruch polityczny.

Ideologia pełniła funkcję boga, Stalin - namiestnika, Partia - Kościoła, a aparat represji - inkwizycji. W imię tej świeckiej religii mordowano miliony.

Rafał Imos, opisując "wiarę człowieka radzieckiego", pokazuje, że system sowiecki wytworzył własny typ wierzącego - gotowego na ofiarę, wyrzeczenie i kult wodza - mimo oficjalnego ateizmu.12

Ten religijny sposób funkcjonowania ideologii nie był jednak zjawiskiem jednostronnym ani ograniczonym do jednego obozu politycznego. Gdy wiara zostaje oderwana od transcendencji i związana z projektem władzy, łatwo ulega przemianie w narzędzie przemocy.

Fanatyzm działał w obu kierunkach: komunistów zabijano w imię antykomunizmu, a chrześcijan zabijano w imię "prawdziwego" lub "lepszego" chrześcijaństwa. W obu przypadkach nie decydowała treść doktryny, lecz sposób jej przeżywania. Mechanizm pozostawał ten sam: utożsamienie dobra, prawdy i moralności wyłącznie z własnym systemem przekonań. Gdy tak rozumiana doktryna staje się absolutem, każda przemoc może zostać ogłoszona koniecznością.

Józef Tischner, pisząc o religiach politycznych, wskazywał, że religie instytucjonalne i ich kapłani byli często mocniej związani z polityką niż z transcendencją. Jego diagnoza jest bardziej literacka niż systematyczna,ale trafnie oddaje niewydolność moralną wielu instytucji religijnych.

Zauważał, że ludzie częściej tracą wiarę przez kontakt z księżmi niż przez lekturę Marksa - i w kontekście religii politycznych ta obserwacja nabiera szczególnego znaczenia.

Ten sam schemat można dziś obserwować w niektórych nurtach europejskiej i polskiej prawicy, gdzie - poprzez łączenie selektywnie rozumianego chrześcijaństwa z nacjonalizmem i elementami myślenia faszystowskiego - z różnym skutkiem podejmowane są próby budowania nowych form religii politycznej. Nie są to oczywiście kopie dawnych totalitaryzmów, lecz ich strukturalni krewni: projekty, sens, tożsamość i moralną klarowność w zamian za bezwarunkową lojalność.

Właśnie dlatego badania nad religią polityczną - od Hesemanna i Imosa po Voegelina, Arona, Maiera, Gentilego i Burleigha - wskazują, że totalitaryzm jest formą zsekularyzowanej religii. Polityką, która przyjęła strukturę sacrum, choć deklarowała świeckość. Aby zrozumieć religię polityczną, trzeba dostrzec, że jej fundamentem nie jest treść ideologii, lecz sam akt wiary: absolutnej, odpornej na fakty i głęboko emocjonalnej. To on nadaje ideologii charakter religijny.

CDN.
.

#4
06-04-2026 16:20
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
.
CD.

Właśnie dlatego badania nad religią polityczną - od Hesemanna i Imosa po Voegelina, Arona, Maiera, Gentilego i Burleigha - wskazują, że totalitaryzm jest formą zsekularyzowanej religii. Polityką, która przyjęła strukturę sacrum, choć deklarowała świeckość. Aby zrozumieć religię polityczną, trzeba dostrzec, że jej fundamentem nie jest treść ideologii, lecz sam akt wiary: absolutnej, odpornej na fakty i głęboko emocjonalnej. To on nadaje ideologii charakter religijny.

WIARA JAKO SIŁA POLITYCZNA

Współczesne systemy polityczne nie tworzą jeszcze pełnych religii politycznych, ale coraz wyraźniej ujawniają ich elementy. W dyskursie naukowym pojawiają się liczne pojęcia opisujące to zjawisko: religia społeczna, teokracja świecka, nacjonalizm religijny, mistycyzm polityczny, świecka religia, religia obywatelska. Wszystkie odnoszą się do ponownego związania doświadczenia religijnego z wymiarem politycznym, tyle że w warunkach państwa formalnie świeckiego.

