Racjonalista - Strona głównaDo treści
O wierze. Studium wiary i niewiary

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
30-05-2026 17:43Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)O wierze. Studium wiary i niewiary
Ocena 1 na 3
.

Słowo "wiara" należy do tych pojęć, które wydają się oczywiste tylko do chwili, gdy próbujemy je zdefiniować. Wówczas szybko okazuje się, że rozmówcy często używają tego samego słowa, mając na myśli zupełnie różne rzeczy.

Jeżeli przez wiarę rozumieć każde uznanie czegoś za prawdziwe przy braku absolutnej pewności, to rzeczywiście wszyscy ludzie wierzą. Wierzy pacjent, że lekarz postawił właściwą diagnozę. Wierzy pasażer, że pilot samolotu jest kompetentny. Wierzy historyk źródłom, z których korzysta. Wierzy fizyk wynikom tysięcy badań, których osobiście nigdy nie powtórzył. W tym znaczeniu wiara jest nieuniknionym elementem ludzkiego życia, ponieważ zakres współczesnej wiedzy wielokrotnie przekracza możliwości poznawcze pojedynczego człowieka.

Ale jeśli tak zdefiniujemy wiarę, to przestaje ona być kategorią pozwalającą odróżnić religię od nauki, wiedzę od przesądu, astronomię od astrologii. Wszystko staje się wiarą, a słowo traci swoją wartość poznawczą.

Dlatego wydaje mi się, że istota problemu nie tkwi w samym fakcie posiadania przekonań, lecz w sposobie ich uzasadniania.

Od wieków ludzie próbowali zrozumieć świat. Tworzyli mity, religie, filozofie i nauki. Wszystkie te formy myślenia były odpowiedzią na tę samą potrzebę: potrzebę wyjaśnienia rzeczywistości. Różniły się jednak metodą.

Religia opierała się przede wszystkim na objawieniu, autorytecie, tradycji i wierze. Nauka wyrosła z przekonania, że nasze sądy o świecie powinny być stale konfrontowane z doświadczeniem oraz podlegać nieustannej weryfikacji. W nauce nie ma twierdzeń świętych. Są tylko twierdzenia lepiej lub gorzej uzasadnione.

To nie znaczy oczywiście, że nauka jest nieomylna. Przeciwnie. Jej największą siłą jest właśnie świadomość własnej omylności. Historia nauki jest historią porzucanych teorii, korygowanych błędów i zastępowania jednych wyjaśnień lepszymi. Nie jest to wada nauki, lecz źródło jej sukcesu.

W tym sensie sceptycyzm naukowy nie jest przeciwieństwem wiedzy. Jest postawą poznawczą zakładającą, że każde twierdzenie może okazać się błędne i dlatego powinno być stale poddawane krytyce. Nie oznacza to odrzucania wszystkiego, lecz proporcjonowanie stopnia przekonania do jakości dostępnych dowodów.

Można więc powiedzieć, że zarówno człowiek religijny, jak i sceptyk posiadają przekonania. Różnica nie polega jednak na samym fakcie ich posiadania, lecz na źródłach, z których te przekonania wynikają, oraz na gotowości do ich rewizji.

Wierzący religijnie zazwyczaj uznaje pewne twierdzenia za prawdziwe niezależnie od możliwości ich empirycznej weryfikacji. Sceptyk uznaje twierdzenie za tymczasowo prawdopodobne i gotów jest je porzucić, gdy pojawią się lepsze argumenty lub nowe fakty.

Z tego powodu nie uważam, aby nauka była formą wiary w takim samym sensie, w jakim jest nią religia. Owszem, w życiu codziennym wszyscy korzystamy z pewnego rodzaju "wiary technicznej" - ufamy ekspertom, instytucjom, wynikom badań czy świadectwom innych ludzi. Jest to jednak zaufanie warunkowe, wynikające z oceny wiarygodności źródeł i zawsze potencjalnie odwoływalne.

Wiara religijna ma charakter odmienny. Jej przedmiotem są zwykle twierdzenia dotyczące rzeczywistości nadprzyrodzonej, których nie można ani potwierdzić, ani obalić metodami empirycznymi. Dlatego jej trwałość nie zależy od siły dowodów, lecz od siły samego przekonania.

Właśnie ta różnica interesuje mnie najbardziej.

Dlaczego ludzie tak często uznają mity za bardziej przekonujące niż fakty? Dlaczego rozum bywa wykorzystywany nie do weryfikacji przekonań, lecz do ich obrony? Dlaczego jedni potrzebują absolutów, podczas gdy inni godzą się z niepewnością? Jaką rolę w powstawaniu wiary odgrywają psychologia, kultura, ewolucja i potrzeby społeczne? Czy człowiek może całkowicie uwolnić się od wiary, czy jedynie zastępuje jedne jej formy innymi?

To są pytania, które chciałbym uczynić przedmiotem tej dyskusji.

