 |
O kulturze słowa i dyskusji. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-04-2007 00:18 | J.Szulc (5723 punktów) | O kulturze słowa i dyskusji. |
Używamy raniących słów, a nawet dopuszczamy się słownej agresji. Chyba nie ma nikogo, kto byłby od tego wolny. Kierowani lękiem i bezsilnością staramy się uzyskać władzę i kontrolę nad ludźmi, aby poczuć się lepiej. Często nie jesteśmy ani trochę świadomi, co kryje się za słowami, które wypowiadamy, ponieważ zjawisko słownej agresji jest w pewnym sensie częścią naszej kultury, jak pisze w książce "Toksyczne słowa" [Jacek Santorski & Co 2002] Patricia Evans. "Dominacja, wymuszanie uległości, umniejszanie cudzych osiągnięć i zawyżanie własnych, dławienie oporu, manipulacja, krytyka, stosowanie nacisku i zastraszanie to akceptowane przez wielu reguły gry".
Podaję ten tekst za "Zwierciadłem". Spodobał mi się, bo jakoś tak bardzo pasuje do pewnej Forum'owej rozmowy. Złośliwie do tego podchodząc, można powiedzieć, że "stała sie jasność", i wiadomo wszystko. Poza tym, codzienność pokazuje nam, jak bardzo prawdziwe są te słowa. Czy od ludzi uważających sie za mądrych też należy oczekiwać kultury słowa i dyskusji? Chyba przede wszystkim, prawda?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| APawłowski (1150 punktów) | Jeśli tylko podczas dysputy ogarnia nas świadomość że brakuje nam argumentów na poparcie naszej tezy to często emocje zastępują rzeczowe argumenty. Często jeśli argumenty nie przekonują adwersarza pomimo że juz bardziej rzeczowo wypowiedzieć się nie da, nerwy rozmówcy puszczają, ręce załamują i poziom dyskusji drastycznie się obniża. Znam ludzi, którzy zawsze koniecznie muszą mieć rację, ich upór jest godny lepszej sprawy, nie przyjmują do wiadomości żadnych argumentów i łatwiej im zakończyć rozmowę stosując środki przymusu bezpośredniego jako ostateczny argument, niż uznać rację adwersarza. Dlatego lubię dyskusje na forum. Tu dyskutanci zachowują swoją nietykalność cielesną znacznie dłużej a moderator ma zawsze jakieś środki aby przywołać do porządku zacietrzewionych, ponadto zawsze się znajdzie ktoś kto wytknie jakieś błędy semantyczne, logiczne czy pomieszanie faktów. Czasami to trochę denerwujące, ale podnosi jakość dyskusji i uczy kultury dyskusji.
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | A jak rozmawiać z osobami nieprzemakalnymi na argumenty to nie mam pojęcia do tej pory. Najgorsze że oni przejawiają okropną chęć do dyskusji. I trochę trudno ciągle argumentować prokuratorowi, że to była tylko obrona konieczna.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) | Dobre!! Pozdrawiam
---
|
|
|  | | mefta (480 punktów) | > A jak rozmawiać z osobami nieprzemakalnymi na argumenty to nie mam pojęcia do tej pory.Ja np. kiedyś się złapałam sama na tym, że "dyskutując" z pewnym betonem wkręciłam się w gadkę z owym człekiem no i zakończyło się to ubliżeniem jego osobie  Kurde dałam się sprowokować,ale wpewnym momencie poczułam satysfakcję z tego co mu powiedziałam. Chwilową oczywiście bo ów dyskutant nie zrozumiał i zaczął dalej cos tam klepać. Cóż niezbadane są wyroki boskie  pozdrawiam
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
|  | | stormrider (206 punktów) | >A jak rozmawiać z osobami nieprzemakalnymi na argumenty to nie mam pojęcia do tej pory. Najgorsze że oni przejawiają okropną chęć do dyskusji. I trochę trudno ciągle argumentować prokuratorowi, że to była tylko obrona konieczna.
...A głupców zostawić własnemu losowi... Gorzej, gdy ci głupcy są u władzy i od ich głupich pomysłów zależy życie innych.