Populizmy XXI wieku - zarówno prawicowe, jak i lewicowe - nie są jeszcze religią polityczną sensu stricto, ale chętnie korzystają z jej instrumentarium. Sakralizują lidera jako wybawcę, budują narracje o narodzie wybranym i zagrożonym, konstruują podział na "nas" i "ich", posługują się językiem mitu zamiast językiem argumentów. W Polsce szczególnie wyraźnie widać paradoks współczesności: ludzie masowo odchodzą od Kościoła, ale nie porzucają potrzeby wiary.
Kościół traci autorytet, lecz struktura wiary pozostaje i zaczyna wypełniać przestrzeń polityczną. W miejsce Boga pojawia się "naród", "suweren", "tradycja", "tożsamość". W miejsce sakramentów - rytuały obywatelskie i polityczne. W miejsce kapłanów - medialni prorocy i polityczni kaznodzieje.

RELIGIJNOŚĆ NIE ZNIKA - ONA MIGRUJE

Współczesna polityka staje się rezerwuarem substytutów sacrum. Walka polityczna przejmuje emocje dawnych konfliktów religijnych: poczucie oblężenia, moralne potępienie przeciwnika, rytualizację wspólnoty.

Odejście od Kościołów nie prowadzi do racjonalizacji życia publicznego. Przeciwnie: uwalnia wyobraźnię religijną od instytucjonalnych ograniczeń i przenosi ją na teren polityki, gdzie - pozbawiona teologii, etyki i systemu kontroli - staje się bardziej niebezpieczna. Populizm posługuje się emocjami, lękami i resentymentem; to wystarcza, by pełnić funkcję religii bez transcendencji.

Dlatego można powiedzieć, że choć nie żyjemy jeszcze w epoce nowych religii politycznych, to żyjemy już w epoce religijnych polityk.

Wiara - wygnana z Kościołów - wraca jako siła polityczna. Wraca silniejsza, bo nikt jej nie reguluje. Jest jednocześnie prywatna i publiczna, indywidualna i zbiorowa, świecka i nasycona symboliką, której nie powstydziłyby się wielkie religie świata.

.


.

Thoter (6650 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
>
>W Niemczech uderza fakt, że prominentni naziści najczęściej nie tyle "świadomie wybierali" totalitaryzm zamiast chrześcijaństwa, ile wcześniej utracili swoją religijną tożsamość i poszukiwali nowego absolutu. NSDAP dawała im nie tyle program polityczny, ile mit, wspólnotę, poczucie sensu. Głód religijny nie znika - zmienia przedmiot.
>Michael Hesemann, analizując religijność Hitlera, pokazuje,

Nazizm Niemcom zainstalowali i sfinansowali ANGLOSASI.
Amerykański finansista, któremu zlecono opracowanie finansowych fundamentów dla planowanej III Rzeszy i Wehrmachtu w 1925 roku otrzymał POKOJOWĄ NGRODĘ NOBLA.
Amerykanie finansowali III Rzeszę do stycznia 1942 roku. Pierwszym specem od propagandy w III Rzeszy był Amerykanin Ivy Ledbetter Lee.
Analizując "religijność" Hitlera należy poznać nazwisko jego kreatora. Tu też mamy do czynienia z Amerykaninem, który nazywał się Ernst Franz Sedgwick Hanfstaengl. Idąc po śladach jakie przygnały go z USA do Niemiec dojdziemy do amerykańskiego Żyda Bernarda Barucha i jego sekretarza Waltera Lippmanna.
Po I wojnie światowej, w 1919 roku, Hitler został zatrudniony przez dowództwo Reichswehry (oddział rozpoznawczy - Aufklärungskommando) jako tajny informator (tzw. V-Mann).
Przełożonym Hitlera był kapitan Karl Mayr. To Mayr nakazał Hitlerowi napisać tzw. Gemlich-Brief (wrzesień 1919) - dokument, w którym Hitler po raz pierwszy wyłożył na piśmie swoje antysemickie poglądy. W latach 20. i na początku 30. Mayr stał się jednym z najgłośniejszych krytyków Hitlera. Publikował artykuły demaskujące NSDAP i działał w paramilitarnej organizacji Reichsbanner, która broniła republiki przed nazistami. Karl Mayr zmarł (lub został zamordowany) w obozie KL Buchenwald w lutym 1945 roku, na krótko przed wyzwoleniem, jako "więzień specjalny" swojego byłego podwładnego. Hitler przeszedł specjalne szkolenie na Uniwersytecie Monachijskim.
Z tego wniosek, że Hitlera PODSTAWIONO Amerykaninowi Ernstowi Franz Sedgwickowi.

