 |
Test na istnienie katolickiego Boga... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-02-2008 02:36 | darlove (2804 punktów) | Test na istnienie katolickiego Boga... | ... jest juz blisko  Wiem, ze brzmi to smiesznie i byc moze by sie nadawalo do innej szuflady niz Spoleczenstwo i Kraj, ale... sami ocenicie. Pamietacie grupke (p)oslow-oszolomow, ktorzy chcieli w Sejmie, aby intronizowac Chrystusa? Tak mi przyszlo do glowy, ze to nie jest jednak taki glupi pomysl, gdy dzisiaj sluchalem RM i zaczeli wielebni cos o tym wspominac. Spiesze wyjasnic dlaczego. Otoz twierdza oni, ze jesli intronizujemy Chrystusa jako Krola Polski, to wowczas nastapi szereg ciekawych wydarzen. Nie tylko Polska sie ZAUWAZALNIE zmieni i doswiadczy dziwnego (jak to okreslili) dzialania Boga, ale takze inne kraje zaczna sie zmieniac, co bedzie sie dalo realnie uchwycic. I nawet podawano na falach tego radyja, JAKIE zmiany zajda. Wyobrazam sobie, ze od momentu intronizacji nie minie dlugo do pierwszego przejawu dzialania "dziwnej mocy". Sadze tak, poniewaz oredownicy tego procederu wydaja sie bardzo spieszyc i przekonywac, ze czasu jest coraz mniej. Zatem mielibysmy upragniony papierek lakmusowy... No, przynajmniej jego namiastke. Co wazne, bez wzgledu na to, czy mieliby racje, czy nie - nic nie tracimy jako Narod i poszczegolne jednostki. Gdybym wiec mial wladze jaka ma np. Premier, to zlecilbym natychmiastowa intronizacje. Jakem zdeklarowany ateista. Jednakze gdyby sie okazalo, ze czarne sie mylilo, co tym razem daloby sie sprawdzic (tutaj badania statystyczne bylyby pewnie pomocne), to marny bylby ich los. Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Marian (5438 punktów) |
Jasne, że Polska zmieni się zauważalnie. Aby ustanowić króla powinniśmy najpierw zmienić ustrój na monarchię. Kiedy już to zrobimy, to rządy wielkiego nieobecnego z pewnością doprowadzą kraj do ruiny poprzez faktyczne bezkrólewie; plus – zostalibyśmy wyśmiani na arenie międzynarodowej, co również przyczyniłoby się do radykalnych zmian – na gorsze, niestety. Nie sądzę, żeby warto było ryzykować (rydzykować?). Poza tym, nie wydaje się właściwym wybieranie króla-elekta bez jego zgody (zwłaszcza, że kandydat podobno nie żyje od prawie 2000 lat – drobny szczegół techniczny). Jeśli już jednak ktoś bardzo by się upierał, to ja proponuję następnych kandydatów: Mitrę na wicekróla i Hermesa na premiera (to świetny kandydat). Wtedy nasz kraj zmieni się zauważalnie bardzo szybko.
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam.
>Wyobrazam sobie, ze od momentu intronizacji nie minie dlugo >do pierwszego przejawu dzialania "dziwnej mocy". Sadze tak, >poniewaz oredownicy tego procederu wydaja sie bardzo >spieszyc i przekonywac, ze czasu jest coraz mniej. Nie łudż sie, chodzi WYŁĄCZNIE o intronizację. A potem coś się wymyśli np., że społeczeństwo nie jest w wystarczającym stopniu religijne, że księża powinni uczestniczyć w rządzeniu bo cywilny rząd nie ma odpowiedniego dojścia do KRÓLA itp... > Co wazne, bez wzgledu na to, >czy mieliby racje, czy nie - nic nie tracimy jako Narod i >poszczegolne jednostki. Myślisz,że skończyłoby się na intronizacji? A podpisywanie listy obecności na mszy? A pukanie do drzwi z grzecznym zapytaniem, dlaczego nie byłeś na pielgrzymce. Może właśnie przez Twoją nieobecność nie zaszły zapowiadane zmiany...
Pozdrawiam i radzę nie kusić złego
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | Dokładnie.
Chcesz kogoś zgnoić?
Postaw grupie niewykonalne zadanie, wskaż winnego osobnika i do pierdla z nim.
Zdaje się była to dość popularna metoda. I do dziś pozostaje szeroko stosowana w biznesie - trefne projekty trafiają do niewygodnych osób. A jak już oczywisty efekt zostanie osiągnięty (czyli klapa projektu) - wiadomo kto zawinił. I fiuu.... na bruk.
