Racjonalista - Strona głównaDo treści
Test na istnienie katolickiego Boga - cd.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-02-2008 22:06darlove (2804 punktów)Test na istnienie katolickiego Boga - cd.
0 na 2
Jak wam sie wydaje, co zrobiliby czarni, gdybym powiedzial im mniej wiecej, choc raczej wiecej, niz mniej, tak:

"Panowie. Nie ma sprawy, intronizujemy Chrystusa. Wszakze jest jeden warunek. Jesli przez ***tutaj podac sensowny okres czasu, cos jak 2-4 lata*** nic sie nie zmieni, nie zajda wydarzenia, o ktorych tak ochoczo rozprawiacie (w tym momencie nalezy spisac wszystko, co wielebni glosza), nie pojawia sie znaki, o ktorych pouczacie lud, to wowczas odetniemy was od koryta. Odpilujemy wam ryj i w Konstytucji zapisane zostanie, ze nigdy, pod zadnym pozorem, nie bedzie wolno Panstwu dawac czarnym pod jakakolwiek postacia pieniedzy. Kazdy urzednik, ktoremu sie udowodni dzialanie niezgodne z tym zapisem, a takze kazdy zamieszany funkcjonariusz Krk, zostanie ukarany kara pozbawienia wolnosci nie krotsza niz 25 lat, bez mozliwosci ubiegania sie o wczesniejsze zwolnienie."

Jak sie Wam wydaje: Czy czarna struktura by na to poszla?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Andrzej Kierski jr
Sądzę, że czarna struktura na to by poszła... i nawet pewnie by się przestraszyła...
avenger (463 punktów)
Zastanów się co piszesz zobacz ilu męczenników kościoła możesz wymienić dzisiaj też jest wiele osób które bez zastanowienia oddały by życie dla imienia Chrystusa.I nie pisz czarni wkurza mnie to lubię czarny kolor jest piękny pisz normalnie kler bo czarni to nie wiem czy to Murzyni czy co zwróć również uwagę że w krajach tropikalnych kler chodzi ubrany na biało więc co biało czarni czy czarno czerwoni.
hehe
ps.Nie doceniasz swojego wielkiego przeciwnika jakim jest kler i tu popełniasz poważny błąd.
27-02-2008 10:39 
 Ocena 1 na 1
darlove (2804 punktów)
>ps.Nie doceniasz swojego wielkiego przeciwnika jakim jest kler i tu popełniasz poważny błąd.

Blad... Otoz, mamy dwie mozliwosci:

1. Faryzeusze katoliccy sie wzdragaja i mowia, ze na to nie ida. Wowczas dobra nasza, albowiem mozna im zarzucic, ze sami nie wierza w to, co glosza. A wobec tego glosza nauki falszywe i mozna po nich posprzatac.

2. Mowia, ze ok, ida na ten uklad. W takim razie czekamy cierpliwie (albowiem jest to ostatnie czekanie), az czas minie. Prawd., ze wydarzy sie to wszystko, o czym mowia, jest tak znikome, ze zaniedbuje mozliwosc, ze maja racje. Skoro tak - po krotkim czasie dowodzi sie im na podstawie twardych tym razem faktow, a nie myslowych spekulacji, ze ich wiara jest falszywa. Sprzatamy. Mozliwosc, ze jednak maja racje, mimo ze jej prawd. jest bliskie, lub dokladnie, zero, mozna rozwazyc. Jesli by sie to wszystko zdarzylo - wowczas nie ma sily - zaczne wierzyc. Czyli stratny nie bede, bo udowodnie niejako sam sobie, ze Bog jest... Jednakze stawiam dolary contra orzechy, ze nic z tego, o czym bajdurza, sie nie stanie.

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
sztejkat (4743 punktów)
>Odpilujemy wam ryj i w Konstytucji
>zapisane zostanie, ze nigdy, pod zadnym pozorem, nie bedzie
>wolno Panstwu dawac czarnym pod jakakolwiek postacia
>pieniedzy.

Baaardzo nieuprzejmie napisane.

Kto to są "czarni"?

Czemu mają "ryj" i jak go "Odpilujemy"?

Co to jest "czarna struktura"?

Spośród tego zalewu nieuprzejmości wyłania się gdzieś rąbek Kościoła Rzymsko Katolickiego w Polsce. Ale to tylko moje domysły

Oj, złośliwym.

Tomasz Sztejka
Sankari (383 punktów)
>Jak wam sie wydaje, co zrobiliby czarni, gdybym powiedzial
>im mniej wiecej, choc raczej wiecej, niz mniej, tak:
>"Panowie. Nie ma sprawy, intronizujemy Chrystusa.

Po prostu, nie byłoby rozmowy, chociażby dlatego, że (pardon!)nie jesteś dla nich partnerem. A także ze stu innych powodów.
darlove (2804 punktów)
>Po prostu, nie byłoby rozmowy, chociażby dlatego, że (pardon!)nie jesteś dla nich partnerem. A także ze stu innych powodów.

Oj, widze, ze nie przeczytales mojego pierwszego posta na ten temat...