Nie po to, aby kogokolwiek nawracać lub od czegokolwiek odwodzić, lecz aby zastanowić się nad jednym z najciekawszych fenomenów ludzkiego umysłu - zdolnością do wierzenia. Zarówno wtedy, gdy wiara prowadzi do wielkich osiągnięć cywilizacji, jak i wtedy, gdy staje się przeszkodą w rozumieniu rzeczywistości.
-
Zupełnie jałowym jest spór "czy wszyscy wierzą?" Od lat staram się odpowiedzieć na znacznie ciekawsze pytanie: jakie są rodzaje wiary, jakie są ich źródła i jakie pełnią funkcje poznawcze. To pozwala uniknąć typowej pułapki dyskusji światopoglądowych, w której słowo "wiara" zostaje rozszerzone tak bardzo, że przestaje cokolwiek wyjaśniać.

Taki wątek ma też potencjał wyjścia poza samą religię. Można w nim analizować:

wiarę religijną,
zaufanie do nauki,
autorytety społeczne,
ideologie polityczne,
teorie spiskowe,
mity narodowe,
a nawet przekonania dotyczące własnej tożsamości.

Wówczas "studium wiary i niewiary" staje się nie tylko dyskusją o religii, ale próbą zrozumienia jednego z podstawowych mechanizmów ludzkiego myślenia. To zresztą temat bardzo bliski problematyce, którą rozwijam w książce Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe - zwłaszcza analizie relacji między wiedzą, światopoglądem, ideologią i potrzebą sensu. Tyle, iż to nie jest pyskówka typu ping-pong. Tu trzeba samodzielnie myśleć w oparciu o jakąś tam wiedzę.

-

.
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..
#256
27-06-2026 16:14
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja

>I w porządku. Szanuję Pańskie zdanie, mimo iż się różnimy.
-
Dziękuję za merytoryczną dyskusję. Rzeczywiście mam wrażenie, że doszliśmy do momentu, w którym dobrze rozumiemy, co nas łączy, a co dzieli.

Zgadzam się z Panem, że siła oddziaływania instytucji, elit, gospodarki, wojska, wywiadu czy całego aparatu państwowego na decyzje polityków jest ogromna. W politologii i socjologii często określa się to właśnie mianem działania sił strukturalnych. Żaden przywódca nie funkcjonuje w próżni.

Jednocześnie uważam, że nawet bardzo silne struktury nie eliminują roli jednostki. Historia wielokrotnie pokazywała, że osobowość, kompetencje, temperament czy sposób podejmowania decyzji przez przywódcę mogą istotnie zmieniać kierunek polityki państwa, choć oczywiście w granicach wyznaczanych przez instytucje i realia międzynarodowe.

Właśnie dlatego pozostaję sceptyczny wobec tezy, że działania Donalda Trumpa są przede wszystkim realizacją klasycznej amerykańskiej grand strategy. Dla mnie bardziej przekonujące jest stwierdzenie, że realizuje on własną interpretację interesu Stanów Zjednoczonych, która częściowo pokrywa się z tradycyjną strategią państwa, a częściowo od niej odbiega.

Nie oznacza to, że Pan nie ma prawa widzieć tego inaczej. Oznacza jedynie, że przyjmujemy różne standardy interpretacji tych samych faktów.

Dziękuję za rzeczową wymianę argumentów. Takie dyskusje mają wartość właśnie dlatego, że nie polegają na przekonywaniu za wszelką cenę, lecz na konfrontowaniu różnych sposobów rozumienia rzeczywistości.
.