Jak ktoś pisze o jakimś stalinowskim komunizmie to nie powinien się zajmować tematami z religii i z historii. Komunizm to wielkie dzieło Żydów niemieckich i francuskich a nie analfabety z Gruzji.

#6
06-04-2026 19:05
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Thoter
.
.
Zrozumienie fenomenu religii politycznych wydaje się konieczne, by uchwycić logikę współczesności.

>Nazizm Niemcom zainstalowali i sfinansowali ANGLOSASI.

>Amerykański finansista, któremu zlecono opracowanie finansowych fundamentów dla planowanej III Rzeszy i Wehrmachtu w 1925 roku otrzymał POKOJOWĄ NGRODĘ NOBLA.

>Amerykanie finansowali III Rzeszę do stycznia 1942 roku. Pierwszym specem od propagandy w III

>Jak ktoś pisze o jakimś stalinowskim komunizmie to nie powinien się zajmować tematami z religii i z historii. Komunizm to wielkie dzieło Żydów niemieckich i francuskich a nie analfabety z Gruzji.

-------------------------
Taką jest Pańska wiara, a z wiarą trudno dyskutować.
www.racjon(*)m.php/s,685264/z,0/d,7#w686341

To groźna doktryna, ale każda wiara ma taką siłę ilu ma wyznawców.
.

#7
06-04-2026 19:20
 Ocena 1 na 1
Elasp (6932 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Thoter
>>>W Niemczech uderza fakt, że prominentni naziści najczęściej nie tyle "świadomie wybierali" totalitaryzm zamiast chrześcijaństwa, ile wcześniej utracili swoją religijną tożsamość i poszukiwali nowego absolutu. NSDAP dawała im nie tyle program polityczny...

Czym tłumaczysz tak wielką sprawczość i znaczenie Żydów w polityce?

Wypowiadasz się jak zwolennik tezy o rasowej wyższości Żydów nad innymi nacjami. Chyba nie jesteś pierwszym i jedynym "gojem" z jakimś kompleksem niższości wobec Żydów. Taką wizję polityki mógłby mieć jakiś ortodoksyjny rabin - Żydzi są wszystkim, goje niczym.

#8
07-04-2026 07:23
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19989 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
>Zrozumienie fenomenu religii politycznych wydaje się konieczne, by uchwycić logikę współczesności

Ideologie polityczne są następstwem ewolucyjnym religii.

Nie określilbym ideologii politycznej jako systemu wierzeń, którym opętane są umysły lecz sięgnąłbym głębiej do przyczyn i opisał jako system zbiorowych emocji.

Emocje są zaraźliwe, ludzki mózg mimowolnie i nieświadomie dla jednostki kopiuje powszechne wzorce z otoczenia i jednostka dostrajając się do otocznia społecznego zaczyna czuć to, co czują wszyscy wokół. Na bazie tych uczuć powstają wierzenia, wzorce decyzyjne i wzorce zachowań.

To jest szczególnie dobrze widoczne w procesie asymilacji, kiedy system wartości jednostki zmienia się pod wpływem obcej kultury

Faszyzm to ideologia ekstremalna i szczególnie widoczna.

Niemniej takimi "religiami" są wszystkie ideologie polityczne, np. kapitalizm oparty na tajnej własności czy tajna i pośrednia demokracja.

youtu.be/5VCiU1osa3w

Hamerlik Konopka (19989 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Thoter
>Zarówno religie jak i tzw. demokracja to systemy, które masom przedstawiają teatry.
>Są to zawory bezpieczeństwa, które garstce ludzi pozwalają bezpiecznie sterować masami
>i rozładowywać napięcia.

Kwestionujesz wartość "owczego pędu" wśród ludzi pomimo, że objawia się naturalnie u wielu innych gatunków zwierząt społecznych.

"Owczy pęd" ma swoją wartość i chroni stado przed drapieżnikami - pasożytami dużego formatu.

Masz problem z "owczym pędem" na Zachodzie, bo jesteś głęboko niezgodny z kulturą Zachodu.

