Mam kilka słów na ten temat: Deschner nie jest nieomylny, jak się dużo czyta na tematy o których pisze, można wychwytywać fragmenty budzące wątpliwości merytoryczne lub przejaskrawienia. Nie jest on krytykiem który ostrożnie przyjmowałby niekorzystne dla kościoła i chrześcijaństwa fakty, jako oskarżyciel i sędzia nie stosuje on raczej zasady "in dubio pro reo". W korespondencji wskazywałem niektórym konkretne przykłady. A zarazem Deschner jest chyba największym i najbardziej zasłużonym krytykiem kościoła i chrześcijaństwa, bo jest wielkim kompilatorem poszczególnych krytyk (podkreślam: on nie tyle sam jest naukowcem badającym historię i religię, co kompilatorem). Niewielu chrześcijan miałoby poważna ochotę na konfrontację z jego krytyką, bo jej nie obalą rzetelnie. Dlatego jak już to uciekają się do zdyskwalifikowania Deschnera poprzez wydłubanie kilku wątpliwych fragmentów, które na pewno można znaleźć nie tylko dlatego, że Deschner czasami nie jest ostrożny w ferowaniu wyroków, ale nade wszystko z uwagi na OGROM jego prac. W tak dużym materiale po prostu muszą znaleźć się błędy i nikt nie ustrzeże się błędów pisząc tak dużo na tak wiele różnych tematów. Jednak nie należy poważnie traktować takich prób apologetów, którzy poprzez wskazanie na kilka fragmentów piszą w swej ignorancji lub demagogii: jak widać, skoro Deschner pomylił się tutaj to jego prace są mało wiarygodne. Tak oczywiście nie jest i jego prace są merytorycznie bardzo cenne. Są bardzo cenne zwłaszcza dla początkującego krytyka Kościoła i chrześcijaństwa, lecz aby móc czuć się pewnie wśród demagogów chrześcijańskich należy wyjść poza Deschnera i opierać się także na wielu innych opracowaniach szczegółowych. Deschner to bardzo dużo, ale nie wystarcza do bardziej szczegółowych polemik > Poza tym mam pytanie, czy może odktyto w ostatnich kilkunastu latach jakieś istotne dla pierwotnego chrześcijństwa pisma? Typu zaginione listy, ewangelie?Napis na ossarium dot. brata Jezusa. Ale się później okazało, że to chrześcijańska fałszywka mająca dostarczyć jakiegoś wiarygodnego dowodu, że Jezus to postać historyczna
|