 |
Jedzonko z "mikrofali":))) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-08-2005 12:19 | Blekota (187 punktów) | Jedzonko z "mikrofali":))) | Ostatnio natknęłam się na niecodzienne poglądy na temat jedzenia przygowanego w kuchence mikrofalowej. Opinie, które usłyszałam, są dla mnie o tyle znaczące, że wypowiadają je osoby ze tytułami inżynierów etc. Dlatego bardzo uprzejmie proszę forumowiczów, którzy mają rzetelną wiedzę z zakresu technologii wykorzystywanej w kuchenkach, wzbudzania cząsteczek wody, ewentualnych reakcji chemicznych zachodzących podczas obróbki termicznej żywności, dietetyki etc. o opinie i argumenty na temat stopnia szkodliwości dla zdrowia żywności przygotowywanej w kuchence mikrofalowej w stosunku do tej samej żywności przygotowywanej metodami konwencjonalnymi. Zapraszam! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| outsider (2469 punktów) | "Mikrofalówka" stosuje bezpośrednio oddziaływanie elektromagnetyczne na żywność - inne metody stosują je pośrednio, bo tak czy owak indukujemy je w podgrzewanej w dowolny sposób zywności. Zaletą fal centymetrowych stosowanych w kuchenkach mikrofalowych jest przenikanie do obrabianego produktu na głebokość ojedynczych centymetrów - i pochłanianie energii przez spolaryzowane czasteczki, co powoduje ich wzbudzenie termoczne: to wzbudzenie jest rzecz jasna na poziomie prowadzącym do pewnych chemicznych przemian, inaczej byśmy żywności nie podgrzewali w żaden, nie tylko mikrofalowy, sposób - nie chodzi o to aby było gorace, ale aby pewne przemiany jednak zaszły - tudzież aby zabić poprzez przegrzanie organizmy żywe juz się naszą żywnością zajmujące.
Liczy się zatem osiągnięta temperatura - i nieprzekraczanie pewnej dopuszczalnej jej wysokości. Tu zaleta mikrofalówki jest równomiernośc nagrzewania - trudno na niej cokolwiek przypalić z wierzchu, choć przy nieostrożnym wyborze czasu i mocy może dojść do przypaleń wewnętrznych - przekazywanie mocy jest tam podobne jak na powierzchni, natomiast warunki chłodzenia znacznie gorsze.
Jeślibysmy mówili o innych niż termiczne oddziaływaniach - należy mieć na uwadze ich kwantowy charakter - otóż kwant promieniowania jest odwrotnie proporcjonalny do długości fali - zatem kwant dla fal centymetrowych jest znacznie mniejszy niż dla fal o długości poniżej mikrona: a taką długośc mają fale światła widzialnego. Istotnie, światło (zwłaszcza UV) oddziałuje niekorzystnie na żywnosć - ale energia kwantu jest o ładnych parę rzędów wielkości większa niz w przypadku mikrofal.
Moznaby się zastanawiać nad możliwymi zjawiskami o charakterze rezonansowym: mikrofale bowiem o znacznym poziomie w otaczającej nas przestrzeni nie występują. Ale tu trzebaby konkretów - znasz jakiekolwiek istotne? Osobiscie sądzę, że owe ostrzeżenia przez korzystaniem z kuchenek mikrofalowych sa indukowane społecznie - dobrze jest byc głosicielem jakiejś prawdy z wyższego stopnia wtajemniczenia, chocby nie była ona sensowna. rzecz w skojarzeniach: promieniowanie mikrofalowe=promieniowanie, a po Hiroszimie, Czernobylu itd. A jednoczesnie sprawa emisji mikrofal z podobnego zakresu a o znacznie mniejszej mocy przez telefony komórkowe - tam jednak chodzi o termiczne oddziaływanie owych mikrofal na lokalne struktury naszego żywego organizmu, tu istotnie lokalny przyrost temperatury o kilka stopni ponad normę (nasz organizm jest termostatem - szczególnie dobrze musi pilnowac temperatury mózgu) może miec niedobre i zarazem nieodwracalne następstwa.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
 | | mimbla (175 punktów) | Nie znam się na procesach chemicznych, fizyce i wogóle to co napisałeś jest dla mnie czarną magią, ale mam pytanie: czy też głosicielom teorii twierdzacej, iż mikrofalówki są 'niezdrowe" nie chodzi czasami o to, iż w wysokiej temperaturze oprócz stworzonek, które jka napisałes, zajmują się już naszym jedzonkiem, usuwa się przy okazji substancje odźywcze?
Pozdrawiam
|
|
|  | | antracyt (31 punktów) | Wszytkie preparowane jedzonka sa mniej zdrowe. Podczas obrobki traca wartosci odzywcze. Producenci staraja sie zachowac kolor, aromat itd. Te elementy smakotworcze sa czesto wytwarzane sztucznie. Jedzenie z mikrofalowki i tak gorzej smakuje wiec nie wiem nad czym sie zastanawiac. Pozyteczna sprawa jesli sie pracuje przez wiele godzin nie majac technicznie i czasowo innych mozliwosci ale normalne odzywianie to na pewno nie jest. Ze wszystkich preparowanych prowiantow mrozonki powinny byc najzdrowsze.Niestety w Polsce w wielkich supermarketach mrozona zywnosc jest czesto rozmrazana i zamrazana wielokrotnie zanim trafi do konsumenta. Na opakowaniach znajduje sie napis ostrzegawczy. Nalezy zjesc po rozmrozeniu albo wyrzucic. Przynajmniej tak jest w Niemczech. Wystarczy taka pizze postawic na dwa dni i widac jak plesnieje szybciej niz konwencjonalnie przygotowane jedzenie.