#257
27-06-2026 16:27
 Ocena 2 na 2
Kautilja (7079 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi szarley
>Niestety, co zauważam Polacy żywią się głownie mitami zamiast historyczną wiedzą, a co gorsza są tematy/ludzie/wydarzenia, o których jakakolwiek dyskusja jest niemożliwa
>"Słowacki wielkim poetą był"
>Amen
.
Niestety w dużej mierze masz rację.
.
>>Zobacz sam ile mitów krąży w obiegu na temat Hitlera. To nie był demon z piekła rodem, jak chce nam wmówić jeden z mitów na jego temat. On był człowiekiem, tyle tylko, że wykonującym swoją funkcję w ramach imperializmu Berlina. Owszem okazał się złym człowiekiem, zbrodniarzem, ale co by to było gdyby wygrał?
.
>Pewien były żołnierz Wehrmachtu powiedział (cyt z pamięci) "Dobrze, że my przegrali, bo by my dziś pilnowali ruskich pastuchów na Uralu" Nie wiem co było, na pewno nie byłoby Norimbergi dla zbrodniarzy. Za daleko posunięty gdybaizm
.
Zauważ, że przecież treść samej ideologii nazistowskiej dostarcza nam kilku podpowiedzi co by to było gdyby. Żydów, Romów i np. Polaków, do gazu.
.
>Niemniej sam nazizm, czy szerzej faszyzm jest niemal zawsze przedstawiany w postaci biało - czarnej, a to jest bardzo niebezpieczne. Można w szkołach co roku kazać uczniom wycieczki do Auschwitz czy Majdanka, ale dopóki nie mają WIEDZY skąd się to zło wzięło, nie będą w stanie obronić swojego kraju przed powrotem tego zła. Wejdźmy w buty naszych przodków, którzy żyli 100 lat temu. Dlaczego faszyzm był tak atrakcyjny nie tylko dla niemieckich, włoskich robotników, ale też dla elit Francji, Brytanii, Szwecji.. także Polski. Oczywiście trzeba przymierzyć ich buty z 1926 a nie z 1945.
.
Moim zdaniem, ale nie "w sensie marksistowskim", ideologia to nadbudowa. Ma ona oczywiście wpływ, ale to nie ona porusza kołem zamachowym historii.
.
>Polecam publikacje Stanisława Żerki o niemieckim cudzie gospodarczym, ale przypomnę też "Miasteczko w III Rzeszy" dostępne w empiku
.
Dziękuję za rekomendacje.
.
>Osobiście znałem ludzi, którzy w 1933 głosowali w Bytomiu na NSDAP. "gdybyśmy wiedzieli, co będzie, to byśmy go utopili, ale wtedy dawał pracę" Pracę, czyli najświętszą ze świętości dla robotnika.
.
Ja nie wrzucam wszystkich do jednego garnka. To, że ludzie dali się zwieść to kwestia wielopoziomowa. Ale nie popieram również tego by zmyślać, że naziści spadli z nieba, i że żaden naród nie przyczynił się do ich pojawienia i ich poczynań.
.
>To temat do twórczej i poznawczej dyskusji elit, niestety wystarczy nie postrzegać rzeczywistości w biało - czarnych barwach, żeby zyskać łatkę neonazisty
.
Bo na wstępie musi panować zgoda, że nazizm był czymś złym. A jak ktoś wypada jak Filip z konopi ze zdaniem, które wszyscy tu poznaliśmy, to nie da się uczciwie prowadzić jakiejkolwiek debaty.
.
>>Czyli jednak zbędny. A jako drugie płuco Europy w ramach Unii i NATO?
.
>Może, za mało wiedzy, ale obawiam się że to zachodnie płuco okaże się wtedy zbyt dominujące.
.
Właśnie, zbyt dominujące. A tu idzie właśnie o pewien rodzaj przeciwwagi.
Dlaczego tylko zachodnia, i południowo-zachodnia część Europy ma być źródłem układania ludziom życia?
.

thoters (279 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja
> Możesz mi w takim razie wytłumaczyć, czym była ideologia nazistowska? Czego dotyczyła jej treść, i jak ta jej treść wpłynęła na decyzje polityczne?
>.
>
Ideologie nazistowskie służą do tworzenia i używania mięsa armatniego.
Niemieckojęzyczny nazista, polskojęzyczny działacz solidarnosci, ukraiński banderowiec, Ostjuden to jest to samo bydlę stworzone przez psychologów tłumu.
Dlaczego młodego Polaka funkcjonariusze oświatowi nie szkolą, ze to nas w 1918 r. amerykański Żyd Bernard Baruch "wyzwolił" ?? Nawymyślano mu "wielkich" Polaków i się go ogłupia.

#259
27-06-2026 18:32
 Ocena 1 na 1
Kautilja (7079 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary

>To właśnie w tym miejscu przebiega między nami zasadnicza różnica. Pan uważa, że obserwujemy realizację świadomie przyjętej strategii. Ja natomiast uważam, że obserwujemy przede wszystkim realizację autorskiej wizji Donalda Trumpa, która w pewnych punktach pokrywa się z tradycyjną strategią Stanów Zjednoczonych, a w innych wyraźnie od niej odbiega.
>.
>
OK. Więc dłużej nie będę drążył tego tematu.
.

#260
27-06-2026 18:37
 Ocena 2 na 2
Kautilja (7079 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
>Dziękuję za rzeczową wymianę argumentów. Takie dyskusje mają wartość właśnie dlatego, że nie polegają na przekonywaniu za wszelką cenę, lecz na konfrontowaniu różnych sposobów rozumienia rzeczywistości.
>.
>
Ja również dziękuję za pouczającą rozmowę.
.

