Hy hy, Placownik sie chyba ucieszy bo go ten temat zainteresował...zakładam pod wpływem rozmowy sprzed miesiąca www.racjonalista.pl/forum.php/s,27317#w28132 i moich najnowszych inspiracji wynikających z pojawienia się na forum satanistycznym  A więc powtórzmy i tutaj, że jeśli chodzi o definicje religii w religioznawstwie, to najnowsza licząca się teoretycznie jak się zdaje, propozycja socjologii religii to definicja jakiej dopracowała się Hervieu-Leger, z 1993, brzmiąca... "Religia jest ideologicznym, praktycznym i symbolicznym wyznacznikiem, przez którego pryzmat jest tworzona, utrzymywana, rozwijana i kontrolowana (indywidualna i zbiorowa) świadomość przynależności do pewnej szczególnej linii wyznaniowej" ["Religia jako pamięć", NOMOS, Kraków 1999, s.13] Ksiażka ta jest jak się zdaje w tutejszej księgarni. W świetle powyższego ateizm jest religią, składa się na niego nieraz pamięć/wiedza o jego tradycji..."duchowym" korzeniu. Ta kategoria pamięci jest dla teorii D. Hervieu-Leger centralną i dlatego też o niej wspomniałem. A... zapomniałbym a to ważne... żadnej roli w tej teorii nie gra pojęcie sacrum, od którego religia się w niej wreszcie uniezależnia. Co wy na to? Pozdrawiam P.S.: Założyłem wczoraj równoległy wątek na forum satanistycznym...łatwo tam chyba nie pójdzie ale jeśli ktoś ma ochotę śledzić reakcje satanistów na tę teorię to zapraszam na ... www.satan.pl/forum.php?act=3&idf=2&thread=121842 |