Sieć Empik zdecydowała o niewprowadzeniu do sprzedaży najnowszej
książki Biedronia "Tęczowy elementarz", a także, kierując się chorym
pretekstem, nie zgodziła się na spotkania autora z czytelnikami w
swoich salonach. Powstał pomysł bojkotu sieci Empik. Piszę o tym
tutaj, bo uważam, że próby blokowania dostępu niewygodnych autorów do
przestrzeni publicznej poprzez odmowę dystrybucji książki są atakiem
na wolność wypowiedzi, która członkom grup wolnościowych powinna być
szczególnie bliska. Przyłączcie się do bojkotu!
Szczegóły w cytowanej poniżej odezwie Krzysztofa Halamy.
Empik nie chce - pisze Sylwia Czubkowska w dzienniku "Polska The Times" - by Robert Biedroń, autor książki "Tęczowy elementarz", spotykał się z
czytelnikami w salonach tej sieci. Sieć uznała bowiem książkę za nazbyt kontrowersyjną. Z propozycją spotkań w empikach wyszedł dystrybutor książki, ale
rozmowy z Empikem rozpoczęły się i zakończyły na jednym mailu.
Decyzję Empiku tłumaczy Monika Marianowicz, dyrektor działu PR: "Strategia komunikacji platformy Empik zakłada wspieranie tylko i wyłącznie projektów oraz
promocję dzieł, które nie naruszają niczyjego dobrego imienia czy uczuć religijnych. (...) Boimy się tego, że scena w Empiku może być wykorzystana jako
platforma agitacji na rzecz takiej, a nie innej postawy społecznej, politycznej czy nawet sfery seksualności" - czytamy w dzienniku.
Jeśli tak, to dlaczego na stojakach promujących bestsellery przez całe tygodnie znajdował się "Bóg urojony" R. Dawkinsa - radykalny manifest ateizmu?
Dlaczego Empik nie boi się posądzenia o agitację, gdy w jego salonach organizowane są spotkania z duchownymi? Albo politykami i dziennikarzami o
wyrazistych poglądach politycznych?
- O rany, w jaki sposób mógłbym agitować na rzecz jakiejś sfery seksualności? - pyta w dzienniku "Polska" Biedroń. - Przecież to miały być zwykłe
spotkania i rozmowy o książce, a nie pokazy męskiego striptizu czy drag queen. Empik uważa jednak, że książka "porusza tematy mogące wywoływać konflikty
społeczne".
Choć Empik w swoim mailu zapewnia, że przyjmuje do sprzedaży "takie" książki (można w jego ofercie znaleźć pozycje innych autorów gejowskich:
Żurawieckiego, Witkowskiego, Szczygielskiego) - to nadal nie sprzedaje książki Roberta Biedronia. Czy zdecyduje się ją sprzedawać - nie wiadomo.
Geje i lesbijki kupują naprawdę wiele książek - wystarczy wejść na forum Gejowa, by przekonać się, jak żywe są wątki poświęcone literaturze i książkom,
albo przejrzeć którykolwiek z gejowskich lub lesbijskich portali, by zobaczyć jak duże jest zainteresowanie książkami w tej grupie społecznej. Tej jesieni
mieliśmy wysyp książek "gejowskich" - sam kupiłem w ubiegłym tygodniu aż cztery tytuły. 124 złote zarobił jednak internetowy Merlin a nie Empik.
Empik ma oczywiście prawo decydować, z kim urządza w swoich salonach spotkania. Ale i my mamy prawo decydować, gdzie kupujemy książki. Wiele innych
księgarń, klubów i kawiarni nie uważa, by autor książki poruszającej problematykę homoseksualną, mógł obrazić czyjeś "uczucia religijne" lub "dobre imię".
Tam spotkania z Biedroniem, Szczygielskim, Witkowskim, Żurawieckim czy Warkockim odbywają się bez problemów. Skoro zaś Biedroń w Empiku może obrazić czyjeś
uczucia religijne, to pewnie także każdy i każda z nas może to zrobić. Ułatwmy zatem życie Empikowi i omijajmy go! Jest dostatecznie wiele innych księgarń,
które nie traktują nas jako ludzi drugiej kategorii!
Jesteś gejem?
Jesteś lesbijką?
Omijaj zatem salony sieci Empik z daleka!
Krzysztof Halama (Walpurg)
Napisz Empikowi, co sądzisz o ich polityce. Napisz im też, ile książek nabyłeś/nabyłaś w Empiku i za jaką kwotę. Niech się dowiedzą, ile stracą.
Adres e-mail:
moc.kipme@atneilk.agulsbo