Jesteś zachodnią aberracją - mutacją niezgodną z tkanką, z której wyrosłeś.

Tak działa natura, że wciąż wyzwala asymetrię, generuje odmieńców niezgodnych z otoczeniem, niepodatnych na asymilację.

Ja też jestem "niezgodny" gorzej, że nie tylko z Zachodem ale również ze Wschodem.

Ty przynajmniej widzisz "sens" w Chinach czy w Rosji a ja nie wiedzę go nigdzie.
Jedynie w swoim wyimaginowanym świecie, którego opętane w tej czy inny sposób ideologicznie umysły innych ludzi nie chcą.

One chcą tego czego ja nie chcę, w czym nie widzę sensu i co mnie w gruncie rzeczy przeraża i poraża.

Współczesny świat jest bardzo prymitywny i brutalny jak życie w dżungli.
Dobry dla drapieżników, które nie mają wrogów naturalnych.

youtu.be/5VCiU1osa3w

Hamerlik Konopka (19989 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Thoter
>Z tego wniosek, że Hitlera PODSTAWIONO Amerykaninowi Ernstowi Franz Sedgwickowi.
>Jak ktoś pisze o jakimś stalinowskim komunizmie to nie powinien się zajmować tematami z religii i z historii. Komunizm to wielkie dzieło Żydów niemieckich i francuskich a nie analfabety z Gruzji.

Komunizm to bardzo niejasny system władzy człowieka nad człowiekiem, który kwestionował kapitalistyczne stosunki hierarchiczne.

Jak się okazuje kapitalistyczny ucisk człowieka, wyzysk i zniewolenie mają swoją wartość społeczną.

Wracam z Grecji, w której widziałem myjnię samochodową na ulicy, w której migranci ekonomiczni polerowali samochody od świtu do nocy.

Ci ludzie nie mieli życia poza tą pracą ale wiele samochodów zostało wypolerowane.

To jest właśnie zasługa prymitywnego i brutalnego kapitalizmu.
Albo jedziesz ze szmatą 12h dziennie codziennie albo nie masz co jeść i gdzie spać.
Człowiek w strachu o przetrwanie odda z siebie całą życiową energię.

Jeśli zamiast ucisku i wyzysku, zamiast całkowitej niepewności i strachu egzystencjalnego zaproponujesz ludziom sanatoria, bo im strzyka w kręgosłupie od tego, że jedząc i oglądając cały dzień telewizor pozostają bez ruchu i ich ciało idzie w ruinę to nikt palcem nawet nie kiwnie i wszystkie samochody będą brudne.

Bez strachu egzystencjalnego, bez chciwości, bez potężnych różnic społecznych i bez poczucia ogromniej niesprawiedliwości nie ma wyników.

Nikt nie zużyje swojego organizmu, żeby ktoś inny miał czysty samochód.

youtu.be/5VCiU1osa3w

#11
07-04-2026 08:52
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Elasp
.
> Czym tłumaczysz tak wielką sprawczość i znaczenie Żydów w polityce?

> Wypowiadasz się jak zwolennik tezy o rasowej wyższości Żydów nad innymi nacjami. Chyba nie jesteś pierwszym i jedynym "gojem" z jakimś kompleksem niższości wobec Żydów. Taką wizję polityki mógłby mieć jakiś ortodoksyjny rabin - Żydzi są wszystkim, goje niczym.
.
To wynika choćby ze statystyki:

Żydzi stanowią nieproporcjonalnie wysoką grupę wśród laureatów Nagrody Nobla, zdobywając około 20-25% wszystkich nagród, mimo że stanowią zaledwie ok. 0,2% populacji światowej. W latach 1901-2025 spośród ponad 960 laureatów co najmniej 220 miało żydowskie pochodzenie.

Ale goje zamiast wziąć się do roboty uważają Żydów za gorszych od siebie.

Swój stosunek do nacjonalizmu i innych ideologii opisałem tu już dawno.

