.
CD.
WATYKAN I WIDMA
Począwszy od schyłku XVIII w., seria wielkich rewolucji politycznych legła u podstaw formowania się państw o nowym typie ustrojowym. Państwa wyrosłe z rewolucji, jak Francja i Stany Zjednoczone1, odrzuciły dawne zasady stosunków z Kościołem. Kościół, przyzwyczajony przez wieki do symbiozy z państwem feudalnym, nie umiał odnaleźć się w nowej sytuacji. Rewolucja społeczno-ekonomiczna przyniosła wielki skok rozwojowy. Zwycięska burżuazja sformowała nowy system wartości. Wraz z dynamicznym rozwojem przemysłu rosło znaczenie klasy robotniczej - mas wyzyskiwanego proletariatu. Napoleońska Francja ograniczyła potęgę i rolę Kościoła, i dopiero Kongres Wiedeński przyniósł restaurację jego pozycji. Wówczas zrodził się sojusz papiestwa z pokongresowym światem, akcentowanie wagi religii i roli Kościoła dla walki z destabilizującymi porządek rewolucjami.
Potępione zostały doktryny ustrojowe i wolnościowe, będące podstawowymi składnikami ideologii burżuazyjno-demokratycznej.
Później - wraz ze wzrostem znaczenia ruchów robotniczych - coraz ostrzej potępiano socjalizm w każdej jego postaci. Był to także okres, w którym Stolica Apostolska postrzegała liberalizm, demokrację parlamentarną i świecki charakter państwa jako jednolite zagrożenie, co utrudniało dostrzeżenie realnych dramatów klas niższych.
Dla przypomnienia sobie codziennego życia proletariatu w XIX w. niekoniecznie trzeba sięgać do engelsowskiego "Położenia klasy robotniczej w Anglii"; wystarczy zajrzeć do Biblioteczki Naukowej Ruchu Chrześcijańsko-społecznego, gdzie S. Włoszczewski, broniąc ośmiogodzinnego dnia pracy, podaje przerażające przykłady bezwzględnego wyzysku: "W fabrykach i kopalniach, w rzemiośle i handlu, na kolejach i w portach pracowano po 18 godzin. Wyzysk był tak wielki, że nierzadko robotnik musiał obsługiwać maszynę przez 30 i 40 godzin z rzędu. (...)
Nie ograniczano się przy tym do pracy robotników dorosłych: tańszym robotnikiem okazały się kobiety i dzieci. Pracowały więc kobiety po 18 godzin w fabrykach i warsztatach, półnago pod ziemią w kopalniach, podczas ciąży i miesiączki; pracowały dzieci od lat najmłodszych - już w czwartym roku życia rozpoczynały pracę w kopalniach, zazwyczaj jednak w ósmym i dziewiątym roku życia2. Warunki te były zresztą normą w większości krajów industrializujących się - regulacje ochronne powstawały bardzopowoli, często pod naciskiem ruchów robotniczych i dopiero później także chrześcijańskich reformatorów społecznych.
Poczucie krzywdy wywoływało coraz większe napięcia i choć ówcześni robotnicy nie potrafili jeszcze sformułować własnego, skrystalizowanego programu politycznego, proletariat nie pozostał bierny: podjął walkę o swoją egzystencję, o prawo do życia, o złagodzenie wyzysku. Próbą intelektualnych rozwiązań był socjalizm utopijny. Saint-Simon, Fourier i Owen w mocnych i trafnych słowach krytykowali kapitalizm, pokazywali jego wady i sprzeczności, ale - wychowani w tradycjach oświecenia, pełni wiary w rozum - sądzili, że uda się dokonać przemian drogą apeli i propagandy. Szybko okazało się, jak płonne są nadzieje, że bogaci zechcą dobrowolnie zrezygnować ze swoich przywilejów. Brak widocznej poprawy losu robotników wywołał groźne dla burżuazji widmo komunizmu. Weitling, Cabet i inni szerzyli przekonanie, że gruntowna zmiana ustroju gospodarczo-społecznego możliwa jest tylko przy likwidacji prywatnej własności.
To właśnie w tym okresie rodzi się język polityczny, w którym pojęcia "sprawiedliwości społecznej" i "praw pracowniczych" zaczynają nabierać nowoczesnego znaczenia.
Kryzys gospodarczy w latach 1846-48 przyczynił się do narastającego niezadowolenia coraz liczniejszych grup społecznych. Wywołując w latach 1848-49 wrzenie, a nawet wybuchy powstań rewolucyjnych w wielu państwach europejskich - wspólnie określonych jako "Wiosna Ludów" - ruchy te przyczyniły się do rozbudzenia świadomości społecznej oraz narodowej, a także umocniły tendencje liberalne i parlamentarne.
Na przełomie lat 1847-48 Marks i Engels, na polecenie Związku Komunistów, piszą Manifest rozpoczynając go sławnym akapitem:
"Widmo krąży po Europie - widmo komunizmu. Wszystkie potęgi starej Europy połączyły się w świętej nagonce przeciw temu widmu: papież i car, Metternich i Guizot, francuscy radykałowie i niemieccy policjanci"3.
Ten obraz wspólnego frontu reakcji - z papieżem wymienionym na pierwszym miejscu - na długo określił postrzeganie Kościoła przez środowiska lewicowe.
Kościół, pozostając na pozycjach feudalnych, z ogromnymi oporami przystosowuje się do nowej sytuacji społeczno-politycznej w zrewolucjonizowanej Europie i dopiero pod koniec wieku zaczyna dostosowywać się do współżycia z demokracją burżuazyjną. Prawie do końca wieku nie dostrzega bezwzględnego wyzysku robotników i ich uciemiężenia poprzez nieludzkie warunki życia, spowodowane katorżniczą pracą za nędzne wynagrodzenie. Przełom wieków stawia społeczności przed ideową alternatywą: kapitalizm czy socjalizm?
W czyich rękach powinny znajdować się środki produkcji? Jakimi drogami należy dochodzić do poprawy losu robotników, a nawet więcej - mas ludowych, czyli znakomitej większości społeczeństw? Odpowiedzi są przeróżne, ale największym zagrożeniem dla ówczesnego porządku staje się ideologia komunistyczna, dążąca do przemian ustrojowych drogą rewolucji. Kościół interpretuje to zagrożenie nie tyle w kategoriach ekonomicznych, ile teologiczno-moralnych, co dodatkowo utrudnia dialog.
ridero.eu/pl/books/teologia_ateisty/.