#261
27-06-2026 19:07
 Ocena 1 na 1
Kautilja (7079 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi thoters
>> Możesz mi w takim razie wytłumaczyć, czym była ideologia nazistowska? Czego dotyczyła jej treść, i jak ta jej treść wpłynęła na decyzje polityczne?
>>.
>>
>Ideologie nazistowskie służą do tworzenia i używania mięsa armatniego.
.
Rozumiem. Czy według Ciebie np. Joseph Goebbels szczerze i fanatycznie wierzył w idee zawarte w Mein Kampf? Traktował tę książkę wręcz jak religijny dogmat? Czy jednak nie? Kogo masz na myśli pisząc mięso armatnie?
.
>Niemieckojęzyczny nazista, polskojęzyczny działacz solidarnosci, ukraiński banderowiec, Ostjuden to jest to samo bydlę stworzone przez psychologów tłumu.
.
Hegemon tworzy siły, których używa przeciwko każdemu kto może wydobyć się z zależności politycznej od hegemona?
.
>Dlaczego młodego Polaka funkcjonariusze oświatowi nie szkolą, ze to nas w 1918 r. amerykański Żyd Bernard Baruch "wyzwolił" ?? Nawymyślano mu "wielkich" Polaków i się go ogłupia.
.
Szarley Cię już pytał, więc i ja nie będę tego powtarzał. Wiesz co, dla mnie problem stanowi obraz czarno-biały. Tak jest zdecydowanie prościej pojąć świat, który tak naprawdę jest bardzo skomplikowany.
.

thoters (279 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja

>>Ideologie nazistowskie służą do tworzenia i używania mięsa armatniego.
>.
>Rozumiem. Czy według Ciebie np. Joseph Goebbels szczerze i fanatycznie wierzył w idee zawarte w >Mein Kampf? Traktował tę książkę wręcz jak religijny dogmat? Czy jednak nie?

en.wikipedia.org/wiki/Bernhard_Stempfle

Bernhard Stempfle (17 kwietnia 1882 - 1 lipca 1934) był księdzem rzymskokatolickim i dziennikarzem. Pomagał Adolfowi Hitlerowi w pisaniu Mein Kampf. Został zamordowany w Nocy Długich Noży.
Wpisałem do AI jak to było i co AI wymyśliło:
Adolf Hitler w więzieniu w Landsbergu odsiadywał wyrok w bardzo komfortowych warunkach i współpracował z człowiekiem, który miał żydowskie korzenie. Nie był to jednak przypadkowy współwięzień, ale jego bliski przyjaciel i osobisty kierowca - Emil Maurice.
Emil Maurice był jednym z założycieli bojówek NSDAP (SA) oraz samej formacji SS (miał numer członkowski 2, zaraz po Hitlerze). Ponieważ brał udział w nieudanym puczu monachijskim w 1923 roku, trafił do więzienia w Landsbergu razem z Hitlerem.
Hitler osobiście wstawił się za swoim przyjacielem Żydem Mauricem, napisał specjalny dekret i nadał mu status "honorowego aryjczyka" (Ehrenarier), chroniąc go przed prześladowaniami.
Zanim głównym sekretarzem Hitlera w więzieniu został Rudolf Hess, to właśnie Emil Maurice pisał na maszynie pierwsze rozdziały książki Mein Kampf, które dyktował mu Hitler. Pełnił więc rolę osobistego sekretarza i protokolanta, pomagając przelać chaotyczne myśli dyktatora na papier. Nie wnosił on jednak do książki własnych przemyśleń - był jedynie wykonawcą poleceń Hitlera.
Adolf Hitler rzeczywiście przejął w Landsbergu celę po człowieku, który odsiedział tam wyrok za głośne morderstwo polityczne. Żyd Anton von Arco auf Valley był młodym, skrajnie prawicowym niemieckim nacjonalistą i arystokratą. W lutym 1919 roku dokonał zamachu i zamordował Żyda Kurta Eisnera, socjalistycznego premiera Bawarii. Eisner był pacyfistą i politykiem pochodzenia żydowskiego. Za to brutalne morderstwo hrabia Arco został skazany na śmierć, jednak wyrok szybko zamieniono na dożywotnie "szlachetne" więzienie w twierdzy Landsberg (w słynnej celi nr 70, później przemianowanej na celę nr 7). Matka hrabiego Arco, Emily Freiin von Oppenheim, pochodziła ze słynnej, przebogatej żydowskiej rodziny bankierów Oppenheim z Kolonii.
Sfrustrowany Żyd Anton von Arco auf Valley zabił żydowskiego premiera Eisnera.
Opis tych spotkań Hitlera z jezuitą Stempfle znajduje się w autobiograficznej książce Hanfstaengla, tytuł angielski: "Hitler: The Missing Years" (wydana również pod tytułem "Unheard Witness", Londyn 1957). Hanfstaengl pisze, że Adolf Hitler miał swój stały, rezerwowany stolik towarzyski (Stammtisch) w kawiarni Café Heck przy Galeriestraße w Monachium. Ernst Sedgwick Hanfstaengl wymienia ojca Bernharda Stempflego jako jednego z regularnych, stałych członków tej kawiarnianej grupy. Ksiądz pojawiał się tam popołudniami, by dyskutować z Hitlerem.