|
|
| |  | | AstralStorm (558 punktów) | > Wszytkie preparowane jedzonka sa mniej zdrowe.Tak? Polecam jedzenie surowych ziemniaków. > Podczas obrobki traca wartosci odzywcze.To fakt, ale stają się łatwiejsze do strawienia oraz giną zawarte w nich drobnoustroje. Coś za coś. > Jedzenie z mikrofalowki i tak gorzej smakuje wiec nie wiem nad czym sie zastanawiac.Smak to kwestia smaku.  Jest subiektywny. Gotowanie w mikrofalówce jest b. podobne do gotowania na parze, choć traci ciut więcej walorów spożywczych. I tak lepsze od gotowania w wodzie. > Pozyteczna sprawa jesli sie pracuje przez wiele godzin nie majac technicznie i czasowo innych mozliwosci ale normalne odzywianie to na pewno nie jest.Co kwalifikujesz jako normalne? Smażone nad ogniskiem? (ja bym się ku tej właśnie opcji skłaniał) > Ze wszystkich preparowanych prowiantow mrozonki powinny byc najzdrowsze.Być może, lecz w procesie rozmrażania dochodzi do podobnej obróbki termicznej jak przy gotowaniu. Warzywa najlepiej samemu przygotowywać na parze lub właśnie w tej tak przez ciebie nielubianej kuchence mikrofalowej. Chyba, że ktoś lubi surowe. Co do mięs, to najzdrowsze są najprawdopodobniej dobrze wytworzone (bez dodatku środków z kat. E*) konserwy mięsne - analogiem jest solone i pocięte mięso. Niestety, mało jest takich w produkcji. Natomiast reszta jak wyżej.
|
|
| |  | | mimbla | Wiem >Wystarczy taka pizze postawic na dwa dni i widac jak plesnieje szybciej niz konwencjonalnie przygotowane jedzenie. Co do konserwantów, to taka żywność konserwowana chemią sądzę, że dłuzej sie trzyma, niż "zdrowa". Cos nawet obiło mi się o uszy, iż ostatnio, kiedy ludzie mają możliwość systematycznego dostarczania organizmowi konserwantów, ich ciała po śmierci nie rozkładają sie w takim tempie niż kiedyś, kiedy nie było ulepszonych pokarmów.
|
|
| | |  | | antracyt (31 punktów) | No coz, jak komus konserwowane i podgrzewane w mikrofalowce smakuje to juz jego sprawa. Jem wszystkie konserwy, mrozonki, gotowce jesli nie mam czasu i mozliwosci ale wole te konwencjonalne jedzenie. Mozna sie oczywiscie klocic co zdrowsze:smazone czy gotowane. Tak pozatym to mam uczulenie na surowe ziemniaki tzn. pare wydobywajaca sie z garnka. Obierac tez ich nie moge wiec problem mnie nie dotyczy.  Wole ryz.
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | Właśnie mikrofalówka pozwala ograniczyć oddziaływanie wysokiej temperatury. Przy klasycznych metodach grzania "od zewnątrz" zewnętrzne warstwy osiągaja znacznie wyższą temperaturę niż wnętrze - w mikrofalówce można to mniej więcej wyrównać.
Nie kupuję ostatnio "na mieście " (czyli w małych budkach różnego rodzaju i np. w knajpach dworcowych) hamburgerów. Powód? Sa one gotowane w mikrofalówce zamiast smażenia na tłuszczu - smażony hamburger ma ugotowane wnetrze i smacznie chrupiącą (bo znacznie mocniej podgrzana) skórkę, hamburger z mikrofalówki rzecz jasna owej skórki nie posiada. Mikrofalówka sama w sobie to w zasadzie urzadzenie do podgrzewania, nie do obróbki termicznej - sa jednak mikrofalówki typu combi (z tych droższych), dysponujące nie tylko podgrzewaniem mikrofalowym, ale także grillem (nagrzewanie powierzchniowe podczerwienią. przypiekające skórkę) i termoobiegiem (to działa jak piekarnik); połączenie ze soba dwu fukcji z zestawu pozwala aniemal dowolnie przeprowadzić obróbkę termiczną. Na przykład delikatne usmażenie ryby sauté najlepiej wykonać właśnie w mikrofalówce, można tez w ten sposób gotować warzywa - zwykłe ziemniaki gotowane mikrofalą niemal bez wody smakują dobrze, a traca jak sądzę mniej składników odżywczych, które normalnie przechodza do wylewanej po gotowaniu wody.
Mozna zatem stosowac mikrofalówke do samego podgrzewania potraw (istotnie - lepiej działa kombinacja mikrofali z termoobiegiem niż sama mikrofala - choć trwa to dłużej) - lub do obróbki kulinarnej, ale do tego nadaja się w zasadzie tylko mikrofalówki kombi - małe agregaty do obróbki termicznej w żądany sposób.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| blekota | Dziękuję za dotychczasowe wypowiedzi  Liczyłam na naukowe argumenty - dzięki outsider! Mimo usilnych prób przekonywania mnie przez osoby wykształcone i niegłupie (ho, ho!!!!) za pomocą argumentu: "napromieniowane" itp.wciąż nie znajduję rzetelnych argumentów dyskredytujących żywność z kuchenki mikrofalowej - czego się w sumie spodziewałam. Liczę na kolejne wypowiedzi. Zapraszam do dalszej dyskusji
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|