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
Drobner
>... sensowny okres czasu, cos jak 2-4 lata

Oni przecież uważają, że ich 'idol' jest Królem Wszechświata i świata niewidzialnego już od 'samego początku', a przez 2000 lat nie zdarzyły się żadne z przepowiedzianych rzeczy. Czas tego 'idola' już dawno minął.

Jeszcze jedna szansa? Po co?

Drobner, nie mający wątpliwości, nie potrzebujący testów.
Książę Palownik
Nic by się nie stało, bo "intronizować Chrystusa" znaczy przyjąć Go do swojego wnętrza. Cóż by to była za przemiana świata jeśli zmieniłby się formalny stosunek władzy, a duchowość ludzi pozostała na tym samym (czyli u części ludzi pełnym nienawiści) poziomie. Masz wizję religii skostniałą w formie bardzo prymitywnego obrazu. Bóg to partner w dialogu dla Chrześcijanina, a nie sędzia czy władca, którego Ty tak bardzo się boisz. Sądząc z ilości jadu i nienawiści jaką wylewasz trudno Ci będzie wznieść na wyższy poziom rozumienia, wolny od paranoicznych fobii i stereotypów. Paradoksalne, że człowiek o tak skostniałym i prostym światopoglądzie (i przede wszystkim fałszywej wizji religijności i celu historii w ujęciu chrześcijańskim) wypowiada się na portalu "Racjonalista". Lepszym miejscem byłby portal "Ekstremista" albo "Fundamentalista", o ile takie istnieją (jeśli nie istnieją, to masz kolego, niestety, pole do popisu.
29-02-2008 11:15 
 Ocena 1 na 1
darlove (2804 punktów)
Lubisz, ze sie tak wyraze, pieprzyc glupoty, co? Zupelnie jak twoi idole. Najpierw zapoznaj sie z tym, co na temat tej intronizacji mowia twoi guru, a potem zabieraj glos i twierdz, ze " Masz wizję religii skostniałą w formie bardzo prymitywnego obrazu." Religia katolicka jest na tyle skostniala, ze nie potrzeba, abym mial taka jej wizje. ONA PO PROSTU TAKA JEST. I chcialbym zauwazyc, bo mijasz sie z celem, ze wiara =/= religia.

>"Bóg to partner w dialogu dla Chrześcijanina, a nie sędzia czy władca, którego Ty tak bardzo się boisz."

--- Jedno zdanie - trzy klamstwa (sprawdz sobie, czlowiecze, dogmatyke Krk, ktora notabene przytaczalem tutaj na forum). Bog nie jest zadnym partnerem. Partnera sobie znajdziesz na Ziemi, jesli bardzo chcesz go miec. Bog jest SEDZIA I WLADCA. Chyba nie chcesz mi powiedziec, ze nie bedzie Sadu Ostatecznego i Bog nie wlada Wszechswiatem i wszystkim, co w nim jest. I koncowka... Bardzo sie go boje, zwlaszcza ze nie istnieje. Mam we krwi, ze boje sie rzeczy nieistniejacych. Bardzo madre.

>Paradoksalne, że człowiek o tak skostniałym i prostym światopoglądzie (i przede wszystkim fałszywej wizji religijności i celu historii w ujęciu chrześcijańskim) wypowiada się na portalu "Racjonalista". Lepszym miejscem byłby portal "Ekstremista" albo "Fundamentalista", o ile takie istnieją (jeśli nie istnieją, to masz kolego, niestety, pole do popisu.

--- Czy juz pisalem, ze jestes zabawny? Nie wchodze w dyskusje, bo nie mam zadnej wizji religijnosci. Natomiast mam wizje wiary prawdziwej. Przypominam: "Ten lud czci mnie tylko wargami, a serce jego pelne jadu i nienawisci." Jakze to znamienne. Chcialbym jeszcze raz podkreslic, a moze cie zaznajomic z tym, ze nie jestem przeciwko wierze jako takiej - wierz sobie w co tam chcesz. Jestem przeciwko kazdej zinstytucjalizowanej religii.

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
Książę Palownik
To czy istnieje czy nie to kwestia otwarta i zapewne zawsze będzie otwarta. Nie wiesz czy istnieje i dlatego się boisz.

Inna sprawa - wcale nie powiedziałem, że jestem wierzący - to Twoje fobie Ci to podpowiedziały. Chciałem przedstawienia religii w rzetelnej formie - a Ty od razu wyciągasz wniosek, że muszę być katolikiem by się czegoś takiego domagać. Żal mi Ciebie, bo obracasz się w sferze skostniałych obrazów i stereotypów.

Po trzecie, stwierdzasz, że religia katolicka jest skostniała, a za chwilę - że nie posiadasz żadnej wizji religijności. To żałosne zaprzedanie swojego intelektu ideologii. To zawsze żałosne, bez różnicy czy robisz to w imię teizmu czy ateizmu.

Dyskusje nad religią, zarzuty wobec niej da się budować tylko wtedy, gdy potrafimy sformułować adekwatny obraz religijności. Ten Twój test, oprócz tego że zawiera wyrażenia świadczące braku kultury osobistej, w ogóle nie jest adekwatny.