Zauważ, intronizacja postaci boskiej, oddanie jej patronatu nad władzą, oddawało by ją istocie nieomylnej i wszechmocnej.
Klasycznie, niepowodzeń nie można przypisać z definicji takiej istocie - można natomiast znaleźć tu i teraz pośród nas osoby odpowiedzialne za jej nieprzychylność i odpowiednio reedukować.
A wszelkie dowody statystyczne?
Daj spokój, jak setki milionów ludzi w historii ludzkości mogły się aż tak mylić?
Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
2 na 2 | gurgul (651 punktów) | W kwestii intronizacji Jezusa na Króla Polski chciałbym zauważyć jedną rzecz. Gdyby Belgowie, Rumuni, Czesi, albo inny europejski naród ustanowił jakąś postać religijna Królem swojego kraju, wówczas mielibyśmy do czynienia z Państwem wyznaniowym. Jednak Polski to nie dotyczy. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Otóż 1 IV 1656 roku Król Jan Kazimierz Waza oficjalnie uznał Matkę Boską Królową Polski. Jako że nie zostało to oficjalnie zniesione (chyba że się mylę...), Maria, Matka Jezusa JEST Królową Polski, a tym samym Polska JEST Państwem wyznaniowym. Tak więc intronizacja Jezusa jedynie podwyższyłaby liczbę postaci religijnych - Królów Polski, ale nie zmieniłaby statusu naszego kraju. A zatem taka intronizacja nie miałaby większego znaczenia.
|
|
 | | Marian (5438 punktów) | >Otóż 1 IV 1656 roku Król Jan Kazimierz Waza oficjalnie uznał Matkę Boską Królową Polski. Jako że nie zostało to oficjalnie zniesione (chyba że się mylę...), Maria, Matka Jezusa JEST Królową Polski, a tym samym Polska JEST Państwem wyznaniowym. Słuszna uwaga. Jednakże zmianę ustroju z monarchii na demokrację można chyba uznać za detronizację wszystkich królów i królowych... Jeśli nie mamy już monarchii to nie mamy ani króla, ani królowej.
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
|  | | gurgul (651 punktów) |
> Słuszna uwaga. Jednakże zmianę ustroju z monarchii na demokrację można chyba uznać za detronizację wszystkich królów i królowych... Jeśli nie mamy już monarchii to nie mamy ani króla, ani królowej.
Nie jestem tego pewien. Zdaje mi się, że jeżeli organ równy Królowi (Parlament i Prezydent) nie zdetronizował Matki Boskiej, to nadal jest ona Królową Polski.
|
|
| |  | | Marian (5438 punktów) |
>Nie jestem tego pewien. Zdaje mi się, że jeżeli organ równy Królowi (Parlament i Prezydent) nie zdetronizował Matki Boskiej, to nadal jest ona Królową Polski. No cóż. Nie wiem. Nie mam granatowego pojęcia, czy jakieś przepisy to precyzują, ale to co najmniej dziwna sytuacja.
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
| iza_s-l | >(...) >Gdybym wiec mial wladze jaka ma np. Premier, to zlecilbym >natychmiastowa intronizacje. Jakem zdeklarowany ateista. >Jednakze gdyby sie okazalo, ze czarne sie mylilo, co tym >razem daloby sie sprawdzic (tutaj badania statystyczne >bylyby pewnie pomocne), to marny bylby ich los. >Pozdrawiam. A w odpowiedzi na badania statystyczne pojawiłyby się kolejne statystyki dowodzące rzeczy wręcz przeciwnej... jak to widać na przykładzie rządów PiS-u. Premier podczas n-tej konferencji prasowej zapewniał, ze żyjemy w najszczęśliwszym miejscu pod słońcem, podczas gdy opozycja przekonywała nas, że jest zupełnie odwrotnie. Dane można fałszować, interpretować, naginać. Żyjemy bowiem w tak wszawej i zmarketingowanej rzeczywistości, że nawet rzeczy oczywiste można podważyć i zastąpić "oczywistymi oczywistościami".
Pozdrawiam, iza_s-l
|
|
 | | darlove (2804 punktów) | Droga Izo. Statystyka musza sie zajmowac ludzie, ktorzy sie na niej znaja, a nie dyletanci. Wowczas bedzie ona rzetelna i powie nam co-nieco o swiecie. Nie deprecjonuj statystyki, gdyz dzieki niej wiele nauk poszlo bardzo do przodu, w tym nauki przyrodnicze (Mowi ci cos statystyczna teoria gazow? Wiele stalych fizyki zostalo znalezionych przy zastosowaniu rozwazan statystycznych). Nie jest statystyka matematyczna dziecinna igraszka, a opisem rzeczywistosci (+ rach. prawd.).