jewishvirt(*)en-churchill-nearly-met-hitler

Pod koniec sierpnia 1932 roku Winston Churchill udał się do Europy, aby zwiedzić pola bitewne nad Dunajem, pod dowództwem pierwszego księcia Marlborough, którego biografię podjął się osobiście. W książce "The Gathering Storm" Churchill wspominał : " Po spędzeniu dnia na polu bitwy pod Blenheim pojechałem do Monachium i spędziłem tam większą część tygodnia. W hotelu Regina pewien dżentelmen przedstawił się niektórym z moich towarzyszy. Był to Herr Hanfstaengl i wiele mówił o "Führerze", z którym najwyraźniej utrzymywał bliskie stosunki". Churchill zaproponował Hitlerowi spotkanie na kolacji.
Dżentelmenem tym był Ernst "Putzi" Hanfstaengl, zagraniczny sekretarz prasowy Hitlera , znajomy syna Churchilla, Randolpha. Hanfstaengl wspomina to spotkanie w książce "Hitler - The Missing Years" : 2 : "Wylądowałem z Hitlerem na lotnisku w Monachium, gdzie czekała na mnie wiadomość telefoniczna od Randolpha. Jego rodzina zatrzymała się na przyjęciu w hotelu Continental (nie w Regina Palace, pamięć sir Winstona go zawodzi), chciała, żebym dołączył do nich na kolacji i miała nadzieję, że uda mi się zabrać Hitlera...". Hanfstaengl należycie zaprosił Hitlera, który był niechętny: "O czym miałbym z nim rozmawiać?" - relacjonuje słowa Führera.
Hanfstaengl dołączył do Churchilla, który jadł obiad z żoną, córką Sarah, Randolphem i Frederickiem Lindemannem, swoim przyjacielem i doradcą akademickim.

thoters (279 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi thoters
C.D.

pl.wikipedia.org/wiki/Ernst_Hanfstaengl

Ernst Franz Sedgwick Hanfstaengl (ur. 2 lutego 1887 w Monachium, zm. 6 listopada 1975 tamże) - podwójny agent: pracował zarówno dla Franklina Delano Roosevelta, jak i dla Adolfa Hitlera.

Kończę to co napisało AI. Teraz zaczynam to analizować. Okazuje się, że Hitler od samego początku miał kontakty z Żydami: amerykańskimi, brytyjskimi i niemieckimi. Poprzez Ernsta Franza Sedgwicka Hanfstaengla miał kontakt z Rooseveltem i Churchillem.
Żydzi niemeiccy opracowali koncepcję stworzenia potężnej i bezpiecznej Europy. Żydzi amerykańscy opracowali koncepcję przejęcia tego co stworzą Żydzi niemieccy.
Stąd powstał problem, który stworzyli sami Żydzi, którzy Żydzi wygrają.


Co się udało przejąć Żydom amerykańskim ?
W 1937 roku po ludobójstwie, które zorganizowali w ZSRR przejęli znaczną część władzy nad ZSRR.
Przejęli Żydów pracujących nad bombą atomową dla tej potężnej Europy.
Przejęli niemieckich naukowców, światową czołówkę.
Należy analizować: jak tego dokonali, czyli kiedy powstał plan i jak był realizowany.

Czy w łbach prymitywów: Hitlera i Stalina, mogły powstawać plany walk pomiędzy Żydami amerykańskimi i niemickimi ??
Czy można było tak sterować nienawiścią do Żydów, żeby stworzeni antysemici, nie Żydzi, działali ukierunkowanie tylko wobec jednej walczącej grupie Żydów ??
Stworzono grupę ukierunkowaną na atak na Żydów niemieckich, ale ta grupa składała się z Żydów.
Byli to tzw. Ostjuden. Ostjuden stworzyli i finansowali Żydzi amerykańscy. Do ich finansowania użyto stworzonej już w roku 1914 JDC. Twórca JDC Jacob Schiff, wcześniej wspomógł Żydów niemeickich w pokonaniu Rosji, organizując i finansując wojnę Japonii z Rosją, którą Rosja przegrała. W 1937 w osłabionym wojną w Hiszpanii ZSRR, zorganizowano ludobójstwo w celu jego przejęcia. Do tego dokonania tego ludobójstwa stworzono i uzbrojono Ostjuden. Broń Ostjuden dostarczyło JDC, kanałami, które wcześniej stworzono w celu pomocy humanitarnej. Kierownictwo radzieckiego JDC rozstrzelano i w 1938 roku zakazano jego działalności w ZSRR. Jedynie główny prowodyr tego ludobójstwa w ZSRR, sam szef JDC Józef Borysowicz Rozen zdołał uciec do USA.
Żydów z NKWD rozstrzelano a ich miejsce zajęli kolejni Żydzi, którymi dowodził oczywiście Żyd Lew Nikołajewicz Bielski, za parawanem żydowskiego zięcia Jeżowa. Żydów kierujących propagandą komunistyczną rozstrzelano. Potem kolejni Żydzi rozpoczęli propagować propagandę antyniemiecką.
Żydów rezydentów NKWD rozstrzelali Żydzi. Ci co po zamachach uciekli do USA napisali o tym jak uciekali przed szalonym Stalinem. Zapomnieli napisać, że mieli na łapach krew Żydów.
Czy z tym miało coś wspólnego Mein Kampf ??