Ostatnia sprawa - ciekawe skąd taka pewność, że prawdopodobieństwo cudów jest bliskie zeru. Domyślam się, że ta pewność to efekt dogłębnej lektury Faktów i Mitów czy tam innego Nie. Przecież innych podstaw nie ma, oprócz pospolitych opinii.
darlove (2804 punktów)
>To czy istnieje czy nie to kwestia otwarta i zapewne zawsze będzie otwarta. Nie wiesz czy istnieje i dlatego się boisz.

--- Mhm... ty wiesz, ze ja sie boje. Dzieki. Musze sie chyba dac przebadac na okolicznosc strachu przed katolickim mzimu.

>Inna sprawa - wcale nie powiedziałem, że jestem wierzący - to Twoje fobie Ci to podpowiedziały. Chciałem przedstawienia religii w rzetelnej formie - a Ty od razu wyciągasz wniosek, że muszę być katolikiem by się czegoś takiego domagać. Żal mi Ciebie, bo obracasz się w sferze skostniałych obrazów i stereotypów.

--- Nie wiem, czy jestes, czy nie jestes, wierzacy. Twoja wypowiedz, jesli zmylila, to nie tylko mnie, obawiam sie. Ale to bez znaczenia. Natomiast chcialbym, abys mi przedstawil religie katolicka w rzetelnej formie. Zwazymy argumenty i razem wyciagniemy wnioski. Chcialbym bardzo poznac moje skostniale obrazy i stereotypy. SERIO.

>Po trzecie, stwierdzasz, że religia katolicka jest skostniała, a za chwilę - że nie posiadasz żadnej wizji religijności.

--- To chyba naturalne dla ateisty. Nie rozumiem, o co ci chodzi. Dlaczego mialbym miec wizje religijnosci? Wystarczy, ze mam wizje wiary. Zreszta, aby powiedziec, ze katolicyzm jest skostnialy, nie trzeba katolikiem byc, a wystarczy obserwowac i czytac (nie tylko FiM i Nie, ale i te czytac nie jest zle; a nawet Nasz Dziennik). Nie ma tutaj zadnej, moj drogi, sprzecznosci.

>To żałosne zaprzedanie swojego intelektu ideologii. To zawsze żałosne, bez różnicy czy robisz to w imię teizmu czy ateizmu.

--- Hehehe.... Zabawny jestes, mowilem juz? Jesli bowiem ktos w Boga wierzy, zaprzedal swoj intelekt, wg twojego ogladu rzeczywistosci, swemu bogu, a zatem i ideologii, ktora istnienie tegoz Boga pociaga. Jesli zas nie wierzy, to takze bedzie bronil swojego swiatopogladu - zaprzedal sie wiec pewnej ideologii. Twoj wywod dotyka zatem nie tylko mnie, ale kazdego czlowieka. Zatem wszyscy musza byc w jakims sensie zalosni. Zalosne.

>Dyskusje nad religią, zarzuty wobec niej da się budować tylko wtedy, gdy potrafimy sformułować adekwatny obraz religijności.

--- Czekam, az mi wybudujesz adekwatny obraz, bo moj chyba nie jest.

>Ten Twój test, oprócz tego że zawiera wyrażenia świadczące braku kultury osobistej, w ogóle nie jest adekwatny.

--- Otoz, kolego, upieram sie przy tym, ze sie mylisz. Do tej pory nie bylo sposobu na sfalsyfikowanie tezy o istnieniu Boga. Teraz pojawila sie okazja. I to taka, ze nawet mnie moglaby przekonac do tego, ze istnieje. To chyba nie jest test nieadekwatny, a wrecz odwrotnie. Donioslosc tego faktu jednakze potrafia zrozumiec tylko ludzie, ktorzy probuja dac prawdziwie odpowiedz na pytanie o istnienie Boga katolickiego.

>Ostatnia sprawa - ciekawe skąd taka pewność, że prawdopodobieństwo cudów jest bliskie zeru. Domyślam się, że ta pewność to efekt dogłębnej lektury Faktów i Mitów czy tam innego Nie. Przecież innych podstaw nie ma, oprócz pospolitych opinii.

--- Chcialbym, abys mi przytoczyl pewna liczbe: ilosc cudow, ktore sie zdarzyly na przestrzeni calego istnienia chrzescijanstwa. A jeszcze lepiej, ilosc cudow, ktore sie zdarzyly, gdy czlowiek uwolnil swoj umysl spod panowania czarnej struktury i zaczal sie myc, dobrze odzywiac, uzywac "makowki" i zasad logiki do ujarzmiania rzeczywistosci... Ciekawi mnie to, ze im bardziej ludzie uniezaleznieni od okowow jakiejkolwiek magii, to jakos tak sie sklada, ze tych cudow coraz mniej i mniej, i mniej... Ciekawa zaleznosc. No, ale oczywiscie sa TACY dla ktorych fakty to jedynie mity, a mity to fakty. Na glupote - jak na razie - nie ma skutecznego lekarstwa. No, chyba ze bicie po kieszeni. Ciebie nikt po kieszeni nie bije, przypuszczam.

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365