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
|  | | Staniec-Laskowska (47 punktów) | > Droga Izo. Statystyka musza sie zajmowac ludzie, ktorzy sie na niej znaja, a nie dyletanci. Wowczas bedzie ona rzetelna i powie nam co-nieco o swiecie. Nie deprecjonuj statystyki, gdyz dzieki niej wiele nauk poszlo bardzo do przodu, w tym nauki przyrodnicze (Mowi ci cos statystyczna teoria gazow? Wiele stalych fizyki zostalo znalezionych przy zastosowaniu rozwazan statystycznych). Nie jest statystyka matematyczna dziecinna igraszka, a opisem rzeczywistosci (+ rach. prawd.).> Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.Drogi darlove  Jak bywa u nas ze statystykami, najlepiej świadczą (zupełnie, nawiasem mówiąc) badania opinii publicznej prowadzone przez różne ośrodki. Niewielu sięga do roczników, które nie są opatrzone dodatkowo komentarzami odautorskimi publicystów lub osób za nich się podających. Naukowego sensu statystyki nie ważę się podważać. Mówię tylko o manipulacjach danymi dla bieżących potrzeb. Co innego badania stricte naukowe, a co innego badania mające z góry wesprzeć lub obalić ideologię. W jaki sposób "udowodnić" rzetelność środka przeprowadzającego badania oraz osób w nim zatrudnionych, że nie wspomnę o metodach badawczych? Szczerze wątpię w to, że tylko ta bardziej zaściankowa część Polski opatulona moherem zignorowałaby wszelkie badania podważające zasadność intronizacji Jezusa na króla Polski. "Statystycznie" - niestety - większość nie miałaby nic przeciwko temu. P.S. teoria gazów nie mówi mi niczego, ale chętnie poddam się iluminacji 
zaprawdę cię nie ma, twoje winy będą odpuszczone jedyny widzu objazdowego teatrzyku świata tak, żegnam cię
|
|
| |  | | darlove (2804 punktów) | Odpowiedzia na Twoje wynurzenie jest moje pierwsze zdanie z postu, na ktory odpowiadalas:
Droga Izo. Statystyka musza sie zajmowac ludzie, ktorzy sie na niej znaja, a nie dyletanci.
I to by bylo tyle w tym temacie. Cos wiem na temat tego, jak wyglada wyksztalcenie magistrow, ktorzy twierdza, ze znaja sie na statystyce - bylem w Polsce wykladowca na pewnej znanej uczelni we Wroclawiu. Tacy ludzie potem ida pracowac w osrodkach badania opinii publicznej, co dla mnie jest zenada, ale... na szczescie, nie mieszkam juz w tym "najlepszym z krajow" i nie musze sie tym przejmowac. Jesli ktos podaje Ci wyniki badania, a nie mowi np. na jakim poziomie ufnosci wyniki sa statystycznie znaczace, nie podaje ci przedzialu ufnosci, to znaczy, ze Toba manipuluje (wiem, jak mozna statystyka manipulowac z racji wyksztalcenia i zawodu). Slyszalas, aby jakis osrodek podawal poziomy ufnosci? Bo ja nie. Inna sprawa to ta, ze ludzie sa na tyle glupi w Polsce, ze nawet by nie potrafili zinterpretowac takich wynikow. Dlatego glupim trzeba mowic glupoty, aby wygladalo, ze sie mowi prawde. Proste.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
| | |  | | Izabela Staniec-Laskowska (47 punktów) | >Inna sprawa to ta, ze ludzie sa na tyle glupi w Polsce, ze nawet by nie potrafili zinterpretowac takich wynikow. Dlatego glupim trzeba mowic glupoty, aby wygladalo, ze sie mowi prawde. Proste. > Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
To nie kwestia głupoty, tylko braku odpowiedniego wykształcenia. Jak pokazują narodowe testy inteligencji, z samym jej poziomem nie jest u nas najgorzej. A na ilu kierunkach studiów wykłada się obecnie statystykę? Uważam, że dobrym miejscem na wprowadzanie jej podstaw byłaby szkoła średnia.
zaprawdę cię nie ma, twoje winy będą odpuszczone jedyny widzu objazdowego teatrzyku świata tak, żegnam cię
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|