thoters (279 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi thoters
>>>Ideologie nazistowskie służą do tworzenia i używania mięsa armatniego.
>>.
>>Rozumiem. Czy według Ciebie np. Joseph Goebbels szczerze i fanatycznie wierzył w idee zawarte w >Mein Kampf? Traktował tę książkę wręcz jak religijny dogmat? Czy jednak nie?
>en.wikipedia.org/wiki/Bernhard_Stempfle

Bernhard Stempfle (17 kwietnia 1882 - 1 lipca 1934) był księdzem rzymskokatolickim i dziennikarzem. Pomagał Adolfowi Hitlerowi w pisaniu Mein Kampf. Został zamordowany w Nocy Długich Noży.Wpisałem do AI jak to było i co AI wymyśliło:
Adolf Hitler w więzieniu w Landsbergu odsiadywał wyrok w bardzo komfortowych warunkach i współpracował z człowiekiem, który miał żydowskie korzenie. Nie był to jednak przypadkowy współwięzień, ale jego bliski przyjaciel i osobisty kierowca - Emil Maurice.
Emil Maurice był jednym z założycieli bojówek NSDAP (SA) oraz samej formacji SS (miał numer członkowski 2, zaraz po Hitlerze). Ponieważ brał udział w nieudanym puczu monachijskim w 1923 roku, trafił do więzienia w Landsbergu razem z Hitlerem.
Hitler osobiście wstawił się za swoim przyjacielem Żydem Mauricem, napisał specjalny dekret i nadał mu status "honorowego aryjczyka" (Ehrenarier), chroniąc go przed prześladowaniami.
Zanim głównym sekretarzem Hitlera w więzieniu został Rudolf Hess, to właśnie Emil Maurice pisał na maszynie pierwsze rozdziały książki Mein Kampf, które dyktował mu Hitler. Pełnił więc rolę osobistego sekretarza i protokolanta, pomagając przelać chaotyczne myśli dyktatora na papier. Nie wnosił on jednak do książki własnych przemyśleń - był jedynie wykonawcą poleceń Hitlera.
Adolf Hitler rzeczywiście przejął w Landsbergu celę po człowieku, który odsiedział tam wyrok za głośne morderstwo polityczne. Żyd Anton von Arco auf Valley był młodym, skrajnie prawicowym niemieckim nacjonalistą i arystokratą. W lutym 1919 roku dokonał zamachu i zamordował Żyda Kurta Eisnera, socjalistycznego premiera Bawarii. Eisner był pacyfistą i politykiem pochodzenia żydowskiego. Za to brutalne morderstwo hrabia Arco został skazany na śmierć, jednak wyrok szybko zamieniono na dożywotnie "szlachetne" więzienie w twierdzy Landsberg (w słynnej celi nr 70, później przemianowanej na celę nr 7). Matka hrabiego Arco, Emily Freiin von Oppenheim, pochodziła ze słynnej, przebogatej żydowskiej rodziny bankierów Oppenheim z Kolonii.
Sfrustrowany Żyd Anton von Arco auf Valley zabił żydowskiego premiera Eisnera.
Opis tych spotkań Hitlera z jezuitą Stempfle znajduje się w autobiograficznej książce Hanfstaengla, tytuł angielski: "Hitler: The Missing Years" (wydana również pod tytułem "Unheard Witness", Londyn 1957). Hanfstaengl pisze, że Adolf Hitler miał swój stały, rezerwowany stolik towarzyski (Stammtisch) w kawiarni Café Heck przy Galeriestraße w Monachium. Ernst Sedgwick Hanfstaengl wymienia ojca Bernharda Stempflego jako jednego z regularnych, stałych członków tej kawiarnianej grupy. Ksiądz pojawiał się tam popołudniami, by dyskutować z Hitlerem.
jewishvirt(*)en-churchill-nearly-met-hitler
Pod koniec sierpnia 1932 roku Winston Churchill udał się do Europy, aby zwiedzić pola bitewne nad Dunajem, pod dowództwem pierwszego księcia Marlborough, którego biografię podjął się osobiście. W książce "The Gathering Storm" Churchill wspominał : " Po spędzeniu dnia na polu bitwy pod Blenheim pojechałem do Monachium i spędziłem tam większą część tygodnia. W hotelu Regina pewien dżentelmen przedstawił się niektórym z moich towarzyszy. Był to Herr Hanfstaengl i wiele mówił o "Führerze", z którym najwyraźniej utrzymywał bliskie stosunki". Churchill zaproponował Hitlerowi spotkanie na kolacji.
Dżentelmenem tym był Ernst "Putzi" Hanfstaengl, zagraniczny sekretarz prasowy Hitlera , znajomy syna Churchilla, Randolpha. Hanfstaengl wspomina to spotkanie w książce "Hitler - The Missing Years" : 2 : "Wylądowałem z Hitlerem na lotnisku w Monachium, gdzie czekała na mnie wiadomość telefoniczna od Randolpha. Jego rodzina zatrzymała się na przyjęciu w hotelu Continental (nie w Regina Palace, pamięć sir Winstona go zawodzi), chciała, żebym dołączył do nich na kolacji i miała nadzieję, że uda mi się zabrać Hitlera...". Hanfstaengl należycie zaprosił Hitlera, który był niechętny: "O czym miałbym z nim rozmawiać?" - relacjonuje słowa Führera.
Hanfstaengl dołączył do Churchilla, który jadł obiad z żoną, córką Sarah, Randolphem i Frederickiem Lindemannem, swoim przyjacielem i doradcą akademickim.