=
Muszę tu też jeszcze raz zaznaczyć, że według uczonych nie istnieją żadne rasy ludzkie i ja się z tym całkowicie zgadzam. Uważam, że każdy nacjonalizm prowadzi do zła. Nie ma dobrych nacjonalizmów!
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,590321#w591358
______________________

Aleksander Sołżenicyn: Ideologia - to ona dostarcza upragnionego usprawiedliwienia łotrostwu i koniecznej, wieloletniej odporności zbrodniarzowi. Potrzebna mu jest teoria społeczna, która pomoże mu - przed sobą samym i przed innymi - wybielić własne postępki i słyszeć - nie wyrzuty, nie przekleństwa, tylko pienia pochwalne i wyrazy czci. W ten sposób inkwizytorzy szukali oparcia i usprawiedliwienia w chrześcijaństwie, konkwistadorzy - w chwale ojczyzny, kolonizatorzy - cywilizacji, hitlerowcy - w rasie, jakobini i bolszewicy - w równości, braterstwie i szczęściu przyszłych pokoleń.

Tak, każda wiara nas ogranicza intelektualnie, niezależnie od jej przedmiotu. Wiara fundamentalistyczna ogranicza nas absolutnie.

Mnie tam wszystko jedno chrześcijanie, muzułmanie, ateiści, komuniści, antykomuniści - każdy fideizm uważam za groźny. Nawet wiarę w racjonalizm (co jest trudne) uważam za groźną.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,648535#w648737
.

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Hamerlik Konopka
.
>Nie określiłbym ideologii politycznej jako systemu wierzeń, którym opętane są umysły lecz sięgnąłbym głębiej do przyczyn i opisał jako system zbiorowych emocji.
-
Polecam książkę, a w niej nie tylko ten rozdział.
.

Elasp (6932 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU

>Tak, każda wiara nas ogranicza intelektualnie, niezależnie od jej przedmiotu. Wiara fundamentalistyczna ogranicza nas absolutnie.Mnie tam wszystko jedno chrześcijanie, muzułmanie, ateiści, komuniści, antykomuniści - każdy fideizm uważam za groźny. Nawet wiarę w racjonalizm (co jest trudne) uważam za groźną.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,648535#w648737
>.

Nauka też może być groźna - to nie fideiści skonstruowali bombę atomową, gazy trujące i wszystkie rodzaje nowoczesnej broni. Chemicy opracowujace nowe odmiany narkotyków też są ludźmi nauki. Nie siedzą w kościele, tylko w laboratorium. Można by się więc zastanawiać, co współcześnie groźniejsze.

#14
07-04-2026 09:40
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19989 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Elasp
> Nauka też może być groźna - to nie fideiści skonstruowali bombę atomową, gazy trujące

Wojna toczy się we wszystkich umysłach, nierozwiniętych i rozwiniętych.
Wojna jest w ludzkiej naturze i dążenie do zniszczenia wszystkiego co odmienne i niezgodne.

Dla naukowców tak samo jak dla niewykształconych żołnierzy inni i niezgodni to wróg, z którym trzeba się zmierzyć, czy to przez przebicie mu korpusu bagnetem i rozerwanie naczyń wewnętrznych czy też przez wywołanie rozpadu atomów uranu prowadzącego w reakcji łańcuchowej do rozpadu struktury ciała wroga.

Naukowcy są tak samo opętani ideologicznie jak prości robole spędzający prywatne życie przed telewizorem i tylko tyle, że potrafią być skuteczniejsi w zabijaniu wrogów.

youtu.be/5VCiU1osa3w

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Elasp

>Nauka też może być groźna
-
Tak.

===
>to nie fideiści skonstruowali bombę atomową, gazy trujące i wszystkie rodzaje nowoczesnej broni.
-
Ja tego nie wiem, ale sądzę, iż fideistów była tam większość. Niech Pan udowodni, iż jest inaczej.

===
> Chemicy opracowujace nowe odmiany narkotyków też są ludźmi nauki. Nie siedzą w kościele, tylko w laboratorium.
-
Ludzie nauki bywają ludźmi religii. W kościołach to siedzą dewoci mający czas na to. Inni to tylko chodzą do świątyń i biorą udział w koniecznych obrządkach.

===
>Można by się więc zastanawiać, co współcześnie groźniejsze.
-
Odkąd istnieje ludzkość po dzień dzisiejszy, a sądzę, iż będzie tak dalej największą przyczyną wszelakiego zła jakie czynią ludzie ludziom jest wiara i o tym właśnie jest moja książka, którą tu samodzielnie myślącej inteligencji polecam.
.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365