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie. W.Stoczkowski
|
|
| michiko (596 punktów) | > Czy od ludzi uważających sie za mądrych też należy> oczekiwać kultury słowa i dyskusji?Wiele jest przykładów na to, że lepiej nie oczekiwać niczego, oszczędzi to rozczarowań. Z drugiej strony, nie wszyscy z taką samą łatwością ulegają toksycznym ludziom i ich strategii postępowania. Nie dają się manipulować ci, którzy nabyli odporność na tego typu "toksyny". Może dobrze zacząć od spostrzeżenia faktu, że toksyczni ludzie mogą wywierać wpływ na nas jedynie w zakresie, na jaki sami im pozwolimy.
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Zgadzam się, jednak może nie tyle od mądrych co od kulturalnych ludzi powinniśmy oczekiwać kultury rozmowy. Wiadomo, że niekulturalny zacznie niegrzecznie rozmawiać.
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
|  | | rzemon (12 punktów) | >Zgadzam się, jednak może nie tyle od mądrych co od kulturalnych ludzi powinniśmy oczekiwać kultury rozmowy.
Nie do końca to moim zdaniem prawda. Bardzo wiele zależy też od stanu emocjonalnego rozmówcy.
Nawet osoba, którą na co dzien cechuje wysoka kultura osobista może zachować się z sposób dla niej całkowicie nietypowy i agresywny, jeżeli "uderzymy" w temat o ogromnym dla niej znaczeniu.
"... i daj nam siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom"
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Moim zdaniem, kulturalny człowiek nie daje sie sprowokować. Nie poucza, ale przekazuje swój punkt widzenia. Dyskusja powinna uczyć, ale mądra dyskusja. Każdy jej uczestnik powinien czuć się szanowany pomimo, nie koniecznie zgodnych z oponentem, racji. Jeśli dzieje sie inaczej, to zwykła pyskówka.
---
|
|
| | |  | | rzemon (12 punktów) | Zgadzam się w zupełności z tak przedstawioną ideą dyskusji. Doświadczenie jednak uczy, że oprócz dyskusji prowadzonych dla samej przyjemności rozmowy i wymiany poglądów (takich jak chociażby ta właśnie), zdażają się także sytuacje, gdy wynik dysputy ma dla biorących w niej udział wymierne znaczenie. Może to doprowadzić do tego, że dwaj ludzie, którzy jeszcze godzinę wcześniej dyskutowali "na poziomie" zaczną, powodowani niemożnością przkonania drugiej strony, obrzuciać się epitetami.
Pokuszę się o stwierdzenie, iż kultura własna rozmówców, nie może zagwarantować, że dyskusja nie nabierze emocjonalnego charakteru, który to może (aczkolwiek nie musi) oznaczać koniec rzeczowej i logicznej analizy problemu.
"... i daj nam siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom"
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Dyskusja, to z założenia prezentowanie swoich poglądów. Widzę w tym raczej "pokojowe" podejście. Jeśli nie umiem przekonać do swojej racji na poziomie dyskusji, to powinnam chociaż "zaszczepić" ciekawość problemu. Moim zdaniem, jeśli chce sie kogoś "na siłę" do czegoś przekonać, osiąga się wręcz przeciwne wyniki. Tu chyba troszkę kłania sie manipulacja, bo jeśli potrafisz wzbudzić ciekawość tematu, to mądry człowiek (w tym wypadku druga strona dyskusji) sam zacznie szukać argumentów... a może sam dojdzie do "twoich" wniosków? Jeśli przyjmie je jako swoje, będą one (te wnioski) dla niego znacznie bardziej wiarygodne i prawdziwe.
W każdym razie, ja znacznie bardziej cenię sobie takie dochodzenie do meritum. No i oczywiście kulturę.
---
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Tofik, masz plusika za postępy w aforystyce.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czy od ludzi uważających sie za mądrych też należy >oczekiwać kultury słowa i dyskusji?
nie, nie należy. arystoteles skłonny był poświęcić przyjaźń dla prawdy. buddyjski mistrz obciął uczniowi palucha, kiedy ten cudzą prawdę wziął za swoją. tak więc jeśli ktoś w dyskusji sięgnie po tradycyjną kurwę - nie ma sprawy. od ludzi mądrych oczekuję mądrości, która często skrywa się za obłędem, chamstwem i brakiem kultury, a ta okazuje się zbyt często rytuałem mało lub nic nie mającym wspólnego z prawdą...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|