DALSZA CZĘŚĆ W ODPOWIEDZI PONIŻEJ

#265
28-06-2026 16:52
 Ocena 1 na 1
Kautilja (7079 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi thoters
>Kończę to co napisało AI. Teraz zaczynam to analizować. Okazuje się, że Hitler od samego początku miał kontakty z Żydami: amerykańskimi, brytyjskimi i niemieckimi. Poprzez Ernsta Franza Sedgwicka Hanfstaengla miał kontakt z Rooseveltem i Churchillem.
>Żydzi niemeiccy opracowali koncepcję stworzenia potężnej i bezpiecznej Europy. Żydzi amerykańscy opracowali koncepcję przejęcia tego co stworzą Żydzi niemieccy.
>Stąd powstał problem, który stworzyli sami Żydzi, którzy Żydzi wygrają.

.
Przytoczyłeś sporą ilość informacji, które rzeczywiście można analizować i pogłębiać poruszony tu temat, ale według mnie to nie jest odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie.
.
>Czy z tym miało coś wspólnego Mein Kampf ??
.
No właśnie, nie wiem. Dlatego pytałem o te książkę, i o to co w niej się mieści, bowiem okazuje się, iż było to pewnym nakazem by szeregowy esesman kierował się w swoich czynach ideologią, której ramy nakreślił Hitler w swojej książce.
.

thoters (279 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja
>okazuje się, iż było to pewnym nakazem by szeregowy esesman kierował się w swoich czynach >ideologią, której ramy nakreślił Hitler w swojej książce.
>.

To wytłumacz mi, kto określił ramy wg, których Polacy nienawidzą: Żydów, komunistów, Niemców i Rosjan. Czy do tego była komuś potrzebna jakaś książka ??
Jak była to jaka ??

#267
28-06-2026 18:28
 Ocena 1 na 1
Kautilja (7079 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi thoters
>>okazuje się, iż było to pewnym nakazem by szeregowy esesman kierował się w swoich czynach >ideologią, której ramy nakreślił Hitler w swojej książce.
>>.
>To wytłumacz mi, kto określił ramy wg, których Polacy nienawidzą: Żydów, komunistów, Niemców i Rosjan. Czy do tego była komuś potrzebna jakaś książka ??
>Jak była to jaka ??
.
Moja odpowiedź to NIE WIEM. Dlatego drążę - czytam i pytam. Ty stawiasz tezę, że to robota hegemona, a ja wobec tego PYTAM. Mam wiele wątpliwości, ale mam też świadomość, że hegemon nigdy nie był i nie jest wszechmocny. "Mein Kampf" wywarła określony wpływ. I o siłę tego wpływu na świadomość przeciętnego człowieka, tym bardziej szeregowego esesmana - PYTAM.
I jeszcze jedno. Na pewno nie kwestionuję tego, że na ludzi działa również robota speców od psychologii tłumu. Całkowicie się tu z Tobą zgadzam, że są specjaliści, którzy oprawiają nam szare komórki. Ale uważam, że i oni nie są wszechmocni.
.

thoters (279 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja
>nie kwestionuję tego, że na ludzi działa również robota speców od psychologii tłumu. Całkowicie się tu z Tobą zgadzam, że są specjaliści, którzy oprawiają nam szare komórki. Ale uważam, że i >oni nie są wszechmocni.
>.

Oni może i nie są, ale nikt nie pokona telawizji i mocy papieru fiducjarnego hegemona.

#269
28-06-2026 20:02
 Ocena 2 na 2
Elasp (6916 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi thoters

>Żydzi niemeiccy opracowali koncepcję stworzenia potężnej i bezpiecznej Europy. Żydzi amerykańscy opracowali koncepcję przejęcia tego co stworzą Żydzi niemieccy.

Przypuśćmy, że było tak jak piszesz. Pytam: jaki wpływ na to miał fakt, że ci, o których mówisz, byli Żydami?

Żydzi dokonali również (równocześnie) wielu ważnych rzeczy w innych dyscyplinach, w nauce, filozofii, literaturze i sztuce. Można podać dziesiątki (jeśli nie setki) nazwisk. Ty również, w każdej chwili swojego życia, korzystasz z owoców ich pomysłowości. Uderzając w klawiaturę korzystasz chociażby z tego, co wymyślił John von Neumann. Będziesz mu wytykać, że był Żydem?

