Polak chce znalezc bron masowej zaglady w Iraku... W tym celu uczy sie mowic z akcentem amerykanskim a nawet przypodabnia sie wygladem do Amerykanina . Zaraz po wyladowaniu w irackiej wsi wpada entuzjastycznie do jakiegos domu. Szuka gorliwie, pyta nawet dzieci. Zfrustrowany niepowodzeniem pyta starego tubylca obojetnie palacego fajke: "gdzie sie podziala bron masowej zaglady?" Tubylec patrzy uwaznie wjego oczy i mowi z politowaniem: "Ty musisz byc napewno Polak..." Zdziwiony Polak: " A ja ty to poznales?" Tubylec "Tylko Polak moze wierzyc w naiwna propagande i narazac sie na darmo..."
|