Czy nie oznacza to, że ich dokonania w polityce, o których mówisz, są tak naturalne, jak ich dokonania w innych dyscyplinach? Jeżeli w naturalny sposób wybijali się na tyle, że byli zdolni kształtować nie tylko naukę czy sztukę, ale i politykę światową w różnych krajach, to czy czynisz im z tego zarzut? Jeżeli nie, o czym właściwe i dlaczego piszesz?

Czy masz pretensję do tych, którzy są ponadprzeciętnie inteligentni za to, że są właśnie takimi? Mają się nie wychylać tylko dlatego, że komuś się to nie podoba? Dlaczego? Twoi przodkowie lub krewni też mogli wyjechać do Niemiec lub Stanów Zjednoczonych i tam odnieść sukces tak duży, by przechwycić stery tamtejszej polityki. Mogli chociażby stworzyć podstawy współczesnej informatyki. Dlaczego tego nie zrobili?

Jeżeli ich (Żydów) dokonania w polityce są wynikiem jakiegoś spisku, to czy rzecz tak samo się ma z ich osiągnięciami w innych dyscyplinach?

Pytam: dlaczego wpływ polityczny, o którym mówisz, jest udziałem Żydów, a nie przedstawicieli innych nacji?

Napisałeś tysiące postów na temat politycznej roli Żydów. Czy napiszesz choćby jeden post na temat politycznych (naukowych, artystycznych, itd.) dokonań Twoich przodków lub krewnych, chociażby w czasach, w których Żydzi (polscy lub jacykolwiek inni) nie mogli im w takich dokonaniach przeszkadzać? Jeżeli lista tych osiągnięć = 0, to czy nie są oni sami sobie winni, że dali się zdystansować innej nacji?

Wierzę, że nie zabraknie Ci cywilnej odwagi, żeby odpowiedzieć na ten post wskazując taką listę.

#270
30-06-2026 14:14
 Ocena-1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary

.
📖 Premiera: "O wierze. Studium wiary i niewiary" - Andrzej B. Izdebski

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co tak naprawdę decyduje o naszych najgłębszych przekonaniach? Dlaczego jedni odnajdują spokój w dogmatach, a inni budują swój światopogląd wyłącznie na dowodach naukowych?

Na rynku wydawniczym zadebiutowała właśnie najnowsza książka publicysty i religioznawcy, Andrzeja B. Izdebskiego - "O wierze. Studium wiary i niewiary". ridero.eu/pl/

To rzetelne, wolne od ideologicznych nacisków spojrzenie na mechanizmy ludzkiej psychiki, relacje między wiedzą a fideizmem oraz źródła współczesnego sceptycyzmu. Autor zaprasza czytelnika do fascynującej, intelektualnej podróży bez gotowych odpowiedzi, zmuszając do samodzielnej weryfikacji własnych poglądów.

🛒 Jak możesz zamówić swój egzemplarz?

Książka została wydana w modelu niezależnym (self-publishing), co oznacza, że trafia do czytelników bezpośrednio z pominięciem tradycyjnych hurtowni. Oficjalnym i najpewniejszym dystrybutorem tytułu jest platforma Ridero.eu.

Możesz wybrać format, który najbardziej Ci odpowiada:

Wersja cyfrowa (E-book): Jeśli cenisz wygodę i natychmiastowy dostęp, możesz zakupić książkę w uniwersalnych formatach (EPUB, MOBI). Po opłaceniu zamówienia online pliki od razu trafią na Twój adres e-mail lub konto w serwisie, gotowe do wgrania na dowolny czytnik, tablet czy telefon.

Wersja papierowa (Druk na życzenie): Wolisz zapach papieru i tradycyjne kartkowanie? Ridero oferuje nowoczesny system druku na zamówienie. Wybierając tę opcję, zamawiasz fizyczny egzemplarz w miękkiej oprawie. Drukarnia realizuje proces indywidualnie dla Ciebie natychmiast po zaksięgowaniu wpłaty, a gotowa książka zostaje wysłana kurierem lub do wskazanego punktu odbioru prosto pod Twoje drzwi.

🔍 Gdzie szukać i jak kupić?

1. Wejdź na oficjalną stronę główną księgarni Ridero.eu.

2. Wpisz w wyszukiwarkę na stronie nazwisko autora: Andrzej B. Izdebski lub tytuł "O wierze. Studium wiary i niewiary".

3. Wybierz preferowany format (e-book lub druk), dodaj do koszyka i sfinalizuj transakcję za pomocą bezpiecznych, szybkich płatności internetowych.

Odkryj głębokie studium ludzkich postaw wobec niewytłumaczalnego i dołącz do dyskusji, która kształtuje nowoczesną myśl laicką!

.


.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365